Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1169 postów 575 komentarzy

Kolejna „zdrada Zachodu”?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Kolejne wystąpienia polityków III RP w sprawach wschodnich wydają się sugerować, że przeszli oni z etapu narzucania światu wizji Polski jako nieustającej ofiary „rosyjskiej agresji”, wchodząc obecnie w strefę rozpaczy i desperacji.

 Shere Khan porzucił Tabaqui’ego?

 

Wiążąc wszystkie swoje nadzieje geopolityczne wyłącznie ze zwycięstwem Donalda Trumpa – nawet liderzy Prawa i Sprawiedliwości zdają sobie już chyba sprawę, że wprowadzili Polskę w sytuację bez wyjścia. Państwo nasze nie tylko prowadzi nieustającą wojnę propagandową przeciw Rosji, nie tylko zaangażowane było w żałośnie nieudaną próbę przewrotu na Białorusi – ale także przez obecne rządy zostało skłócone z wszystkimi praktycznie sąsiadami, nawet tymi określanymi jako „strategiczni sojusznicy”. Ostatnią szansą politycznej Warszawy były więc amerykańskie demokratyczne jastrzębie, zwykle nie mniej antyrosyjskie od prawicy republikańskiej. I znowu jednak, dało znać o sobie fatalne polskie rozeznanie w amerykańskiej polityce. Polska grała w ciemno w kontynuowanie, a nawet zaostrzenie sankcji za Nord Stream2, na zwiększenie obecności NATO na Ukrainie, na dokończenie przewrotu na Białorusi. Tymczasem żaden z tych scenariuszy nie jest obecnie realizowany, a Polska ze swoją kampanią antyrosyjską została sama, niczym… wciąż podjudzający szakal, zaskoczony ucieczką swego szefa tygrysa.

 

Zapomniane słowo normalizacja

 

Oczywiście, każde samodzielne państwo, nawet najgorzej zarządzane – już dawno zrozumiałoby, że taka polityka prowadzi donikąd, tylko potęgując koszty i straty po stronie polskiej. Nie mówimy nawet o żadnym wielkim zwrocie geopolitycznym, do takiego manewru w polskich elitach politycznych nie ma żadnego męża stanu odpowiedniego formatu. Samonarzucające się byłoby jednak przynajmniej uspokojenie nastrojów, wyciszenie kampanii antybiałoruskiej i wycofanie się z najbardziej absurdalnych deklaracji i działań antyrosyjskich. Nawet, jeśli rząd Polski robiłby to nieszczerze i wbrew sobie – i tak mogłoby to przynajmniej stanowić sygnał, że zrozumiano choćby część przyczyn fatalnego położenia międzynarodowego Polski. I chociaż Mińsk i Moskwa nie mają najmniejszych podstaw, by taką hipotetyczną zmianę traktować inaczej niż z nieufnością – to jednak byłby to jakiś pierwszy, zupełnie podstawowy krok do normalizacji. 

 

A jeśli już nikt w Warszawie nie umie myśleć w takich strategicznych kategoriach – to mógłby chociaż zrozumieć zamysł taktyczny: cień zasugerowania stolicom zachodnim, że Polacy też potrafią coś wykoncypować i nie są więźniami własnych fobii i narzucanej propagandy. Jasne – na Zachodzie też mało kto uwierzyłby, że Polacy zmądrzeli, ale znowu, ziarenko zwątpienia mogłoby z czasem wykiełkować. I byłoby to tym łatwiejsze do wykonania, a także sprzedania polskiej opinii publicznej, że nasi rodacy, jeśli cokolwiek mniej więcej poprawnie zapamiętali z historii najnowszej – to właśnie hasło zdrady Zachodu. Porzucenia nas dla własnych interesów – co wprawdzie nikogo nigdy i nigdzie nie dziwi, ale Polaków wciąż gorszy i oburza. I tym należałoby teraz zagrać tłumacząc zmianę akcentów.Tym bardziej, że przecież Prawo i Sprawiedliwość wszystko co czyni, także w polityce międzynarodowej – dokonuje wyłącznie pod kątem atrakcyjnego wypadania w oczach własnego elektoratu. To dlatego właśnie rząd PiS nawet gdyby chciał pomyśleć – sądzi, że nie może, bo wyborcy nigdy tego nie kupią. I tu ekipa Jarosława Kaczyńskiego może srogo się mylić – gdyby odpowiednio rozegrała wciąż żywe wśród Polaków kompleksy i urazy.

 

Odporni na kampanię nienawiści?

 

Wszak wg marcowego badania WCIOM większość ankietowanych Polaków i Rosjan uważa, że oba kraje powinny traktować siebie nawzajem jako sojusznika (42 proc. Polaków, 40 proc. Rosjan) lub wręcz jako przyjaciela (odpowiednio 22 i 28 procent). Co więcej, wyniki podobnych ankiet od lat utrzymują się na takim właśnie, zaskakująco wysokim poziomie – pomimo nieodmiennie (od dekady) natężenia agresywnej kampanii rusofobicznej w Polsce. Tymczasem ogromna część społeczeństwa polskiego nawet powtarzając te same niechętne Rosji komunały polityczne czy historyczne - nie widzi jednocześnie powodów, by stosunki ze współczesnym państwem rosyjskim nie miały być po prostu NORMALNE. Oczywiście, Polak codziennie jest bombardowany dziesiątkami newsów o kolejnych przejawach „rosyjskiej agresji”, o „straszliwej zaborczości Kremla”, o „wszechobecnej moskiewskiej agenturze” itd. Można też jednak założyć, że występuje efekt zmęczenia, a poza tym negatywnej weryfikacji tej propagandy w czasie. Zaostrzenie kampanii antyrosyjskiej w Polsce nastąpiło wraz z przewrotem na Ukrainie i miało służyć jego propagandowej osłonie. To wówczas (zresztą jeszcze pod rządami PO i PSL) rozpoczęto polowania na szpiegów, mające zastraszyć wszystkie środowiska popierające się właśnie prosto normalne stosunki polsko-rosyjskie, jak i te kręgi domagające się bardziej zdecydowanej postawy wobec odrodzenia na Ukrainie banderowskiego nazizmu. I pomimo upływu siedmiu lat ten straszny Putin wciąż nas nie napadł!

 

Jasne, Polakom wmawia się, że to zasługa naszych wspaniałych rządów i jeszcze lepszych sojuszy, które tak strasznie przerażają moskiewskiego satrapę. Ale Polak nawet ogłupiany – własny słowiański spryt przecież posiada. I może sobie dośpiewać: No, to skoro Rosjanie nie są jednak AŻ TAK straszni – to czemu by się z nimi samemu po cichu nie dogadać? A jeśli AŻ TAK straszni rzeczywiście są – to przecież jeszcze lepszy argument za porozumieniem!

 

Żeby też jednak nie popadać w fałszywy optymizm – te pozytywne instynkty Polaków nie mają jak dotąd żadnego przełożenia wyborczego. Polacy w ogóle mają problem z artykułowaniem i wyrażaniem swoich oczekiwań politycznych czy nawet społeczno-gospodarczych za pomocą kartek wyborczych. Przeciwnie, oczekują raczej na gotowe recepty serwowane przez wybieranych na raczej gorsze niż lepsze wyczucie, a potem przyjmują je takimi jakie są, bez oglądania się na detale. A polityka zagraniczna, mimo swych fundamentalnych implikacji ekonomicznych – pozostaje dla większości polskich wyborców właśnie detalem, nie mówiąc o jeszcze bardziej negatywnym nastawieniu to spraw międzynarodowych ze strony nie głosującej większości. Nie różni się to zresztą od typowej postawy także w pozostałych państwach medialno-demokratycznych. 

 

Fundament geopolityki polskiej

 

Zarządzający III RP nie muszą się zatem przejmować opiniami wyborców, skupiając na wykonywaniu wcześniej otrzymanych, cóż z tego, że już nieaktualnych poleceń. Jak więc słyszymy i czytamy niemal co dnia oficjalne oczekiwania czy to rządu, czy czy tzw. opozycji w Polsce wobec genewskiego spotkania światowych liderów nie zostaną spełnione, jeśli Joe Biden Władymira Putina co najmniej nie zastrzeli, nie pobije, a przynajmniej dotkliwie nie zelży i nie opluje, odbierając przy okazji Krym, Białoruś i co mu się tam jeszcze spodoba. Poziom medialno-propagandowej aberracji w III RP jest tak duży, że wszystko poniżej zostanie uznane za kapitulację i kolejną zdradę Zachodu. I równolegle – oczywiście zadziałają mechanizmy autokontroli. Cokolwiek bowiem się nie wydarzy, czegokolwiek przywódcy nie ustalą – w polskich mediach zostanie to zaprezentowane jako rosyjska przegranadowód słabości Rosji i oczywiście klęska Putina. Inaczej po prostu być nie może. 

 

Polacy nie dowiedzą się więc co naprawdę ustalili obaj prezydenci ani jakie będą tego skutki dla Polski. Dopiero za jakiś czas, gdy podrzędne kolonie dostaną jasne wytyczne z odpowiednich ambasad – będzie się można spodziewać jakichś zmian akcentów, może atakowania także trochę innych wrogów, może znowu jakiejś awantury o pietruszkę z którymś z sąsiadów, byle tylko odwrócić i zająć czymś i tak płytką polską uwagę. 

 

A przecież jest też fundamentalną zasadą polskiej geopolityki, że tak jak przez wieki nasze stosunki ze wszystkimi innymi państwami i narodami mogły być tylko funkcją naszych relacji z Rosją i Niemcami i ich odniesień na dany obszar świata – tak dziś analogicznie wygląda sytuacja Polski między Ameryką a Rosją. I nie zmienia tego nawet wspomniana niemiecka dominacja gospodarcza nad Polską, dokonywana jest ona bowiem (wciąż jeszcze) w ramach i z mandatu amerykańskiego. Polska nie może mieć więc innej polityki zagranicznej, jak tylko polityka wobec USA i polityka wobec Federacji Rosyjskiej. I innej zewnętrznej (?) polityki gospodarczej, jak tylko polityka wobec Niemiec. Wszystko inne jest wtórne. 

 

A III RP z tych trzech nie ma żadnej.

 

Konrad Rękas

Sputnik Polska

 

 

KOMENTARZE

  • ❗⭐⭐⭐⭐⭐❗
    Tylko, że w PIS i w PO głos i funkcje mają potomkowie banderowskiej swołoczy i nie brakuje tam też potomków chazarskiej swołoczy.

    Bo by być aż takim oszołomem i popierać nazistowskich zbrodniarzy pod UPA czarno-czerwoną szmatą którzy rządzą obecną Ukrainpadliną czytaj UPA padliną i mordują w Donbasie ludność cywilną w tym zamordowali ponad 150 dzieci to trzeba býć bandersynem i bandercórką a nie Polakiem.

    Żaden Polak nie będzie popierał nazistów i banderowców którzy obecnie rządzą w Kijowie ❗❗❗

    Bo to jest po prostu nie możliwe z punktu widzenia każdego normalnego na umyśle człowieka który wie co naziści i banderowcy uczynili Polsce i Polakom w czasach 2 Wojny Światowej i jeszcze wiele lat po wojnie na Podkarpaciu i nie tylko tam.

    Salution ✔
  • Wolność
    "w sprawach wschodnich wydają się sugerować, że przeszli oni z etapu narzucania światu wizji Polski jako nieustającej ofiary „rosyjskiej agresji”

    I, co z tego ? Przeciętnego zjadacza chleba raczej nie interesuje opinia na temat Polski jak i sama Polska.

    Masło maślane.
  • "Kolejna „zdrada Zachodu”?"
    ------------------
    Nic nie wiemy - o co w tym wszystkim chodzi. Wiemy tylko tyle, że mamy świrusową hucpę w wymiarze globalnym.
    Wniosek?
    Czy na pewno Chiny są na celowniku naprawdę rządzących USrahellem - skoro ten USrahell jest przez nich niszczony i spedalany na potęgę - przynajmniej Biały USrahell?
  • Tymczasem żaden z tych scenariuszy nie jest obecnie realizowany, a Polska ze swoją kampanią antyrosyjską została sama
    kpisz czy o droge pytasz? normalizacja z putinem musiala by sie skonczyc dawaniem dupy przez bidena co 2 miesiace
  • Biden
    Ameryka chce normalizacji stosunków z Rosją?
    To chyba szykują majdan na Placu Czerwonym w Moskwie.
  • @michalm12345 13:57:27
    "normalizacja z putinem musiala by sie skonczyc dawaniem dupy przez bidena co 2 miesiace"

    Tu nie chodzi o "normalizację" tylko o przesunięcia punktów ciężkości. Chiny rosną, i USA schodzą na drugi plan a Rosja na trzeci.

    Zimnowojenny antyrosyjski kurs traci aktualność i ten fakt zaczyna docierać do amerykańskich elit.

    Dla Rosji to spotkanie nie ma aż tak dużego znaczenia, bo kurs na Chiny kosztem Europy już został wybrany. Ale jest pewien problem, Chińczycy mogą się niepokoić czy Rosjanie nie dogadają się z Amerykanami za ich plecami. Dlatego Putin musi wysyłać uspokajające sygnały w postaci symbolicznych zniewag po adresem partnerów zza oceanu, jeszcze przed spotkaniem.

    Trzy czynniki są kluczowe w krystalizacji nowego porządku światowego:

    1. Fizyczny (mierzony parytetem siły nabywczej) rozmiar gospodarek.

    2. Kto ma surowce (ich się nie da wyprodukować).

    3. Kto kontroluje szlaki handlowe i cyrkulację pieniądza (tu potrzebna jest flota i banki).

    W punkcie pierwszym przewagę mają Chiny, w drugim Rosja, w trzecim Ameryka.
  • @Pedant 14:16:57
    // Ale jest pewien problem, Chińczycy mogą się niepokoić czy Rosjanie nie dogadają się z Amerykanami za ich plecami//

    Przecież Rosja i Chiny już w marcu coś tam ustalali w kwestii "zacieśnienia sojuszy"

    https://iz.ru/1142278/kirill-senin/bratia-navek-rossiia-i-kitai-ukrepliaiut-sviazi-na-fone-vypadov-zapada

    Należy zauważyć że Rosja i Chiny mają w kwestii "sojuszy" takie samo podejście.Czyngis Chan określał to mianem "ludzi długiej woli".
    To zupełnie nie to samo co umowy z Turcją które często gęsto bywają nieaktualne już w momencie podpisywania.
  • @ikulalibal 14:33:02
    "// Ale jest pewien problem, Chińczycy mogą się niepokoić czy Rosjanie nie dogadają się z Amerykanami za ich plecami//
    Przecież Rosja i Chiny już w marcu coś tam ustalali w kwestii "zacieśnienia sojuszy"

    Niby tak, ale zwyczajnie po ludzku Chińczycy nie mogą się nie niepokoić. Dlatego Rosja wysyła dodatkowe sygnały, że nie podchodzi zbyt entuzjastycznie do spotkania i że Amerykanom nie uda się wbić klina.

    Proszę sobie wyobrazić, że Pańska narzeczona idzie na kawę ze swoją dawną miłością na jego usilną prośbę. Nawet jak się z Panem już zaręczyła, drobne ostentacyjne uszczypliwości i fochy będą na miejscu.
  • @Pedant 14:48:48
    Jasne że lepiej założyć gorszy scenariusz i przygotować się na niego niż
    dać się zaskoczyć.Ostatecznie w historii już raz się przydarzył casus chruszczowa który był niekorzystny dla Chin.
  • @Pedant 14:16:57
    i co niby putin przeciw chinom sie zwróci dla usa? wykorzysta głupków z usa i za chwile sie obudzą ze są idiotami
  • @michalm12345 15:00:43
    //i co niby putin przeciw chinom sie zwróci dla usa? //

    Przypominam że to Biden był inicjatorem spotkania które póki co jeszcze nie doszło do skutku.To po pierwsze.
    A po drugie; trzeba być zupełnym analfabetą w kwestiach współczesnej polityki rosyjskiej aby dopuścić myśl o tym że Putin może się o cokolwiek zwrócić do USA po dekadzie 90-tych cieszących się zerowym zaufaniem .O tym że znajdującym się na liście wrogów rosji,nie wspominając.

    PS
    W związku z pańskim cytatem
    //kpisz czy o droge pytasz? normalizacja z putinem MUSIALA BY SIĘ SKOŃCZYĆ DAWANIEM DUPY PRZEZ BIDENA, co 2 miesiac //

    Pozwolę sobie zadać pytanie dlaczego spośród dwu tuzinów innych wybrał pan właśnie taką metaforą ?

    Od kilku dni prowadzę intensywne "studia" nad powiązaniem homoseksualizmu z rusofobią więc pańska (szczera mam nadzieję) odpowiedź dużo by wniosła do mych "badań".
  • @ikulalibal 15:18:18
    @michalm12345 15:00:43
    //kpisz czy o droge pytasz? normalizacja z putinem MUSIALA BY SIĘ SKOŃCZYĆ DAWANIEM DUPY PRZEZ BIDENA, co 2 miesiac //
    Pozwolę sobie zadać pytanie dlaczego spośród dwu tuzinów innych wybrał pan właśnie taką metaforą ?
    Od kilku dni prowadzę intensywne "studia" nad powiązaniem homoseksualizmu z rusofobią więc pańska (szczera mam nadzieję) odpowiedź dużo by wniosła do mych "badań".

    To nie jest fair, cios poniżej pasa! Użył Pan psychoanalitycznej techniki wolnych skojarzeń do wykrywania intymnych tajemnic ;)
  • @Pedant 15:53:11
    Co znaczy nie fair?
    Zupełnie autentycznie prowadzę takie "dochodzenie".
    W związku z "międzynarodowym dniem rosyjskiego języka" ustanowionym w w dzień urodzin Puszkina napatoczyły mi się dość ciekawe materiały które naprowadziły mnie na wspomniany trop tj powiązania homoseksualizmu z rusofobią.Bo to że Puszkin padł ofiarą pedalskich intryg to fakt niezaprzeczalny podobnie jak i ten że ówczesne ale i wspólczesne europejskie środowiska pedalskie chętnie włączały się w antyrosyjską propagandę.Środowisko paryskiej Kultury jest tego klasycznym przykładem.
    Nawet przyszło mi na myśl że dobrze byłoby ując to w formie wpisu na blogu ale jeszcze się zastanowi
  • Polska nie jest ani na wschodzie, ani na zachodzie
    „Polska nie jest ani na wschodzie, ani na zachodzie. Polska jest centrum cywilizacji europejskiej. Wniosła rzeczywiście wiele w kształtowanie się tej cywilizacji. Czyni to również dzisiaj w sposób znaczący, nie godząc się na uciemiężenie.”

    Ronald Reagan
  • @Ziemianin 16:29:37
    "Polska jest centrum cywilizacji europejskiej. Wniosła rzeczywiście wiele w kształtowanie się tej cywilizacji.” Ronald Reagan

    Reagan był mistrzem w mówieniu ludziom tego co chcą usłyszeć.

    Miał od tego ekspertów co mu podsuwali stosowne frazy. Nie jest pewne czy potrafił pokazać Polskę na mapie świata.
  • @ikulalibal 14:33:02
    "Chiński minister spraw zagranicznych Wang Yi wezwał rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa do zajęcia zdecydowanego stanowiska wobec „złych czynów” Waszyngtonu, gdy Moskwa i rosyjscy przywódcy przygotowują się do szczytu, który odbędzie się 16 czerwca w Genewie pomiędzy prezydentami Władimirem Putinem i Joe Bidenem.

    „Stany Zjednoczone stworzyły klikę pod przykrywką demokracji, z którą pod pretekstem praw człowieka mieszały się w sprawy wewnętrzne innych krajów i podążały ścieżką unilateralizmu w imię multilateralizmu” – powiedział dyplomata.

    Wang Yi podkreślił, że jako „odpowiedzialne mocarstwa” i stali członkowie Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych, Chiny i Rosja muszą „wspólnie potępić i przeciwstawić się tym złym działaniom” oraz „stanowczo bronić światowego systemu skoncentrowanego na Organizacji Narodów Zjednoczonych”, opartego na prawie międzynarodowym. , a także „międzynarodową równość i sprawiedliwość oraz światowy pokój i stabilność”.

    Minister zauważył, że Moskwa i Pekin zawsze wspierały się nawzajem w kwestiach związanych z ich podstawowymi interesami i powiedział, że „Rosja wielokrotnie broniła sprawiedliwości”, aby „wspierać uzasadnione stanowisko” kraju azjatyckiego „w odpowiedzi na kampanię zniesławiania Chin przez Stany Zjednoczone i inne państwa zachodnie”.

    Ze swojej strony rosyjskie MSZ poinformowało, że oba kraje zgodziły się „wspólnie stawić czoła wspólnym wyzwaniom i zagrożeniom, a także poprawić koordynację polityki zagranicznej i rozszerzyć interakcję w różnych formatach wielostronnych”.

    Wcześniej prezydent Rosji wskazywał, że nie spodziewa się przełomu w stosunkach rosyjsko-amerykańskich i „nic, co nas wszystkich zaskoczy jego wynikami”. „Ale fakt, że się spotykamy, że rozmawiamy o możliwościach przywrócenia stosunków dwustronnych, zajmujemy się sprawami, które są dla nas obopólne interesujące, a jest całkiem sporo spraw, powiedział prezydent.

    „Mam nadzieję na pozytywny wynik. Mam nadzieję, że zostaną stworzone warunki do podjęcia kolejnych kroków w celu normalizacji stosunków rosyjsko-amerykańskich i rozwiązania tych problemów, przed którymi stoją nasze kraje i społeczność międzynarodowa”, powiedział Putin.
    https://actualidad.rt.com/
  • @Pedant 16:42:05
    //
    Reagan był mistrzem w mówieniu ludziom tego co chcą usłyszeć. //

    Ах, обмануть меня не трудно! Я сам обманываться рад! -jak pisał wieli Puszkin.
  • WPS
    Zachód zdradza zawsze, co nie powinnno być żadną niespodzianką, gdyż liczą się tylko interesy. W.Putin "zdradza" na swój sposób, gdyż liczą się wyłącznie interesy " zbiorowego Putina" i oligarchicznych pasożytów na ciele rosyjskiego państwa. Niestety przegrywa naród rosyjski. Pytanie jak długo będzie cierpliwy, i jak długo zniesie pasożytnictwo?!. Podobne pytanie dotyczy Polski i Polaków.
  • Stanom Zjednoczonym zaufać ?
    Niestety po doświadczeniach od czasu rozpadu Bloku Wschodniego Rosja powinna wyciągnąć wnioski, że sam fakt pogwałceń zawartych umów o nie rozszerzaniu NATO na Wschód ujawniło że Stanom Zjednoczonym nie można ufać.

    A te wszystkie pomarańczowe rewolucje oraz ingerencje w wewnętrzne sprawy Rosji i innych państw utwierdziły, że nie ma sensu polegać na umowach z podpisem prezydenta USA.
    Gdyż w każdej chwili mogą pogwałcić wszelkie zawarte porozumienia.

    Pozdrawiam.
  • @michalm12345 15:00:43
    To co ustalą to na pewno nie dowiesz się ty ani reszta społeczeństwa, a to co usłyszymy w wiadomościach to już inna para kaloszy. Chiny są takim samym zagrożeniem dla Rosji jak i dla USA. Zresztą wzrost potęgi jednego z tych trzech mocarstw będzie zmuszał do jakiejś współpracy pozostałych dwóch. W sumie dla świata taki układ jest pozytywny.
  • @marek500 09:02:15
    //To co ustalą to na pewno nie dowiesz się ty ani reszta społeczeństwa//
    Nic nie ustalą.
    Wydaje mi się, że największym zmartwieniem Putina będzie jaką technikę zastosować : czy nage-waza (rzut) lub katame-waza (obezwładnienia)?
    Nie sądzę aby zastosował atemi-waza (uderzenia i kopnięcia). No, chyba że w rzić...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031