Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
916 postów 451 komentarzy

Czy Jakubiak to Kowalski-bis?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Przyznaję, że lokowanie nadziei politycznych środowisk względnie niezależnych akurat w p. Marku Jakubiaku – uważam po prostu za zabawne.

 

Jeszcze o ile ktoś robi to pragmatycznie – ot, nowa inicjatywa, nieobsadzona jeszcze, można się załapać, lider taki ludyczny, to OK, przynajmniej brzmi to z sensem (nieważne czy go naprawdę ma). Gorzej, jeśli ktoś naprawdę przejmuje się, dajmy na to, programem takiej Federacji dla Rzeczypospolitej.

 

Milioner-naturszczyk nas nie ocali

 

Z samym p. Jakubiakiem sprawa wydaje się dość jasna – ot, z jednej strony ogniskuje w sobie typowo polskie marzenie o „milionerze-filantropie”, którego wcześniejszymi emanacjami mieli być m.in.  Tymiński  i  Palikot. To trochę kompleksy, trochę chłopski szacunek do najbogatszego na wsi, trochę naiwne przekonanie, że „bogaty to nie potrzebuje ukraść”, za to „wie, jak zarobić - to nas wszystkich nauczy”. No dobra, dziecinne to, ale bywają głupsze motywy zakochania się w liderach partyjnych. Gorzej, że dotychczasowe występy szefa FdR czynią z niego raczej kolejne wcielenie…  Mariana Kowalskiego. Te ciągłe wyjaśnienia fanów, że „dopiero się uczy…”, że „no wiecie, jaki jest…”, że „czasem coś chlapnie, ale dobry chłop z kościami…!” itd. To pewnie wszystko prawda, ale pamiętacie, jak się skończyło z Kowalskim? A Jakubiak ma przecież dokładnie tę samą tendencję, by przytaknąć każdej medialnej gównoprawdzie, nad którą akurat się nie zastanawiał i na którą go wcześniej żmudnie nie przygotowano. Niestety,  ale naturszczykowski styl często oznacza tylko to, co oznacza – że się niewiele wie i nic więcej nie ma do powiedzenia, choćby mówiło się bez przerwy. Stąd właśnie biorą się u p. Jakubiaka takie… kiksy, jak chwalenie pomysłu wydawania 2 miliardów dolarów na stałą bazę US Army w Polsce, czyli gwarancję żydowsko-amerykańskiego dyktatu nad naszym krajem itp.

 

Posłowie to durnie, więc dajmy im więcej władzy?

 

Stąd też, życząc jak najlepiej tym Kolegom, którzy akurat via FdR chcą się załapać/wrócić do polityki – muszę wzruszyć ramionami na wszelkie próby dodawania temu projektowi jakiejś ideowo-programowej głębi, co się zdarza m.in. na łamach Konserwatyzm.pl. Szanując bardzo i lubiąc kol. dra  Pawła Bałę  (prywatnie przesympatycznego) uznaję dokonane przez niego zestawienie p. posła Jakubiaka z  Carlem Schmittem  za absolutnie najbardziej kozacki fikołek intelektualny ostatniej kampanii[i].

 

Punktem wyjścia (skądinąd cennych) refleksji ustrojowych kol. dra Bały, stał się tradycyjnie banalny cytat z p. pos. Jakubiaka: „Jestem za przywróceniem czegoś, co nazywa się władzą ustawodawczą. Wszystkie centra legislacyjne są poza Sejmem. Posłowie, a nie ministerstwa, powinni pisać prawo. To bardzo istotny problem, który jest bagatelizowany przez wszystkich. Sejm jest ubezwłasnowolniony, ponieważ prawnicy i pieniądze na legislację są poza Sejmem”. Cóż, można by złośliwie zapytać: ile p. poseł Jakubiak napisał ustaw - i o czym by one były, gdyby je pisał, co zamykałoby temat, ale ponieważ jednak artykuł napisał ktoś od lidera FdR poważniejszy i bez wątpienia merytoryczny – właśnie do merytoryki warto się odnieść, traktując cały pomysł dużo poważniej niż na to zasługuje.

 

Postulat "przeniesienia legislacji do Sejmu" brzmi fajnie, bo paradoksalnie - tyle, że jest czymś między utopią, a populistycznym graniem na naiwnym sentymencie o parlamencie mędrców, w pocie czoła piszących ustawy. Takie coś nie zajdzie i trzeba mieć świadomość, że bajki są bajkami.  Większość posłów nie ma kwalifikacji, wiedzy, ani pojęcia by napisać regulamin podwórkowego klubu cymbergaja i nie, także żadna cudowna reforma np. ordynacji wyborczej stanu tego też nie zmieni.  Panu Jakubiakowi ustawę to może machnąć w wolnym czasie kol. mec. dr Bała i niech tak lepiej zostanie.

 

Realniejszy byłby natomiast postulat wzmocnienia intelektualnego obecnie istniejących biur legislacyjnych Sejmu (zawsze marnego) i Senatu (w pewnych okresach wyraźnie mocniejszego). Dałoby to może przynajmniej stan, w którym parlament przestałby wypuszczać akty już nie tylko sprzeczne z innymi, ale i wewnętrznie niespójne, jak to było z częścią sławetnych reform sądowych PiS-u. Jak p. dr Bała doskonale zresztą wie -  problemem jak zwykle pozostaje też jakość kształcenia prawniczego w Polsce, w tym i przygotowywania legislatorów, podobno zawodowych. Posłów pisania ustaw lepiej natomiast nie uczyć, bo jeszcze im się za bardzo spodoba.

 

Analiza ryzyka

 

Inny popularny obecnie, więc oczywiście i obecny w programie Federacji postulat, to wprowadzenie mechanizmu "odwoływania posłów". Urzeka w nim najbardziej ta naiwna wiara, że oto mieszkańcy tej ziemi, w mądrości swojej będą mianowicie oczyć na wybrańców swoich, przemyśliwać "tenże to niegodnym się okazał", po czym z godnością odwoływać, by zrozumiał lekcję i poprawie uległ. A nie, że jedna partia drugiej partii będzie nieustającą karuzelę w terenie urządzać, jeszcze bardziej wkurwiając zwykłych ludzi niż teraz. Chwalona przez kol. dra Bałę „klauzula czechosłowacka” (czyli, cyt: „możliwość orzekania przez trybunał utraty mandatu, jeżeli poseł lub senator z „niskich i niehonorowych” powodów (późniejsza nowelizacja zmieniła przepis na z „niskich lub niehonorowych”) przestaje być członkiem tej partii, z której listy został wybrany”) –  w realiach III RP oznaczałaby przecież tylko dalsze wzmocnienie władzy prezesów partyjnych.  Czy tego też chce FdR?

 

Tak, wiem, orzekałby wszak Trybunał (wg. programu FdR – raczej Sąd Najwyższy). Który zesłaliby aniołowie z niebios, a nie klasa polityczna? Tak, tak, to też wiem. Receptą na pewno miałoby być powszechne wybieranie sędziów. I znowu, żadnego wpływu na to by nie miały interesy partyjne, ani oligarchiczne. Na jakim świecie żyją twórcy takich pomysłów... I te dyskusje... „Ale to jest bardzo dobry przepis!” - słyszę /czytam. Być może. I do tego jeszcze „A w kraju X. działał!”. Ciekawe. Niekiedy też: „Ekspert prof. Y napisał o tym 16 książek!”. Doprawdy, fascynujące. Ale ja, jeśli już – tłumaczę jak to będzie (nie) działać w Polsce. To się nazywa  analiza skutków prawnych /analiza ryzyka. Bardzo polecam, zwłaszcza legislatorom…

 

Polityka bowiem polityką, kiedy jednak mówimy o stanowieniu prawa – musimy trzymać się faktów. Otóż przy tworzeniu ustaw kluczowa, poza samą formalną i systemową poprawnością – pozostaje nie intencja twórców, ale CO MOŻE PÓJŚĆ NIE TAK, inaczej niż zamierzali, gdzie w danym prawie są dziury, jak mogłoby zostać wykorzystane nie tylko wbrew zamiarom, ale nawet wbrew literze itd. Takich zdolności analitycznych brakuje, niestety, III-RP-owskim legislatorom i o nie trzeba zabiegać, mniej zaś o samą zmianę miejsca przygotowywania projektów.

 

Z drugiej jednak strony normalne, że mówi się ludziom to, czego akurat lubią słuchać, czy przynajmniej tak im się wydaje. A że wciąż na topie są bajki w rodzaju „bezwzględnie obowiązujących wyników referendów” (jakby ci, którzy wybierają głupich posłów – sami umieli podejmować mądrzejsze decyzje…), odwoływania posłów, JOW-ów czy nawet wzmacniania pozycji Sejmu (poza tym krytykowanego przecież – słusznie – za niski poziom merytoryczny i intelektualny, a w ogóle odsuwanego na plan dalszy wobec postulowanego systemu prezydenckiego) – nie może dziwić i posługiwanie się nimi w propagandzie formacji tak amorficznej, jak Federacja dla Rzeczypospolitej.

 

Jasne, nie jest to jedyna partia w Polsce mająca niespójny program, będący zbiorem oderwanych od realiów pobożnych życzeń i nieprzemyślanych instynktów – a przynajmniej część materiału ludzkiego jest w FdR lepsza niż gdzie indziej. Stąd też życzę szczęścia, nie śmieję wcale głośno z p. Jakubiaka, a radząc szczerze i zupełnie po koleżeńsku - obiecujcie ludziom co tylko chcecie, grajcie na takich liderów, jacy się akurat sprzedają, pewnie ktoś się nawet na to złapie.

 

Tylko, u licha, sami w to nie wierzcie.

 

Konrad Rękas

Konserwatyzm.pl

KOMENTARZE

  • I tyle w temacie!
    Demokracja to system w którym osły wybierają hieny- taką definicję demokracji ateńskiej dał starożytny filozof grecki.
    Osły wybierają hieny. I tak to działa do dzisiaj, z drobną korektą: osłom stręczą hieny media (będące w większości w żydowskich rękach) , zaś ręcznie sterują wyborami służby specjalne wiadomo dla kogo pracujące.
    Ten system jest niereformowalny, trwa zaś dlatego, że stanowi doskonały instrument do okradania całych narodów z ich bogactw przez syjonistyczne sitwy światowe!
    Z panem Jakubiakiem jest poważniejszy problem: w jaki sposób stał się właścicielem browaru, będąc zawodowym żołnierzem? Cuda się nie zdarzają!
  • Apel do KONFEDERACJI !
    Bierzcie ulotki w ręce i wychodźcie na ulice do ludzi !!!!! bo ludzie w swej masie nic nie wiedzą o 300 mld dol haraczu nałożonego na Polskę przez żydowska mafie holokaustu !

    Od kilku dni jak spotkam znajomych to pytam ich czy wiedzą coś na temat 300 mld haraczu nałożonego przez mafie żydowską na Polskę i co widziałem w ich oczach ? widziałem wielkie oczy i niedowierzanie ! no przecież nic w TV nie było mówione odpowiadali mi !!!

    WNIOSEK ? jest jeden ! taktyka żydowskiej mafii TV zamilczania bardzo bardzo jest skuteczna !!!! bo zapracowane wyborcy w swej masie oglądają wyłącznie dzienniki żydowskich gadzinówek !!! i jak sie nie ruszycie do ludzi to MARNIE TO WIDZĘ !!!!!

    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach .
  • @ele 08:08:46
    Niektórzy kandydaci są aktywni. Ja jestem kibicem żużla i na derbach woj. lubuskiego, Konfederaci niedaleko stadionu sporo ulotek informacyjnych rozdawali.
  • To prawda:
    "Przyznaję, że lokowanie nadziei politycznych środowisk względnie niezależnych akurat w p. Marku Jakubiaku – uważam po prostu za zabawne."
    ----------------
    Zabawne i owszem ale nie dlatego, że jest to akurat pan Jakubiak - tylko dlatego, że tzw. demonkratura to kaftan z nieco przydługimi rękawkami - a zakładany jest on danym narodom przez Szatana.
  • i znów PI(e)S dał głos. odwal się kundlu od Jakubiaka
    ludzie HIT żydowska spółka sprzedaje siedzibę . zawsze podejrzewałem, że pis to własność żydów. teraz gdy wszyscy już wiedzą zwijają działalność
  • Panie Konradzie.....na taka zbitke -Tyminski -Palikot....
    moze sobie tylko pozwolic zwykly lobuz.
    Moze sie pomylic uczciwy czlowiek, ktory za cos takiego przeprasza drugiego uczciwego czlowieka.
    Nie znam- pana Jakubiaka...ale obserwuje jego dzialania i nie widze zadnych nagannych zachowan w jego dzialaniach?
    Czy to ze jest wlascicielem majatku I nazywa sie Jakubiak budzi podejrzenia???? Czyje???....no, a gdyby nazywal sie Waltzman to byloby to normalne:-_)___ poza podejrzeniami????
    Pan Tyminski byl dla nas Polakow wielka szansa..jakich wiele Opatrznosc raz po raz rzucala nam w rece...ktora- jak wiele innych- wypadla fajtlapom z rak….
    Nie chce pana przekonywac do pana Stanislawa...ale chce panu zwrocic tylko uwage...ze to co robil robil z odruchu serca i obowiazku Polaka i za swoje pieniadze, jakie zarabial nie na innych Polakach dojac ich….I niech pan to pan uwaza.i to zapamiata,,,,,,.Jak sie okazalo...BYL JEDNYM I JEDYNYM kandydatem w owych wyborach, ktory NIE BYL niczyim agentem.
  • @ Autor - 5*
    DK
  • @RomanKa 16:52:26
    Niech Pan jeszcze raz, tylko spokojnie przeczyta zdanie, które tak Pan zbulwersowało. I postara się je zrozumieć.
  • @chart 15:00:31
    Panie … ja nie jestem poslem PRL-bis...ja rozumiem co czytam, chyba, ze czytam kogos , kto nie ma pojecia co pisze:-))_)
    W takim razie ...pisz pan....papier cierpliwy.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031