Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Dyżury administratorów Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
936 postów 476 komentarzy

Prezydent Wschodu z Patriarchą Zachodu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy na naszych oczach powstaje międzynarodówka sił zachowawczych, które... pragną globalnej zmiany?

 

Choć uwaga świata skupiała się w ostatnich dniach na spotkaniu  Władymira Putina Donalda Trumpa, wróżąc globalne odprężenie, nieomal nowy koncert mocarstw, a także wyśmiewając skrzywione miny odchodzących w niebyt jastrzębi w rodzaju  Teresy May  – to w tym tygodniu doszło do szczytu kto wie, czy jeszcze nie ważniejszego.

 

Agenda rozmowy rosyjskiego przywódcy z papieżem  Franciszkiem  nie była oficjalnie znana, również po nim w komunikacie nie opisano poruszanej tematyki. Specjaliści spekulują, że objęła ona Bliski Wschód (w tym sytuację chrześcijan w Ziemi Świętej i Syrii), Wenezuelę, ale przede wszystkim - Ukrainę. Co uznaje się za szczególnie znaczące – papież Franciszek wezwał do Watykanu przedstawicieli ukraińskich uniatów dokładnie na dzień po wizycie Władymira Putina. Polska, dla której faktor religijny wciąż pozostaje jednym z najważniejszych elementów świadomości narodowej, a nawet bieżącej polityki – powinna szczególnie zwracać uwagę na możliwe porozumienie watykańsko-moskiewskie. Jednak jak zawsze, kiedy nad Wisłę nie dociera obowiązująca wykładnia z Zachodu – wśród polskich komentatorów panuje raczej zdziwione/zażenowane milczenie.

 

Kościół jako organizacja polityczna

 

Na swoje usprawiedliwienie lokalni analitycy mogliby jednak dodać, że Polacy zawsze mieli problem z obiektywnym widzeniem i opisywaniem polityki kościelnej. Popularny pogląd stwierdza fakt, iż Polska leży między Niemcami i Rosją, i jest to okoliczność determinująca naszą historię. Oczywiście, jest to pogląd prawdziwy. Tyle, że niepełny.  Polska leżała niemal zawsze w swoich dziejach między Niemcami, Rosją, a Kościołem katolickim.  Dlatego właśnie kluczowe dla stanu, przyszłości i bezpieczeństwa państwa polskiego są wszystkie zdarzenia dziejące się w tym właśnie trójkącie na przestrzeni ostatniego tysiąca lat. A także najbliższych dni…

 

Dostrzeżenie tych oczywistych faktów jest jednak w polskiej historiografii (jak i współczesnej analizie politycznej) mocno utrudnione. O ile im dalej w przeszłość – tym łatwiej nam rozumieć rolę Kościoła katolickiego jako odrębnego bytu politycznego, o określonych interesach i dążeniu do ich zabezpieczenia, o tyle im bliżej naszych czasów, tym bardziej Kościół wydaje nam się przezroczysty, niedookreślony, ot, zdaniem jednych służbowo dbający o jakieś szlachetne idee, zdaniem drugich nieomal diaboliczny w sekretach swej tajnej dyplomacji. W istocie też instytucje kościelne postrzegane są niemal wyłącznie przez spektrum jednej z dwóch, sprzecznych legend – albo tylko białej, jako elementy nadprzyrodzonego ciała ukierunkowanego wyłącznie na Zbawienie wieczne – alby wyłącznie czarnej, eksploatującej wszystkie prawdziwe i wymyślone wątki i epizody, od palenia czarownic po „pedofilię”. Miotanie się między tymi skrajnymi wizjami cechuje prób analiz zarówno po stronie katolickiej, jak protestanckiej i ateistycznej, w efekcie czego bodaj  jedyne w miarę zobiektywizowane spojrzenia na Kościół znaleźć można niemal wyłącznie w politologii i historiografii prawosławnej, muzułmańskiej, a także chińskiej.

 

Polska jako ślepe narzędzie latynizacji Wschodu

 

Nic więc dziwnego, że również dyplomacje pochodzące z tych właśnie kręgów kulturowych są w stanie bez obciążeń, nie na kolanach, ale i nie wrogo rozmawiać ze Stolicą Apostolską, przy pełnym zrozumieniu, że zwłaszcza historyczne jej cele znajdowały się na ostrym kursie kolizyjnym choćby ze strategicznymi interesami Rosji.  Od setek lat jednym z najważniejszych celów papiestwa była katolicyzacja ziem ruskich,  a gdy okazywało się to niemożliwe – wówczas zadowalano się przynajmniej jak najdalszym przesuwaniem na Wschód wpływ łacińskich. Przez całe stulecia narzędziem takiej polityki była zwłaszcza Polska, od średniowiecza wprost i bardzo silnie zależna od papieży, nadrabiająca swą katolicką misją na Wschodzie absencję Polaków na krucjatach przeciw Islamowi. Niestety, tak użytkowe traktowanie polskiego narzędzia nie tylko nie przynosiło sukcesów polityce kościelnej, ale i przysparzało poważnych problemów państwu polskiemu. Dość wspomnieć dwa najbardziej charakterystyczne przykłady: oto, gdy w II połowie XVI wieku, rywalizując z państwem moskiewskim o wpływy na ziemiach ruskich, Rzeczpospolita po raz ostatni była w stanie siłą osiągnąć dominację – została powstrzymana przez emisariuszy papieskich, łudzonych możliwością konwersji Wielkiego Księstwa Moskiewskiego na katolicyzm. Z kolei w okresie ruskiej smuty, gdy przez Rzeczpospolitą i Moskwą otworzyła się droga do pojednania i zjednoczenia pod rządami jednej dynastii, przy poszanowaniu wyznania prawosławnego, wówczas siły katolickie, znienawidzeni na Wschodzie jezuici – narzucili obu państwom prowadzenie wyniszczających wojen, które w ciągu dwóch stuleci osłabiając Polskę przyczyniły się do jej upadku.

 

Trzecia tajemnica Jana Pawła II

 

Polityka kościelna nigdy nie rezygnując ze swojej wizji wschodniej (co było widoczne tak podczas I jak i II wojny światowej) – co najmniej raz jeszcze równie spektakularnie posłużyła się narzędziem polskim. W zinfantylizowanej wersji (prezentowanej zwłaszcza na potrzeby Polaków) operacja ta nosiła miano „obalenia komunizmu” i nierozerwalnie wiąże się z tematem szczególnie w Polsce delikatnym – pontyfikatem  Jana Pawła II. Oczywiście, choć antykomunizm był istotnym elementem jego polityki – to w istocie mieliśmy do czynienia z powrotem Watykanu do realizowania strategii o wiele starszej niż wszystkie nowożytne ideologie. Stąd właśnie  zafiksowanie się polskiego papieża-polityka na wspieranie uniatyzmu jako sprawdzonej metody oddziaływania na Wschód, działalności misyjna na całym obszarze post-sowieckim i próby budowania katolickiej miękkiej siły w Rosji.  Nie przeszkadzało to Karolowi Wojtyle marzyć o wizycie w Moskwie, choć zwłaszcza szerokie kręgi cerkiewne prawidłowo odbierały jego aktywność jako jednoznacznie wrogą. Mimo więc nastawienia polityki wojtyliańskiej również na ekumenizm (w tym np. poprawę relacji watykańsko-konstantynopolitańskich) – odrodzenie religijne na obszarach byłego ZSSR poza sferą katolicką odbywało się pod znakiem daleko posuniętej nieufności wobec Stolicy Apostolskiej (postawy takie znajdowały uzasadnienie również w polityce watykańskiej na obszarze byłej Jugosławii, za pomocą nacjonalizmu chorwackiego czy dalsze hołdowanie wizji Wielkiej Albanii, pierwotnie przecież wymyślonej ponad 100 lat temu przez franciszkanów).

 

Wydawało się, że dzieło Jana Pawła II w naturalny sposób przejdzie na jego następcę i najbliższego współpracownika, jednak  Benedykt XVI  wyraźnie zmienił priorytety. Radykalnie oponując przeciw laicyzacji Zachodu, a nawet starając się powstrzymać trendy modernizacyjne w Kościele – Joseph Ratzinger (wcześniej autor wojtyliańskiej wykładni Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej, tradycyjnie uważanej za symbol/manifest polityki wschodniej Watykanu) podjął próby zamknięcia frontów walki uznawanych za zbędne. W tym sensie pontyfikat niemieckiego papieża miał cechy katolickiego kissingeryzmu – czyli Realpolitik w wymiarze kościelnym. Pontyfikat J. Ratizngera miał wprawdzie charakter przejściowy – jednak przynajmniej zasygnalizował, że Kościół może ograniczyć się do nieco mniej… imperialnych celów niż śniły się jeszcze polskiemu papieżowi.

 

Papież Franciszek – radykalne centrum i globalny sojusz zachowawczy?

 

Świadomość, że polem do obrony pozostają już zupełnie podstawowe wartości moralne – życie, rodzina, normalność płciowa – wyznacza i ogranicza politykę obecnego papieża, w realiach watykańskich przedstawiciela „radykalnego centrum”. Znacznie sprytniejszy niż się wydaje wielbicielom i krytykom – Franciszek stara się umiejętnie balansować także w sprawach wschodnich – od szczytu w Hawanie (2016) z patriarchą  Cyrylem, po wizytę na Litwie, z całym spektrum antyrosyjskich (i antypolskich przy okazji) kazań i wypowiedzi wprost ze szkoły Wojtyły Choć sam lubi pozować na społecznego progresistę – biskup Rzymu reprezentuje jednak przede wszystkim zrośnięty z konserwatyzmem, ogromny organizm polityczno-gospodarczy,  którego naturalną skłonnością jest powstrzymywanie zmian cywilizacyjnych, a więc i sojusze z innymi ośrodkami zachowawczymi. We współczesnym świecie są nimi zachodni kompleks przemysłowy (odmienny od globalnej finansjery), a na swoich obszarach także np. szyicki Islam oraz właśnie… Rosja i – zdaniem wielu komentatorów – także Donald Trump. Czy więc szczyt Putin-Franciszek jest dokończeniem i uzupełnieniem rozmów rosyjsko-amerykańskich?

 

Być może zresztą na postawę Watykanu wpływ ma właśnie inne rozkładanie akcentów przez obecną politykę amerykańską, już nie tak zbieżną z celami kościelnymi, jak w czasach Jana Pawła II. O ile więc np. tradycyjnym narzędziem westernizacji Ukrainy przez ostatnie stulecia pozostał Kościół Grekokatolicki – to przecież niedawno mieliśmy do czynienia z alternatywną próbą oddziaływania polityczno-cywilizacyjnego przez zaaranżowanie fałszywej autokefalii rozłamowej Cerkwi prawosławnej, dokonaną przy udziale zależnego od polityki amerykańskiej patriarchatu konstantynopolitańskiego. Sabotaż ten służył jak najbardziej strategii USA, nie w pełni jednak spotykając z ambicjami Watykanu. Inną rozbieżnością mogą być sprawy latynoamerykańskie, z powodów naturalnych skupiające uwagę Franciszka w znacznie większym stopniu niż miało to miejsce u jego poprzedników. Choć Kościół tradycyjnie wiązał się tam z siłami konserwatywnymi, a więc siłą rzeczy także pro-amerykańskimi, sam zresztą będąc m.in. ogromnym posiadaczem ziemskim – to sam papież stara się przynajmniej różnicować katolicki przekaz propagandowy tak, by nie utracić ostatecznie więzi ze społeczeństwami Ameryki Południowej – np. w Wenezueli, ale także Brazylii itp.

 

Szkoda, że znów bez Polski

 

Przejście do realiów świata wielobiegunowego dokonuje się dosłownie na naszych oczach – przy czym oznacza to stopniowy wzrost znaczenia nie tylko innych niż USA mocarstw (w tym zwłaszcza Rosji i Chin), ale także samodzielnych ośrodków politycznych, takich jak Kościół katolicki, nie mówiąc o giga-korporacjach finansowych, już dziś potężniejszych od wielu państw. Naturalnym jest więc, że  odpowiedzialni przywódcy – tacy jak Władymir Putin i papież Franciszek – plotą nowe siatki powiązań i pozbawionych uprzedzeń interesów.  Przy tym wszystkim uderza zaś nadzwyczajna dynamika dyplomatyczna Federacji Rosyjskiej, której dosłownie pełno – od Dalekiego, po Bliski Wschód, skutecznie przełamując nieskuteczne blokady i sankcje. Teraz będzie wręcz można powiedzieć – że dzieje się to z… papieskim błogosławieństwem.

 

I tylko żałować można, że dialog prezydenta Wschodu z patriarchą Zachodu znów odbywa się bez symbolicznego udziału Polski. A przecież wprawdzie nie państwo polskie, ale polski Kościół w osobie arcybiskupa  Józefa Michalika  mógłby powołać się na swoje pierwszeństwo w tym dziele – symbolizowane przez niesłusznie zapomnianą deklarację pojednania z rosyjskim prawosławiem, podpisaną wspólnie z patriarchą Cyrylem w 2012 r. Niestety, choć z natury predestynowana do pogodzenia Zachodu ze Wschodem – Polska znów jest na pierwszej linii ich wzajemnej konfrontacji. Konfrontacji oznaczającej dla naszego kraju i narodu śmiertelnie niebezpieczną strefę zgniotu, a w najlepszym razie – rolę wiecznego zaścianka i popychadła światowej geopolityki.

 

Konrad Rękas

Artykuł pierwotnie (w nieco zmienionej wersji) ukazał się na portaluSputnik Polska

KOMENTARZE

  • Ciekawy artykuł
    W sumie tak na Franciszka nie patrzyłem, uważając go za lewusa. Z tym że obecnie lewica społeczna (która obecnie przegrywa w Europie z lewusami rozporkowymi i kawiorowymi) jest antyamerykańska. A papież wcześniej był trochę kojarzony z teologią wyzwolenia, która też była (czy jest) antyamerykańska.
    Franciszek jest jezuitą i też trzeba na to zwrócić uwagę. Jezuici często prowadzili włąsną politykę, niezależną od Rzymu (i ciekawe, czy to generał jezuitów jest faktycznym "szefem" Franciszka, czy jednak papież jest władcą. A polityka jezuitów bywała w Polsce często szkodliwa, ale w Ameryce Południowej należy ich oceniać pozytywnie. Mam na myśli "spółdzielnie" w Paragwaju.
    Szkoda, że w Polsce nie ma polityka, który byłby w stanie podjąć jakąś grę z róznymi ośrodkami siły. Zresztą, pewnie nie ma nawet takiego, któy by o tym pomyślał (o jakiejś altenratywie). Myślę o postaciach liczących się w polskiej polityce. Nie ma tam ani odważnych, ani wizjonerów. Ani taktyków, ani tym bardziej strategów. CHodzi mi o samodzielność, bo wszelkie działania to polecenia z ambasad (za PO bardziej niemiecka, obecnie amerykańska)
  • Panowie.Poszlibyscie do spowiedzi i na msze oraz przeprosili
    swoje matki a nie pierniczyli tu glodnych kawalkow o szkodliwej dzialalnosci jezuitow czy franciszkanow.
  • Na naszych oczach?
    "Czy na naszych oczach powstaje międzynarodówka sił zachowawczych, które... pragną globalnej zmiany?"
    ------------------------
    Na naszych oczach - to zawsze cyrk się odbywa - aby zakryć owym cyrkiem ogon diabła, który mu spod ornatu wystaje.
    Wniosek?
    Świat jest chwycony za pysk przez czarci pomiot nie od dzisiaj i jeżeli - i Putin i Franciszek spotykają się w blasku fleszy - to znaczy, że realizują jakąś nową, niecna misję z nadania czarciego pomiotu - przeciwko ludzkości stworzonej przez Boga.
    Jaką nową, niecna misję?
    Ano choćby osłabienie lewactwa, które stworzone przez czarci pomiot - staje się teraz dla owego pomiotu - balastem. Jednak osłabienie lewactwa - wcale nie oznacza zawrócenia ludzkości stworzonej przez Boga z drogi do Piekła.
  • @staszek kieliszek 03:17:20
    To krytyka jezuitów podchodzi już pod grzech? Franciszkanów również? Gdyby święci Franciszek i Ignacy Loyola wstali z grobów, to prawdopodobnie batogami poprzeganialiby swoich następców.
    Różne zakony prowadziły swoją politykę, a wg mnie, to jezuici i dominikanie powinni podlegać obecnie kasacie. Stamtąd najwięcej heretyków i aposatów, jak choćby Obirek. Powiedział on, że głosi to, czego nauczono go w jezuickim seminarium.
  • Szanowny panie Autorze...
    Bardzo ciekawy, napawający optymizmem artykuł. Dałby Bóg, by w końcu moce Zła zaczęły być pokonywane przez koalicję Dobra.
    Polska, to przede wszystkim jednak Królestwo Matko Boskiej Królowej Polski i chyba dlatego jeszcze mimo kilkuset letniej okupacji (z krótka przerwą po Ślubach Jasnogórskich) istnieje na mapie i w świadomości Polaków.
    Współczesnych pokoleń Polaków, które nieświadome tego co się stało po '89 roku nadal naiwnie myślą, że mieszkają w swoim Kraju, nadal tą swoją Wiarą są w Kościele Chrystusowym, mimo że jest On okaleczony tym całym Aggiornamento i Neokatechumenatem.
    Jak wiemy jednak z bardzo bogatych, sprawdzonych przez Dr-a habilitowanego teologii Ks. Natanka danych nam Polakom objawień, NASZA KRÓLOWA NIE POZWOLI NA ZAGŁADĘ NARODU POLSKIEGO. Tutaj można o tym poczytać :
    http://gibson.neon24.pl/post/147859,nie-pozwole-na-zaglade-narodu-polskiego
    Oby więc poszczególne narody, nie tylko Europy, widziały w tym także i szansę dla siebie.
    Miejmy nadzieję, że Papież Franciszek i Prezydent Putin znają te Orędzia.
  • @Wican 11:43:24
    Ale nie dokładaj swojej cegiełki do tego powszechnego zabijania Kościoła Chrystusowego.
  • @Wican 21:07:33
    Mam podobne odczucia.
  • @Jan Paweł 12:07:32
    To źle działające zakony dokładają swoje cegiełki. Popatrz, ilu byłych jezuitów, nawala w Polsce na Kościół. I taki Obirek wprost powiedział, że tego co głosi, nauczył się w seminarium. Nie nazywajmy "szamba perfumerią".
    To takie zakony jak jezuici i dominikanie niszczą Kościół. Franciszkanie też, ale na inny sposób. W mojej okolicy niegdyś co roku przyjeżdżali franciszkanie z trudną młodzieżą. Zacna praca. Aż nie dostałem do ręki ichniego śpiewnika. I w kościele śpiewali teksty "szanuj Kryszne też", a przecież "nie bedziesz miał Bogów cudzych przede mną".
    A Kościół przetrwa i "bramy piekielne go nie przemogoą", z tym że będzie na pewno mniejszy i słabszy. To może być kara Boża za wielowiekowy imperializm i grzech pychy.
  • @Wican 12:35:43
    Masz rację. Mówi, krzyczy, płacze, trąbi o tym Ks. Natanek. Pan Bóg zapowiedział kasację zakonów, bo się niestety w obecnych ciężkich dla świata czasach nie sprawdzają. Obrażają Pana Boga na każdym kroku. Biuletyn Episkopatu nie ma juz w podsumowaniach rubryki powołań zakonnych żeńskich. Po prostu od jakiegoś już czasu, Pan Bóg nie daje powołań do zakonów.
    Powołał Pan Bóg zakony świeckich polegające na tym, że świeccy żyją jak dotychczas (oczywiście życiem sakramentalnym), niczego im Pan Bóg nie zabiera, ale przyjmują na siebie tzw Reguły Mariańskie, czyli pewien zakres życia kontemplacyjnego, zakonnego.
    Warto się tym zainteresować u Ks Natanka, bo Pan Bóg wiąże z tym swoje Łaski, dla tych którzy staną w taki sposób w obronie Jego Kościoła.

    Wiem, wiem!!! krzyczał i walił pięścią o stół Jan Paweł II gdy mu powiedzieli że Casarolli jest masonem...
    Niestety, w ślad za opanowaniem Watykanu przez szatana, walą się co słabsze struktury Kościoła, jak widać także i życie zakonne.
    Dlatego jak tylko możemy wspomagajmy biedne zakony kontemplacyjne, bo one swoją cichą, pokorną, ale przez to bardzo skuteczną modlitwą stoją u boku Pana Jezusa a nie Jego nieprzyjaciela.
  • @Jan Paweł 12:55:59
    Polecam książki Malacchi Martina. Paweł VI zwolnił go z części ślubów zakonnych (był jezuitą)
  • @Wican 13:27:20
    Dzięki, spróbuję odnaleźć
  • @Wican 12:35:43
    W "Orędziach na Czasy Ostateczne które właśnie nadeszły" jasno Pan Bóg daje nam do zrozumienia, że Święty Apostolski Kościół Powszechny (czyli katolicki) jako jedyny prawdziwy, zostanie odnowiony i to już za niedługo.
    Ks Natanek ma zapewnienie Pana Boga, że zobaczy ten nowy, odnowiony Kościół Chrystusowy a z Nim cały świat.
    Niestety nie wszyscy znajdą się w tym odnowionym Kościele a więc i świecie...

    Jak widać, szatan atakuje już teraz bardzo intensywnie, na niespotykaną wcześniej skalę.
    Masowe zdemoralizowanie całych narodów, obojętność na wszech panujące zło, konflikty, wojny, kataklizmy, choroby, zabijanie w obliczu prawa dzieci, ludzi starszych i kalekich, chorych (iluż to ludziom, można powiedzieć masowo, chociażby tylko w Polsce odłącza się aparaturę podtrzymującą życie a nagłaśnia się pojedyncze przypadki np ostatnio we Francji), masowe odbieranie dzieci rodzicom i oddawanie do adopcji nierzadko homoseksualistom (pan Paweł Bednarz trąbi bezskutecznie na całą Polskę o masowej skali tego procederu w obliczu prawa), odrzucanie przez Sejm milionowych petycji inicjatywy obywatelskiej w sprawie zakazu zabijania dzieci w łonach matek, prawna ochrona wszelkich zboczeń i atakowania dzieci przez zboczeńców (tutaj znowu zwykli ludzie muszą reagować inicjatywą obywatelską "stop pedofilii"), masowa demoralizacją we wszystkich mediach itd, itp
    Pan Bóg w "Orędziach" mówi, że obecnie cała sztuka i kultura zaprzęgnięta jest do służby szatanowi. Każdy film - mówi dalej Pan Bóg- ma przekazy podprogowe lokujące w naszej podświadomości treści satanistyczne, także w programach dla dzieci.... Nawet niektóre obiekty sakralne, jak np Droga Krzyżowa w Radziechowach k/ Żywca mają ukrytą symbolikę masońską, satanistyczną. W Radziechowach na tej Drodze, skala tej symboliki jest masowa itd, itp...

    Jak więc my wierni mamy się przed tym bronić?
    Każdy niech dobie sam odpowie.
    Ja od kilkunastu już lat w ogóle nie oglądam telewizji, ani nie czytam gazet i nie słucham radia. Taka "kuracja" pozwala niemal natychmiast odkryć przekazy satanistyczne w mediach w przypadku np przypadkowego, nawet tylko na chwilę oglądania telewizji.

    Z całą pewnością nie ma innej drogi obrony przed szatanem jak Pan Bóg, Matka Boska i Święci...
    I tutaj niech każdy opracuje na swoją obronę, swoje "procedury" trzymania się blisko Pana Boga. Z całą pewnością, trzeba zacząć od rzetelnego życia sakramentalnego. INNEJ DROGI OBRONY PRZED SZATANEM NIE MA...
    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031