Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
926 postów 458 komentarzy

Marsz na Moskwę

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy rzeczywiście sojusz Polski z III Rzeszą mógł zmienić przebieg II wojny światowej?

 

Jak o tym piszę gdzie indziej[i] – trzeba rozdzielić realną potrzebę kolaboracji z Niemcami podczas wojny - od koncepcji  Władysława Studnickiego  dołączenia Polski do niemieckiej formuły geopolitycznej. Pierwsze – było defensywą polską, drugie – programem reorientowanego polskiego imperializmu.

 

GEOPOLITYKA

 

Natomiast jeszcze czymś innym są współczesne bajki o „wspólnym z  Hitlerem  marszu na Moskwę”, wynikające przede wszystkim z ignorancji tak na temat sytuacji międzynarodowej roku 1939, jak i przede wszystkim luk w historii militarnej i gospodarczej. Wszystkim wierzącym w szybki triumf Wehrmachtu i WP nad RKKA - przypomnieć należy bowiem tylko pokrótce:

 

- układ pacyfikacyjny z Polską Hitlerowi był potrzebny nie po to, żeby atakować ZSSR, ale by od Wschodu osłonić się podczas spodziewanej wojny z Wielką Brytanią i Francją,

 

- wojna, która wybuchłaby by w takich zmienionych układach dyplomatycznych – byłaby więc wojną Niemiec przeciw Francji i Wielkiej Brytanii, ze spodziewanym w takiej sytuacji włączeniem się po ich stronie ZSSR, rzecz jasna atakującym Polskę,

 

- nie Polacy szli by więc u boku Niemców na Moskwę, tylko musieliby rozwijać obronę modląc się, żeby bagna poleskie nie wyschły.

 

MILITARIA

 

To tyle geopolityki, które wizje „wielkiej wojny na wschodzie” czynią bajkami. No ale dobrze, przeanalizujmy też bajeczki wojskowe:

 

- czy problemem Niemców walczących w realu z Sowietami – był brak żołnierzy? Nie. Więc udział WP w wersji alternatywnej nie miałby bynajmniej znaczenia przełomowego.

 

- wojna niemiecko-sowiecka nie odbywała się ani w internecie, ani na planszy z heksami, ani nawet na dioramie. Dlatego właśnie planując ją i prowadząc należało brać pod uwagę takie czynniki jak  uzbrojenie, zaopatrzenie, wyposażenie, logistyka, w szczegółach – potencjał przemysłowy, jednorodność produkcji, jakość sprzętu, zdolność do jego przesłania do oddziałów, możliwość wymiany, umundurowanie, organizacja tyłów:

 

·      czy Polska dokładała do puli sojuszu polsko-niemieckiego znaczące możliwości przemysłowe, przede wszystkim jeśli chodzi o produkcję stali czy uzbrojenia? Nie.

 

·      czy Wojsko Polskie dysponowało na masową skalę sprzętem jakościowo zbliżonym, a przede wszystkim kompatybilnym z uzbrojeniem i wyposażeniem niemieckim. Nie.

 

To Niemcy musieliby więc uzbrajać Polaków, jako podmiot większy i o większych możliwościach przemysłowych dbając, by armie sojusznicze używały tej samej amunicji, takiego samego uzbrojenia i przynajmniej zbliżonego wyposażenia (inaczej każdemu trzeba by na front wozić coś innego, czyniąc zaopatrzenie niemal niemożliwym). Skąd Niemcy mieliby to wszystko wziąć, skoro przez cały czas podstawowym problemem było dla nich efektywne zaopatrywanie własnej armii podczas działań przeciw Sowietom?

 

Nie wdając się w już dalsze rozważania o realnej historii II wojny światowej – zauważyć tylko należy, że do jej zakończenia niemieccy konstruktorzy wymyślali wprawdzie coraz ciekawsze rozwiązania militarne, ale nie tylko żadnej Wunderwaffe, ale nawet codziennie potrzebnych nowoczesnych czołgów czy samolotów nie potrafiono wdrożyć do faktycznie masowej produkcji, zapewnić im stałych dostaw części, skrócić czasu naprawy i wymiany.  Tę wojnę wygrali amerykańscy i sowieccy inżynierowie, organizatorzy przemysłu i robotnicy, a zatem nie wygraliby jej polscy ułani.

 

To są właśnie kwestie kluczowe: broń, amunicja, stal, ropa, zaopatrzenie, motoryzacja. Niczego z tego Polska by nie wniosła, a przeciwnie, by sojusz z Niemcami był sprawny – musiałaby od razu wymagać od Berlinauzupełnienia własnych braków i zniwelowania różnic.

 

IDEOLOGIA

 

Wizjonerzy brania Moskwy polskimi ułanami na wszystkie te konkrety mają tylko bajkową opowieść o tym, jak to „Polacy oświecają mądrością swoją Hitlera, przez co Niemcy na zajętych terenach ZSSR przestają być Niemcami, Słowian traktują jak braci, a w ogóle, to cały zarząd nad podbitymi ziemiami oddają polskiemu geniuszowi”. W całej tej opowieści kupy nie trzyma się nic.

 

Jak niby Polacy mieliby przekonać Hitlera do zmiany polityki wschodniej, skoro nie przekonały go do tego realne klęski wojenne?

 

Nadto zaś – jakie to niby doświadczenia wschodnie były realnym doświadczeniem II RP? Wyprawa kijowska, podczas której do WP nie chcieli się przyłączać wabieni  Petlurą Ukraińcy? Znowu – niczego w tym zakresie do sojuszu nie wnosiliśmy, poza dobrym samopoczuciem i manią wielkości.

 

Nie zatem, zdecydowanie nie. O ile faktycznie należało zrobić wszystko, by w 1939 r. nie przystępować do wojny, nieważne po czyjej stronie, o ile po klęsce wrześniowej za wszelką cenę trzeba było próbować dogadać się z Niemcami by choćby złagodzili represje – i o ile wizja Studnickiego pozostaje ciekawym eksperymentem myślowym, bo przynajmniej była JAKĄŚ geopolityką wśród całkowitej niemal polskiej jałowości umysłowej w tym zakresie – o tyle mokre sny o braniu Moskwy u boku Hitlera są tylko dziecinadą i ignorancją[ii].

 

Konrad Rękas



[ii] Odrębną kwestią jest, że – patrząc z dystansu – choć II wojna światowa prowadzona była przede wszystkim przez Wielką Brytanię (czy raczej siły stojące za jej polityką) przeciw Niemcom (z czego zresztą sam Hitler nie w pełni zdawał sobie sprawę, licząc cały czas na pokój z Londynem i jakąś formułę kondominialną), to pewne… konsekwencje tego konfliktu, dziś zresztą wysuwane na plan pierwszy, a u zarania wtórne i zastępcze (jak „wojna z żydostwem”, holocaust itp.) miały realne znaczenie dla Polski nawet/zwłaszcza nie występującej po stronie III Rzeszy.

 

Mówiąc prościej – przynajmniej pod tym względem Polacy odnieśli wymierną korzyść, przy ograniczonym tylko zaangażowaniu ze swej strony, a nawet występując przeciw swoim obiektywnym interesom, za to w obronie np. racji moralnych i ogólnoludzkich. Skoro jednak skorzystaliśmy samemu nie brudząc sobie rąk - tym bardziej nie było sensu się mieszać...

 

KOMENTARZE

  • Sojusz owcy z głodnym wilkiem? Jawohl!
    //mokre sny o braniu Moskwy u boku Hitlera są tylko dziecinadą i ignorancją//

    Albo płatną propagandą niemiecką sprzedawaną pod przykrywką antykomunizmu. W takim przypadku Niemcy wciskają się w mózgi polskich naiwniaków na pozycji sojusznika, to formuje pewne pożądane w Berlinie sentymenty.
    Albo płatną propagandą USA sprzedającą wrogość wobec Rosji opakowaną jako wrogość wobec ZSRR, tak jak tą wrogość sprzedano Ukraińcom w postaci neobanderyzmu, a Bałtom - w postaci kultu ichnich Waffen SS.


    Sojusz z III Rzeszą był dla II RP sojuszem owcy (w tej roli II RP) z głodnym wilkiem. Złagodzenie kursu wobec Polski było ze strony Hitlera taktyką, bo aby rozpocząć wielki pochód na wschód po lebensraum i niewolników, musiał rozprawić się z konkurentami o status europejskiego (Francja) i globalnego (nie znająca jeszcze swojego miejsca w globalnej hierarchii Anglia) mocarstwa.
    Układanka wyglądała tak: Francja wciągnęła do swojej strefy wpływów państwa drugorzędne jak Polska i Czechosłowacja i nie uważała, że są to koalicjanci odpowiedniego kalibru do wojny z Niemcami. Stąd próby wciągnięcia ZSRR do sojuszu w 1935.

    Teraz czas na moją historię alternatywną, pisaną bez złudzeń germanofilskich, które w publikacjach różnych polskich historyków wyglądają raczej na płatną propagandę niż skrajną naiwność.

    Co zmieniłby sojusz Polski z III Rzeszą? Tyle, że jej kolej by się zmieniła z września 1939 na jakiś miesiąc w 1940 albo 1941 r, bo niemieckie ambicje terytorialne na wschodzie obejmowały tereny, z których elity II RP nie mogłyby zrezygnować bez wojny. Może mielibyśmy pakt Ribentropp-Mołotow w 1940? Likwidacja Polski wpisywała się w ideologię państwową III Rzeszy, oczekiwania elit i narodu niemieckiego. Była więc nieunikniona. Proszę zauważyć, że nawet Banderze nie pozwolono na utworzenie państwa sojuszniczego, choć nastroje proniemieckie na Ukrainie były nieporównywalne z tymi w II RP. Ponadto do rozbioru II RP parłby Stalin, który zaoferowałby za tą cenę surowce potrzebne Hitlerowi do dobicia Anglii.

    P.S.
    Radzę Panu nie pisać pod swoim nazwiskiem o zaletach zmian struktury etnicznej na terenach polskich, które zawdzięczamy Niemcom (jakim tam Niemcom, polskim nazistom z Jedwabnego rzecz jasna, przepraszam), bo jeśli zostanie Pan za ten akt mowy nienawiści zesłany dożywotnio do obozu pracy na Pustyni Negew (jako ruski szpieg rzecz jasna), nie będę miał co czytać na neon24.
  • polecam Anthonego Suttona
    Radziecki przemysł był budowany przez USA, a Wall Street przewidywało posunięcia Niemiec j Japonii kilka ruchów do przodu. Sowieci dostawali od USA olbrzymią pomoc wojskową. Wszystko było pod kontrolą planistów z Wall Street a Niemcy z Japończykami po prostu liczyli na jakiś cud.
    Trzeba pamiętać, że Polska w sojuszu z Niemcami nie walczyłaby przeciw ZSRR, ale głównie przeciw USA. Wojna zostałaby przegrana. Poza tym doktryna nazistowska przewidywała bardzo tradycyjnie rozumianą "przestrzeń życiową" dla Niemców, więc ta sprawa musiałaby być jakoś rozwiązana. Jak? W sytuacji ogromnej dysproporcji sił sojuszników? Im lepiej nasz sojusz radziłby sobie na froncie, tym pogardliwiej Niemcy patrzyliby na polskiego "sojusznika". Bez sensu.

    Można było inaczej? Można. Między głupkowatym stawianiem się 1 września 39, a pełną kolaboracją była po prostu kapitulacja i nieszkodzenie III Rzeszy.

    PS. co Pan sądzi o człowieku który bez ostrzeżenia skasował całą zawartość Prawicy Net?
  • @Sol 23:29:54
    //co Pan sądzi o człowieku który bez ostrzeżenia skasował całą zawartość Prawicy Net?//

    Nie do mnie pytanie, ale nic nie zostało skasowane, tylko dostęp do serwisu został wyłączony. A dlaczego? W tamtym czasie była szerzej zakrojona akcja niszczenia ostatnich kikutów wolności słowa w sieci przez PiS. Przyszli agenci z Matrixa do Kosiura i Ziemińskiego, pozabierali co mogli i szukali czegokolwiek kompromitującego. Czyli byli i u Szcześniaka i coś znaleźli więc Szcześniak musiał zrobić ugodę.

    Stron z Wordpressa nawet ADL nie daje rady ściągać, więc WPS działa jak działał.

    Wniosek: chcesz postawić własny serwer nieosiągalny dla siepaczy kompradorskich pachołków naszych "sojuszników", jak Szcześniak, to znajdź znajomego w Rosji, na Białorusi czy w Korei Północnej i bądź oficjalnie tylko autorem.

    Szkoda, że pan Badura nie przeszedł na Neon.
  • W takim razie, dlaczego
    niemieccy politycy przez dwa lata usiłowali za wszelką cenę wciągnąć Polskę do sojuszu przeciwko ZSRR?
  • @Casey 03:24:14
    A kto nam powiedział, że "przeciw ZSSR"?
  • prawica.net
    Widzę, że są tu użytkownicy tego portalu, co cieszy. Sam tam komentowałem. A co do tekstu, to zgadzam się z jego treścią i wymową. Inna sprawa, że taki Zychowicz znalazł pomysł na biznes. Wrzuca kij w mrowisko i to się sprzedaje. A że jego książki, wielkiej wartości historycznej nie posiadają, to inna sprawa.
  • Melduje się kolejny rozbitek z prawica.net
    Zychowicz nie posiada wartości historycznej, gdyż to po prostu publicysta i tendencyjny mazgaj a nie naukowiec. Jednak trzeba mu oddać, że swoimi publikacjami wywołał swojego czasu powszechną dyskusję na tematy, na które się właściwie nie dyskutowało i to nawet w kręgach romantycznej okołopisowskiej neokonserwy. Przypomnienie ludziom postaci takich jak Cat i Studnicki też należy oddać mu na plus.

    Pozdrawiam autora i innych rozbitków.
  • autor
    komentarz do Marszu na Moskwę na https://wiernipolsce.wordpress.com/
  • @Oświat 16:01:37
    Czyni Pan dalej aż dwa założenia.

    Pierwsze - czyli nadal zdobycie Moskwy. Do możliwości spełnienia takiego założenia już się odniosłem. Dopytam więc tylko o rzecz inną: hipotetycznie, w jakichś laboratoryjnych okolicznościach - Moskwa pada. I CO? Co to zmienia w sytuacji strategicznej i czemu miałoby kończyć wojnę? To nie gra w chińczyka...

    Drugie - Japonia włącza się do wojny przeciw ZSSR łącznie z Niemcami i Polską. Super. Tylko czemu w tej wersji tak? A jeśli się nie włączy, czyli tak, jak w realnej historii, to co?
  • @Oświat
    A dlaczego Japonia miałaby ruszyć na ZSRR? Przecież nie ruszyła. Dlaczego zdobycie Moskwy miałoby oznaczać zwycięstwo nad ZSRR?
  • Władywostok
    Przez Władywostok szła połowa pomocy amerykańskiej dla ZSRR. Rzut oka na mapę każe zastanowić się nad dwuznaczną rolą Japonii w tej sprawie. Tak czy siak, pompa była niezła.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930