Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
926 postów 458 komentarzy

Twierdza Łukaszenko

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Problem z postrzeganiem Białorusi w Polsce sprowadza się do następującego ciągu:

 

  1. Znający Białoruś tłumaczą, że jest to kraj prawdziwie suwerenny, idący ścieżką wzmacniania samodzielności politycznej i gospodarczej, także od Rosji - Reakcja Wiedzących z Netu: "Gadajta se zdrowi, jebane trole Putina, wiadomo, że to ruska kolonia!".
  2. Prezydent  Łukaszenko  wykonuje kolejny krok potwierdzający, że jest niezależny również od Kremla - Reakcja Wiedzących z Netu: "No i co, jebane trole  Putina, urwał się wam nawet wasz Łukaszenko!"

 

Jak to się mówiło w czasach mojego dzieciństwa - po prostu, gdy ktoś głupi to aż miło...

 

Sukces białoruskiej drogi

 

Polski kompleks Białorusi, wyjątkowo intensywne (nawet jak na standardy polskich mediów) ukrywanie prawdy o warunkach życia i geopolitycznej pozycji Białorusi – wszystko to ma swoje uzasadnienie. W istocie bowiem ze wszystkich stolic środkowo-europejskich – to Mińsk wykazał się najwyższym poziomem samouświadomienia, najsprawniej wyciągał wnioski, słowem – najlepiej spożytkował ostatnie trzy dekady. Z politycznymi, ekonomicznymi i społecznymi sukcesami prezydenta Łukaszenki nie może się równać ani polska pułapka średniego wniosku, ani depopulacja republik bałtyckich, ani nawet bolesne losy Rosji, która do obecnego powodzenia musiała przejść przez straszny czas jelcynowskiej smuty i oligarchię.

 

Na marginesie zresztą, nie tylko w kontekście zróżnicowania postaw Mińska i Moskwy wobec wojny handlowej z Zachodem i wojny na Ukrainie - można wskazać podstawową różnicę polityczną między Białorusią a Rosją. Otóż na Białorusi najważniejsza jest decyzja prawitielstwa, a w Rosji – papier (ewentualnie, ale niekoniecznie jakąś decyzję poświadczający). Mówiąc obrazowo, Białorusini, czyli „Niemcy Słowiańszczyzny” kochają porządek, nie tylko na ulicach – ale i rozumiany jako ład polityczny. Liczy się więc czego władza naprawdę chce. To czego chce – zostanie uzyskane, a przeciwności zostaną pokonane, stąd istotna jest elastyczność, kreatywność i osiągania zakładanych celów. Wbrew pozorom nie kłóci się z tym znana postawa, że kluczowy jest „telefon do przyjaciela”, czyli zasięgnięcie opinii przełożonych odnośnie niekiedy najdrobniejszych ustaleń. Dla Białorusina liczy się wola cara, niekoniecznie jej formalny wyraz.

 

W Rosji inaczej. Tam car w zasadzie powinien mieć pisemne zaświadczenie, że jest carem (koniecznie z numerem identyfikacyjnym, bez takiego numeru nawet prezydent Federacji jest osobą co najmniej podejrzaną!). Inaczej car mógłby sobie wyjść z Kremla i napytać wielu problemów już przy samym spacerze do odległego o 200 metrów GUM-u. Rządzi papier. Bumaga z pieczatią jest ważniejsza od tego, co jest na niej napisane, co zaświadcza i do czego teoretycznie powinna służyć.

 

Czego dowodzi odnotowana przyczynkarsko różnica? Pewnego elementu konstytuującego obie państwowości, a poniekąd i obie nacje słowiańskie. Białoruś wzięła sobie z przekazanego via Bizancjum dziedzictwa rzymskiego czynnik władzy, autorytetu, teleologii polityki. Ich emanacją jest Przywódca – dziś uosobiony w Aleksandrze Łukaszence. Rosja (może jako nieco starszy ethnos?) zachowała dla siebie formę, procedurę – i rządy biurokracji, paraliżującej przebudzenie tego imperium. Jego szansą pozostaje więc odmłodzenie, białorutenizacja. W istocie więc  to w interesie Rosji, zwłaszcza po zakończeniu (oby jak najdłuższej!) kadencji Władymira Putina byłoby… przyłączenie do Białorusi, a nie odwrotnie.  Jasne, jeszcze wyraźniejsze, a nawet realne było to, gdy wszyscy mieli dość jelcynowskiej smuty – jednak Białoruś pozostaje przykładem dla nas wszystkich: Rosjan, Ukraińców i Polaków co można i należało robić, jeszcze od lat 90-tych.

 

Zazdrościmy Białorusinom Łukaszenki

 

Białoruska droga pozostaje też niezrealizowaną szansą dla Polski – tak można było uratować własny przemysł, osłonić rolnictwo, wzmocnić i ochronić rynek wewnętrzny, utrzymać geopolityczną niezależność. Niestety, niczego z tego, co dla Białorusinów zrobił prezydent Łukaszenko – w Polsce nie zrobiono. To złości, drażni, zawstydza, choć oczywiście zwykłym Polakom wmawia się rzekomą „białoruską biedę”, choć miliony Polaków chciałyby takich szans i możliwości, jakie mają Białorusini. Takie państwo, taki żywy wyrzut sumienia nie może więc istnieć – bo zagraża kłamliwym, fałszywym podstawom III RP i całej środkowo-europejskiej transformacji. Stąd właśnie szczucie na prezydenta Łukaszenkę, stąd kłamliwa propaganda Bielsatu, granie fikcyjnym „związkiem Polaków na Białorusi”, a nawet próby wpływania na polskie, narodowe ruchy niezależne by prowokować je przeciw mniejszości białoruskiej w Polsce. To wojna na śmierć i życie – bo to wojna między kłamstwem, na którym zbudowano współczesną Polskę, a prawdą, jaką białoruski sukces.

 

Dodajmy też stabilizującą geopolityczną rolę współczesnej Białorusi. Technicznie państwo prezydenta Łukaszenki pełni dziś rolę… Wielkiego Księstwa Litewskiego, zdrowego pnia Europy Środkowej. Dla Polaków mieszkających na terenach byłego ZSSR wyjątkowo źle się stało, że podczas rozgraniczeń z czasów jego rozpadu w granicach niepodległej Białorusi nie znalazła się choćby Wileńszczyzna i tamtejsze zwarte skupiska mniejszości polskiej. Wystarczy porównać swobodę kulturalną, społeczną i polityczną jaką cieszą się nasi rodacy na Grodzieńszczyźnie z szykanami, jakie spotykają naszych na Ziemi Wileńskiej.

 

Oczywiście, przykład białoruski nie jest bynajmniej łatwy. Gdy ścieżką Łukaszenki chciał pójść ukraiński prezydent  Wiktor Janukowycz  – ledwo uszedł z życiem, przy biernej, dodajmy, postawie Rosji, której wcale nie marzył się kolejny niezależny przywódca u własnych granic – w wyniku czego stracono niemal całą Ukrainę. To też ważna lekcja dla wszystkich zainteresowanych białoruską lekcją.

 

Łukaszenko to nie Janukowycz, jego się nie obali w paręset osób na placu, pieniądze z czekolady i paru pokrzykujących zachodnich ministrów. Nie dadzą mu też rady histerycy i nacjonalisto-demokraci z nadawanej z Polski telewizji. W przeciwieństwie do (anty)polskich elit aż piszczących o Fort Trump – Białoruś nie potrzebuje Fortu Putin. Nie potrzebuje, bo sama jest twierdzą: narodową, słowiańską, chrześcijańską, socjalną. To Twierdza Łukaszenko.

 

Konrad Rękas

Xportal.pl

KOMENTARZE

  • 6* ŚWIETNA, RZECZOWA , BARDZO TRZEŹWA ANALIZA...
    JA BYM JESZCZE UZUPEŁNIŁ TEN OBRAZ TAK :
    ( DOŚĆ STARY -ALE NADAL JARY -FRAGMENT ,DRUGA CZĘŚĆ, FILMU " DRUGA JAPONIA)
    https://www.youtube.com/watch?v=Y-TgAVzeVGI

    NIECH ŻYJE ŁUKASZENKO !
  • @Paulus Aquarius 22:54:04
    Pamietam wycie michnikowcow gdy Lukaszenka pogonil jego agentow i usilujacych przyczepic sie do bialoruskiego systemu adwokatow-tasiemcow.Lukaszenka uzasadnil to iz nie moze adwokat zarabiac wielokrotnosci zarobkow normalnie pracujacych ludzi.Lukaszenka nie odziedziczyl uwlaszczonych na majatku panstwowym kasty oligarchow.
  • Twierdza Łukaszenko
    Twierdzy Łukaszenko pilnuje młode wojsko do zasadniczej służby powołane.itd.....
  • To moze mam na Bialorusi domu starcow dla siebie szukac?
    :) Nie powaznie i powaznie pytam.
  • Tak tylko,
    na marginesie dodam, ze nie Lukaszenko a Lukaszenka.
    Zainteresowanym polecam
    http://www.geopolityka.org/komentarze/1637-wizje-mohameda-mursiego

    Serdeczne pozdrowienia :)
  • Bardzo dobry tekst odkłamujący żydowską narrację
    Teraz solidaruchy oraz KK mogą zobaczyć czego "dokonały" w Polsce i porównać to z suwerenną Białorusią która globalnym grabieżcom nie oddala anie guzika.

    Taką drogą szedł Gierek i taką drogą szedł Łukaszenko..
    Białoruś startowała z o wiele gorszych pozycji gospodarczych od Polski (poziom gospodarki, zamożność obywateli)

    Coraz więcej ewidentnych dowodów zdrady Narodowej dokonanych przez solidaruchów oraz KK trafia do umysłów Polaków.

    Któraś kropla przeleje czarę goryczy .. i wtedy autorzy zdrady narodowej odpowiedzą przed Narodem za swoje czyny.
  • @krysz 10:25:41
    Po rosyjsku: ЛукашенкО.

    Po białorusku: ЛукашэнкА.

    Pozdrawiam :)
  • @Oscar 12:56:03
    Ach Gierek!Lza sie w oku kreci.
    Prof.Poznanski (autor ksiazki Wielki przekret),ze za zaciagniete kredyty Gierek wytworzyl 450 miliardow dobr trwalych.Majatek ten "sprzedano" za 5-10 % jego wartosci.Chyba sie machnal p.Poznanski, bo sama huta Katowice poszla za 1/1000 jej wartosci.
  • @Oscar 12:56:03
    Nie tylko hieny Solidarnosci szarpaly zwloki PRL.Dziarsko towarzyszyli im byli towarzysze.Pierwszy z brzegu?Towarzysz Balcerowicz.
    Natknalem sie kiedys na wypowiedz Jeffrey'a Sachsa,ktory teraz pietnuje monetaryzm,ze jego reformy to byla improwizacja i ze on Jeffrey Sachs tego zaluje.
    Soros nie zaluje.
  • @
    W końcu kierownictwo Rosji wysłało to 'bractwo' jak najdalej! Nie chcesz się zjednoczyć, idź się wypasać! Teraz popatrzymy na ten białoruskim cud gospodarczy, który tak długo Rosja sponsorowała.
  • @fretka 07:59:27
    Jak zniżkę na ropę i gaz prosić to bracia. A jak zaopatrywać Ukrainę w olej napędowy dla Ukraińskich Sił Zbrojnych - od razu partner ... Baćka coraz bardziej zaczyna przypominać banalnego spekulanta.
  • To głupoty
    Białorusini są biedniejsi od Polaków. Czego mamy im zazdrościć ? Biedy ? Przeciętnego Polaka Białoruś nie interesuje. Łukaszenko jest białoruskim patriotą, ale chodzi po linie nad przepaścią. Właśnie Rosja próbuje wchłonąć Białoruś. Nie ma im czego zaz.rościć
  • @Murzynio 21:43:49
    "Białorusini są biedniejsi od Polaków. ... ? Przeciętnego Polaka Białoruś nie interesuje. "

    Tylko "bogatsi" Pana interesują?
  • @Murzynio 21:43:49
    Zaostrzenie na linii Mińsk-Moskwa
    Po zakończeniu rozmów nie było konferencji prasowej prezydentów. Wtorkowe spotkanie liderów, z którym wiązano nadzieję - po raz kolejny - na rozwiązanie kluczowych spornych kwestii w relacjach, poprzedziło zaostrzenie na linii Mińsk - Moskwa.

    M.in. Łukaszenka na początku grudnia zarzucił publicznie stronie rosyjskiej, że sprzedaje Białorusi gaz po zbyt wysokiej cenie, a w poniedziałek oświadczył, że "Rosja odrzuciła wszystkie propozycje Mińska" w sprawie rozliczeń za ropę. Ocenił również, że będzie rozmawiać z Moskwą jak z "partnerem", skoro "pewni nowi ludzie w Rosji nie chcą braterstwa".

    Z kolei rosyjski premier Dmitrij Miedwiediew 13 grudnia podczas pobytu w Brześciu dał do zrozumienia, że bardziej "zaawansowany" wariant relacji dwustronnych, w którym możliwe jest większe wsparcie Rosji, wymaga realizacji umowy związkowej z 1999 r., czyli głębszej integracji. Miałoby to m.in. oznaczać wspólną walutę, sądy, nadzór finansowy i inne instytucje.

    Takim obrotem spraw nie jest dzisiaj zainteresowany Mińsk, pomimo deklaracji o gotowości do pogłębiania integracji.

    Siłuanow mówił 14 grudnia, że rekompensaty Białorusi "nikt nie obiecywał". Przed wtorkowymi rozmowami ocenił z kolei, że "Białoruś utraciła zaufanie Moskwy".
  • @Husky 22:20:57
    A co? Łukaszenka został odarty ze złudzeń? Święty Mikołaj nie istnieje, tak powiedział Trump i niech to weźmie pod uwagę.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930