Gorące tematy: Wybory 2020 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
997 postów 541 komentarzy

„Antysemityzm AK”…? Rosjanie, nie idźcie w tę stronę!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W każdej wojnie, także wojnie propagandowo-historycznej - może zdarzyć się moment, w którym jedna strona posuwa się za daleko, uniemożliwiając zawarcie pokoju.

Po prostu, pada o jedno zdanie za dużo, a w miejsce zimnego wyrachowania, które powinno decydować w takich sporach – pojawia się zaślepiona wściekłość. Próba rozciągnięcia obecnego konfliktu historycznego między Polską a Rosją na tematykę Armii Krajowej i jej rzekomego antysemityzmu – to właśnie taki 

 

błąd strony rosyjskiej

 

Armia Krajowa jest dla Polaków bezdyskusyjnym symbolem patriotyzmu, w dodatku próby naruszenia tego kultu z zewnątrz nieuchronnie postawią atakujących na pozycjach w oczach polskich identycznych z przedstawicielami stalinowskiego aparatu represji, którzy w latach 1944-56 więzili i zabijali schwytanych AK-owców. Dla dialogu polsko-rosyjskiego to poważny cios, bo nikt po stronie polskiej takiej dyskusji z Rosjanami w ogóle prowadzić nie będzie. Ci rosyjscy propagandyści, którzy decydują się na wzięcie udziału w anty-AK-owskiej prowokacji – znaleźli więc świetną metodę, by dotkliwie zemścić się za lata propagandy antysowieckiej, wymierzonej w Polsce w pamięć i żywą w Rosji pozytywną legendę Armii Czerwonej. Cios to dotkliwy, tylko niestety, nie wiadomo czemu służący, a w dodatku bijący obustronnie…

 

Oczywiście, w całej tej kolejnej odsłonie historycznej wojenki – najmniejsze znaczenie mają same fakty, a ich dobór stwarza szerokie pole do interpretacji i… manipulacji. By przypomnieć jednak choć kilka podstawowych danych – należy podkreślić, że podczas II wojny światowej AK stanowiła oficjalną część Polskich Sił Zbrojnych, a więc była instytucją państwową, podległą emigracyjnemu rządowi w Londynie. Pion zbrojny i wywiadowczy AK liczył przeszło 400.000 ludzi, a więc był na okupowanych ziemiach polskich znacznie większy od organizacji poszczególnych partii i ruchów politycznych, wliczając w to podziemie nacjonalistyczne, ludowe, komunistyczne i partyzantkę sowiecką. Armia Krajowa była także mocno zróżnicowana, oddając wielonurtowość polskiej konspiracji, grupując osoby i całe oddziały o różnych przekonaniach, doświadczenia historycznych, programach – a także o różnym pochodzeniu etnicznym. Polscy przedwojenni aktywiści z grona liberalnej inteligencji, w dużej mierze zasymilowani polscy Żydzi – stanowili m.in. istotną część aparatu informacji i propagandy AK. Z kolei zaś liczni działacze katoliccy i nacjonalistyczni, wstrząśnięci zetknięciem z niemieckim terrorem, a przede wszystkim działając w motywacji głęboko chrześcijańskiej – zaangażowali się w organizowanie pomocy Żydom, których sami propagandowo przed wojną ostro krytykowali. Każdy Polak zna dziś nazwiska Witolda Pileckiego, AK-owca, który na ochotnika znalazł się jako więzień w KL Auschwitz, by organizować tam ruch oporu, pisarki Zofii Kossak-Szczuckiej, w ramach AK tworzącej Radę Pomocy Żydom „Żegota” czy Jana Mosdorfa, lidera Obozu Narodowo-Radykalnego, który został zamordowany przez Niemców w Auschwitz również za pomoc Żydom. A takich jak oni było przecież wielu, by wspomnieć choćby Jana hrabia Zamoyskiego, ziemianina, spadkobiercę jednego z największych polskich rodów magnackich, po wojnie prezesa odrodzonego Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego – w trakcie okupacji niemieckiej ukrywającego w swych majątkach żydowskie dzieci.

 

Oczywiście, w 400-tysięcznej organizacji mogły i pojawiały się czarne owce – ale też AK surowo karało wszelkie przejawy kolaboracji z Niemcami, wydawania im Żydów, nie mówiąc o jakichkolwiek formach grabieży i przemocy wobec ludności żydowskiej. Jasne, jedni mogą więc dziś napisać – „Karali, czyli było za co!”, podczas gdy przecież co najmniej równie uzasadniony jest pogląd Karali, czyli byli zdecydowanie przeciw!”. Inaczej mamy do czynienia z takim samym przerysowaniem, jak upieranie się, że „Każdy krasnormiejec zajmował się wyłącznie gwałceniem i to siedząc na kradzionym rowerze, ze zbiorem zrabowanych zegarków na obu rękach”. Jeśli dojdziemy do takiego poziomu ahistorycznego absurdu – żaden dialog w ogóle nie będzie możliwy. 

 

Historyczny błąd AK

 

Także z punktu widzenia prostych żołnierzy, a nawet oficerów AK – sytuacja wojenna była czarno-biała, oparta o silny imperatyw moralny. Dla tych Polaków, nawet przy zdecydowanym sprzeciwie wobec ideologii i praktyki komunizmu – sowiecka partyzantka i nadchodząca Armia Czerwona były obiektywnymi sojusznikami w dziele wyzwalania Polski i w całej wojnie z niemieckim nazizmem. I jest winą OBU STRON, że ostatecznie zamiast porozumienia - doszło do jednostronnej dominacji, w dodatku z osadzeniem u sterów państwa polskiego (a zwłaszcza aparatu bezpieczeństwa) osób zupełnie obcych jakimkolwiek elementarnym wartościom nie tylko polskim, ale po prostu ludzkim

 

W takich momentach historykom i publice tak rosyjskiej, jak i polskiej warto zresztą przypominać raczej postaci takie jak choćby płk. Marian Drobik, szef Wydziału II KG AK (czyli jej wywiadu i kontrwywiadu). Już na przełomie 1942/43 roku, mając świadomość sytuacji na froncie oraz geopolitycznych, historycznych konieczności - starał się on przekonać dowództwo AK do ścisłego współdziałania z Sowietami oraz zasadniczej zmiany polityki zagranicznej Polski. Oskarżony przez swych kolegów oficerów o zdradę, w niejasnych okolicznościach targnął się na swoje życie (?), a następnie równie zagadkowo został wydany Niemcom i przez nich zamordowany. Z perspektywy historycznej konieczności, jaką okazała się sowiecka dominacja nad Polską – można tylko żałować, że takimi właśnie metodami KG AK odrzuciła jedyny realistyczny program dla Polski, nie zdobywając się choćby na próbę jego realizacji… I to właśnie było najfatalniejsze, nie zaś dzisiejsze idiotyczne oskarżenia o "antysemityzm"...

 

Błędy Stalina – i ryzyko ich powtórki

 

Zwłaszcza, że legenda „antysemickiej i antysowieckej AK” - została w dużej mierze wymyślona po wojnie, by uzasadnić rozbudowę stalinowskiego aparatu bezpieczeństwa, w dużej mierze kierowanego przez funkcjonariuszy rekrutowanych z grona polskich i sowieckich Żydów. Niestety, powszechne stało się obecnie posługiwanie fabrykowanymi w tamtym czasie dowodami – zwłaszcza by podkręcić uniwersalny zarzut „antysemityzmu”, historycznie używany tak przeciw Polakom, jak i Rosjanom. Również Rosja nie raz i nie dwa była wszak oskarżana o antysemityzm, a nawet „współudział w holocauście, zdrowy rozsądek podpowiada więc, żeby nie nadużywać takiej argumentacji, zwłaszcza, gdy w pobliżu mamy do czynienia z realnymi współwinnymi zagłady, jak szowiniści litewscy, łotewscy i ukraińscy. Jeśli więc Rosja kiedykolwiek trwale, a nie tylko w reakcji na bezustanne oskarżenia wysuwane przez polskie władze - chciałaby związać swoją politykę historyczną i propagandę z tendencją do oskarżenia „polskiego antysemityzmu”, wówczas popełniłaby globalne samobójstwo PR-owe. Dla przykładu, czy pokazując niemiecką prowokację w Jedwabnem w wersji sfabrykowanej przez Przemysł Holocaustu – Rosjanie chcieliby sami odpowiadać za austro-węgierską prowokację w Kiszyniowie (tzw. pogrom z 1903 r.)? 

 

Zwłaszcza, że jakakolwiek dalsza wymiana historyczno-propagandowych ciosów wymusi w końcu przypomnienie choćby, że nie było żadnej polskiej jednostki SS – a rosyjska Waffen-Sturm-Brigade RONA pod dowództwem Waffen-Brigadeführera der SS, Bronisława Kaminskiego, niestety, istniała… 

 

Współczesne badania nt. holocaustu mają swoją wymierną cenę w dolarach, podczas gdy fakty są oczywiste – o ile na przykład szowinistyczne siły Ukrainy starały się w latach 40-tych pomóc niemieckim nazistom, o tyle, jak wspomniano, nawet antysemicko nastawieni polscy nacjonaliści zajmowali się akcją pomocy RODAKOM ŻYDOWSKIEGO POCHODZENIA. Mamy jednak w istocie do czynienia nie z procesem dochodzenia prawdy historycznej ani nie ma dziś znaczenia kto miał rację, ani kto jakie działania podejmował – tylko komu można dopisać propagandową winę. I wystawić za nią wygórowany rachunek…

 

Nie miejmy złudzeń – jeśli ktoś chce oskarżyć Polskę o antysemityzm, ten w rzeczywistości chce znaleźć kij do uderzenia… także Rosji! Ktoś również ewidentnie wpycha nas w konflikt tylko po to, by oczyścić „dobre imię ukraińskiego nacjonalizmu”. I właśnie dlatego należy tworzyć sprzeciw, udowadniając, że prawda, a nie kłamstwo czy opuszczenie historyczne budują polską-rosyjską pojednanie i przyjaźń.

 

Przede wszystkim zaś materiały wyprodukowane w epoce stalinowskiej (w Polsce zwanej bermanowszczyzną od nazwiska głównego komunistycznego namiestnika Sowietów, Jakuba Bermana) przeciw AK-owcom, żołnierzom innych organizacji polskiego podziemia niepodległościowego, a nawet… niektórym komunistom i członkom komunistycznej partyzantki – służą dziś jako użyteczne narzędzie propagandowe przeciw Polsce, potrzebne np. przy próbie uzyskania wielomiliardowych roszczeń wysuwanych wobec Polaków przez międzynarodowe organizacje popierane przez obecną administrację USA i osobiście prezydenta Donalda Trumpa. I to on właśnie będzie jedynym odnoszącym bieżącą polityczną korzyść z tej kolejnej odsłony zjawiska, które trudno określić inaczej niż jako 

 

niepotrzebny polsko-rosyjski spór historyczny 

 

Nieprzypadkowo bowiem ta pseudo-historyczna wojenka została Polsce narzucona przez jej zachodnich namiestników, dziś zaś niepotrzebnie rękawicę podjęła Rosja, która uderzając w czuły punkt Warszawy - niedwuznacznie chce naruszyć fundamenty propagandowe całego bloku zachodniego. I jak w szmoncesach – kto na tym zarobi? Ci sami, którzy Polaków chcą ograbić z wielosetmiliardowego majątku i którym nie w smak rosyjska misja stabilizacyjna na Bliskim Wschodzie. A to oznacza, że znów kłócimy się ku zadowoleniu oczywistego wspólnego wroga Polski i Rosji.

 

Konrad Rękas

Myśl Konserwatywna

Artykuł napisany po rosyjsku do rosyjskich czytelników, ukazał się w częściach na portalach Ukraina.ru oraz Ridus.ru.

 

 

 

  

KOMENTARZE

  • "jedno zdanie za dużo"?
    "W każdej wojnie, także wojnie propagandowo-historycznej - może zdarzyć się moment, w którym jedna strona posuwa się za daleko, uniemożliwiając zawarcie pokoju.
    Po prostu, pada o jedno zdanie za dużo, a w miejsce zimnego wyrachowania, które powinno decydować w takich sporach – pojawia się zaślepiona wściekłość. Próba rozciągnięcia obecnego konfliktu historycznego między Polską a Rosją na tematykę Armii Krajowej i jej rzekomego antysemityzmu – to właśnie taki błąd strony rosyjskiej"

    Myślę że tym krokiem była polsko-łotewska rezolucja w EU, zrównująca Rosję radziecką z Trzecią Rzeszą. Wcześniejsze niszczenie pomników i grobów żołnierzy Armii Czerwonej jeszcze krytycznej linii nie przekroczyło.
  • WPS
    *5
  • Powiedz mi komu służysz.
    A dowiem się kim jesteś.

    Rosja, obojętnie czy carska czy bolszewicka, parła na Zachód.
    Tylko silna Polska stanowiła i stanowi mur przeciw ostatecznemu "braterskiemu" uściskowi śmierci tych dwóch cywilizacji.
    Podejrzewanie jej o jakiekolwiek chęci współpracy w ramach "słowiańszczyzny" jest albo naiwne albo agenturalne.
    Zwłaszcza przykro mi gdy widzę takie wolty w wykonaniu naszych Narodowców.
  • @brian 11:15:15
    "Rosja, obojętnie czy carska czy bolszewicka, parła na Zachód."

    Parła też na wschód i południe.

    Niemcy parły na wschód, Anglia parła na północ i zachód aż wchłonęła wyspy brytyjskie a potem do Azji, Ameryki Północnej i Afryki. Polska w swoim czasie parła na wschód wchłaniając Wielkie Księstwo Litewskie i docierając aż do Moskwy.

    Turcy, Rzymianie, Kastylijczycy a nawet Inkowie i Aztecy też parli. I co z tego wynika?
  • @
    To otwarcie archiwów przez Putina - może być całkowitą zmianą narracji - i niekoniecznie uderzać w Polskę.

    Raz jeszcze. Atak rosyjski przyniósł im przegraną w tej wojnie, ale nie należy teraz triumfować - raczej przedstawiać sytuację w zgodzie z prawdą historyczną.
    Nic więcej.
  • Prawdziwy wybór był taki: jednostronna dominacja z polskimi albo żydowskimi wykonawcami.
    //Także z punktu widzenia prostych żołnierzy, a nawet oficerów AK – sytuacja wojenna była czarno-biała, oparta o silny imperatyw moralny. Dla tych Polaków, nawet przy zdecydowanym sprzeciwie wobec ideologii i praktyki komunizmu – sowiecka partyzantka i nadchodząca Armia Czerwona były obiektywnymi sojusznikami w dziele wyzwalania Polski i w całej wojnie z niemieckim nazizmem. I jest winą OBU STRON, że ostatecznie zamiast porozumienia - doszło do jednostronnej dominacji, w dodatku z osadzeniem u sterów państwa polskiego (a zwłaszcza aparatu bezpieczeństwa) osób zupełnie obcych jakimkolwiek elementarnym wartościom nie tylko polskim, ale po prostu ludzkim. //

    Przykład Benesza dowodzi, że długofalowo dla JEDNOSTRONNEJ DOMINACJI nie było w dobie stalinizmu żadnej alternatywy. Niezależnie od porozumień "logika dziejów" prowadziła wszystkie państwa w radzieckiej strefie wpływów do tego samego punktu, specyfiką lokalną były jedynie tempo i metody dochodzenia do stalinowskiego celu.

    Z punktu widzenia AK do końca obowiązywała doktryna dwóch wrogów, przy czym w pewnym momencie odstąpiono od koncepcji otwartej walki na rzecz "podstawiania Stalinowi pod bicie" różnych pionków - a to Wileńskie AK, a to lwowskie czy lubelskie "władze podziemne" - po to, by płaczem nad represjami dotykającymi "wojsko polskie" i "polską administrację" WYMUSIĆ na Anglii i USA "twarde" stanięcie po stronie polskiej w (podlewanym w ten sposób benzyną) konflikcie londyńsko-AKowsko-stalinowskim. Ostatnim akordem tych działań "rządu londyńskiego" i "władz podziemnych II RP" miało być zajęcie Warszawy i stoczenie o nią BOJU z ARMIĄ CZERWONĄ (kto nie wierzy, niech sobie przeczyta: https://swiatowid.neon24.pl/post/149996,powstanie-warszawskie-zbrodniczy-zamysl-dowodztwa-ak ). Sprowokowana przez dowództwo AK pacyfikacja AK i władz podziemnych w Warszawie miała być detonatorem konfliktu bloku Anglia-USA z ZSRR.

    Polacy nie mieli wyboru pomiędzy jednostronną dominacją a czymś innym. Mieli natomiast wybór pomiędzy jednostronną dominacją opartą o "element polski" (co rozumiał w Polsce tylko Piasecki) albo takąż dominacją opartą o "element żydowski", ku czemu BEZMYŚLNIE, ale za to z typowo polskim "pobrzękiwaniem szabelką" (i wiszeniem u klamki "mocarstw" zachodnich) zmierzały działania AK, NSZ i "rządu" londyńskiego.
  • @brian 11:15:15
    A jak Polska była słaba to gdzie był ten mur ? Rosji zawsze zależało na istnieniu Polski takiej jak PRL, bo taki kraj był świetnym buforem przez zachodnią ekspansją. Rosja nigdy nie potrzebowała ziem na zachód od bugu, bo po co, więcej i lepsze mieli na wschodzie i południu. Co innego z zachodnimi państwami te miały ograniczone możliwości rozwoju, dla nich ekspansja to było być albo nie być. Trzy razy próbowali i trzy razy zostali wyparci. Tą sytuację mocno rozładował okres kolonialny, bo rozładował ciśnienie w Europie zachodniej. Polska w tej rozgrywce zawsze ma przekopane. Jak jest z zachodem to jest wykorzystywana do drażnienia i prowokowania Rosji. Jak jest w strefie wpływów Rosji to jesteśmy garem w którym mieszają wszystkie wywiady obce, w celu osłabienia i destabilizacji. Dlatego wszystkie siły zewnętrzne będą robiły wszystko żeby utrzymać podział i skłócenie społeczeństwa. Rzucą bez mrugnięcia oka miliony żeby zlikwidować każdą próbę jakiegoś pojednania się Polaków. Tak że różne wrzutki historyczne (najczęściej bzdurne) będa nam umilały życie.
  • @brian 11:15:15
    Proponuje zapoznać sie z historia
  • @Pedant 11:35:56
    To PiSior jest sekciarski
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:40:40
    Przyniosl im przegrana? A co na to lekarze?
  • autor
    Najniższa z możliwych ocen jakie można tu dać, bo trwa nadal walka pokolenia Żołnierzy Niezłomnych z pokoleniem tych co wtargnęli do naszej ojczyzna na sowieckich tankach
  • @Wican 13:20:16
    Anie podali Szanownemu diagnozy?
    Za późno na leczenie?
  • @brian 11:15:15
    Na antysemityzm Polaków w czasie niemieckiej okupacji niech będzie dowodem to,że tak żeśmy Żydów nienawidzili, robiliśmy im tak straszne rzeczy, że Niemcy musieli to ukrócić i w jedynym kraju w Europie wprowadzili karę śmierci dla Polaków.
    A nie......... czekaj. To za pomaganie
  • Autor udaje czy faktycznie nie dostrzega
    "subtelnej" różnicy między RONA a Armią Krajową.
    Na wypadek gdyby zachodziła pierwsza ewentualność wyjaśniam:
    RONA podobnie jak POA oraz kilka innych żywiołków drobniejszego płazu,
    od chwili sformowania do nadal,mają status kolaborantów i ściganych prawem przestępców.Po maju 1945 r wszyscy zatrzymani byli na podstawie umowy przekazywani ZSRR i po krótkim publicznym procesie wieszani.Również publicznie.
    O tak :https://www.youtube.com/watch?v=T99mBgs_H7M
    I z tego co wiem nie ma na terytorium Rosji pomników,tablic pamiątkowych czy innych tego typu obiektów które choć w minimalnym stopniu rehabilitowałyby przestępców.
    Jednak mam wrażenie że pan to wie a pisze co pisze bo tak wypada.

    Zupełnie nie rozumiem dlaczego miast biadolenia i pisaniny polska strona po prosu nie zaprosi do polskiej telewizji tych którzy podnoszą oskarżenia względem AK (na przykład Jakowa Kedmi) i nie przejdą na konkrety.A raczej dowody bo cóż znaczą konkrety bez dowodów.
  • @Husky 15:27:37
    "Niemcy musieli to ukrócić i w jedynym kraju w Europie wprowadzili karę śmierci dla Polaków.
    A nie......... czekaj. To za pomaganie"

    Według IPN, za to zostało skazanych na śmierć 341 osób.

    https://oko.press/pis-mnozy-liczbe-polakow-ratujacych-zydow-i-mowi-o-milionach-z-najnowszych-danych-wynika-co-innego/
  • W AK były oddziały które tolerowały żydów i były takie co nie tolerowały
    Były oddziały które z sowietami współpracowały ( lewicowa partyzantką która walczyła a nie stała z bronią u nogi) ale były i takie które uważały sowietów za wroga śmiertelnego (i likwidowały lub wskazywały Niemcom oddziały Polskiej partyzantki ale lewicowej).
    Wszystko zależało od lokalnego dowódcy i jego poglądów i doraźnych interesów.
    .. a przed wojną nie wszyscy kochali żydów .. takie Jedwabne przykładem jak bardzo ich nie kochali.
    Nawet w Warszawie podczas Powstania Warszawskiego różne oddziały AK różnie traktowały żydów i sowietów czyli lewicową partyzantkę.

    Można znaleźć wiele przykładów na tak i równie wiele na nie.
    Solidaruchy manipulują tymi przypadkami dowodząc że AK tyła tylko OK a sowieci wyłącznie nie OK..
    To prymitywna propaganda nienawiści.
    Podobnie solidaruchy postępują w przypadku innych podziemnych skrajnie prawicowych band.
    Historia wybiórcza to propaganda a nie historia...
    Historyków którzy uprawiają propagandę powinno się wyrzucić z zawodu odebrać dyplom czyli wykształcenie..

    Na koniec do autora...
    Autor zapomniał o granatowej policji która jako Polska oficjalna przedwojenna formacja poszła na współpracę i współpracowała z nazistami w tym w zakresie wyłapywania ukrywających się żydów
    to było chyba ich główne zajęcie.

    Na wojnie nic nie jest czarno białe a zwłaszcza granatowa policja..
    ktoś kto ci wciska że jest czarno białe, ten ma ciebie za idiotę, czyli cię okłamuje czyli jest twoim wrogie...
    i takiego trzeba kopnąć w d..pę.

    Polacy przez takie amoralne szuje nie znają prawdziwej historii swojego kraju.
  • @brian 11:15:15
    A Polacy gdzie parli ? Moskwę spalili, z napoleonem parli na Moskwę, Piłsudski parł na Kijów, potem byli ucywilizowani (PRL) i nigdzie nie parli
    a po 89r znowu razem z NATO prą na wschód... i na Bliskim wschodzie (Afganistan, Irak..)

    Historia wybiórcza to propaganda...a propaganda to g..no nie historia..
    to mowa nienawiści w czystej postaci... to szczucie mięsa armatniego...
    Takich co szczują do nienawiści należy wyłapać i ukarać...
  • Czegoś tu mocno nie rozumiem
    mianowicie tego skąd te nagłe pretensje,spazmy i szok.
    Przecież sprawa zarzutów względem AK ma swoją medianą historię.

    rok 2017 jesień -komentarz na okoliczność wizyty Trumpa w Polsce i jego przemówieniu pod pomnikiem powstania warszawskiego.
    https://www.youtube.com/watch?v=znfyggD2peQ
    rok 2018 lipiec
    https://www.youtube.com/watch?v=M5IpDSqGiTo

    a już 2019 to do wyboru do koloru. https://www.youtube.com/watch?v=pY3ctboGIRw&t=1249s

    Pragnę zauważyć że waga słów polityka i dyplomaty Jakowa Kedmi jest jednak inna niż bytów w rodzaju Ewy Kurek czy "historyka" Żebrowskiego.
    Naprawdę trzeba było nic z tym nie robić aż 4 lata? "robić" mam na myśli podjąć działania konkretniejsze niż "wyrazy oburzenia".
    Niczego nie wykluczam ale przypuszczam że "oskarżyciel", było nie było człowiek poważny, nie wysysa informacji z palca a skądś je czerpie.
    Dlaczego nikt nie chce poznać szczegółów ?
  • II WŚ to była szczegółowa
    ustawka - natomiast panu towarzyszowi Hitlerowi kazano tutaj "tolerować" AK - bo ta AK była pod tą samą kontrolą co był sam w/w pan, towarzysz Hitler. Nie inaczej było z towarzyszem Stalinem - on też podrygiwał w tak tej samej muzyki. Jednak to towarzyszem Stalinem błyskawicznie zlikwidowano potem tutaj - AK. Błyskawicznie i do gruntu!
    Wniosek?
    A co? Czy dzisiaj rządzący Niemcami, atrapą Polski i Rosją nie podrygują w takt tej samej muzyczki - pytam retorycznie?
  • @brian 11:15:15
    Nic nie jest dane na zawsze. Rosja rywalizacje z Polską wygrała. Straciliśmy świat ruski. I Polska nigdzie nie parła? Obecnie nie mamy żadnych sprzecznych interesów.
  • Źydzi w AK
    http://www.radio.kielce.pl/pl/post-68564

    Publikacja poświęcona Żydom, którzy podczas II wojny światowej działali w Armii Krajowej powstaje w kieleckiej delegaturze Instytutu Pamięci Narodowej. Dzięki swojej służbie w polskich siłach zbrojnych przeżyli niemieckie represje i holocaust. Autorem publikacji jest dr Marek Jedynak, który zbadał takie historie w okręgu kielecko-radomskim AK.

    W rozmowie z Radiem Kielce przyznaje, że zbierając materiały wielokrotnie spotykał się z przeświadczeniem o negatywnym nastawieniu Armii Krajowej do Żydów. Tymczasem okazuje się, że w szeregach AK służyli Żydzi, z których większość nie ukrywała się pod zmienionym nazwiskiem i nie taiła swojej odmiennej religii i kultury. Działali głównie jako szeregowi i podoficerowie, ale było wśród nich także kilku oficerów i lekarze.

    Przykładem jest ppor dr Julian Aleksandrowicz, pseudonim „Twardy”, który uciekł z krakowskiego getta – mówi dr Marek Jedynak. Dostał przydział do okręgu radomsko-kieleckiego, gdzie trafił do 1. batalionu 172. Pułku Piechoty. Uczestniczył w akcji „Burza”. Został zastępcą dowódcy służb sanitarnych 2. Dywizji Piechoty, czyli jednej z dwóch wielkich jednostek, działających w kieleckim korpusie AK. Żydzi, których historie przeanalizował dr Marek Jedynak nie byli represjonowani w podziemiu.
  • Żyd z Armii Krajowej
    https://www.rp.pl/artykul/318617-Zyd-z-Armii-Krajowej-.html

    ......Ostatnio w Niemczech, ale również w niektórych środowiskach w Polsce, lansowana jest teza, że Polacy – na czele z Armią Krajową – pomagali Niemcom w wymordowaniu Żydów. Tymczasem pan [Stanisław Aronson] , osoba żydowskiego pochodzenia, przez kilka lat służył w AK

    W moim oddziale nie spotkałem się z żadnymi przejawami antysemityzmu. Mój przełożony, dowódca Kedywu okręgu warszawskiego AK Józef Rybicki, był niezwykle liberalnym i tolerancyjnym człowiekiem. Od początku wiedział, że jestem Żydem, i nie robił mi z tego powodu najmniejszych problemów. Podobnie koledzy z oddziału – zwykli żołnierze, z którymi ramię w ramię walczyłem z Niemcami.....
  • @Piotrx 22:20:23
    "W moim oddziale nie spotkałem się z żadnymi przejawami antysemityzmu. Mój przełożony, dowódca Kedywu okręgu warszawskiego AK Józef Rybicki, był niezwykle liberalnym i tolerancyjnym człowiekiem. Od początku wiedział, że jestem Żydem, i nie robił mi z tego powodu najmniejszych problemów. "

    Najwyraźniej były różne oddziały AK, oraz bywali "niezwykle liberalni i tolerancyjni" dowódcy.
  • "Przemilczana pomoc" - Tadeusz Bednarczyk
    http://www2.kki.pl/piojar/polemiki/jedwabne/getto_warsz1.html


    "........Chcąc ustalić ilość Polaków zabitych za udział w pomocy Żydom to trzeba policzyć straty szmuglerów i straty przy ukrywaniu się, zaś straty we wspólnie prowadzonych walkach były nieznacznego kalibru (bo było tych wspólnych walk mało). W samej Warszawie szmuglerzy stracili przez przeszło 2 lata około 2 000 osób (2 do 3 osób dziennie co ja sam w dużej mierze widziałem), tracili życie i przy innych gettach. Straty z tytułu wykrycia przechowywanych Żydów przyjmę za identyczne ilościowo tak po stronie żydowskiej jak i polskiej, choć straty polskie musiały być dużo większe. Gdy odejmiemy od 100 000 kilkanaście tysięcy Żydów, którzy mogli stracić życie podczas walk w Powstaniu Warszawskim lub innych przypadkach, a ogólnie łącznie nawet około 50 000 w działaniach wojennych na terenie kraju, to otrzymamy przypuszczalną liczbę ca 50 000 zabitych w wyniku wykrycia ich schowka. I tyleż samo przyjmuję, że wyniosły z tego tytułu minimalne straty polskie. Nikt ich nie rejestrował. ŻIH „doszukał" się zaledwie ponad 200 zabitych Polaków. Działający w USA prof. dr Wacław Zajączkowski, zająwszy się tą sprawą, na taką odległość już doliczył się i dokumentuje śmierć ponad 5 000 Polaków za niesienie pomocy Żydom. Ja nie rejestrowałem Polaków, którzy zginęli za pomoc Żydom, więc mam mało ich w pamięci. Mogę wymienić swoich kolegów z OW-KB por. Zielonkiewicza, ppor. policji Ryszarda Stolkiewicza, ogrodnika Smolarka (Stołkiewicz i Smolarek byli moimi podkomendnymi). Ksiądz Więckiewicz z organistą z kościoła św. Krzyża. Handlarz uliczny Marczak i bardziej znana historia (również mająca swe źródło w zdradzie szmalcowników żydowskich) Marczaków i Wolskich z ul. Grójeckiej 84 ukrywających grupę Żydów, wraz z historykiem Rigelblumem piszącym nam w bunkrze negatywną historię, w ramach „uczuć wdzięczności". Na Próżnej 14, wg relacji pani B.Bryły, dozorca tego domu ukrywał w piwnicy pod swoim mieszkaniem kilkoro Żydów. Okienko piwniczne wychodziło na pl. Grzybowski. Niemcy wpompowali do piwnicy dużo wody i zatopili ukrywanych, a dozorcę wraz z rodziną rozstrzelali. Gdy nie rejestrujemy w Polsce naszych strat, to ułatwiamy naszym przeciwnikom manipulowanie liczbami i umniejszanie naszych strat, ich bagatelizowanie. W ramach naszych strat trzeba liczyć wielotysięczne straty szmuglerów, ludzi wyprowadzających ludzi z getta, zatem podana liczba 50 000 jest mocno zaniżona. Żydzi ginący w Powstaniu Warszawskim, czy w innych działaniach wojennych w terenie ginęli pojedynczo, nie wciągając w to Polaków. Ale Żydzi ginący na skutek wykrycia ich kryjówki u Polaków, pociągali za sobą i Polaków dających im schronienie. Gdy przyjęliśmy ich liczbę na 50 000, to straty z tego tytułu Polaków, przy przeciętnej 4 osobowej rodzinie polskiej, można by liczyć na 4 razy większe. Uwzględniając, że czasem ukrywało się równocześnie 2 lub więcej osób, a z drugiej strony, że rodziny wiejskie były na ogól większe niż 4 osoby, to jednak granicę strat polskich przy przechowywaniu Żydów można by szacować co najmniej na 150 000 osób. Zatem za pomoc Żydom zginęło ca 150 000 Polaków. Liczby te akceptował mi delegat Okręgu Warszawskiego Józef Kwasiborski......"
  • "Polacy, Żydzi i holokaust" - Stefan Korboński
    "......Wysuwane przez Żydów oskarżenia o rzekomym współudziale Polaków w Holocauście, gdyż nie zapobiegli mordowaniu Żydów przez faszystów, są bezpodstawne, nieuczciwe i oszczercze. Jednostkę lub naród można obwiniać o nieudzielenie pomocy wówczas, gdy tej pomocy można było udzielić, a nie w sytuacji, gdy udzielenie takiej pomocy było niemożliwe. Fakt, że Polacy nie mieli żadnej możliwości powstrzymania eksterminacji Żydów został potwierdzony przez informacje przekazane w 1942 roku przez dwóch ważnych przedstawicieli polskich Żydów, Adolfa Bermana i Leona Feinera, podziemnemu kurierowi, Janowi Karskiemu, i przeznaczone dla dowództwa Aliantów. Obaj mieszkali poza gettem i znaleźli schronienie u polskich przyjaciół.

    Pisali oni: "Chcemy, abyście powiedzieli Polskiemu Rządowi w Londynie oraz przywódcom i rządom państw sprzymierzonych, że jesteśmy całkowicie bezbronni wobec hitlerowskich oprawców. Nie możemy sami się ratować, ani nikt inny w Polsce nie może nam pomóc. Polskie Podziemie może ocalić niektórych z nas, ale nie masy. Niemcy nie zamierzają podporządkować nas, tak jak innych narodów. Jesteśmy poddawani systematycznej eksterminacji; nasz naród będzie całkowicie zniszczony. Niektórzy mogą przeżyć, ale trzy miliony polskich Żydów skazanych jest na zagładę. Ani żydowski ani polski ruch oporu nie może zrobić nic, by zapobiec rzezi. Uczyńcie Aliantów odpowiedzialnymi za to, co się tu dzieje. Niech żaden przywódca aliancki nie będzie mógł udawać, że nie wiedział, że giniemy i że pomoc dla nas może przyjść tylko z zewnątrz."

    Fakt, że nie można było pomagać Żydom potwierdzają liczne rozkazy niemieckie, zgodnie z którymi za jakąkolwiek pomoc udzieloną Żydom groziła śmierć oraz przez liczne polskie rodziny rozstrzelane za ukrywanie Żydów. Żydowski Instytut Historyczny w Warszawie potwierdził w 1968 roku 343 przypadki polskich chrześcijan zamordowanych przez Niemców za udzielanie pomocy Żydom, a wiele innych przypadków nadal bada. Mimo tych udokumentowanych faktów, oszczercza kampania przeciw Polakom nadal trwa, dochodząc niekiedy do absurdu. Biorąca udział w powstaniu w getcie "Władka" oskarżyła pisemnie Polaków, twierdząc, że "Duńczycy uratowali swoich Żydów, a Polacy nie." Zapomniała jedynie, że w Danii żyło 6 tysięcy Żydów, a w Polsce 3 i pół miliona, oraz że Duńczycy wysyłali swoich Żydów statkami do neutralnej Szwecji, podczas gdy Polska nie miała kontaktu z wolnym światem. Jako ostatni żyjący przywódca Polskiego Państwa Podziemnego podczas niemieckiej okupacji, czuję się zmuszony do ukazania prawdy o tym, jak ratowaliśmy polskich Żydów. Z 6 tysięcy odznaczeń Yad Vashem przyznawanych przez Izrael za ratowanie Żydów w czasie Holocaustu, 2 tysiące otrzymali polscy chrześcijanie; lecz nawet ta liczba nie odzwierciedla skali podejmowanych wysiłków, które nie mogły osiągnąć tego, co niemożliwe, ale sprawiły, że ocalono tysiące ludzi. Mam nadzieję, że fakty, o których mówię, pomogą rozjaśnić zachmurzoną atmosferę stosunków polsko-żydowskich. Straty poniesione przez Polaków z powodu ratowania Żydów.

    Zgodnie z paragrafem 5 dekretu Fuhrera z 12 października 1939 roku, gubernator Hans Frank 15 października 1941 roku wydał rozporządzenie, które nakładało karę śmierci na Polaków, którzy dawaliby schronienie Żydom, przewozili ich, dawali lub sprzedawali żywność, nie zgłosili miejsca ukrywania się Żydów, dali im kromkę chleba lub szklankę wody, itp. Zazwyczaj wyrok wykonywano przez rozstrzelanie lub powieszenie. Inną formą kary było palenie domów, w których ukrywali się Żydzi, wraz z całą rodziną gospodarzy, dziećmi, gośćmi i dobytkiem. Wśród karanych w ten sposób znaleźli się chłopi, robotnicy, księża , profesorowie i lekarze. W wypadku małżeństw polsko-żydowskich, zabijano zarówno męża jak i żonę, a ciała palono gdziekolwiek lub na żydowskich cmentarzach.

    Można tu wymienić na przykład przypadek (l) listonosza Sernika, który znał niemiecki i w tym języku bronił żydowskiego małżeństwa; (2) Polaka, który protestował przeciw masowej egzekucji Żydów, do oglądania której został zmuszony; (3) innego Polaka, który podał wiadro wody Żydom jadącym pociągiem do obozu zagłady; (4) Polaka, który próbował przerzucić przez mur getta bochenek chleba; i (5) polskiego policjanta, Klisia, który pomagał Żydom uzyskać fałszywe dokumenty. Nie ma pełnych danych o liczbie Polaków zamordowanych przez Niemców za ukrywanie Żydów lub udzielanie im jakiejkolwiek pomocy. Istnieją jednak fragmentaryczne raporty dotyczące poszczególnych przypadków, na przykład ogłoszenie dowódcy SS i policji Galicji (28 stycznia 1944) podające nazwiska pięciu Polaków skazanych na śmierć za pomoc Żydom. Szeroko znany był przypadek ogrodnika Ludomira Marczaka i jego rodziny, którzy zginęli na Pawiaku 7 marca 1944 roku, za ukrywanie w ziemiance wykopanej w ogrodzie, około 30 Żydów, wśród nich Emanuela Ringelbluma, kronikarza Powstania w Getcie, który zginął wraz z innymi. Między 13 września 1942 a 25 maja 1944 na kielecczyźnie zastrzelono lub spalono żywcem za pomoc udzieloną Żydom około 200 chłopów. Taki sam los spotkał 17 osób w Krakowskiem. Na nowosądeckim cmentarzu, między 1939 a sierpniem 1942, zastrzelono 300 do 500 Żydów i Polaków, tych ostatnich za ukrywanie Żydów. Ten sam był powód egzekucji wykonanej na 40 Polakach w Lubelskiem, 47 w Rzeszowskiem i 19 w Warszawskiem. W województwie lwowskim prawie tysiąc mieszkańców Lwowa ukarano śmiercią w obozie w Bełżcu za udzielanie pomocy Żydom. W procesie Eichmanna przytoczono również kilka indywidualnych przypadków (np. drą Józefa Barzmińskiego). Raport naczelnika Kierownictwa Walki Cywilnej, Korbońskiego, ilustruje taki przypadek: 3 maja 1943. 22 marca w Mszanie Dolnej Volksdeutsch Gelb powiesił za nogi chłopa i torturował go na śmierć za sprzedanie ziemniaków Żydowi........

    Na początku rozdziału podano, że nie ma pełnego wykazu Polaków zabitych przez Niemców za udzielanie pomocy Żydom. Najwięcej zrobił w tym kierunku Żydowski Instytut Historyczny w Warszawie, który podaje nazwiska 343 Polaków zamordowanych za udzielanie pomocy Żydom. Od roku 1968 minęło 20 lat i nie dokonał się żaden postęp w tym kierunku. Istnieje powód, aby sądzić, że w Instytucie pracowali Żydzi wrogo nastawieni do Polaków, którzy woleli rolę oskarżycieli niż sędziów, stąd zaniedbanie w poszukiwaniu przypadków Żydów ocalonych przez Polaków. Jest też możliwe, że po opublikowaniu fragmentarycznych danych z 1968 roku, pewne wpływowe koła żydowskie wstrzymały dalszą działalność Instytutu w tym zakresie. Zadania tego podjęły się jednak dwie organizacje: Związek Byłych Więźniów Politycznych, głównie więźniów Oświęcimia, którzy liczbę Polaków zamordowanych za udzielanie pomocy Żydom szacują na 2 500; i Fundacja Maksymiliana Kolbego. Wydana przez nią publikacja Męczennicy miłosierdzia podaje nazwiska 2 300 Polaków, na których wykonano wyrok za pomoc Żydom. Autor opracowania, Wacław Zajączkowski, został uhonorowany odznaczeniem Yad Vashem, gdyż kilkoro członków jego rodziny zostało zamordowanych za pomoc Żydom.

    Jak karano za pomaganie Żydom w innych krajach? W Norwegii, która liczyła około 2 000 Żydów, nie zanotowano ani jednego przypadku. W Danii, jeden człowiek o nazwisku Heiteren został zabity, gdy pomagał Żydom dostać się na prom, którym mieli płynąć do Szwecji. Liczba Żydów w Danii wynosiła 6 000. W Holandii, w której zamieszkiwało 140 000 Żydów, osoby, które im pomagały, były wysyłane do obozów koncentracyjnych, a ich majątek był konfiskowany. W Belgii, która była domem dla 90 000 Żydów, kilka tysięcy ukryło się wśród gojów, ale w tym kraju nie było aresztowań za taki czyn. We Francji, liczącej 270 000 Żydów, Francuz pomagający Żydowi był internowany w obozie, a kilku księży z diecezji lyońskiej zostało aresztowanych za ukrywanie żydowskich dzieci. We Włoszech (kraju sprzymierzonym z Niemcami), gdzie mieszkało 50 000 Żydów, istniały przepisy antyżydowskie, lecz nie dopuszczały one ludobójstwa. Gdy rząd Mussoliniego został obalony 25 lipca 1943 roku i zastąpiony rządem marszałka Badoglio, Niemcy natychmiast rozpoczęli działania przeciw Żydom zamieszkującym na terenach przez nich kontrolowanych. Lecz wielu Żydów zdołało się ukryć, z tego 3 000 w Watykanie. Nie było przypadku skazania na śmierć Włocha, który ukrywał Żyda......"
  • @Piotrx 22:15:44
    W SS też służyli żydzi że o gestapo czy Wermahcie nie wspomnę.
    Fakt że pod niemieckimi nazwiskami.
    Można by wysnuć podobny wniosek że SS, Gestapo czy Wermacht nie prześladowały żydów...
    Byłby to wniosek błędny...
    to dlaczego identyczna sugestia w stosunku do AK ma być poprawna ?

OSTATNIE POSTY

więcej
  • EKONOMIA

    Ekonomia – wiedza tajemna?

    Podatki mają być niższe, kwota wolna od podatku wyższa, darmowa służba zdrowia bardziej dostępna i oczywiście jednocześnie w pełni prywatna (razem z oświatą). Oto krótki kurs przeciętnej wiedzy ekonomicznej Polaków... czytaj więcej

  • POLITYKA - POLSKA

    NATO? Lubimy, ale nie wierzymy

    Przed kilkoma tygodniami szalenie interesujące wyniki badań przedstawił amerykańska think tank Pew Research Center (finansowany przez ważny ośrodek neo-konstwa, The John Templeton Foundation). czytaj więcej

  • GOSPODARKA

    Wojna o węgiel

    Kwestia “rosyjskiego węgla” stała się nagle tematem kampanii wyborczej w Polsce, dodatkowo uwypuklonym przez tyleż intensywnie, co szybko wygaszone przez rząd protesty górnicze. czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
242526272829