Gorące tematy: Wybory Parlamentarne 2019 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
949 postów 498 komentarzy

Dzik jest zły

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Najpierw wszystkich oświeciło na drzewa.

 

Przez blisko 30 lat interesowały one tylko obsikujące je psy, a wszyscy zainteresowani wiedzieli, że setkami truje się je pod budowę byle hipermarketu, byle ominąć odrealnione przepisy uniemożliwiające efektywny zarząd przestrzenią na własnej posesji. Nie. Pozostałych wszystkich oświeciło dopiero na widok śpiącej wiewiórki i wszyscy okazali się dendrologami, bo „PiS morduje nasze lasy!”. Teraz jest jeszcze gorzej, bo po blisko 5 latach bezskutecznego kołatania rolników – być może uda się wymusić depopulację dzików, roznoszących epidemię Afrykańskiego Pomoru Świń (ASF). I nagle wszyscy są wieprzologami! A potem będą oburzeni stając na kolejnej blokadzie rolniczej…

 

Żyjemy w infantylnych czasach. W których ze słusznego postulatu rozwoju i gospodarki zharmonizowanej z przyrodą – przeprowadzono nas do stadium, w którym  wszystko – drzewo, zwierzę, kamień nawet – są ważniejsze od człowieka i jego bytowych potrzeb.  Właśnie tak, nie żadnych fanaberii i kaprysów uprzywilejowanego świata, ale elementarnych potrzeb, jak utrzymanie własnej rodziny, praca, dom. Szczególnie w dzisiejszej Polsce nagminnie odmawia się ich milionom ludzi, w tym w szczególności tym utrzymującym się z wysiłku własnych rąk, z rolnikami na czele. Tymczasem są proste, ekonomiczne, ale także przyrodnicze – fakty.

 

Zaraza i łowieckie imperium

 

Postulat depopulacji dzików nie jest bynajmniej nowy. Organizacje rolnicze zgłaszają go od 2014 r., kiedy to w Polsce pojawiły się pierwsze ogniska ASF, prawdopodobnie zawleczone przez dziki przechodzące z Białorusi. Historia tej epidemii to pokaz indolencji polityki rolnej, fito-sanitarnej i łowieckiej wszystkich kolejnych rządów w Polsce. Fundamentalny błąd popełniono już w pierwszych tygodniach po wykryciu choroby, w lutym 2014 r. Zamiast w sposób kontrolowany odstrzelić zarażone sztuki – na terenie Podlasia wprowadzono… zakaz polowań na dziki. W efekcie nie tylko choroba rozlała się najpierw po całym regionie, potem także na Lubelszczyźnie i Mazowszu – ale i skokowo wzrosły straty spowodowane przez stada dzików na uprawach rolnych (zwłaszcza kukurydzy). Wytłumaczyć chyba przy tym należy istniejący w Polsce system. Otóż za kontrolę populacji dzikich (ale przecież w istocie sztucznie indukowanych i podtrzymywanych metodami pół-hodowlanymi) zwierząt odpowiada Polski Związek Łowiecki, ale już za straty powodowane przez te zwierzęta płaci Skarb Państwa. Niestety jednak, jak od lat podnoszą krytycy (także ze środowiska samych myśliwych) -  PZŁ nie wykonuje swoich ustawowych i statutowych zadań, m.in. z tak prozaicznego powodu, że… bardziej mu się opłaca utrzymywać niewielką podaż dziczyzny - a z nią i ceny, zaś odszkodowania dla rolników czy to za szkody wyrządzane przez nadmiernie rozmnożone dziki, czy za konieczność wybicia świń zarażonych przez  dziki ASF - płaci budżet państwa, czyli my wszyscy a nie Związek, z własną nomenklaturą i silnymi powiązaniami partyjnymi i biznesowymi.

 

W 2014 r. nie strzelano, kiedy mówiono o pojedynczych sztukach. W 2015 r. ludowo-platformowi marszałkowie podlascy i lubelscy twardo odmawiali działania, kiedy chodziło o małe stada, góra po kilkadziesiąt dzików w każdym z zagrożonych województw. Zamiast tego, wprowadzono restrykcyjne ograniczenia obrocie żywcem i mięsem wieprzowym, w przeciągu kilku miesięcy praktycznie rujnując branżę hodowlaną na wschodzie Polski. Całe stada świń, których nie można było sprzedać z tygodnia na tydzień traciły na wartości, w sytuacjach skrajnych zarządzano ich wybicie – a nie następowała refundacja kosztów, ani wypłata teoretycznie należnych i obiecywanych producentom odszkodowań. Ci kilkakrotnie w ostatnich latach podrywali się do protestów, domagają się także gruntownej reformy całego systemu gospodarki łowieckiej w Polsce, nadania elementarnego sensu nieskoordynowanym działaniom inspekcji sanitarnych i żywnościowych – jednak  ani PO-PSL, ani PiS nie zrobiły literalnie nic, by pomóc branży.

 

Proste rachunki

 

Oczywiście, najpierw PiS będą w opozycji krytykowało bierność ludowców, zwłaszcza PSL-owskich marszałków, potem ci przejęli pałeczkę oskarżając o nieudolność PiS-owski już rząd i resort rolnictwa – i nadal nic z całej tej przepychanki na świńską padliną nie wynikało, poza rozlaniem się choroby na Podkarpacie i Warmińsko-Mazurskie i uderzeniem jej kolejnej fali ze wzmożoną siłą w 2017 r. Pojawiały się co najwyżej półśrodki, w rodzaju prób oczyszczania lasów z padłych dzików przez wprowadzenie opłat za znaleziono i zgłoszone truchła. Nomen omen na puszczy rozlegał się głos samych tylko producentów trzody – i nielicznych organizacji rolniczych, w tym najpierw OPZZRiOR (które posunęło nawet do żądania… delegalizacji PZŁ w związku z jego zadań), a obecnie AgroUnii, wysuwającej bardzo konkretne propozycje zmian w działaniach Inspekcji Weterynaryjnej.

 

Tymczasem wyliczenia są proste – od pojawienia się ASF odnotowano już ok. 3.100 padłych na nią dzików, pojawiło się 110 nowych ognisk zarazy i wiadomo już na pewno jedno – epidemia nie jest do opanowania jakimś „wykładaniem szczepionek” czy liczeniem na… wilcze stada – bo i takie naiwno-naturalistyczne pomysły niedzielnych ekologów zaczęły się pojawiać, gdy projekt depopulacji dzików zaczął w końcu przebijać się do osłoninowanej świadomości rządzących. Również „bioasekuracja” nie jest niczym więcej niż tylko zgrabnym sloganem. Opowiadanie, że wystarczy „większy porządek w chlewniach” wynika po prostu albo z niezdawania sobie sprawy ze skali epidemii, albo z celowego zakłamania. Dla porównania,  zarówno Czechach, jak i na Litwie pomocą w całej akcji służyło wojsko  – co proponowano w Polsce już w 2016 r. i co wzbudziło co najwyżej szydercze śmiechy wszystkich, wiedzących, że przecież żywności się nie produkuje, bo jest ze sklepu… Nic więc dziwnego, że Czechom między kwietniem, a grudniem 2018 r. udało się całkowicie wyeliminować chorobę, którą wcześniej zlokalizowano i ograniczono do kilku obszarów. Niestety, w Polsce już na to za późno – a wynika to z jeszcze jednego, bardzo poważnego błędu.

 

Embargo i depopulacja

 

Jest bowiem jeszcze jedno państwo, w którym chaos z ASF jest nie mniejszy niż w Polsce. To Ukraina, w której zakażone są nawet wielkie hodowle, w której od kilku lat strzela się do ludzi, a nie do dzików- i która praktycznie bez kontroli eksportuje do Polski swoje zboże, w ogromnej części zarażone Pomorem. Udało się stwierdzić, że – zwłaszcza w niskich temperaturach – wirus utrzymuje w zbożu żywotność nawet do 280 dni. Opok depopulacji dzików drugim koniecznym działaniem jest zatem całkowite zablokowanie importu pasz i zbóż z Ukrainy

 

Nasze rolnictwo jest pod ścianą i nie można się zachowywać, jakby parę świnek dostało lekkiego kaszelku, a wszystko zdarzało się przedwczoraj. Mówimy o latach zaniedbań, o potwornie rozlanej chorobie niszczącej całą branżę, ale też o stosunkowo prostym, acz radykalnym rozwiązaniu. Zrozummy, że populacja dzików jest w Polsce sztucznie utrzymywana i może zostać łatwo odtworzona, bez szkody dla różnorodności genetycznej gatunku. Jeszcze prostsza jest blokada sanitarno-weterynaryjna granicy z Ukrainą. To jest naprawdę prosty rachunek – albo zdepopulujemy dziki, albo zdepopulowane zostanie polskie rolnictwo.

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

  • Ten
    Afrykański pomór świń rozprzestrzeniają w Polsce ruscy agenci. Abyśmy nie mogli pomagać banderowcom . Tak pewnie będą twierdzić Sakiewicze i Targalskie.
  • Hahahahahahaaaa:-)
    mogli dodać, że ten cały afrykański pomór świń charakteryzuje się tym, że świnie wskakują po śmierci na drzewa:-)
  • @Jan Paweł 20:38:44
    No tak, bo pamiętam, że helikopter zarzucał dziki, zamrożone zresztą. Gdzieś widziałem reportaż na ten temat.
  • @zbig71 20:48:49
    Środa tym razem w obronie dzików. W swój dziwny apel wmieszała nawet... Państwo Islamskie

    https://niezaleznacdn.pl/imgcache/750x430/c//uploads/cropit/15467019781d3a3fff9e90f37a15a1de260cc0b372c22cad12b988b2cb2f274169b4db8796.jpg

    Czołowa "profesorka" i "etyczka" III RP Magdalena Środa postanowiła skrytykować plan odstrzału dzików na terenach objętych afrykańskim pomorem świń. W tym celu zamieściła na portalu społecznościowym dramatyczny apel, w którym m.in. urzędnikom ministerstwa środowiska zarzuciła upośledzenie i wezwała ich do walki... z Państwem Islamskim. Heroiczna walka o dobrostan dzikich zwierząt nie była jednak przeszkodą w poparciu dla prezydentury myśliwego - Bronisława Komorowskiego w 2010 r., który jej zdaniem ma "pokojowo-gawędziarski stosunek do świata”. Wydaje się, że poziom etyki Magdaleny Środy doskonale mogłoby odzwierciedlać określenie - "etyka Kalego".


    https://niezalezna.pl/253090-sroda-tym-razem-w-obronie-dzikow-w-swoj-dziwny-apel-wmieszala-nawet-panstwo-islamskie
  • @Husky 21:14:30
    Najgorzej dawać tytuł profesora kretynce.
    Ona chyba jabole napierdala. Taki ma zryty fejs.
    Koszmar lub kara za grzechy? Spędzić na bezludnej wyspie resztę życia w towarzystwie Środy i Wellman.
  • @zbig71 21:22:18
    Ktoś ja za młodu wy... dzikował i to równo
    Islamista?
    No ale to autorytet totalnej.
  • @Husky 21:26:57
    Jak na nią patrzę, to musiało być pod Wiedniem, za Sobieskiego. Jakiś Turczyn ją ubogacił
  • @zbig71 21:31:08
    Wkleił bym ten twój koment na jej profil ale mnie już dawno temu zbanowala
    Tak że lipa
  • @Husky 21:40:19
    Lepiej nie wklejaj. Bo będzie jak ztym pisarzem fantasy, co go ta locha Wellman udupiła.
  • Typowe polowanie na dziki.
    Ambona, w ambonie siedzą myśliwi i czekają kiedy to przyjdą dziki pożywić się ziemniakami wyłożonymi przez myśliwych w pewnej odległości od ambony.
    A, że chore dziki nie mają apetytu, zatem przychodzą te zdrowe na ten zabójczy poczęstunek. Potem strzały i zdrowe dziki nie żyją, zasilą menu w restauracjach.
    A chore i otępiałe łażą i roznoszą choroby.
  • @Husky 21:14:30
    Fajna fryzura. Powinna jeszcze brode zapuscic, zakrylaby faldy na szyi...
  • @morgan 12:54:54
    Skąd oni biorą takie wynalazki?

    https://pbs.twimg.com/media/DwK68ZYWoAEs6OF.jpg
  • @Husky 13:04:26
    Z szafy z chazarami.
  • @kula Lis 68 16:08:57
    :))))
    Szafa z chazarami, jak widać, pełna udziwnionych kombinacji: za kusa suknia, buty na słupku i sportowy sweter, grube okulary i sombrero, a wszystko to na 1m50 wzrostu. Szczyt elegancji, po prostu!
  • @kula Lis 68 16:08:57
    Błeeeee. Można puścić pawia. Fuuuuj. Czy ten Husky nie ma czego wklejać?
  • Autor
    Sprawa jest poważniejsza jak walka z dzikami chorymi czy paszą zakażoną, albo i nieudolną władzą polityczną czy sanitarną.

    Przecież to celowa, antynarodowa robota.
    Już o tym pisałem:
    https://miarka-neon24pl.neon24.pl/post/145059,panstwo-terrorystyczne

    Tu trzeba najpierw zorganizowanej walki z państwem terrorystycznym.
    Tu trzeba wyplenić z polskiej polityki Okrągły Stół do spodu, do ostatniego eskimosa.
  • @miarka 18:39:59
    Ale jak?
  • @zbig71 22:30:20
    Jak to jak? Przecież piszę:
    "Tu trzeba najpierw zorganizowanej walki z państwem terrorystycznym.
    Tu trzeba wyplenić z polskiej polityki Okrągły Stół do spodu, do ostatniego eskimosa".

    Tak dokładniej, to trzeba się tak zorganizować, żebyśmy to my, Polacy, Naród Polski pilnowali wyborów - na listach wyborczych muszą znaleźć nie tylko że Polacy, ale i zarazem ludzie moralni i uczciwi, oraz w pełni zasługujący na nasze zaufanie.

    Nie starczy że będą "dobrzy i źli", mający względy u "polityków", a my sobie wybierzemy dobrych. Nie starczy że będą wpisani "sami dobrzy" z poręczeniem licznej grupy "wyborców".
    Muszą być jeszcze moralni moralnością Narodu Polskiego, muszą być jeszcze ludźmi w kategoriach człowieczeństwa dojrzałego, bo tylko takim można ufać, bo tylko takim można pozwolić na reprezentowanie nas.

    To zaś wymaga i poręczenia organizacji i ruchów narodowych i wspólnot sąsiedzkich.


    Mało tego. - Trzeba jeszcze ogólnopolskiego protestu do oporu, do uznania przez dotychczas sprawujących władzę państwową podstawowej zasady demokracji jako demokracji bezpośredniej do sprawowania władzy przez Naród.
    Dotychczas trzymający władzę spisek Okrągłego Stołu musi zostać obalony zaczynając od tego punktu dotyczącego organizacji wyborów.
    Punktu, który będzie jedynym celem tego ogólnopolskiego protestu - choćby i połączonego ze strajkiem generalnym, włącznie z ewentualnym powszechnym "obywatelskim nieposłuszeństwem" wobec niemoralnych władz państwowych.
    To właśnie ta ich niemoralność powoduje że są władzą obcą, wrogą nam - wszystkich, tylko nie naszą.
    Reszta już będzie z górki.
  • @miarka 10:58:58
    Miarka, nie jesteś na bieżąco! Ludzie już rezerwują terminy na wyjazdy urlopowe 2019 - Tajlandia, Chiny Japonia, Afryka, Iran, Grecja, Egipt, Turcja itp.
    Przygotowują się na zimowe wyjazdy wakacyjne, do naszych górskich kurortów - najlepiej prestiżowe Zakopane bo trzeba się wykurować w najlepszych hotelach gdzie celebryci bywają. Kupują nowe mieszkania, budują domy na potęgę. Mają głęboko w d....e Twoje pomysły na usunięcie okrągłostołowej władzy od koryta. Nawet sobie sprawy nie zdają z takiego stanu. Cieszą się życiem, nie egzaltują się kiepskimi nowinami, nie przyjmują ich do wiadomości. Najważniejsza nowa komóra za 3 tysiaki i nowa fura, a potem fotki na instagramie czy tam innym fejsie. To jest życie cool , a nie zamartwianie się problemami z władzą.
  • @lorenco 01:48:12 U tych eskimosów to same głupie baby.
    https://niezaleznacdn.pl/imgcache/750x430/c//uploads/cropit/15468980831d3a3fff9e90f37a15a1de260cc0b37283e8bca8cc6a4d6b18bf7906ca1a79fe.jpg
    Co tam dramat rolników? Celebryci stają w obronie dzików. Nie mogło zabraknąć Kingi Rusin. Magdalena Środa i Maria Nurowska już podzieliły się swoimi osobliwymi manifestami w obronie dzików. Do tego zacnego grona dołączyła dziś Kinga Rusin. A są to reakcje na plan odstrzału dzików na terenach objętych afrykańskim pomorem świń. Jest to konieczność, by choroba, która spędza rolnikom sen z powiek, została opanowana. Jeżeli nie dokonamy depopulacji dzików na terenach objętych afrykańskim pomorem świń, to choroba nie zostanie opanowana zapewnił minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.
    Najpierw emocjonalnie na te wieści zareagowały Magdalena Środa i Maria Nurowska. Ale w takich sytuacjach głos za każdym razem zabiera też dziennikarka TVN Kinga Rusin. Nie zawiodła i tym razem...NIEEEEEEEEE!!!!!!! NIE MOŻEMY DOPUŚCIĆ DO WYMORDOWANIA WSZYSTKICH DZIKÓW W POLSCE!!! Rzeź 210 000 (!!!) dzików oznacza u nas koniec tego gatunku! Zalejmy naszym veto skrzynkę mailową premiera Morawieckiego! dramatyzuje celebrytka na Instagramie. Dalej wylicza ile dzików na godzinę ma ginąć i przekonuje, że "naukowcy są zgodni", że ograniczenie populacji dzików ASF nie zatrzyma, a pozwoli rozprzestrzenić się chorobie.
    https://niezalezna.pl/253424-co-tam-dramat-rolnikow-celebryci-staja-w-obronie-dzikow-nie-moglo-zabraknac-kingi-rusin

    Ps...Niemcy się nie cackają i wybijają dziki u siebie bez ograniczeń. W Niemczech wybito około 1 mln pogłowia dzików bez ASF!
  • @kula Lis 68 08:41:36
    Na czas odstrzału dzików Platforma powinna schować Kierwińskiego i Schetyne
  • @Husky 09:17:05 nie tylko ich, Brejzę, Kamysza, etc..oraz
    Kopacz, Nowacką, Rusin, Nurowską, etc bo mogą je wziąć za lochy.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031