Gorące tematy: Wybory 2020 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1012 postów 542 komentarze

Progresja zastępcza

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Kusiło, żeby poprzeć zniesienie progu 30-krotności składek?

No pewnie, że kusiło, przecież „Bij bogaczy!”. Zresztą, mimo wycofania się (tymczasowego?) PiS-u ze swego projektu – sama ostatnia dyskusja na ten temat warta jest prześledzenia, choćby dla potwierdzenia zupełnej bezradności klasy politycznej III RP wobec kryzysu naszego systemu emerytalnego i wizji jego nieuchronnej ponoć katastrofy. Zwłaszcza, że to przecież nie koniec pomysłów pseudo-ekonomicznych tego rządu.

 

Ekonomia Dyzmów

 

 O ile nie mógł dziwić płacz liberałów różnej maści, dla których wszelkie koncepcje tego typu to tylko „fiskalizm i zwiększanie obciążeń” – o tyle zastanawiające było wahanie lewicy (i „lewicy”). Jej część miała bowiem ogromną ochotę przyznać się do ulegania takiemu samemu liberalnemu doktrynerstwu (typowemu dla niemal wszystkich większych partii i ugrupowań po 1989 r.), podczas gdy reszta, wobec braku jakiekolwiek alternatywnego programu pozytywnego skłaniała się do poparcia propozycji rządowych na zasadzie „skoro nie możemy bogaczom podnieść podatków – to chociaż podniesiemy im składki!”.

 

  Pozornie brzmi to może nie sensownie, ale przynajmniej w miarę konsekwentnie. Tyle tylko, że akurat w tej sprawie warto się wsłuchać choćby w to, co ma do powiedzenia... Solidarność. Bo to właśnie związek zwrócił uwagę na drobiazg jakoś umykający innym biorącym udział w dyskusji. Oto bowiem bieżącym skutkiem zniesienia progu faktycznie byłaby progresja składek i zwiększenie obciążenia najlepiej zarabiających, korzystających w polskim systemie z nieuzasadnionych przywilejów podatkowych. ALE... Ale w długoterminowym efekcie wprowadzenie tej kategorii płatników na rynek emerytalny oznaczałoby skokowe rozwarcie nożyc emerytalnych i jeszcze większe dysproporcje w wysokości wypłacanych świadczeń. Czyli ZWIĘKSZENIE NIERÓWNOŚCI SPOŁECZNYCH.


 Uzasadnieniem istnienia progu, występującego w różnych formach także w innych systemach ubezpieczeniowych (gdzie jednak przeważnie oznacza raczej zróżnicowanie wysokości świadek, przy procentowo największym obciążeniu dochodów ze środka stawki, choć i przy wysokiej kwocie wolnej) - jest założenie, że najwyżej uposażeni... poradzą sobie sami. Tzn. nie muszą liczyć na emeryturę państwową, skoro ich dochód pozwala na samodzielne odłożenie na starość. Koncepcja progu miała więc pierwotnie charakter stricte "sprawiedliwościowy" i zdroworozsądkowy, zasadniczo odmienny od suflowanego dziś "uprzywilejowania bogatych".

 

 Nie wprowadzając do swojego projektu zabezpieczeń spłaszczających przyszłe emerytury - PiS chciałby więc prowadzić więc EKONOMIĘ DYZMÓW, przerzucając nieuchronne skutki rozsadzenia systemu emerytalnego koniecznością wypłaty zwielokrotnionych świadczeń dla najbogatszych na wcale nie tak dalekich następców. A równocześnie nikt nawet nie stara się myśleć o realnym uratowaniu ZUS-u, bo ani go nikt nie lubi (słusznie), ani też nie odważy się na żaden z dwóch kroków: albo jawny i całkowity powrót do budżetowania i skończenie z fikcją składek albo postulowaną przez liberałów prywatyzację emerytur. W obu przypadkach konieczna byłaby bowiem kotwica w postaci "uKRUSowienia" emerytur, nazywanego obecnie gwarantowaną emeryturą obywatelską. Obecny rząd nie jest jednak w stanie tak strategicznych zmian przeprowadzać, niezależnie od skali posiadanej większości.

 

  Na pasku banksterów

 

 Zamiast tego, w niemal zupełnej ciszy przykrytej medialną awanturką o 30-krotność - rząd wprowadza rozwiązanie na swój sposób pośrednie, likwidując wreszcie OFE, jednak ani nie oddając naprawdę ludziom gromadzonych przez nich środków, ani nie gwarantując przyszłych emerytur. Tak zwana "prywatyzacja OFE" i powołanie IKE to bowiem w istocie tylko dopełnienie złodziejskiej reformy Buzka-Balcerowicza i oddanie lekką ręką przeszło 160 miliardów złotych w ręce banksterów,już zupełnie poza kontrolą państwa, a w istocie i samych płatników. I z całą pewnością nie jest to wypadek przy pracy, ale ujawnienie prawdziwych priorytetów ekipy Mateusza Morawieckiego.

 

 Już prędzej czysto PR-owska i przypadkowa była zarzucona właśnie propozycja zagrania składką, która dając czysto doraźne skutki budżetowe (i negatywne długofalowe) i tak przecież w żaden sposób nie dotykałaby sedna problemu. Skoro bowiem chodzi o zwiększenie udziału lepiej zarabiających w redystrybucji - czemu rząd nie decyduje się na wprowadzenie progresji w podatku dochodowym, oczywistszą, prostszą i nie rodzącą bieżących dodatkowych kosztów dla płatników oraz przyszłych zobowiązań dla budżetu? Ano dlatego, że w warunkach polskich jakakolwiek dyskusja o progresji podatkowej jest uniemożliwiona dekadami dominacji balcerowiczymu w klasie politycznej i korwinizmu wśród opozycji.


 Tymczasem możliwe jest tylko dwojakie zorganizowanie w miarę zdrowego systemu finansowego państwa: tak, by dawał on bezpieczeństwo, albo tak, by gwarantował wolność. W III RP nie mamy jednak ani jednego, ani drugiego. Ani nie rządzimy swobodnie swymi pieniędzmi, ani nie mamy gwarancji, że państwo zrobi to za nas lepiej. Jak każdy kraj kompradorski – III RP jest tylko obszarem łowieckim banksterów. I wbrew demagogicznym zarzutom o rzekomy "socjalizm" obecnego rządu – dzisiejsze państwo polskie nieodmiennie jawi się wyłącznie tworem uległym wobec najbogatszych, bez grama społecznej i narodowej solidarności. I żaden fałszywy gest, w rodzaju zniesienia tej nieszczęsnej 30-krotności niczego w tym zakresie by nie zmienił.

 

  Konrad Rękas

KOMENTARZE

  • @ Autor - 5*
    DK
  • @
    Z doświadczenia wiem, że ZUS to kłamcy, to mafia!
  • PETARDA Suwerenny PIENIĄDZ daje nam WOLNOŚĆ trwa WOJNA o NOWY SYSTEM
    https://youtu.be/Yn2yoFn0gVI
  • Prawda jest taka:
    Nie rabotajesz - nie kuszajesz!
    Arbeit macht frei!
    Niech sobie nikt nie myśli, że okupant atrapy Polski pozwoli tutaj żyć wygodnie tym - którzy nie nadają się już do pracy. Ponadto okupant spodziewał się tutaj nadumieralności - więc kiedys hyżym rujem obniżył znacznie zasiłek pogrzebowy - natomiast kaczelnik ani myśli przywrócić pierwotny stan w tym temacie - bo nadumieralność ma trwać - to i trwa.
    Wniosek?
    Prędzej zostaną stworzone dwa systemy emerytalne dla okupantów jeden - i dla okupowanych drugi - niż obecny system zostanie poważnie potraktowany.
  • @Autor
    Diagnoza stanu może i dobra, ale brak wizji kierunkowej: do czego należy dążyć?

    Zatem - tekst niczego nie wnosi do dyskusji.
  • Likwidacja 30 krotności to dobry kierunek.
    Solidaryzm społeczny wymaga by bogaci płacili większą daninę niż biedni.
    Likwidacja "30 krotności" to powinien być tylko pierwszy krok.. reformy..
    Drugim krokiem powinni być ograniczenie maksymalnej emerytury.
    Ograniczenie no poprzez progresywne opodatkowanie emerytur z dużym zwolnieniem od podatku... tak by biedni dostawali emerytury praktycznie nieopodatkowane a bogatsi opodatkowane i to progresywnie..

    I tak to powinno wyglądać.
    Podobnie z podatkami z PITu .. zwolnienie od podatków do poziomu nap średniej krajowej a progresywne opodatkowanie wyższych od średniej dochodów.
    Oznaczało by to że 70-80% społeczeństwa nie płaci podatków PIT... podobnie 90% emerytów (dla nich netto=brutto).

    Solidaryzm społeczny wymaga opodatkowania progresywnego.
    inaczej powstaną społeczeństwa skrajnie rozwarstwione z "elytami" oderwanymi od rzeczywistości czyli systemy społeczne z bantustanów, kolonialne, czy też takie jak w II RP (przedwojennej)

    Przesadzić z solidaryzmem nie można jednak bo skrajny solidaryzm = komunizm a to nie jest system pro rozwojowy.
    Zdolniejszy bardziej zaradny musi więcej zarabiać ale też musi więcej wspierać tych słabszych w ramach solidaryzmu społecznego.
  • @Oscar 09:10:57
    .. ludzie bogaci... tu trzeba się zastanowić ...
    to kury znoszące złote jaja czy wręcz odwrotnie
    pasożyty pożerające Narodowe zasoby.

    Są tacy i tacy.. jednych warto wspierać innych tępić.
    Moim zdaniem bogactwo musi być powiązane ze znoszeniem złotych ja dla Narodu Polskiego... jeżeli tego powiązania nie ma to mamy do czynienia z pasożytem.

    Problem w tym że nie wszystkie pasożyty pasożytują na Państwie Polskim są pasożyty (wyzyskiwacze) pasożytujące na taniej sile roboczej.
    Te pasożyty nie mogą być wytępione bo znikną razem z nimi miejsca pracy... takie pasożyty powinny być systemowo zmuszane do dzielenia się bogactwem z wyzysku z wyzyskiwanymi ofiarami ich wyzysku.
    np poprzez udział pracowników w zyskach, likwidacje kominowych płac a główne zarobki pasożytów powinny pochodzić z generowanych zysków
    w których swoje udziału mają pracownicy.

    Krótko mówiąc niska podstawowa siatka płac...i główne zarobki z zysków firmy. W tym przypadku jest niski ZUS i pracownicy oraz wyzyskiwacz który teraz jest już "opiekunem", "zbawcą", "ukochanym przywódcą" (bo nie wyzyskuje a dzieli się zyskami) ... muszą sami składać na godziwe emerytury.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930