Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1169 postów 575 komentarzy

Koniec gry Zełeńskiego

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Gdy Joe Biden nazwał Władymira Putina „zabójcą” – zostało to przez co bardziej zapalczywych komentatorów uznane za początek co najmniej nowego etapu zimnej wojny, a może nawet zapowiedź wojny gorącej.

 A jak wiadomo, gdyby do takowej doszło – Ameryka będzie ją prowadzić do ostatniej kropli krwi: Polaków, Bałtów i Ukraińców…

 

Oczywiście, dla schyłkowej obecnej kabaretowo-oligarchicznej ekipy w Kijowie taki wzrost napięcia objawił się jako szansa przedłużenia swego namiestnictwa nad ukraińskim terytorium powierniczym i zaskarbienia łask amerykańskich panów. I równie bezdyskusyjnym jest, że sama Ukraina, już rozkradana właściwie z dnia na dzień - w przypadku całkowitego ucięcia wymiany gospodarczej z Rosją po prostu padnie z głodu. I tak, jak Wielki Hołodomor to dziś mit ideologiczny – tak jeśli Ukraina weźmie udział w zaostrzonych sankcjach przeciw Rosji prawdziwym sprawcą Hołodomoru będzie Wołodymyr Zełeński.

 

Napoleon w klozetowej skali

 

Aktor ten podobno ze swoich dawnych skeczy najbardziej lubi ten, w którym był Napoleonem. A raczej – biednym obłąkanym udającym francuskiego cesarza. Może dziś uroił sobie, że jest nie tylko Napoleonem, ale i Hitlerem i postanowił zakończył swą karierę równie efektowną klapą, jak tamci dwaj, pobici właśnie przez…. Rosjan? Nie, oczywiście słabości intelektu i osobowości prezydenta Ukrainy są znane, nie w tym jednak rzecz, że aż tak zwariował, by się rzucać na Rosję dla chwili sławy. To raczej nadgorliwość kijowskich sponsorów tych żałosnych niby-rządów, rozumiejących, że tylko nadskakiwanie najbardziej ekstremalnym siłom w USA może przedłużyć czas namiestnictwa w ukraińskiej kolonii. W końcu przecież jeśli jednak uda im się sprowokować pełnowymiarowy konflikt – to nie oni będą ginąć, tylko zwykli Ukraińcy. Ci, którzy wymyślili Zełeńskiego już dawno będą wtedy w swych zagranicznych pałacach, nie tylko zresztą w USA, ale w bardziej… śródziemnomorskim klimacie.

 

Gdzie przywitać armię rosyjską

 

Przy tej okazji można by oczywiście powtórzyć stary dowcip o tak dziwnej wojnie ukraińsko-rosyjskiej, w której Ukraina straciła już trzy swe dawne obwody, tysiące sprzętu, miliony dolarów – a Rosja… Rosja nawet jeszcze nie weszła. Można też przypomnieć co, to co powtarzaliśmy od Euromajdanu Polakom straszonym antyrosyjską, wojenną propagandą: gdyby rosyjskie wojska naprawdę wkroczyły na Ukrainę, ledwo zdążylibyśmy na przejścia w Dorohusku i Medyce, żeby je przywitać kwiatami (choć oczywiście lepiej, rozsądniej i przyjemniej byłoby te same jednostki w duchu braterstwa broni przyjąć na granicach Rzeczypospolitej, gdzieś koło Zbrucza i Bohu…).

 

O tym wszystkim przecież Ukraińcy wiedzą i to nie tylko politycy, ale zwłaszcza wojskowi. Militarnie Ukraina jest w sytuacji nie do obrony, a faktycznie, mimo kolejnych miliardów marnowanych na dosprzętowienie – ukraińskie Siły Zbrojne nie oparłyby się dzisiaj nawet ochotniczym obrońcom Republik Ludowych. Tego rozkradzionego, oszukanego kraju nie ma kto bronić, może poza garstką nazistów i najemników. Zdecydowana większość narodu jest rozczarowana, zmęczona, przejrzała na oczy i wygląda tylko prawdziwego zakończenia tego tragicznego cyrku, obecnie z Zełeńskim w roli małpy na katarynce. Ukraińcy chcą pokoju – ale takiego prawdziwego, a nie z opowieści polityków. I Rosja może i powinna im taki pokój przynieść.

 

Oklasków nie będzie

 

Jako jedni z nielicznych nigdy też nie mieliśmy złudzeń odnośnie Zełeńskiego i jego obłudnych deklaracji. Od początku było jasne, że za projektem politycznym „Sługi Narodu” stoją wyjątkowo plugawe interesy oligarchiczne i międzynarodowe, a sama pokojowa frazeologia wynikała jedynie z prawidłowego rozpoznania nastrojów społecznych. Sponsorzy Zełenskiego zrozumieli, że może on wygrać tylko obiecując pokój, reset w stosunkach z Rosją i pojednanie ogólnoukraińskie. No więc kazali mu to wszystko obiecać, nawet chwili przecież nie zamierzając niczego dotrzymywać. W dodatku zaś działali pod presją rosnącego poparcia dla Bloku Opozycyjnego, a więc formacji niejednorodnej bynajmniej, ale na pewno łączącej wielu ukraińskich patriotów i ludzi chcących szczerze rozwiązać problemy Ukrainy. Trzeba więc im ukraść najpierw program, a potem i zwycięstwo. Oczywiście jednak, nawet wówczas, mimo kombinacji wyborczych – prezydent teoretycznie miał szansę urwać się sponsorom, zaproponować dialog i uzyskać realne rozwiązania dzięki pomocy środowisk, które były i są do tego przygotowane. No ale do tego musiałby być kimś, a nie jest Pinokiem okłamującym wszystkich, że jest prawdziwym chłopcem nie bacząc, że nos wciąż mu rośnie. 

 

Dziś zresztą sytuacja jest już inna. Zełeński ostatecznie się skompromitował i chyba najbardziej nawet naiwnym jego fanom musiały spaść łuski z oczu. Jest takie polskie przysłowie: „O 11 – powiada aktor – sztuka jest skończona”, tzn. kończy się udawanie, sztuczki, opada kurtyna i albo słychać brawa, albo gwizd widowni i na scenę lecą pomidory i zgniłe jaja. Rola Zełeńskiego się kończy – a oklasków na pewno nie będzie. 

 

Wyzwolić Ukrainę

 

Popatrzmy zresztą na to z polskiej perspektywy. Co na Ukrainie dochodziło do jakiejś prozachodniej ruchawki, jak choćby prezydentura Juszczenki czy potem „pomarańczowa rewolucja” – już amerykańscy agenci ogłaszali „Wyzwolenie! Ukraina odzyskała niepodległość!” (w domyśle – oczywiście od Rosji). A po paru latach do żłobu w Kijowie dopychał się ktoś nowy i znowu okazywało się, że teraz Ukraina będzie jeszcze bardziej niepodległa. Ile razy jeszcze ten Majdan Niepodległości będzie się wyzwalać? – podkpiwaliśmy. A tymczasem biednych Ukraińców wyzwolono w międzyczasie z zarobków, pracy, znacznej części przemysłu, wkrótce ziemi, a przez cały czas również pozbawiono godności i dobrego imienia na świecie, skażonego wzrostem banderowskiego nazizmu. Taką to „wolność” przynoszono Ukrainie z Zachodu…

 

Ale ta upiorna logika czy raczej jest brak - jest wpisana nie tyle w samą ukraińskość, co w obce, imprintowane jej ideologie. Takie właśnie, jak banderyzm a wcześniej myśl Dymitra Doncowa sprowadzające się do narzucania Ukraińcom wiary i przekonania, że mają wyłącznie wrogów. Taki naród popada w efekcie w paranoję, nabywa skłonności do zachowań patologicznych (stąd m.in. straszliwa Rzeź Wołyńska), rzuca się na wszystkich wokół i nawet wśród swoich. Przede wszystkim zaś – jest zupełnie, tragicznie osamotniony. A wiadomo, takiego samotnika łatwiej potem okraść, napaść, do końca ogłupić i obłupić, bo przecież pozbył się dawnych przyjaciół. Bo przecież tak Rosja, jak Polska i Białoruś to dla Ukrainy naturalni i racjonalni przyjaciele. Oczywiście, gdy nie jest siedliskiem nazizmu i gdy nie stanowi igraszki złodziei i oligarchów. 

 

Niestety jednak, na razie szaleństwo trwa, a każda taka schizofrenia u całego państwa ma też swoją nieuchronną fazę schyłkową i nieuchronny finał. Samobójstwo. I właśnie do niego dążą ci wszyscy, którzy Ukrainę zarazili. Na to zaś już nie pomoże żadna kwarantanna. Ukrainę trzeba pilnie wyleczyć. Ukrainę trzeba uratować – nawet przed nią samą.

 

Konrad Rękas

Myśl Konserwatywna

KOMENTARZE

  • WPS
    @Autor "mimo kolejnych miliardów marnowanych na dosprzętowienie – ukraińskie Siły Zbrojne nie oparłyby się dzisiaj nawet ochotniczym obrońcom Republik Ludowych".

    Totalne bzdury !
  • Nie mieszajmy się do ich problemów bo na razie nie trzeba.
    Zostawcie Ukrainę w spokoju. Nikt nie powiedział że tworzenie państwowości to droga usłana różami. Francja po tylu wiekach istnienia zgilotynowała pół miliona swoich mieszkańców. Ukraińcy będą płakać jeszcze nie raz ale przetrzymają. Chcieli swojego państwa więc je mają i muszą nim zarządzać jak każdy inny naród na swojej ziemi. Im szybciej się zjednolicą tym może prędzej przestaną przyjeżdżać do Polski. A ruskie jak ruskie. Głupotę zrobili że tereny te oddali więc chcą je z powrotem zagarnąć. Już to kiedyś pisałem, im na Ukrainie jest gorzej tym lepiej dla polityki Rosji. Tak więc będą robić wszystko aby było tam jeszcze gorzej a V kolumnę mają tam gigantyczną. Mnie martwi uległość i cisza polskiego rządu do banderowców i ich na Ukrainie działalności jak i pohukiwanie o jakoby ukraińskich ziemiach zabranych przez Polskę. Polityka Polski względem Ukrainy włączając imigrację jest karygodna. My musimy martwic się o swój Naród i państwo.
  • Ukraina już straciła swoją atrakcję dla Zachodu z powodu wielu
    względów:
    1. Utrata Krymu, jako bazy dla NATO.
    2. Wewnętrzna wszechobecna korupcja powoduje niechęć do inwestycji.
    3. Zbyt silne niewidoczne powiązania z Rosją budzą brak zaufania do elit.
    4. Kosztowna wojna w Donbasie,
    5. Słabe, dowolnie interpretowane państwowe prawo.
    6. Konflikty religijne, narodowe i polityczne.
  • Z punktu widzenia światowego
    dzieckka diabła - jest dobrze - bo oderwano Ukrainę od Rosji. Reszta się nie liczy w tym szczególnie nie liczy się los Ukraińców.
    Wniosek?
    Podgryzanie Rosji nadal trwa - głównie za sprawą ichniej, V kolumny.
  • @Anna-PK 18:04:18
    Całkowicie się pani myli. Właśnie ze względu na większość wymienionych przez panią wyżej powodów Ukraina jest bardzo atrakcyjna dla żydo-anglosaskich dysponentów do odgrywania spolegliwego narzędzia destabilizującego Rosję.
  • @stanislav 00:11:23 A jakie są na to dowody?
    Poproszę o przykłady.
  • Ferdek.
    W momencie gdy brakło tekstu i scenariusza wyszło szydło.
    Błyskotliwy historyk z serialu okazał się tylko aktorem.
    Mającym "poglądy" na zamówienie mocodawców.
    A że jest coraz gorzej i napływają sprzeczne scenariusze, pozostaje styl rozpaczliwca.
    Byle na powierzchni.
    Bo potem wszyscy wielbiciele mogą się stać śmiertelnymi wrogami z godziny na godzinę.
    A mocodawcy znikną.
    Jak i on.
    W tym momencie znów przypomina mi się Ukrainiec spotkany na dworcu PKS w Łodzi.
    "U nas taki bardak, ja by wolał żeby my byli w Polsce. U nas same wory u prawitielstwa".
    Ja zdumiony, jak to, świeżo zyskana niepodległość a tu taki tekst.
    "U was też byli wory alje teraz nowaja włast astawljajut djengi ljudjam i można zarobit na żizn. A u nas bardak był, jest i budjet".
    Ty tak sam ili drugije tak dumajut.
    "Ja by chatieł byt w Polsze nije u Russkich".
    Ale tak do Lwiwa u was mnoga bandjersynow.
    "Eta duraki, ekstriemisty, im nijelzija idti w Jewropu."
    Dziwne to, widać nie powinniśmy mierzyć ich jedną miarą.
    Prócz Ferdka oczywiście.
  • Władze ukraińskie nie realizują sankcji przeciwko Kołomojskiemu,
    Dubienieckiemu i Derkaczowi, tak jak nakazują to USA, bo władze ukraińskie nie dostały jeszcze z USA dokumentów, za co są ci oligarchowie sankcjonowani...

    https://gordonua.com/news/politics/danilov-obyasnil-pochemu-snbo-ne-reagiruet-na-sankcii-ssha-protiv-kolomoyskogo-dubinskogo-i-derkacha-1545783.html

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031