Gorące tematy: Wybory 2020 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1012 postów 542 komentarze

Powódź w państwie liberalnym

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Z cyklu „Kapitalizm radzi sobie lepiej i sprawniej”, odcinek pt.: „Walka z powodzią”.

 W swych podróżach po Wyspach Brytyjskich znalazłem się pewnej sobotniej nocy w zalewanym przez rzekę Nith mieście Dumfries, na południowym zachodzie Szkocji. Jego mieszkańcy oraz władze przez kilkanaście godzin dawały popis zjawiska pod roboczą nazwą „wolnorynkowe metody walki z powodzią”.

 

Początkowo każdy mieszkaniec szeregowców położonych przy nadrzecznej Linden Grove próbował samodzielnie stawić opór żywiołowi, już to wierząc w 30-centymentrowe murki wokół posesji, już to próbując je umocnić domowym sposobem, np. za pomocą składanych stolików itp. użytecznych przedmiotów. Zgodnie jednak ze świętym prawem własności – każdy grodził i umacniał swój metr kwadratowy gruntu pilnując, by nie naruszyć prywatności powodzi u sąsiada zza ściany.

 

Monitowane służby ratownicze pospieszyły z pouczeniem, że publiczna straż pożarna interweniować może, jeśli dojdzie do uszkodzenia sieci elektrycznej, natomiast jeśli fakt taki nie zajdzie – należy zwrócić się do prywatnej spółki zarządzającej tym kawałkiem skomercjalizowanych wód. Niestety, odnaleziona w końcu za pomocą żółtych stron firma - w ramach ograniczania kosztów okazała się nie mieć wieczornych ani weekendowych dyżurów, w związku z czym w sprawie powodzi poprosiła o kontakt w poniedziałek po 9 rano.

 

W tej sytuacji grupa miejscowych Polaków i Litwinów przekonała jednak miejscowych, by za pomocą odnalezionej w pobliżu skrzyni ze zbrylonym piaskiem pożarniczym i worków na śmieci stworzyć choćby próbę wspólnej linii tworzonego ad hoc wału przeciwpowodziowego. Starsze panie głośno wyrzekające na „bloody Capitalismus” i imigranci przybyli tu właśnie w nadziei na liźnięcie dobrodziejstw rzeczonego kapitalizmu – próbowały stawić czoło wodzie, wichurze i logice społeczeństwa liberalnego.

 

Wziąłem udział w tym eksperymencie stojąc po kolana w wodzie i zanim w zajmowanym mieszkaniu ostatecznie doszła mi ona do pasa, a uprzednio nosząc worki z piaskiem starałem się rozwikłać w realiach XXI wieku odwieczny dylemat: co silniejsze: człowiek, żywioł czy bezwład systemu?

 

Liberalna teoria utopienia

 

Oczywiście, od strony liberalnej cały mechanizm (czy raczej jego brak…) też się broni: mieszkanie na terenie zalewowym wiąże się z ryzykiem, istotne więc jedynie, by było ono znane i w efekcie poddanej rynkowej kalkulacji. Takie nieruchomości są z reguły tańsze, choć oczywiście wyższe są koszty ubezpieczenia. Samo założenie się ubezpieczycielem czy dojdzie do kolejnego zalania – to właściwie pewna wypłata, należy więc jedynie dopasować wydatki (np. na aranżację i wyposażenie wnętrz) – do polisy itd. Nadto brak obwałowań przeciwpowodziowych faktycznie zmniejsza koszty zarządzania rzeką, która wylewa naturalnie tam, gdzie jej pasuje – nie ma więc przerywania wałów, konieczności walki o nie, zalewania dużą, skupioną falą obszaru nieprzygotowanego, konieczności wyboru który teren ostatecznie poświęcić, by ratować inny. Ot, po prostu – każdy sam się stara, by mieszkanie zagrożone zamokło mu jak najmniej, a potem już prywatna sprawa między nim, a ubezpieczycielem. Również ewakuacja, gdy teren zostaje odcięty, a poziom wody niebezpieczny – to kwestia wolnej woli człowieka, który przecież może mieć życzenie się utopić, a czy ma wellingtony, kapok czy ponton, to również przecież nikogo, a już zwłaszcza państwa obchodzić nie powinno. I analogicznie – skoro ludzie potrafią skrzyknąć się sami i coś tam na własną rękę dłubią, to przecież równie dobrze może być uznane za argument przeciw mieszaniu się służb publicznych. 

 

Państwo jako kij do odganiania wilków od ogniska

 

Sęk w tym jednak, że właśnie owe służby, a szerzej samą instytucję państwa - wymyślono właśnie dlatego, po to i w tym momencie, gdy naturalne wspólnoty, rodzinna i sąsiedzka uznawały, że nawet ich połączone wysiłki nie są w stanie skutecznie przeciwdziałać negatywnemu oddziaływaniu takich zjawisk, jak choćby właśnie powódź. Wycofanie się państwa poza ten zakres zadań, oddanych na powrót samym ludziom – kwestionuje więc sam sens istnienia państwa, odbiera mu bowiem podstawowe uzasadnienie i zadanie: uzupełnianie i wzmacnianie siły i organizacji wspólnot naturalnych wobec zagrożeń o zbyt wysokim natężeniu/złożoności zagrożeń. Skoro bowiem państwo abdykuje, mówiąc, „Jest wolność jednostek, radźcie sobie sami!” – to rzeczywiście zdaje się zbędne, a jednostki mają nie tylko pełne prawo, ale i imperatyw (zagrożenie życia i dorobku) skrzyknąć się we wspólnotę nie tylko niezależną, ale i całkiem pozapaństwową.

 

I tak się zresztą często dzieje właśnie w czasie klęsk żywiołowych.

 

 

 

Współczesne państwo liberalne zderza się więc faktycznie z własną antytezą, samemu się nią stając. Istnieje (i kosztuje), choć odmawia wykonywania i kwestionuje wiele ze swoich podstawowych zadań. W dodatku zaś z jednej stromy atomizuje i wymusza atomizację jednostek, rzekomo stając na straży ich autonomii, a w istocie zaś ją narzucając i to w sposób równy porzuceniu i odrzuceniu każdego z osobna i wszystkich naraz. Tym samym jednak sam paradygmat liberalny, hiperbolizując samotność - tworzy warunki do wtórnej re-wspólnotyzacji, tyle że poza a nawet wbrew państwu.

 

Państwo liberalne, twór z samej swej istoty, a nawet nazwy wewnętrznie sprzeczny – pod ciężarem tej sprzeczności ugina się i trzeszczy, zaprzecza bowiem nawet fundamentom własnej ideologii. Przecież skoro jest państwem-nic, nawet nie stróżem nocnym – to po co jednak kosztuje, odbiera, reguluje, w zamian oferując jedynie prawo, a nawet obowiązek bycia zdanym na siebie? Czy w imię tej samej wolnej woli człowiek nie może więc wybrać wspólnoty, niosącej za sobą obowiązek i współodpowiedzialność, odrzucając wolność, będącą jedynie inną nazwą stanu porzucenia przez plemię na pastwę wilków, bo przecież ma już nie być plemion, ale wilki istnieją nadal?

 

Tak to jest: podczas powodzi nie ma liberałów…

 

Konrad Rękas

 

Ps. Dumfries regularnie wygrywa wszelkie sondaże na najprzyjemniejsze do życia miejsce w liberalnym Zjednoczonym Królestwie. Muszę się Państwu przyznać, że jakoś nie czuję się przekonany.

 

 

KOMENTARZE

  • Bardzo ciekawe zjawisko.
    Mieszkańcy tego Dumfries zapewne już mieli doświadczenia z powodzią, bo tak miasteczko, jak i rzeka też są nie od dzisiaj. Pan, Autorze, jest tam chyba przelotem, więc skąd u Pana pewność, że wie co jest dobre dla nich?

    Forma władzy państwowej, czy lokalnej, w Szkocji nie jest wynikiem przewrotu, czy jakichś odgórnych reform, ale jest efektem wieloletnich obyczajów. Trudno istniejący system oceniać porównując do czegoś co istniej tylko w założeniu teoretycznym.
  • @Anna-PK 17:54:15
    Mieszkańcy - jak o tym w tekście - za dobre dla siebie uznali niezalanie ich mieszkań i stan ten próbowali osiągnąć. Niestety, sami - bez pomocy służb państwowych, dokonać tego nie byli w stanie.

    Zjednoczone Królestwo (nie mówimy bowiem bynajmniej o problemie szkockim) zorganizowane jest na sposób liberalny nie tyle w skutek "wieloletnich obyczajów", co odgórnych reform, datujących się na rządy Thatcher oraz jej następców, stopniowo prywatyzujących kolejne służby i usługi dotąd publiczne, co w radykalny sposób ogranicza do nich dostęp.

    Szkocja na tym tle, właśnie w skutek "wieloletnich obyczajów" - jest jeszcze najbardziej zżyta i wspólnotowa, w przeciwieństwie do dużo silniej zatomizowanej (i stratyfikowanej społecznie) Anglii.
  • @chart 18:13:17
    Ja mam takie pytanie. Nie ma tam jakiegoś odpowiednika OSP? Bo rozumiem, że na akcję chętnych harcerzy (skautów) nie ma co liczyć?
  • Neoliberalizm
    Co tam powódź. Ciekawe jak wolny rynek da sobie radę z wielką epidemią. Na początek nie pozwoli wziąć chorobowego kasjerkom i innym pracownikom gorszego sortu aby kichali na lewo i prawo.
  • @Pedant 18:38:15
    Przecież sklepu nie zamkną. Takie straty
  • Z tego co wyczytałam, to jest kwestia budowy zapory na brzegach
    i ten problem jest dyskutowany już od dziesiątków lat. Jest w tym kwestia pieniędzy, kwestia utraty terenów parkingowych i sprawa utraty widoku na rzekę. Najmniej wiąże się to z systemem władzy, bo to mieszkańcy nie mogą podjąć decyzji. Przed rządem Thatcher też rzeka wylewała.
    https://api.parliament.uk/historic-hansard/commons/1967/mar/23/scotland-flood-damage

    https://www.bbc.com/news/uk-scotland-south-scotland-40431565
  • ...
    https://bb-i.blog/2020/02/13/zlo-liberalizmu/
  • @Anna-PK 18:55:57
    Przed Thatcher państwo było państwem, a nie sklepikiem z majątkiem publicznym na sprzedaż i usługami publicznymi do komercjalizacji.
  • @chart 19:41:45 Być może przed Thatcher "państwo było państwem",
    ale to ma mały związek z powodziami w Dumfries.
  • @Anna-PK 20:21:30
    Skoro nie przeczytała Pani komentowanego tekstu...
  • @chart 20:54:05 Owszem, przeczytałam, ale nie akceptuję Pańskiej
    sugestii, że państwo powinno stworzyć i opłacać służby, które będą siedzieć świątek i piątek aby zareagować na powódź, która zdarza się co jakiś czas, zakładając, że te służby potrafią faktycznie coś zaradzić.

    Myślę, że te powodzie nie są aż tak tragiczne, aby mieszkańcy miejscowości zdecydowali się na radykalne rozwiązanie jakim jest zabezpieczenie brzegów przed wylewem. A straty jakie ponoszą porównują do strat jakim byłaby strata terenów parkingowych w przypadku bodowy ograniczeń wód rzecznych.

    Budowana przez Pana teoria antyliberalna, na tak płynnej podstawie, jest mało wiarygodna. ;)
  • @Anna-PK 21:18:27
    "nie akceptuję Pańskiej sugestii, że państwo powinno stworzyć i opłacać służby, które będą siedzieć świątek i piątek aby zareagować na powódź".

    A tak z ciekawości - do czego więc, Pani zdaniem, powinno służyć państwo i jakie ma zadania?
  • @chart 21:48:19 Państwo ma za zadanie odpowiedać
    na zapotrzebowanie jakie jest zgłaszane przez obywateli. Jeżeli obywatele Dumfries faktycznie mieliby potrzebę posiadania dodatkowych służb przeciwpowodziowych, to by je sobie stworzyli.

    Nie podoba mi się natomiast reakcja: "przybyłem, zobaczyłem, stwierdziłem: potrzebują stałe pogotowie przeciwpowodziowe".
  • @ Autor - 5*
    DK
  • @Anna-PK 22:00:01
    "Jeżeli obywatele Dumfries faktycznie mieliby potrzebę posiadania dodatkowych służb przeciwpowodziowych, to by je sobie stworzyli" - stworzyli, nosiliśmy worki. Okazało się to niewystarczające.

    "Państwo ma za zadanie odpowiedać
    na zapotrzebowanie jakie jest zgłaszane przez obywateli" - a jakie jest Pani zapotrzebowanie na usługi państwa?
  • @chart 23:24:39 Powódź nie jest dobrym przykładem na dyskusję
    o państwie. Niezależnie jak jest zorganizowane państwo, to katastrofy żywiołowe jest trudno przewidzieć i się od nich ubezpieczyć.
    W Polsce podczas powodzi były służby, wojsko, worki i wszystko co potrzeba, a powódź i tak zalała. https://dziendobry.tvn.pl/a/powodz-2019-podtopienia-na-poludniu-polski
    W Chinach jest więcej państwa niż w innych krajach, a Chiny są zalewane i zatapiane też regularnie.
    https://www.aljazeera.com/news/2019/07/deadly-floods-hit-south-east-china-190722090237666.html
    https://www.bbc.com/news/av/world-asia-china-40390504/many-people-feared-buried-in-china-landslide
    Co do mnie, ja nie mam żadnych problemów z moim państwem. ;)
  • @Anna-PK 23:39:03
    No ale nie w tym rzecz, że powodzie się zdarzają - tylko właśnie w systemie niesienia pomocy. Albo zostawiania ludzi samym sobie.

    Nie odpowiedziała Pani na pytanie: czego Pani oczekuje od państwa, wydaje się to być krótka lista, więc pewnie da się zmieścić w poście?
  • @chart 23:45:47 Pańska opinia w tym temacie jest bardzo subiektywna.
    //Dumfries regularnie wygrywa wszelkie sondaże na najprzyjemniejsze do życia miejsce w liberalnym Zjednoczonym Królestwie. Muszę się Państwu przyznać, że jakoś nie czuję się przekonany.//

    Region jest dobrze zorganizowany i ma odpowiednie służby.
    Centrum pomocy powstało w 2014 roku.
    "Niebezpieczna pogoda: w Dumfries utworzono krajowe centrum ds. bezpieczeństwa."https://www.bbc.com/news/uk-scotland-south-scotland-28785805

    A taka jest reakcja w 2020 roku.
    „Reakcja Szkocji na zagrożenia naturalne nie ma sobie równych, jest absolutnie doskonała” - powiedział kierownik centrum.
    „Obszar Dumfries i Galloway jest absolutnie złotym standardem, jeśli chodzi o odpowiedzi. Jeśli szukasz najlepszych praktyk, Dumfries i Galloway są absolutnie fantastyczne”.
    Zdobyte tutaj lekcje można następnie wykorzystać w całym kraju, aby nieco lepiej niż w przypadku poprzedniej katastrofy pomóc i wyjść z następnej katastrofy.
    https://www.bbc.com/news/uk-scotland-south-scotland-50759823

    Tyle mam do powiedzenia w tym temacie. Dobranoc.
  • @Anna-PK 00:11:35
    Pani sobie czyta BBC, a ja tam byłem. Taka to różnica.

    Spokojnych snów.
  • @chart 00:23:16
    No i pani apk sama się zatopiła, co jej państwo będzie przeszkadzało !
  • @Anna-PK 21:18:27
    To państwo nie powinno opłacać też służb wojskowych. Odpękają kilka godzin na etacie a wojny są rzadko
  • "Powódź w państwie liberalnym"
    ----------
    A co! Powódź też ma swoje prawa i nie może być dyskryminowana - zwłaszcza jeżeli chodzi o tzw. orientację seksualna owej powodzi.
    A co! Może zabronicie powodzi wejść pod wasze spódnice i wasze spodnie - kiedy zagości już ona w waszych piwnicach a potem wyżej?
    Wniosek?
    Taki ichni Kowalski czy Nowak wcale tam nie może byc ważniejszy od powodzi!
  • @Pedant 18:38:15
    Otóż to, wolny, samowolny, wolna amerykanka, to jest to, o czym marzyliśmy, aby wreszcie dać tym komuchom łupnia.

    https://interesariusz.neon24.pl/post/153194,quo-vadis-vox-populi-34-wojna-o-nasze-dusze
  • @Anna-PK 21:18:27
    zabezpieczenie brzegów to ekonomiczny absurd.

    Lepiej budować domy na palach.

    W Polsce nie uzyska się na to pozwolenia, bo dom ma być kosztowny, i niefunkcjonalny, a w UK? Nie wiem.
  • Nie zdzierżyłem
    nie na temat, chociaż

    Ambasador Polski w Rosji: "Polsko-rosyjskie stosunki są obecnie o wiele lepsze, niż po zakończeniu II wojny światowej, ponieważ na terytorium Polski nie stacjonują sowieckie wojska".

    No to jak Pan Ambasador oceni obecne stosunki polsko-amerykańskie?
  • @interesariusz z PL 11:14:12
    Pani Anna-PK pięknie się odkryła tu u Charta.

    Osobowość psychopatyczna, całkowicie pozbawiona empatii, i umiejętności wspólnego działania, dla DOBRA wspólnego.

    To znaczy nie do końca. Ona sama i jej podobni mają jeden cel wspólny:
    "Jebać biedę", znaczy niezaradny plebs.

    Gdyby pani Annie, i jej podobnym, zabrać ten "plebs" na którym żerują, i zostawić ich samych we własnym gronie, to w krótkim czasie się pozagryzają, pozbawieni wspólnego "celu"...
    Z bardzo prostego powodu - wolność liberała jest w jego mniemaniu NIEOGRANICZONA. Psychopatyczna.
    Mogą funkcjonować i tolerować się wzajemnie jedynie w środowisku, na którym mogą pasożydować. Byle im się za ciasno nie zrobiło. Bo wtedy też się chlają - jak to w mafii...

    I nie pomoże pani Annie wyważony, elokwentny wielce, ton wypowiedzi. To też cecha prawdziwych psychopatów. Są zwykle bardzo inteligentni, często dobrze wykształceni. Jednakowoż pozbawieni typowo ludzkich, wyższych uczuć. Ba! Niektóre zwierzęta mają więcej ludzkich uczuć, niż takie osobniki jak pani Anna. Od normalnych inteligentnych ludzi psychopaci różnią się, i dzięki temu są łatwi do wychwycenia, gdy poruszane są kwestie takie jak współczucie, solidarność (prawdziwa, nie styropianowa), bezinteresowna wzajemna praca na rzecz społeczności wśród której przyszło żyć - bez względu na to, czy z tą społecznością podczas spożywania krewetek omawia się ze śmiechem "jebanie biedy"...

    Cóż. Mam już odpowiedni obraz pani Anny.

    P.S. A względem pana Charta, to nic w moim postrzeganiu się nie zmieniło. Nic Panu nie pomoże przymilanie się i mądre teksty.
    Arcy zbrodniarz Lejba Bronsztajn też przybył do Rosji z ideałami wyzwolenia zwykłych ludzi od ucisku...
  • @interesariusz z PL 11:14:12
    Pozwolenia to w Polsce masakra. W mojej gminie raczej problemów nie robią, o ile coś wyjątkowo nie koliduje z planem zagospodarowania przestrzennego. Ale ostateczne pozwolenie wydaje powiat. A tam trafić właściwego urzędnika nie jest łatwo. Nikt nie chce tam pracować.
    Co do domów na palach, to w Polsce jednak są inne tradycje. Ludzie uważają, że musi być podpiwniczony, fundamenty, itd. Inaczej nie wierzą w trwałość. I najlepiej murowany.
  • @interesariusz z PL 11:45:59
    Kogo tam wysłali? Jakieś intelektualne, a bezczelne dno.
  • @ Autor
    "Powódź w państwie liberalnym"

    Kto zarabia?

    Ukłony
  • @chart 00:23:16
    "Pani sobie czyta BBC, a ja tam byłem."

    5*

    :-)
  • @interesariusz z PL 11:45:59
    "No to jak Pan Ambasador oceni obecne stosunki polsko-amerykańskie?"

    Yyyyyyyyyy...

    ;-)

    Pozdro!
  • @Jasiek 13:09:36
    Skąd takich przygłupów biorą? Lepiej byłoby ambasadora losować
  • @Wican 14:08:01
    Myślę, że to może być efekt jakiegoś chowu wsobnego. Widziałem kiedyś materiał Gadowskiego o MSZ - odnalazł tam nawet dzieci i wnuczki... Bieruta.
    Ale żeby być obiektywnym to kiedyś Uszi zrobił wstawkę na temat kim był ojciec Gadowskiego.
    Mamy niezły mętlik w Najjaśniejszej :-(
  • @Jasiek 14:23:45
    "Widziałem kiedyś materiał Gadowskiego o MSZ - odnalazł tam nawet dzieci i wnuczki... Bieruta.
    Ale żeby być obiektywnym to kiedyś Uszi zrobił wstawkę na temat kim był ojciec Gadowskiego."

    To może mieć podłoże genetyczne a nie partyjne. Są rody muzyków, sama muzyka się zmienia ale synowie i wnukowie dalej grają.

    Piłsudscy znali sie z Leninami (Uljanowymi) i z Dmowskimi. Bo światek polityków nie jest tak duży, podobnie jak z muzykantami. Fach się dziedziczy naturalnie.
  • @Kmieć 11:56:06 Pan to faktycznie jest uosobieniem życzliwości
    dla ludzi. Uznał mnie Pan za psychopatę. Dziękuję Panu za dobre słowo.

    Co do Pana Rękasa, to nie wiem jaką on pozycję zajmuje w Szkocji, ale żeby zaraz zmieniać im system władzy, z liberalizmu na co... zamordyzm?

    Ja tylko starałam się wykazać, że sami mieszkańcy są zadowoleni, nawet wygrywają sondaże, ale Pan Konrad, był, widział i wie lepiej co ci Szkoci potrzebują.

    To tylko tyle. Nie wolno być inteligentnym, bo cię psychopatą obwołają i zamkną cię ...bo wolność Tomku w swoim domku...to zły liberalizm.
    Oto Polska właśnie. Dziękuję Rodacy.
  • @Anna-PK 15:29:14
    W kontaktach z takimi postaciami jak Pani we mnie nie ma ludzkiej życzliwości.
    A to co w poprzednim wpisie napisałem może Pani potraktować jako formę samoobrony.
    Bardzo oszczędną. W słowach. A umiem...
  • @Kmieć 15:50:56 A jakie kontakty miał Pan ze mną?
    "W kontaktach z takimi postaciami jak Pani we mnie nie ma ludzkiej życzliwości"
    Oczywiście, może mnie Pan zrugać jeszcze bardziej...Kto Panu zabroni.
    Wal Pan, ulżyj sobie.
  • @Anna-PK 15:29:14
    //Nie wolno być inteligentnym, bo cię psychopatą obwołają//

    Nie panina inteligencja jest tu problemem. A brak ludzkiego ducha w jej cielesnej powłoce.

    P.S. O mało się nie przejęzyczyłem na klawiaturze, bo mi się prawie napisało: "wywłoce".
    Podświadomość by chciała krzyczeć, a tu trzeba wołać, że "król" ubrany w piękne szaty, coby liberalnej sprawiedliwości, mierzonej w $zeklach, nie doświadczyć ...
  • @Anna-PK 15:55:10
    //Oczywiście, może mnie Pan zrugać jeszcze bardziej...Kto Panu zabroni.
    Wal Pan, ulżyj sobie.//

    Szkoda prądu w moim komputerze. Po Pani to spłynie.
    Osobowości psychopatyczne tak mają.
  • @Kmieć 15:58:34 A co Pan wie o moim duchu?
    "Nie panina inteligencja jest tu problemem. A brak ludzkiego ducha w jej cielesnej powłoce."

    Panie Kmieć,

    Moi dziadkowie byli kmieciami właśnie. Dzieci, tj. mój ojciec uciekł ze wsi, bo państwo, w swej życzliwości, nakładało obowiązkowe dostawy: mięsa, mleka, zboża, ziemniaków tak duże, że trzeba było zarabiać poza wsią aby przeżyć.
    Wież była, takie "zadupie" nawet dojazdu nie było. Dojechać do Krynek autobusem i 7 km pieszo, albo pociągiem do Walił i 12 km przez puszczę.

    W Krynkach zwykle gospodarze przyjeżdżali aby coś w "gminie załatwić," więc można było złapać furmankę.

    Jak jechałam taką furmanką to zaczynała się rozmowa: Chłopina śpiewnie w miejscowym narzeczu pytał: a pani to pewnie z Białegostoku, z urzędu,
    albo może z samej Warszawy... A ja odpowiadałam w tym samym narzeczu, że ja miejscowa... To chłopina był szczęśliwy, że to nie komornika wiezie na swoje nieszczęście...

    A Pan panie Kmieć, co zrobił z krwawicą mojego dziadka?
  • @Anna-PK 15:29:14
    Ma Pani rację, przywiezienie tym ludziom worków z piaskiem - równałoby się nieludzkiemu wręcz zamordyzmowi.

    Faszo-komunizm wyzierałby właściwie z każdego worka...
  • @chart 16:20:59 Panie Rękas, zamordyzm to więcej niż worki
    z piaskiem. To jest regulacja dotycząca każdego drzewka, każdej posesji, każdego komina...

    A Pan mieszkając w Szkocji wie dokładnie, że można bez problemu zmienić dom z miejsca nad rzeką na miejsce na górze. To nie jest taka trudność jak w Polsce właśnie. W Polsce jest dużo państwa, a Pan siedzi w Szkocji...

    Pan podniósł worek Szkotom i już im system władzy ustawia. A jeszcze jaki aplauz...
  • @Pedant 15:02:21
    Józef Piłsudski znał Romana Dmowskiego. A kogoś jeszcze z Dmowskich?
  • @Anna-PK 16:30:37
    Pani ma predylekcję do uogólnień, typową dla wszystkich odrealnionych doktrynerów.

    Mamy tu opisany konkret: brak wyspecjalizowanych służb i procedury pomocy dla ofiar powodzi. A Pani sobie pływa po "zamordyzmach", "regulowaniu drzewek" itp. Jeszcze baranek winien Pani bieżyć, a motylek latać z takim podejściem.

    Aha, i co to jest, że w kolejnym wątku tak kogoś zaprząta gdzie mieszkam? W gości się ktoś wprasza?
  • @Anna-PK 16:13:08
    [CIACH] BREDNIE!

    TEŻ MIAŁEM DZIADKA. I też miał pole. I dostawy robił. ZAKONTRAKTOWANE - taka umowa była między małorolnym moim dziadkiem a wtedy jeszcze polskim Państwem. Dobrowolna.
    I nie należał do Partii. Ubolewam z tego powodu.

    A ten biedny paniny dziadek dorobił się syna/córki, który to następnie w zamordyzmie wykształcił na studiach panią Annę-PK. I wszystko żyło na occie.
    Korzystała z punktów za pochodzenie?...

    P.S. A to przypadkiem nie był dziadek z czasów Sanacji? Bo wtedy przeproszę...
  • @chart 18:08:57 :) Pan krytykuje liberalne państwo na przykładzie
    powodzi. Pan nie pisze ani o lokalnych władzach, ani o prawie lokalnym, ani o oczekiwaniach samych mieszkańców.

    "Myśleć trzeba. Powódź w państwie liberalnym." I to ja mam "predykcję do uogólnień"? No proszę i jeszcze wyzwiska od "doktrynerów"

    A mnie też Pan pytał:
    "A tak z ciekawości - do czego więc, Pani zdaniem, powinno służyć państwo i jakie ma zadania?"

    Pan urządza Szkotom państwo, bo w mieście Dumfries był świadkiem powodzi. Stąd moje wielkie zdziwienie, czemu mając w Polsce tyle państwa, woli Pan liberalną Szkocję.

    Przytoczyłam Panu wszystkie argumenty, aby pozwolić Szkotom mieć własne pomysły na państwo. Chyba, że Pan kandyduje do jakichś władz szkockich stąd takie rewolucyjne poglądy. "Aha, i co to jest, że w kolejnym wątku tak kogoś zaprząta gdzie mieszkam?"
    Tylko mieszkańcy tego państwa mogą ocenić jakiego chcą systemu władzy, jeżeli Pan tam nie mieszka, to jakie ma Pan prawo do tej krytyki?
  • @Kmieć 18:22:17 Pani Kmieć, Panu brakuje wiedzy o własnym
    Państwie, oprócz ubliżania nic Pan nie wie.

    25 października 1971 r. Zniesienie obowiązkowych dostaw zbóż, ziemniaków i zwierząt rzeźnych.

    Podczas posiedzenia sejmu w dniach 25-26 października sejm uchwalił pakiet ustaw rolnych. Pośród siedmiu nowych regulacji najważniejsza dotyczyła zniesienia obowiązkowych dostaw zbóż, ziemniaków i zwierząt rzeźnych z gospodarstw rolnych. Od 1 stycznia 1972 dotychczasowe obciążenia zastąpił podatek gruntowy. Gospodarstwa rolne zalegające z dostawami musiały uiścić równoważnik pieniężny.

    Czytaj więcej na https://nowahistoria.interia.pl/kartka-z-kalendarza/news-25-pazdziernika-1971-r-zniesienie-obowiazkowych-dostaw-zboz-,nId,1541457#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
  • @Anna-PK 18:44:44
    Dziadek mój miał gospodarkę między latami 50-73 i nic o tej ustawie nie wiedział.
    Wojny nie było, i niczego DARMO nie musiał Państwu Polskiemu oddawać.

    Ba! Za dwa sezony buraczane (buraki cukrowe) na samym początku lat 70'tych kupił w innym regionie wtedy jeszcze Polski pół hektarową działkę z domem jednorodzinnym w stanie surowym, wykończył go, umeblował, i oddał córce, a mojej matce. (Nie należał do Partii - przypominam!).

    Pani bredzi.

    Chyba nawet wiem dlaczego...
    Najprawdopodobniej paniny dziadek to zwykły demokrata był. Z dwiema lewymi rękami - nierób, co wszystko w karty przegrał. Jak większość weteranów leżenia na styropianie...
  • @Kmieć 18:53:52Dziadek był z czasów sanacji,a nawet kułak.
    Obciążenia wzrastały wraz z wielkością gospodarstwa - właściciel małego gospodarstwa (do 4 ha) musiał oddać około 30 kg zboża z hektara, a posiadacz dziesięciohektarowego gospodarstwa aż 160 kg z ha. Oporni chłopi płacili grzywnę lub trafiali do aresztu. Ukaranych za niewywiązanie się z dostaw było w 1952 roku 84 tysiące rolników, zaś w 1953 roku - 250 tysięcy.

    Czytaj więcej na https://nowahistoria.interia.pl/kartka-z-kalendarza/news-25-pazdziernika-1971-r-zniesienie-obowiazkowych-dostaw-zboz-,nId,1541457#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
  • @Kmieć 18:53:52 W każdym razie wychował dzieci i wnuki
    tak, że nie obrażali ludzi. Nie wiem skąd takie chamstwo się bierze. Nie tylko mnie wyzywa, ale całą rodzinę.

    "Chyba nawet wiem dlaczego...
    Najprawdopodobniej paniny dziadek to zwykły demokrata był. Z dwiema lewymi rękami - nierób, co wszystko w karty przegrał. Jak większość weteranów leżenia na styropianie..."
  • @Anna-PK 18:56:35
    //musiał oddać około 30 kg zboża z hektara, a posiadacz dziesięciohektarowego gospodarstwa aż 160 kg z ha.//

    Kobieto biedna na umyśle! Czy Ty wiesz, co bredzisz?
    Wiesz kobieto co to jest 30 KG z HEKTARA???
    Na tej działce co przed chwilą wspomniałem, co ją moja ś.p. matka od mojego dziadka dostała, to 30 arów (sama se policz, jak to część hektara) to połowa to była zawsze obsiewana pszenicą dla podwórkowego drobiu (15 arów) a druga połowa to były ziemniaki, też dla drobiu, i dla nas, dla ludzi.
    Ty GŁUPIA kobieto, ty w ogóle nie pojmujesz pewnych wielkości.
    Dzisiejsi farmerzy w III RyPy na kolanach po grochu ze Szczecina do Zakopanego by szli, żeby oddawać jako "obowiązkowe dostawy" 30 KILOGRAMÓW zboża z HEKTARA.
  • @Anna-PK 19:01:17
    //W każdym razie wychował dzieci i wnuki
    tak, że nie obrażali ludzi. Nie wiem skąd takie chamstwo się bierze. Nie tylko mnie wyzywa, ale całą rodzinę.//

    Pani obraża Ludzkość samym swym istnieniem.
  • @Kmieć 19:07:07 A teraz chce mnie Pan zamordować?
    "Pani obraża Ludzkość samym swym istnieniem."
    Tak, zamordyści tak mają, żadnej tolerancji, nawet w wypowiedziach.

    Pan Rękas z tego powodu uciekł do liberalnej Szkocji, kiedy polskie zamordystyczne prawo zamknęło Dr Mateusz Piskorskiego.
  • @Kmieć 19:06:07
    30kg przenicy mieści się w 15 litrowym wiaderku.
    Z 15 arów poletka mojej matki po żniwach była pełna traktorowa przyczepa zboża. Jakieś 1.5 tony czyli 1500 kilogramów.

    Z PIĘTNASTU arów. Do hektara brakuje 85 arów.
    Mama musiałaby chyba oddawać Polskiemu Państwo zboże w ilości, które nie wypełniłoby miski w której nogi myła...

    Zaiste - ZAMORDYZM.

    P.S. W karty luj przehulał i przepił annowy dziad. A dzieciątkom macę nawinął na uszy o złej komunie i jak to z nią walczył, pijanica-hultaj.
    Jak każdy styropian!!!
  • @Kmieć 19:06:07 To ile w końcu jest wydajność z hektara?
    "Wiesz kobieto co to jest 30 KG z HEKTARA???"

    Proszę na palcach policzyć ile płaciłby posiadacz, 50ha pola i 40ha lasu, a do tego łąki.
  • @Anna-PK 19:15:05
    Pan Rękas ma prywatne interesy do załatwienia, i interesu Państwa Polskiego nie należy w to mieszać (gdyby takie Państwo istniało).
    A doktorem Piskorskim sobie Pani Anna łaskawie twarzy nie wyciera, bo nie dorasta Jemu do sznurówek, dobrze?

    Przypomnę pytanie: jak biedna i poniewierana Anna-PK skończyła studia, skoro jej rodzina była tak gnębiona przez "komunę"?
    Czy miała punkty za pochodzenie?
    Odpowie, czy będzie dalej szukać gówna w dupie gdzieś z dala, byle odwrócić uwagę od swej marnej, zakłamanej osoby?
  • @Kmieć 19:17:53 Dzięki takim jak mój dziadek Polska została
    zbudowana PRL, odbudowana Warszawa, bo mieli co jeść. A Pan panie Kmieć im ubliża. Takie to niestety prawo wilcze jest w tej Polsce.

    "P.S. W karty luj przehulał i przepił annowy dziad. A dzieciątkom macę nawinął na uszy o złej komunie i jak to z nią walczył, pijanica-hultaj.
    Jak każdy styropian!!!"
  • @Kmieć 19:22:49 Panie Konradzie gratuluję towarzystwa!
    Ale ma Pan obrońców. Już lepiej nie trzeba. Popatrz Pan jaka liberalność.

    Ciekawe na jakich studiach Pana Kmiecia tego uczono?
    "Odpowie, czy będzie dalej szukać gówna w dupie gdzieś z dala, byle odwrócić uwagę od swej marnej, zakłamanej osoby?"
  • @Kmieć 11:56:06
    no cóż, diabeł durnego nie pośle, stąd wziął nam się wielce czcigodny autor, który chciałby wystrzelać takich jak ja.
  • @Wican 12:09:32
    kiedyś marzyłem o domu na palach, nie z powodu powodzi. Po prostu aby trzymać auta pod domem na poziomie gruntu.
  • @Anna-PK 18:36:33
    "mnie też Pan pytał:
    "A tak z ciekawości - do czego więc, Pani zdaniem, powinno służyć państwo i jakie ma zadania?""

    I co, odpowiedziała Pani?
  • @interesariusz z PL 19:38:59
    Ja też. Ale cóż. MI generalnie takie domy sie podobają
  • @chart 19:44:16 Odpowiadam... nie będę uogólniać.
    Czekam na powódź, aby wyrobić sobie zdanie...;)
  • @chart 16:20:59
    Panie chart,

    byłem we Wrocławiu w czasie powodzi przy ratowaniu jazu. Ludzie wyrwę łatali czym mogli, niemalże własne nogi stawiali, aby prąd wody nie powiększał "przekopu".

    Władze podesłały materiał, gdy już wyrwa była nie do załatania.

    Wielu ludzi zarobiło później kasę przy odbudowie jazu, który można było uratować jedną ciężarówką gruzu, przywiezionego w porę.

    I o to właśnie chodziło.

    Jak Pan myśli, jak się ma teraz ówczesny prezydent miasta?
  • Cóż, gdy robią się poważne problemy
    to ludzie zgłaszają się do abstrakcyjnego państwa. Gdy jest dobrze, to często uważają, że nie jest im potrzebne. To jak z feministkami. Z jednej strony chcą równouprawnienia, ale z drugiej w niektórych sytuacjach już nie. Kończy się to choćby przy tym, gdy trzeba zmienić koło a aucie albo wnieść lodówkę na czwarte piętro. To samo ze współczesnymi liberałami. WYdaje im się, że swoboda jest najlepsza, aż do momentu gdy pojawi się problem, z którym jednostka przegra.
    Ja pamiętam powódź w 1997. Moje najbliższe okolice zagrożone nie były, ale z kolegami pojechaliśmy do Słubic, gdy tam walczono z powodzią. Zatankowaliśmy facetowi ciężarówkę, łopatami nasypaliśmy pełną przyczepę piachu (właściciel okolicznej piaskowni problemów nie robił), do tego worki do żuka i tarpana i woda w butelkach i ruszyliśmy. Wtedy komórki były rzadkością, więc pojechaliżmy bez żadnego umawiania się. Ale miałem tam znajomych, któzy od razu zaproponowali nam nocleg i kilka dni tam wojowaliśmy. Społeczeństwo walczyło,bo wojewoda trochę zawodził. Ale były PSP, OSP, wojsko, harcerze, niezrzeszeni cywile i Słubice jakoś kryzys przetrwały. W typowym liberalizmie, o takie wspólnotowe podejście było trudno
  • @interesariusz z PL 19:51:44
    Ja we Wrocławiu byłem po powodzi. Ciotkę miałem na ul. Komandorskiej. W czasie powodzi to w Słubicach. Ale szczurów bylo. I bruk na rynku
  • @Anna-PK 19:30:44
    //Panie Konradzie gratuluję towarzystwa!
    Ale ma Pan obrońców. Już lepiej nie trzeba. Popatrz Pan jaka liberalność.//

    A Pani nadal głupia bez litości.

    Pan Rękas od czasu opublikowania tekstu "Będzie o nas głosno" jest moim wrogiem nr 1.

    Głupiaś kobieto, i taka zejdziesz z tego najgorszego ze światów.
  • Aby MYŚLEĆ o systemie państwa i państwo oceniać, trzeba
    więcej przykładów i badań niż powódź w jednym mieście.

    Ja mam szacunek dla Szkotów za ich złożoną trudną historię, za utrzymanie tradycji, za niezależne myślenie, za humor i nie odważyłabym się na to aby krytykować ich za...liberalizm właśnie.
  • @Anna-PK 15:29:14
    "ale Pan Konrad, był, widział i wie lepiej co ci Szkoci potrzebują. "

    Podobnie jak PRO w Australii. Czasem nawet się nie wie czego się potrzebuje, bo to leży poza "stanem umysła" ;-)
    I potrzebny jest ktoś z zewnątrz.

    Pozdro!
  • @Jasiek 20:06:22 Tylko to Pan Rękas pisze dla Polakow.
    //I potrzebny jest ktoś z zewnątrz.// Pan też chyba Szkotem nie jest.

    Ja to odbieram jako; patrzcie Polacy jaki ten szkocki system liberalny jest nieskuteczny. Nie to co...gdzie?
  • @Anna-PK 20:10:58
    Fajnie jest robić "dobrobyt" gdy prywatne złodziejskie państewko Rotszyldów, wielkości około dzisiejszej III RyPy miało kolnie na połowie świata, gdzie nędza zżerała rdzenną ludność uczoną muszkietami, karabinami, armatami, i w końcu pokojowymi bombami, DEMOKRACJI i LIBERALIZMU.

    Przekonamy się o skuteczności judeo anglosaskiego liberalizmu odciętego od kolonialnego CYCA. Szczególnie suwerenna Szkocja. I mam nadzieję, że pan Konrad Rekas będzie o dobrobyt wolnej Szkocji walczył do ostatniej kropli krwi. Byle nie za złotówki!

    Ten liberalizm wraz z demokracją zdechną szybciej, niż ustawa przewiduje...

    https://businessoutsiderpl.wordpress.com

    P.S. Nie wiem jak jest teraz, ale 10 lat temu w Jukeju (Wielka Brytfanna na Wyspach Rotszylda) zwykłe produkty jak chemia gospodarcza, kosmetyki, itp miała dla swojego plebsu o około połowę (w bezwzględnych przelicznikach) tańsze niż podludzie w kolonii Polin!
  • @Anna-PK 20:10:58
    "mam szacunek dla Szkotów za ich złożoną trudną historię, za utrzymanie tradycji, za niezależne myślenie, za humor i nie odważyłabym się na to aby krytykować ich za...liberalizm właśnie".

    "jaki ten szkocki system liberalny jest nieskuteczny"

    Pani nie rozumie, żartuje, czy świadomie kłamie? Problemem jest liberalizm BRYTYJSKI, niwelowany tylko w zakresach, w których to ustrojowo możliwe przez szkocką wspólnotowość.
  • @chart 23:12:49 'Problemem jest liberalizm BRYTYJSKI?
    Szkocja ma własny parlament, który tworzy szkockie prawo.
    A tutaj jest właśnie to prawo:

    https://www.gov.scot/policies/water/managing-flood-risk/
    https://www.gov.scot/publications/living-flooding-action-plan-delivering-property-flood-resilience-scotland/
    Władze Szkockie piszą:
    Szacuje się, że ponad 280 000 nieruchomości jest zagrożonych powodzią w Szkocji. Rząd Szkocji jest zaangażowany w zarządzanie ryzykiem powodziowym i udostępniamy co najmniej 42 miliony funtów rocznie na szereg działań mających na celu zmniejszenie ryzyka powodziowego dla społeczności. Tysiące nieruchomości skorzystają na tych działaniach, ale wiele z nich tego nie zrobi i ważne jest, abyśmy współpracowali, aby zapewnić, że nasze właściwości będą bardziej odporne na powodzie. Nawet drobne zmiany mogą pomóc zmniejszyć szkody powodziowe i potencjalnie ilość czasu spędzonego w tymczasowym zakwaterowaniu.
    Oczywiście tam, gdzie to możliwe, powinniśmy unikać nowego rozwoju na obszarach o znacznym ryzyku powodzi. Jednak w przypadku istniejących nieruchomości zagrożonych powodzią musimy być bardziej kreatywni i pragmatyczni w naszym podejściu do dostosowywania się do zwiększonego zagrożenia, jakie niesie ze sobą zmiana klimatu.
    Zobowiązanie do zajęcia się kwestią odporności powodziowej na nieruchomościach zostało uwzględnione w programie dla rządu na 2018 r., Ponieważ wiem, że może to zmienić sytuację ludzi żyjących w strachu przed powodzią za każdym razem, gdy pada deszcz.
    Ten plan działania jest mile widziany. Zaleca kroki, które są wymagane, aby zapewnić większą odporność domów i firm. Obejmuje to podejmowanie badań w celu lepszego zrozumienia, w jaki sposób nieruchomości mogą skorzystać ze środków odporności na powódź. Uznaje, że właściciele nieruchomości muszą wiedzieć, gdzie uzyskać dobre porady, i podkreśla znaczenie profesjonalistów, którzy rozumieją ryzyko powodzi i budują nieruchomości, mając najlepsze możliwe informacje.
    Chciałbym podziękować wszystkim członkom Property Flood Resilience Delivery Group za poświęcenie czasu i dzielenie się wiedzą, aby upewnić się, że w Szkocji mamy plan działania.
    Teraz mamy szansę na zmianę sposobu myślenia o ochronie mienia przed powodzią. Większa odporność oznacza mniejsze obrażenia.
    Roseanna Cunningham Sekretarz gabinetu ds. Środowiska, zmian klimatu i reformy rolnej
    „Musimy być bardziej kreatywni i pragmatyczni w naszym podejściu do dostosowywania się do zwiększonego zagrożenia, jakie niesie ze sobą zmiana klimatu”.
    Życie z powodzią: plan działania na rzecz zapewnienia odporności powodziowej na nieruchomości w Szkocji

    Może Pan to sprawdzić:
    Kontakt
    E-mail: debi.garft@gov.scot
  • @chart 23:12:49 Pan mnie też zadziwia.
    Nie dosyć, że Pan toleruje aby na Pańskim blogu mnie i nawet moją rodzinę wyzywano i obrażano, Pan koniecznie musi udowodnić, że na podstawie powodzi w mieście Dumfries system jest bezwładny i nie działa,
    i sugeruje, że to ja jestem tą która ... nie widzi prawdy.

    "co silniejsze: człowiek, żywioł czy bezwład systemu?"Czysta poezja.
    Mniej demagogii proszę, szczególnie gdzie łatwo to sprawdzić.
  • 5*
    To liberalne państwo pasożytuje na obywatelach, aby służyć samemu sobie i korporacjom, z którymi jest ściśle powiązane. To obywatele służą państwu, a nie państwo obywatelom i jako takie powinno przestać istnieć (co nie znaczy, że państwa w ogóle powinny przestać istnieć).
  • @Anna-PK 00:27:39
    W dalszym ciągu udaje Pani niewiedzę? UK jest państwem liberalnym co do zasady, zmultiplikowanej dekadami wycofywania się państwa z kolejnych zadań i zobowiązań publicznych. Szkocja natomiast ma rząd socjaldemokratyczny, który jednak może działać jedynie w ramach systemowej dewolucji władzy ze szczebla centralnego.

    "Nie dosyć, że Pan toleruje aby na Pańskim blogu mnie i nawet moją rodzinę wyzywano i obrażano".

    No to mnie Pani ma, przyznaję. Kiedy troll i szur biorą się za łby pod moim tekstem - faktycznie przestaję śledzić jakie dusery prawią sobie nawzajem.

    Co zaś się tyczy reszty - jestem dziennikarzem, co mi się przytrafiło - opisałem. Przyczyny i okoliczności, jak je rozumiem - również. Zawarłem także fragment na temat możliwego odmiennego punktu widzenia, bo przecież nie dodaje Pani nic ponad to, co zawarte w tekście stanowisko liberalne.

    Nie bardzo natomiast wiem czego Pani oczekuje - żebym nie znajdował się w miejscach dotkniętych powodzią? Żebym nie analizował czy żebym nie opisywał rzeczywistości w sposób, który Pani nie odpowiada? Przecież może Pani wolnościowo tego wszystkiego nie czytać - i problem z głowy.
  • @chart 16:03:48 Nie wiem czy jestem dla Pana trolem, czy szczurem,
    ale to jest mój ostatni wpis dla Pana.
    Starałam się rzeczowo i poważnie i z respektem Panu pokazać, że system państwa i to czy jest, czy nie jest liberalny nie ocenia się na podstawie jednego zachowania władz w dodatku wobec żywiołu, jakim jest powódź. W mojej naiwności sądziłam, że jestem poważnym dyskutantem, którego Pan doceni.
    Od Pana już nic nie oczekuję. Życzę powodzenia.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930