Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1169 postów 575 komentarzy

Nie spisali(śmy) się

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jak wiadomo – spisy powszechne są niezbędne, choćby dla rozwoju chrześcijaństwa i osiągnięcia Zbawienia wiecznego.

 Na ziemi jednak, jak to na ziemi. Już za Kwiryniusza był nielichy bałagan, a i Rzymianie robili spisy nie po to (tylko), by nam się ładnie szopki konstruowały, ale przede wszystkim i jak wszystko – dla pieniędzy. I niewiele się od tamtych czasów zmieniło, może poza brakiem możliwości ucieczki na osiołku do Egiptu.

 

Z drugiej strony, jestem wszak jako dziennikarz naturalnie leniwy, zatem cenię sobie wyniki różnorakich spisów, dzięki którym wszelkie dane przydatne do uzasadniania praktycznie wszystkiego - znajdują się w jednym miejscu. Nie raz też utyskiwałem na różnice (choćby w szybkości opracowywania i udostępniania danych) dzielące o lata świetlne takie choćby National Records of Scotland od GUS. Tego samego GUS, który przez lata nie miał nawet konta mailowego, a dziennikarzy zapraszał listami poleconymi, dochodzącymi dwa dni po terminie kolejnej konferencji, prezentującej kolejne, nikogo już nie interesujące dane demograficzne sprzed lat trzech.

 

Bubel po 10 latach przygotowań

 

Jestem też jednak z definicji nieufny, zwłaszcza widząc, gdy rzeczony GUS twierdzi nagle, że wkroczył w XXI wiek i radośnie ogłasza, że oto ten rok już nastał, że spisać trzeba Polki i Polaków! I nie jak zwykle, przy wystawianiu nam mandatów, ale bez internet! Bo jak to zwykle w IIIRP, ponieważ kolejny Narodowy Spis szykowany był zaledwie od lat 10 - nadal niczego nie wiadomo, system jest łagodnie mówiąc niejasny i wątpliwie bezpieczny, za to nakazy i zobowiązania jak zawsze groźne.

 

Jedna z wielu wątpliwości spisowych - dotyczy Polaków mieszkających zagranicą. Otóż ich sytuacja została zróżnicowana w zależności od czynnika od kontrowersyjnego: zameldowania w Polsce. Ci, którzy nadal je posiadają - mają obowiązek spisać się (przy użyciu kwestionariusza emigranta krótko- bądź długookresowego). Ci wymeldowani - obowiązkowi spisowemu nie podlegają. Podkreślmy - nie decyduje faktyczne zamieszkanie, a jedynie papierek, który od ćwierć wieku co najmniej wszyscy znoszą - i który w efekcie nadal wszyscy znosić musimy. Dalej, nasi emigranci pozostają nieufni co najmniej z kilku powodów. Po pierwsze - znając tendencję III RP do położenia dodatkowej skarbowej łapki na ich dochodach. Po drugie zaś - mając już doświadczenia ze znacznie bardziej profesjonalnie przeprowadzanymi spisami w krajach zamieszkania. I nie chodzi tylko o to, że nasi nie bardzo rozumieją czemu mają się dawać spisywać i tu, i tam, jakby żyli w dwóch miejscach jednocześnie. To także kwestia wyłapania dość oczywistych różnic między np. spisem angielskim, przy użyciu zindywidualizowanych loginów i cyfrowej ochrony danych - a jakąś ankietką w internecie, otwieraną PESELEM, której wypełnienia nagle domaga się dawna ojczyzna, grożąc swoim zwyczajem karami i grzywnami. Niespójność kwestionariuszy emigranckich już do tego wszystkiego pomińmy, choć w formie, w jakiej ostatecznie się pojawiły nijak nie można wykluczyć sytuacji, w której jedna osoba zostanie spisana dwa razy: raz samemu karnie logując się z zagranicy, a po raz drugi w ankiecie członka rodziny mieszkającego pod polskim adresem zameldowania.

 

Wiedza = niewola?

 

Wiedząc nawet bez spisu o kilku milionach obywateli RP mieszkających zagranicą - odniesiono się do ich istnienia w ramach całej tej operacji statystycznej z beztroską, łagodnie mówiąc cechującą cały Narodowy Spis Powszechny 2021. Bo także mieszkający w kraju powinni całą robioną na hura szopkę statystyczną traktować z dużą ostrożnością. Mając choćby w pamięci „błąd systemu” rezerwacji szczepień sprzed kilku dosłownie dni, znaną zawodność państwowych e-urzędów w ogóle, a także coraz bardziej przyspieszającą tendencję do powszechnej, depczącej wszelkie prawa poufności inwigilacji obywateli. Przy całym gadaniu o „tajemnicy statystycznej” – Spis w obecnej formie nie jest bezpieczny, koniec kropka. Po pierwsze nie wydaje się należycie zabezpieczony przed niekontrolowanym wyciekiem danych i to tych naprawdę wrażliwych, w tym majątkowych powiązanych wprost z personalnymi. Po drugie – sprawia wrażenie kolejnej cegiełki w budowie omnipotencji państw, w tym jego służb siłowych i skarbowych nad obywatelem. A przez całą III RP i ostatni rok w szczególności – wolności zabrali nam aż nadto, nadmiernie też rozbudowując swoją wiedzę na nasz temat.

 

I trudno się w tej sytuacji dziwić, że tak szczegółowo, a niejasno przesłuchiwani rodacy - postępują zgodnie z zasadą od wieków wyznaczającą zdrowy dystans obywatela do nadmiernie dociekliwego państwa: baby i krowy do lasu, a kolczyk przepiąć na tę świnię, co już i tak na minę wlazła. Bo im mniej władza o nas wie - tym większa szansa, że na jakiś kolejny durny pomysł nie wpadnie. Na przykład co zrobić z naszymi pieniędzmi lepiej od nas.

 

Konrad Rękas

Sputnik Polska

KOMENTARZE

  • ...
    Co tu dużo mówić, czy pisać.
    Ten cyrk z tym sPiSem inwentarza Goim, to kolejny "narodowy"(!) program żydowski, podobny "narodowemu" (żydowskiemu) programowi wyszczepiania Goim.
    Idiotą będzie ten, który się okupantowi wyspowiada!
  • https://www.youtube.com/watch?v=RDIxQsF9EJ8
    https://www.youtube.com/watch?v=RDIxQsF9EJ8

    gadają...ale na temat.
  • Będzie jak zwykle - przecież to nie pierwszy tzw. spis narodowy.
    Wniosek?
    Ciekaw jestem tylko - ile osób skorzysta w tym temacie z internetu.
  • Wolność
    Nie rozumiem tylko dlaczego mimo RODO mam komuś ujawniać swoje dane i to pod groźba kary.
    Ja jestem wolnym człowiekiem i nie mam obowiązku ani chęci spowiadać się obcej osobie.
    Ten spis to jakiś absurd.
  • @werka1321 17:09:03
    W tym cała rzecz, że obowiązek istnieje:

    "Art. 57. Kto wbrew obowiązkowi odmawia wykonania obowiązku statystycznego albo udzielenia informacji w spisie powszechnym lub innym badaniu statystycznym,
    podlega grzywnie".

    Ustawa z dnia 29 czerwca 1995 r. o statystyce publicznej.
  • @chart 17:32:02
    Ale ja nic nie mam - ani dochodu ani własności tak, że mnie nie obowiązuje ten przepis, bo nawet jak wlepia mandat to z czego ściągnął ? Za brak namordnika też nich mi piszą mandatów dowoli he he.
  • @chart 17:32:02
    Problem w tym, że GUS jest zarejestrowany jako firma prywatna, a chyba żaden Polak z takową żadnej umowy nie podpisywał, więc...
  • @Kmieć 18:03:08
    Problem w tym, że GUS jest zarejestrowany jako firma prywatna.

    Tym bardziej nie mam obowiązku spowiadać się jakieś firemce.
  • @Kmieć 18:03:08
    Naruszenie miru domowego, KRP, RODO, kwarantanny, zachowania dystansu - ten spis jest niezgodny z prawem.

    Zresztą sami się zabezpieczają - taki mały myk:

    Art. 8 [Wyjątek] Dane osobowe, o których mowa w art. 9 ust. 1 i art. 10 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) (Dz.Urz. UE L 119 z 04.05.2016, str. 1, z późn. zm.2)), zwanego dalej „rozporządzeniem 2016/679”, nie mogą być zbierane na zasadzie obowiązku w badaniach statystycznych
    prowadzonych z udziałem osób fizycznych.

    Art. 9 [Obowiązek ustawowy]
    1. Przeprowadzenie spisu powszechnego, w którym nakłada się obowiązek udzielania informacji na osoby fizyczne, wymaga odrębnej ustawy.


    Art. 57 [Odmowa wykonania obowiązku statystycznego] Kto wbrew obowiązkowi odmawia wykonania obowiązku statystycznego albo udzielenia informacji w spisie powszechnym lub innym badaniu statystycznym, podlega grzywnie.

    A teraz KRP:
    Art. 51. [Prawo ochrony danych osobowych]
    1. Nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby.
    2. Władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.
    3. Każdy ma prawo dostępu do dotyczących go urzędowych dokumentów i zbiorów danych. Ograniczenie tego prawa może określić ustawa.
    4. Każdy ma prawo do żądania sprostowania oraz usunięcia informacji nieprawdziwych, niepełnych lub zebranych w sposób sprzeczny z ustawą.
    5. Zasady i tryb gromadzenia oraz udostępniania informacji określa ustawa.
  • @werka1321 17:37:38
    Już Panią lubię.

    Niemniej totalniaki mają sposoby na krnąbrnych: zamiana niezapłaconej grzywny na areszt, a przelicznik jest (był) mniej-więcej taki: doba garowania na 30zł odjęte z grzywny.

    Z tym że ja przyjmowałem bezprawnie nakładane mandaty (grożono mi innymi przykrościami), a te się przedawniły i aresztu nie odwiedziłem. Co innego gdy sąd nakłada grzywnę, wtedy już raczej nie będzie zbyt ciekawie.

    Lecz zaczyna to wszystko iść w kierunku takim, że lepiej nie mieć niż mieć. Poza tym rzeczy doczesne szybko się nudzą, a luksusy powszednieją. Za to człowiek drży przed złodziejami wszelkiej maści.
  • @Oracz 00:51:44
    Niemniej totalniaki mają sposoby na krnąbrnych: zamiana niezapłaconej grzywny na areszt.

    Odpocznę od zmartwień skąd tu pożywienie kombinować - gdzie spać położyć i rachunki za prąd, wodę też mnie nie będą interesować. Aaa i najważniejsze - opieka medyczna w gratisie plus dużo wolnego czasu na nadrobienie zaległych lektur.

    Z mojej perspektywy nic mi nie są w stanie zrobić, bo jeżeli nawet zabiją to uwolnią od swojej tyrani, bo życie w strachu to nie życie, a wegetacja. Pozdrawiam.
  • @werka1321 17:37:06
    Trafiłem na bratnią duszę?
  • @Oracz 17:38:27
    Tego nie wiem ale niedawno dotarło do mojej świadomości hasło pod tytułem :
    "Nigdy nie zabieraj człowiekowi wszystkiego co ma. Bo wtedy nie ma nic do stracenia i jest zdolny do wszystkiego."

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031