Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1169 postów 575 komentarzy

Pomniki UPA – najbardziej nietrwałe przedmioty w Polsce

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Ukraińscy rewanżyści świętują na terytorium RP.

1. marca 2020 r. delegacje z Ukrainy, reprezentujące m.in. rewanżystowskie ziomkostwa takie jako Społeczno-Kulturalne Towarzystwo „Zakierzonia”, Społeczeno-Kulturalne Towarzystwo „Lubaczywszczyna”, Lwowskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne „Nadsanie” oraz lwowski oddział Społeczno-Kulturalnego Towarzystwa „Chełmszczyna” – wzięły udział w uroczystościach ku czci bandytów z UPA na wzgórzu Monastyr koło Werchraty. Nabożeństwo za zastrzelonych nazistów odprawili uniaccy duchowni. Całość odbywała się pod dyskretną ochroną ukraińskich i niestety polskich organów bezpieczeństwa.

 

Sprawa nielegalnego upamiętnienia bandytów z UPA na Monastyrze - od lat jest używana przez władze w Kijowie jako tester uległości polityki polskiej. Kiedy tylko przedstawiciele junty orientują się, że Warszawa politycznie słabnie i (przede wszystkim na polecenie amerykańskie) robi się gotowa do dalszych ustępstw – natychmiast powraca sprawa nie tylko odbudowy i ochrony postawionego tam bezprawnie monumentu, ale i pojawiają się żądania nieledwie oddawania mu czci na poziomie państwowym. Jeszcze raz trzeba więc powtórzyć i podkreśli: każdy pomnik UPA w Polsce wybuchnie, rozpadnie się, zawali i zniknie. Tak po prostu będzie, nawet jeśli do każdego z nich przywiąże prezydenta Zełenskiego, ambasadora Desczycę i polską posłankę Gosiewską (znaną przyjaciółkę banderowców) razem wziętych.

 

Zabierajcie truchła bandytów z polskiej ziemi!

 

Od strony prawnej sytuacja jest jasna: propagowanie nazizmu jest w Polsce zakazane, nie może więc być mowy o jakimkolwiek honorowaniu organizacji nazistowskich i ludobójczych, takich jak Ukraińska Powstańcza Armia czy Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów. Ktokolwiek dopuszcza się kultu zbrodniarzy z tych bandyckich grupek – popełnia w Polsce przestępstwo i powinien być z całą surowością ściągany. A nawet, gdyby organy państwowe nie wykazywały się w tym zakresie stosowną czujnością – można być pewnym, że w poczuciu obywatelskiej odpowiedzialności zareaguje polskie społeczeństwo. 

 

Z kolei kwestia grobów bandytów UPA jest jeszcze prostsza. W żaden sposób nie podlegają one ochronie w rozumieniu historycznej, ale nadal obowiązującej ustawy o grobach i cmentarzach wojennych z 1933 r., ani umowy między rządem Rzeczypospolitej Polskiej a rządem Ukrainy o ochronie miejsc pamięci i spoczynku ofiar wojny i represji politycznych z 21. marca 1994 r. Te dwa akty prawne – co warto podkreślić – gwarantują ochronę m.in. miejscom pochówku m.in. żołnierzy Ukraińskiej Republiki Ludowej czy żołnierzy narodowości ukraińskiej armii austro-węgierskiej. Nota bene dokumenty te mówią też wyraźnie o obowiązkach strony ukraińskiej wobec grobów polskich na terytoriach zajmowanych obecnie przez Ukrainę – które to obowiązki nie są w najmniejszym nawet stopniu dotrzymywane, by przypomnieć choćby „aresztowanie” rzeźb Lwów stojących na Cmentarzu Orląt Lwowskich czy uniemożliwianie poszukiwań szczątków żołnierzy Armii Krajowej poległych na Wołyniu. Polska jednak dotrzymuje swoich zobowiązań – ale w najmniejszym nawet stopniu nie dotyczą one zbrodniczych band zbrojnych, z których składała się UPA.

 

Mamy w tym zakresie analogiczny przykład w relacjach polsko-niemieckich, uznawanych za modelowe jeśli chodzi o opiekę nad miejscami pamięci. Gdy okazało się kilka lat temu, że w wyniku politycznych targów ukryto przed polską i niemiecką opinią publiczną, że w wielkim niemieckim wojskowym kompleksie memorialnym w Nadolicach koło Wrocława obok kilkunastu tysięcy żołnierzy Wehrmachtu zostali pochowani także SS-mani – strona niemiecka została wezwana do zabrania ich ekshumowanych szczątków, a nazwiska zbrodniarzy zostały usunięte z tablic cmentarnych. Jeśli obecne władze w Kijowie chcą w dalszym ciągu kompromitować naród ukraiński kultem nazistów z UPA – to niech sobie zabiorą ich resztki do siebie. Byle ich nie kładli na polskiej ziemi kresowej, zwłaszcza na Wołyniu, uświęconym niewinną krwią polską przelaną przez banderowskich zbrodniarzy.

 

A jeśli ktoś z żyjących w Polsce Ukraińców czuje się jakoś szczególnie związany z tymi szatańskimi „relikwiami” – to niech się zabiera razem z nimi. Zorganizowaliśmy niegdyś Operację „Wisła”, a skoro to mało – widać potrzebna jest Operacja „Zbrucz”. Albo i Akcja „Dniestr”…

 

Między Bugiem a Bohem

 

Spędy, takie jak ten marcowy na Monastyrze pokazują także skalę rozzuchwalenia ukraińskich szowinistów, nie tylko poprzez odwoływanie się do plugawego dziedzictwa banderyzmu, ale i przez przywołanie demonów żałosnego rewanżyzmu, tych wszystkich tęsknot do „Zakierzonia”, „Lubacziwszcziny”, „Chełmszcziny”. Ukraina się wali, ukradli temu biednemu narodowi już ostatnią koszulę – i jeszcze bezczelnie okłamują, łudząc fantomem „Wielkiej Ukrainy, gdy już za chwilę nie będzie nawet tej najmniejszej. Już nawet nie ma co mówić o historii – Polska jest nie mniejszym, ale większym dziedzicem tradycji ruskiej niż Ukraina, wymyślona w XIX wieku przez sztabowców Austro-Węgierskiego Sztabu Generalnego. Chełm, Przemyśl, Grody Czerwieńskie – są polskie, bo są ruskie. Podobnie cała Ziemia Lwowska to dziedzictwo jeszcze polskich władców, Piastów jako prawowitych następców książąt halickich. Jeśli zaś jakiś Ukrainiec czuje się powołany, by znów prawować dla polskich panów – to postaramy się mu to zapewnić bez konieczności wyjazdu do „Zakierzonia”. Już wkrótce bowiem to polska ziemia na obecnej Ukrainie – wróci w polskie ręce.

 

A jeśli to nie wystarczy – to możliwe są przecież i inne rozwiązania. Obecny, niesamodzielny w stosunku do Ukrainy rząd w Warszawie nie będzie przecież wieczny – a roszczenia polskie pozostają niezmienne. Obecna granica na Bugu ma charakter ewidentnie tymczasowy – czyż nie lepiej wyglądało poprowadzenie jej po Bohu? 

 

Konrad Rękas

Xportal.pl 

KOMENTARZE

  • Brak jest słów potępienia tego na co władze w Polsce banderowcom pozwalają.
    5 ☆

    Skandal i hańba.
    To jest działalność wroga i godząca w Polskę i nas Polaków.
    Brak jest słów potępienia tego na co władze w Polsce banderowcom pozwalają.

    Pozdrawiam.
  • Wierzę w to, że kiedyś staną przed swoimi ofiarami, niemowlętami, starcami,kobietami spodziewającymi sie dziecka,którym nie dane
    powitać na świecie swoje maleństwo, bo zginęli w niewyobrażalnym dla normalnego człowieka okrucieństwie i mękach.
    Staną zarówno tamci podli wykonawcy zbrodni jak i ich czciciele po obu stronach granicy, po dziś dzień, którzy umyślnie poniżają i zakłamują pamięć tamtych biedaków i ich bohaterskich obrońców!!Będzie to straszny dzień dla nich!!niech nadejdzie jak najszybciej!

    https://twitter.com/KSokolowska123

    https://t.co/eeEBIQ5STC?amp=1
  • Posłuchać !!!!!!! 5 ✔✔✔✔✔
    https://m.youtube.com/watch?v=P2Nx8jYPpSc

    5 ✔

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031