Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
926 postów 458 komentarzy

Polska chrześcijańska, ale jaka? – spojrzenie polityczne

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Rocznica chrztu Polski stała się świętem narodowym, jednak trudno znaleźć dziś poważniejszą POLITYCZNĄ analizę skutków zdarzenia z 14. kwietnia 966 r. dla cywilizacyjno-geopolitycznej perspektywy naszego kraju i narodu.

 

Problem z postrzeganiem politycznej roli Stolicy Apostolskiej wynika w Polsce z tego, iż dla naszego środowiska katolickiego – polityka Kościoła jest... przezroczysta. Nie w rozumieniu transparentności, rzecz jasna, ale niewidzialności. Człowiek autentycznie wierzący niby wie, że istnieje coś takiego, jak  polityka Watykanu, ale w tej samej sekundzie naturalnie o niej zapomina, jakby była powietrzem. Stąd właśnie mieszczenie się Polski w tym właśnie formacie politycznym przez stulecia było uważane za równie naturalne, jak... oddychanie.

 

Niestety, problem polega także na tym, że reakcja odwrotna to nie tylko po prostu widzenie tego, co istnieje – ale cały sztafaż szurostwa, z papieżycą  Joanną, przebieraniem się za księży, pedofilią, opowiadaniem jak to Kościół był zły, bo nie popierał powstań itd.  Polityki watykańskiej się więc albo w Polsce nie dostrzega, albo się ją macza w ateistyczno-antyklerykalnych obsesjach, nie pozostawiając żadnego miejsca na rzeczową analizę. Na pocieszenie tylko można dodać, że nie lepiej pod tym względem jest w ogóle w całym świecie post-zachodnim. Albo jakieś reminiscencje TFP czy mokre sny o Opus Dei – albo  Don Brown, niemal nic po środku. Właściwie, żeby znaleźć coś interesującego o POLITYCZNYM aspekcie istnienia i działalności Kościoła katolickiego – zostaje sięgać po autorów prawosławnych, muzułmańskich bądź chińskich, bo żeby otrząsnąć się z powodujących ślepotę kultu/nienawiści różnić się chyba musi nie tylko wyznanie czy religia, ale także cały krąg kulturowy.

 

Wschodnie płuco

 

Tymczasem rzecz cała właśnie w kręgu kulturowym, zjawisku immanentnie związanym z wyborem dokonanym przez  Mieszka I! Oto bowiem kiedy niewiele lat później (w 1051 r.)  Anna Jarosławowna  została królową Francji – to ojcu, wielkiemu księciu kijowskiemu  Jarosławowi Mądremu  pisała o dwóch zaskakujących ją na Zachodzie rzeczach. Po pierwsze, że niemal nikt nie umie czytać (jej męża,  Henryka I  nie wyłączając), a po drugie - że wszyscy się strasznie rzadko kąpią...To była właśnie ta  cywilizacyjna przepaść między światem chrześcijaństwa zachodniego, a wschodniego.

 

Wielką siłą prawosławia zawsze było to, że wszystko, co można było teologicznie napisać i przedyskutować – zostało napisane i przedyskutowane, czasem nawet we wczesnym średniowieczu (jeśli nie jeszcze wcześniej), a w dodatku, ponieważ wszyscy zainteresowani umieli czytać i czytać było im wolno, więc mogli sobie wyrobić własny pogląd, myśl sobie swobodnie krążyła nie kolidując z wiarą i wyznaniowością, własną a’la scholastykę miano stulecia przed Zachodem i można było spokojnie oddawać się modlitwie i kontemplacji Boga, bez angażowania religii w spory i starcia interesów społeczno-gospodarczych i politycznych, które najpierw wprawdzie dawały Zachodowi pewien dynamizm, by jednak ostatecznie go wewnętrznie zniszczyć

 

Na Wschodzie zaś największy dotąd rozłam cerkiewny, starowierstwo – odbył się w zasadzie na tle obrzędowo-organizacyjnym, a politycznym w minimalnym tylko zakresie (istoty wyznaniowości praktycznie nie naruszając), bez odniesienia i bez porównania do fundamentalnych sporów klasowych i państwowych przeorywających Zachód pod sztandarami religijnymi. Skoro bowiem można się było różnić co do litery – zostawał tylko spór o sposób czynienia znaku krzyża, skoro nadal istotą społeczeństwa była wspólnotowość – więc zostawały bunty strzelców i powstania chłopskie, ale już nie zakładanie odrębnych wyznań by walczyć z wciąż quasi-paternalistyczną monarchią itd.

 

Ważną przesłanką odnośnie przyczyn tego stanu rzeczy – poza samą formacją intelektualną i duchową prawosławia – jest fakt, że na Wschodzie (początkowo ziem polskich nie wyłączając) zakorzeniało się ono przez bardzo intensywne nasycanie lokalnością, słowiańskością, co akurat w chrześcijaństwo wschodnie było wpisane jako zasada, a dla zachodniego stanowiło problem. W efekcie jako Polacy jesteśmy jedynym narodem słowiańskim, który najchętniej zakazałby samego słowa "Słowianin" ("Słowianofilstwo, skandal!"), a w ogóle jest tak łaciński i zachodni, że jest pewny, iż sam wymyślił gotyk. I to pomimo tego, że  nasza wyznaniowość przypomina wszystko, tylko nie to, co zostało z katolicyzmu na Zachodzie, z Watykanem włącznie.

 

Polska jako narzędzie do zniszczenia prawosławia

 

Polska przedmurzem [zachodniego] chrześcijaństwa”? Dobre sobie. Przecież gdyby nie ta nasza, choćby i legendarna Cedynia – to być może Niemcy doszliby w ciągu kolejnych dekad do Dniepru, przerywając cykl rozwojowy Rusi i najdalej w XV wieku staliby się najpotężniejszym narodem rasy białej, od Północnego Oceanu Lodowatego - po Atlantyk. Niestety dla nich -  świeżo narodzona Polska okazała się.... przedmurzem Rusi  i całej Słowiańszczyzny. Czego nam zresztą Niemcy nigdy tak naprawdę nie darowali...

 

W istocie też  chrześcijaństwo wschodnie (jeszcze przedrozłamowe) jest pierwotne na ziemiach polskich, przed zachodnim, rzymskim.  Stąd nadal jesteśmy tego ostatniego najwschodniejszą częścią – z czego zresztą przez wieki wynikało i znaczenie Polski dla Stolicy Apostolskiej, i idący za nim problem dla Polaków. Chodziło bowiem, byśmy się z faktycznej tarczy dla wschodniej Słowiańszczyzny (z nami włącznie) zamienili w młot, którym zostanie ona przekuta na nowo.

 

Ponieważ w okresie najintensywniejszego sporu chrześcijaństwa zachodniego, papiestwa z cesarstwem, szczęśliwie byliśmy rozpadnięci – w zasadzie niemal nie musieliśmy brać w nim udziału i poza płaceniem świętopietrza nie wydawaliśmy się mieć znaczenia dla Rzymu. Szybko jednak, wobec fiaska projektu bezpośredniego kontr-ochrzczenia Rusi, jak i wymuszenia unii od strony upadającego Bizancjum –  to Polska stała się głównym narzędziem strategicznego celu geopolitycznego katolicyzmu, od stuleci ważniejszego od rekonkwisty czy krucjat antyislamskich o wyzwolenie Grobu Świętego. Celem tym była (i w niektórych ośrodkach i aspektach bywa nadal)  całkowita likwidacja konkurencyjnego (?), wschodniego centrum chrześcijańskiego. Tak, jakby IV krucjata trwała w nieskończoność i była realizowana przede wszystkim rękoma polskimi.

 

W ten sposób sformułowany i realizowany cel oznaczał, że Polska musi jednocześnie pozostawać katolicka, utrzymywać jednak bardzo wschodni, słowiański rys swej wyznaniowości, równolegle równie silnie mu zaprzeczając i całkowicie go nie dostrzegając i/lub błędnie interpretując. Tylko w ten sposób mogła w miarę sił wykonywać zadania stawiane przez Kościół katolicki, nie tracąc jednak przy tym (do czasu...) choćby elementarnej atrakcyjności dla ludów mających zostać poddanymi władzy Rzymu.

 

Nie trzeba dodawać, że w toku realizacji tego scenariusza potencjał polski systematycznie malał, będąc eksploatowanym rabunkowo, bez dawania szansy na uzupełnienie, realne wzmocnienie pozycji polskości, traktowanej wyłącznie zadaniowo i poślednio wobec podsuniętej nam misji na Wschodzie.

 

Ostatnim, jak dotąd, podrygiem takiej roli naszego narodu – był udział tutejszego politycznego katolicyzmu w dekompozycji Bloku Wschodniego i oddaniu jednobiegunowej dominacji nad światem w ręce Amerykanów. Jak wiemy,  Polska nie odniosła z takiego przebiegu zdarzeń żadnych korzyści, a przeciwnie – ponieśliśmy ogromne straty cywilizacyjne, tożsamościowe, społeczne i ekonomiczne.  Nie widać też jednak, by (oczywisty z dzisiejszej perspektywy) sojusz watykańsko-amerykański z końcówki XX wieku – opłacił się samej Stolicy Apostolskiej. Zadano wprawdzie pomniejsze ciosy prawosławiu, przede wszystkim na obszarze jugosłowiańskim, utrzymano kontrolę nad dawno już straconym geopolitycznie dla Wschodu Patriarchatem Konstantynopolitańskim, jednak terytorium Ruskiego Miru, nawet tam, gdzie znalazło się pod rządami Zachodu (jak na Ukrainie) nie ulega bynajmniej jednocześnie katolicyzacji, a przeciwnie – pokonanie chrześcijaństwa wschodniego na obszarze samej Rosji wydaje się odleglejsze niż trzy dekady temu.

 

Odrzucone narzędzie Zachodu

 

Co znaczące zaś – we wszystkim tym Polsce pozostała jedynie pozycja zużytego narzędzia, niepotrzebnego już w innej roli niż co najwyżej dawca duchownych katolickich dla prowadzenia akcji prozelityzacyjnej dla Wschodzie (a i to już w znacznie mniejszym wymiarze niż choćby w latach 90-tych). Jak się okazało –  Polsce nie opłaciło się ani geopolityczne podporządkowanie Zachodowi, ani ślepe wykonywanie poleceń politycznego katolicyzmu, nawet, jeśli były wydawane przez polskiego papieża.

 

Wspólnie realizujące swój protektorat nad Polską Waszyngton i Watykan wydają się nie mieć już więcej pomysłów co z nami robić i do czego jeszcze moglibyśmy być użyteczni. Pierwsi mają więc dla nas jeszcze tylko jakieś pomniejsze zadania, w rodzaju oddania resztek tego, co nam zostało w ręce światowego syjonizmu. Drudzy zaś nie wiedzą co począć z polskim, zachodnim w nazwaniu i poczuciu własnym, a tak bardzo wschodnim przecież w swej istocie chrześcijaństwem.

 

Jeden pan każe nam więc oddać ostatnie buty arendarzowi, drugi każe siedzieć w stuporze pod wrotami kościoła. Cykl 1053 lat powoli się dopełnia...

 

Konrad Rękas

https://www.geopolitica.ru/pl

KOMENTARZE

  • Ciekawe spojrzenie.
    Ruś była zamożnym poteżnym elementem geopolityki. Potem ichnie rozbicie dzielnicowe, Mongołowie i Moskwa (któa wykroczyła już po świat ruski, stając się mocarstwem ...? No własnie. Brakuje mi słów. Wielowyznaniowym , to oczywiste. Ale wielocywilizacyjnym?
  • @Wican 21:41:25
    Sama stała się (staje się?) cywilizacją.
  • @chart 21:45:47
    Właśnie. Tego nie załapalem.Czyli pewna synteza okazała się możliwa.
    System władzy trochę od stepowców czy z cywilizacji bizantyjskiej, pewne poczucie wybraństwa od Żydów (wiem, że może trochę naciągane), pewna melancholia z buddyzmu (choć czas chyba jednak widzą lineranie w Rosji), do tego tradycje słowiańskie.
  • @Autor
    Próbuje Pan, próbuje, ale dalej nie stać Pana na syntezę i jakieś wnioski.

    Pierwsza uwaga: elementem realizacji polityki Watykanu jest w Polsce Narodowa Demokracja. Tu warto zwrócić uwagę na program przedwojenny Endecji, w tym pisane już w czasie wojny opracowania J. Giertycha i tej opcji. Zawsze jest tam element ekspansji na Wschód z poczuciem misji dokonania kulturowej przebudowy, co faktycznie związane jest z likwidacją prawosławia i wprowadzenie katolicyzmu.
    Także obecnie "pamięć kresowa" też ma te elementy i należy bacznie zwracać na to uwagę.
    Na tych resentymentach bazują oczywiście Żydzi podsycając je - mamy tego świadectwo w postaci antyrosyjskiej polityki.

    Czy obecny RN + Braun (bo Korwin to fircyk) mają inne złożenia programowe?

    Może jednak pójdzie Pan po rozum do głowy i wreszcie zrozumie, że wyłącznie traktowanie polskości jako odrębność cywilizacyjna może być drogą do wyleczenie?

    I jeszcze.
    Twierdzenie Konecznego o turańszczyźnie jako cywilizacji Moskwy - nie jest do końca uzasadnione. To ciągle "niedorobiona" cywilizacja. Ma braki spójności. Myślę, że Dugin zdaje sobie z tego sprawę.
    Dla Rosji drogą rozwojową jest stworzenie własnej cywilizacji, ale przy wykorzystaniu polskich rozwiązań. To proces długotrwały, ale już powinien być rozpoczęty. Wydaje się, że Putin szedł w tym kierunku, ale jest blokada współpracy z Polską (od nas), a i ma opory u siebie.

    Moim zdaniem - to jedyna droga i szansa. Dla całej słowiańszczyzny
  • "Polska chrześcijańska, ale jaka?"
    Polski już nie ma - została ona skutecznie zamordowana w ubiegłym wieku przez - czarci pomiot.
    Wniosek?
    Natomiast jaka ma być atrapa Polski - to na pewno nie będą o tym decydować sieroty po zamordowanej w ubiegłym wieku Polsce. Ponadto tzw. demonkratura w jakimkolwiek chrześcijańskim kraju to ten przysłowiowy diabeł - co to w ornat się ubrał i demonkraturowo ogonem dzwon okłada.
  • Witam
    "W istocie też chrześcijaństwo wschodnie (jeszcze przedrozłamowe) jest pierwotne na ziemiach polskich, przed zachodnim, rzymskim"
    - Kolega serio to pisze czy testuje czytelników na bezmyslność?

    "Polsce nie opłaciło się ani geopolityczne podporządkowanie Zachodowi, ani ślepe wykonywanie poleceń politycznego katolicyzmu, nawet, jeśli były wydawane przez polskiego papieża"
    - od kiedy komukolwiek miałoby sie opłacać ślepe wykonywanie politycznych zaleceń kogokolwiek?
    naród nie moze być wielki, jeśli - używając terminu prof. legutki - jest tylko narodem kościółkowym.
    który to kosciół każe siedzieć w stuporze przed wrotami świątyni, bo ja jako katolik nie słyszałem?

    pozdr
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:41:57
    Tak, Rosjanie bez wątpienia są zapatrzeni w polski sukces i nie mogą doczekać się, by pójść naszą drogą. Z całą pewnością tak właśnie jest.

    Na Pana planecie...
  • @ Autor - 5*
    DK
  • Pogaństwo to nie chrześcijaństwo
    Pytanie zawarte w tytule artykułu jest rodzaju;
    Młodzież dostała za zadanie z j. polskiego napisać zdanie z użyciem zwrotu: "matka jest tylko jedna".
    No i wyżeł napisał: W czasie libacji matka pyta się synów, czy mają jeszcze flaszki z wódką. A na to synek; matka, jest tylko jedna.

    Polska chrześcijańska. Ale jaka? Chrześcijańska, a więc tak naprawdę "Chrystusowa" zgodna z nauką i przykładem Pana Jezusa może być tylko jedna. Ta zgodna z Bożym Słowem.
    Jeżeli jakakolwiek organizacja religijna - nawet ta zwąca się kościołem, funkcjonuje w sposób sprzeczny z Bożym Słowem, to nie jest to prawdziwy Kościół, to nie jest to chrześcijaństwo typu życie z Bogiem wg nauki i przykładu Syna Bożego - Pana Jezusa Chrystusa.
    A jak łatwo się zorientować, to religijna korporacja z centralą w Watykanie lekceważy Boże Słowo i przekręca wymogi Pana Jezusa. Tak więc watykanizm to nie chrześcijaństwo a raczej karykatura wymagań Boga.
    Jeżeli chcemy, aby Polska była chrześcijańska w znaczeniu; podległa nauce i przykładowi Pana Jezusa, to należy upowszechniać w Polsce Boże Słowo, demaskować fałsz i odstępcze grzechy watykanistów i prowadzić Polaków do osobistego poddania się z wyboru Chrystusowi.
    Na dzień dzisiejszy jest w Polsce około kilkadziesiąt tysięcy ewangelicznych, biblijnych Chrystusowców, trochę przybliżonych do Boga Adwentystów, Luteran, a reszta to poganie. Mimo że przypisani w niemowlęctwie do korporacji watykańskiej zwanej kościołem i mimo tego, że po części starający się jakoś tak podobać Bogu w określony przez funkcjonariuszy Watykanu sposób, to w większości są to poganie. A powszechnie uprawiając bałwochwalstwo, obrzydliwy dla Boga spirytyzm, przeklętą symonię,... podążają do piekła.
    To że różne korporacje religijne odszedłszy od Boga zajmowały się polityką, praktykowały różniące się odstępstwa, to są to fałszywe kościoły, odstępcze od Boga korporacje religijne prowadzące zniewolonych i oszukanych wyznawców do piekła.
  • @chart 11:53:13
    Nawet ta odpowiedź wskazuje na pełny brak rozumienia.
    I takie jest całe przesłanie.
  • @Krzysztof J. Wojtas 17:13:02
    A co tu rozumieć? Że pewien megaloman z niszowego portallu mając ze trzech zwolenników chce tworzyć jakieś cywilizacje? Nie znając dobrze historii, ani nie rozumiejąc pojęć podstawowych? I jeszcze Putin miałby słuchać? To lepsze "odpały" niż u "Bolka".
  • ...
    W całym tym natłoku kalumnii mających na celu zohydzenie Polakom Kościoła, autor pominął jedną rzecz: to, do jakiej organizacji religijnej się należy to nie jest kwestia polityczna, ale od tego zależy los duszy człowieka w wieczności. Gdyby przez wieki naród polski nie był katolicki, tylko "prawosławny", to miliony Polaków które w tym okresie żyły, trafiałyby do piekła - tam, gdzie trafiają "prawosławni". Poza Kościołem Rzymskokatolickim nie ma zbawienia, a tzw. prawosławie to sekta polityczna stworzona do walki z tym pierwszym. Z kolei tzw. słowiańskość (panslawizm) to narzędzie imperializmu rosyjskiego i nie wiem, jak można jeszcze odgrzewać tego XIX-wiecznego kotleta.
    Nie było też nigdy rusko-słowiańsko-prawosławnej solidarności z nami Polakami, bo od początków państwa polskiego była wręcz kolaboracja rusko-germańska przeciw nam, powtarzająca się przez całe tysiąclecie kilkakrotnie, w tym dwukrotnie doprowadzając do unicestwienia naszej państwowości, a niewiele brakowało, że i bytu narodowego.
    Naród polski zawdzięcza swoje powstanie, jak i utrzymanie swej państwowości przez tysiąc lat oparciu się o Kościół Rzymskokatolicki (co nawet tacy zaciekli wrogowie naszego narodu, jak H. Himmler i H. Frank przyznawali), czy to się antykatolickim szowinistom podoba, czy nie. I nasz obecny upadek jest również związany z upadkiem Kościoła, będącym wynikiem żydomasońskiego przewrotu w jego łonie w latach 60. XX w. Remedium jest oparcie się na Tradycji i odbudowa na jej bazie Kościoła, a nie bredzenie o jakiejś "słowiańskości" będącej wg autora alternatywą dla Wiary danej nam przez Boga.
    Jestem zwolennikiem sojuszu z Rosją (i od lat go promuję w necie), ale właśnie dlatego, że uważam ten kraj za jedyny, obok Chin, zdolny obalić dominację USA/UE, bo z kolei uważam, że dopóki one dominują na świecie, odbudowa katolickiej Polski i ogólnie Christianitas nie będzie możliwa, a to dlatego, że USA/UE to polityczne narzędzia żydomasonerii. Na pewno nie poprę sojuszu z Rosją, gdy nie będę miał gwarancji, że umożliwi on odbudowę katolickiej Polski po obaleniu USA/UE. Mityczna "słowiańskość" jest dla mnie niczym.
    Autor pisząc taką notkę, jak ta, daje paliwo tubylczym globalistom, bo teraz będą mogli pokazywać na jej przykładzie, że zwolennicy sojuszu z Rosją to antykatoliccy szowiniści, a sami obłudnie pozować na katolików (którymi nie są).
    Co autor tej notki przez tyle lat robił na łamach portalu konserwatyzm.pl z takimi antykatolickimi poglądami? No chyba, że wspomniany portal tylko udaje katolicki.
  • @powiew świeżości 23:01:41
    To chyba jednak "powiew nieświeżości".
  • @powiew świeżości 23:01:41
    "trafiałyby do piekła - tam, gdzie trafiają "prawosławni". Poza Kościołem Rzymskokatolickim nie ma zbawienia"

    Nie jesteście prorokiem i Duch Święty przez was nie przemawia. Raczej ktoś inny.
  • A niby po co Polska miałaby być chrześcijańska?
    Nie wystarczy 1000 lat życia w kulcie wymyślonego przez pustynnych zbrodniarzy Jachwe i jego fałszywego proroka? Skoro i tak upadek religii zbudowanej na zbrodniach, kłamstwach i mistyfikacjach jest przesądzony, pomyślmy, czy nie warto odtworzyć obrzędów rodzimych, przedkatolickich? I tak wszystkie święta katolickie to tylko nakładki na stare słowiańskie święta, tradycje i obyczaje. Wprowadzone tylko po to, by odebrać naszym praprzodkom możliwość świętowania zgodnie z ich tradycją, by ich obyczaje wymieszać z kultem obcych, narzucanych przemocą bałwanów.
  • @Światowid 03:32:52
    Dobre pytanie. Państwo powinno być świeckie, a religia sprawą prywatną.
  • @von Finov 16:59:10
    Pogaństwo to nie chrześcijaństwo - to prawda, ponieważ chrześcijaństwu etycznie daleko do pogaństwa.

    Mimo to, chrześcijaństwo bazuje na pogaństwie, ponieważ było adresowane do pogan. I tak, zamiast jednego boga, mamy w chrześcijaństwie dwóch, ojca i syna. Do boskiej pozycji dochodzi matka syna boga. No i mamy całą plejadę pomniejszych bożków zwanych świętymi Kościoła.
    Pytanie jest zasadnicze: do czego nam potrzebna religia pustynnych koczowników, jeśli nie do zniewalania nas, okradania i niszczenia naszych narodów.
  • @powiew świeżości 23:01:41
    Autor wyraźnie, jeszcze w tytule zaznaczył, że opisuje polityczny, a nie eschatologiczny aspekt religijności - i o tym właśnie jest tekst.
  • @powiew świeżości 23:01:41
    Z Twojego powiewu wypływa taka świerzość jak z bulgoczącej gnojówki.
    Korporacja watykańska już na przełomie 5 i 6 wieku odłączyły się od życia wg nauki i przykładu Pana Jezusa Chrystusa. I dzisiaj jest mieszaniną grzechów, zboczeń, bałwochwalstwa prowadzącego do piekła, fałszywych obrządków, lekceważenia Bożego Słowa a wręcz programowego nieposłuszeństwa Bożemu Słowu. A przez wieki to nie korporacja watykańska służyła Polsce i Polakom, ale Polska i Polacy byli zniewoleni i okradani przez fałszywych kapłanów, funkcjonariuszy interesów Watykanu. Zapytaj czemu do dzisiaj sukienkowi namawiają Polaków do spirytyzmu różańca podczas którego 10 razy więcej wzywają ducha zmarłej żydówki, a tylko raz modlą się do Boga?
    Dlaczego posługują się fałszywym chrztem niemowlaków? Chyba tylko po to, aby nałapać na członków organizacji nieświadome jeszcze niczego dzieci, bo młodzież po wymanipulowanym przymusie bierzmowania - udającym biblijne napełnienie Duchem Świętym, gremialnie wypina się na korporację watykańską i sukienkowych.
    Dlaczego sukienkowi serwują Polakom fałszywą komunię świętą zamiast Wieczerzy Pańskiej pod dwoma postaciami? I jeszcze kłamią, że robią z andruta Boga i każą klękać przed andrutem jak przed Bogiem. A to przecież jest masowe bałwochwalstwo kultu pieczywa!
    Dlaczego sukienkowi praktykują grzeszną symonię i każą sobie płacić za załatwienie czegoś u Boga za pieniądze?
    Dlaczego Watykan praktykuje podział na funkcyjnych i laikat choć Boże Słowo stwierdza, że kapłanami Boga są wszyscy żyjący z Bogiem. Widocznie fałszywie ochrzczeni w niemowlęctwie nie żyją z Bogiem i dlatego nie są kapłanami, tylko laikatem. Ale w takim razie to także sukienkowi - łącznie z papieżami jako nie ochrzczeni w wieku dorosłym także są laikatem, tylko chodzącym w sukienkach i pobierający wynagrodzenie za posługiwanie się kombinezonem roboczym.

    Właściwie odkrywając moralne zepsucie sukienkowych, ich chciwość, zboczenia, lekceważenie Bożego Słowa, ich fałszywe, grzeszne kulty... można łatwo stwierdzić, że los tych odstępców od Boga, los tej grzesznej organizacji jest przesądzony.
    Religijna korporacja watykańska powoli obumiera i nic jej nie uratuje.
    A Polacy nie oglądając się na tamten niby kościół, ale fałszywy, powinni sami, osobiście, szukać Boga, wołać o zbawienie do Zbawiciela, czytać Boże Słowo i żyć z Bogiem w oparciu o przekaz od Boga, a nie o wymogi zepsutej do szpiku kości korporacji.
  • @powiew świeżości 23:01:41
    Jaki trzeba mieć stan umysłu, żeby wypisywać podobne bzdury -?

    No i jeszcze ta absurdalna hipokryzja, żeby ci, których dusze trafią do piekła (Rosja - prawosławni, Chiny - buddyści) obalili żydoreżimy USA/UE dla umożliwienia umocnienia się w Polsce żydo-katolicyzmu.

    Powinien Pan podpisywać się nie "powiew świeżości", ale "kloaczny smród żydo-katolicyzmu"
  • @Rzeczpospolita 10:21:37
    Droga apolita!
    Napisałaś:
    ==zamiast jednego boga, mamy w chrześcijaństwie dwóch, ojca i syna. Do boskiej pozycji dochodzi matka syna boga. No i mamy całą plejadę pomniejszych bożków zwanych świętymi Kościoła.==
    Tyle że nie opisałaś chrześcijaństwo, a mieszaninę chrześcijaństwa i watykanizmu.
    Bóg jest jeden, tyle że występuje pod postacią trzech osób.
    Twój argument jest typu; jest trzech różnych człowieków; głowa, tułów i ręce. Tyle że to są różne części jednego ciała. A w przypadku Boga; to jest jeden Bóg, który występuje w trzech osobach.
    Doskonale ilustruje to cytat z Ewangelii Mateusza: 28,19 "Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody4, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego." Ojciec, Syn i Duch Święty są jednym imieniem. A jedno imię to jedna Osoba. I ta jedna osoba jednocześnie występuje w osobach Ojca i Syna i Ducha Świętego.
    Rozumiesz to? Bo ja sam nie rozumiem tego do końca, ale tak jest.
    Co do kultu maryjnego i kultów innych osób to są to pogańskie kulty wewnątrz spoganizowanych organizacji religijnych, które miewają w swej nazwie miano "Kościół" Ale spirytyzm to nie chrześcijaństwo, to obrzydliwość dla Boga VMojż.18,10-12.
    Istnieje oczywiście także to poprawne, prawdziwe chrześcijaństwo typu świadomi wyznawcy Pana Jezusa Chrystusa w zgodzie z Bożym Słowem. Ale tych Chrystusowców w Polsce jest kilkadziesiąt tysięcy.
  • @von Finov 13:10:07
    Analiza treści opisującej stan faktyczny religijnych wierzeń nie może polegać na wykorzystywaniu do tego celu urojonych dogmatów zwłaszcza, że te dogmaty są i tak sprzeczne z "Dobrą nowiną" (Ewangelia), która głosi, że bóg zesłał swego syna.
  • @Rzeczpospolita 15:18:19
    Domyślam się że identyfikujesz fałszywy kościół w postaci watykaŃSKO-POGAńskiej jako chrześcijaństwa i stąd Twoja krytyka chrześcijaństwa; no bi watykański katolicyzm to takie nagromadzenie brudu, herezji, głupoty... Ale korporacja watykańska to nie chrześcijaństwo. To co najwyżej religijna korporacja z pewnymi elementami chrześcijaństwa.
  • @von Finov 16:15:21
    No, a gdzież jest ten nie fałszywy Kościół i jego wierni?
  • @Rzeczpospolita 18:32:42
    Droga rzeczpolita!
    Aby zweryfikować i odkryć prawdziwy Kościół trzeba najpierw określić wzorzec tego Kościoła, a następnie skonfrontować danych ludzi; czy odpowiadają wzorcowi, czy spełniają warunki bycia Kościołem.
    Tak więc skoro założycielem i konstruktorem wymiaru Kościoła jest Pan Jezus, to należy znaleźć Jego wytyczne co do tego co jest Kościołem. Najprościej ujmując, Kościół aby był Kościołem musi być zbudowany na nauce i przykładzie założyciela; Pana Jezusa Chrystusa. Jeżeli dane zgromadzenie programowo funkcjonuje wbrew nauce i przykładowi Pana J Jezusa, to nie jest to Kościół, a co najwyżej jest to jakaś organizacja religijna.
    A weryfikując religijną korporację z centralą w Watykanie łatwo stwierdzić, że nie jest to organizacja zgodna z nauką i przykładem Pana Jezusa Chrystusa.
    Próbując odkryć w Polsce takie poprawne, biblijne, Chrystusowe zgromadzenia... jest ich wiele. mają różne nazwy, ale w swej teologii odnoszą się posłusznie do przesłania Pana Jezusa, do Bożego Słowa. Wśród nich można wymienić je przykładowo z nazwy. Do największych należą Zielonoświątkowcy - kilkanaście tysięcy w około 200 zborach, Baptyści - kilka tysięcy i inne pomniejsze liczące po kilkudziesięciu, kilkuset członków zorganizowane w mniejszą ilość zborów, a nieraz funkcjonujące jako pojedyncze zbory.
    Bywa też tak, że różnią się pomiędzy sobą kładzieniem nacisku na jakąś część przesłania Słowa, są bardziej lub mniej otwarte na działanie Ducha Świętego, czy różnią się pomiędzy sobą (w ramach jednej denominacji) w zależności od osobowości duszpasterza.
    Jeśli chodzi o mnie, to jestem jednym ze świadomych wyznawców Pana Jezusa Chrystusa funkcjonującym w obdarowaniu kilkoma charyzmatami Ducha Świętego.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930