Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1169 postów 575 komentarzy

Plaga plag, czyli czemu rząd nie jest od pijanych kierowców

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Więc powiadacie, że znów mamy „plagę pijanych kierowców”? No, to widać faktycznie przerwa w COVIDzie, skoro media wracają do starych, sprawdzonych metod zapełniania pierwszych/głównych stron…

I niech zgadnę, teraz każdy podcięty Czesiek, o którym miejscowa sierżant oddelegowana na funkcję rzecznika prasowego wydziału ruchu wyśle obowiązkową notkę, zamiast trafić do rubryki wypadków prowadzonej przez stażystę - też stanie wiadomością dnia? Oczywiście do czasu zastąpienia przez „plagę pijanych na plażach” albo „plagę parawanów”… Uff, to jakoś nam zleci do tej czwartej fali, kiedy znowu będzie można włączyć liczniki zakażeń, a całą robotę dziennikarską zrobią Niedzielski z Andrusiewiczem.

 

Logika się nie opłaca

 

Mechanizm takich „plag” i budowanych na nich „kampanii społecznych” jest zresztą banalnie prosty. Przede wszystkim ani nasi koledzy, pracownicy mediów, ani politycy nie posługują się w takich sprawach logiką - bo nie jest ona w żaden sposób premiowana czy to sprzedażą/klikalnością, czy poparciem wyborczym. Stąd właśnie trwają w najlepsze takie absurdy ludowej sprawiedliwości, jak fałszywe równania:

 

"Najlepszym lekarstwem na ścigających się po drogach kierowców, jest ograniczenie o kolejne 10 km/h prędkości dla tych, którzy się nie ścigają".

 

Oraz właśnie

 

Gdy się ograniczy do 0,1 promila, a najlepiej całkiem zlikwiduje dopuszczalny limit alkoholu we krwi/wydychanym powietrzu - to ten, który sam wypił pół litra i teraz ma 2 promile na pewno nie wsiądzie za kółko i nikogo nie zabije”.

 

Niestety, obawiam się, że jeśli ktoś sam nie zauważa idiotyzmu takich poglądów, będących prostym streszczeniem naprawdę zgłaszanych w takich przypadkach postulatów - to nic się nie da poradzić. W końcu gdyby głupi wiedział, że jest głupi – to by głupi nie był…

 

Każdy kierowca to potencjalny zabójca?

 

No, ale głupich i głodnych klikalności i chwilowej popularności, jak wiadomo, nie sieją. Już więc mamy wysyp radosnej twórczości pre-legislacyjnej, odwołującej się do pseudosprawiedliwości ludowej. Pseudo – bo odruchem prawdziwej byłoby powodowane emocjami natychmiastowe zlinczowanie sprawcy przez działający w ograniczonej świadomości tłum. Natomiast rozdmuchiwanie kampanii na rzecz dalszego skretynienia przepisów karnych oraz ruchu drogowego w Polsce – to nie jest żadna sprawiedliwość, ale cyniczne domaganie się postępów w psucia państwa i prawa. Postępów skądinąd niebezpiecznych, bo zmierzających m.in. do wyposażenia państwa (poprzez jego organy, w tym te administracyjne) w uprawnienia przeciw własności prywatnej. Tak bowiem literalnie brzmi odarte z propagandy hasło „odbierania pijakom samochodów”. Bo jeśli pijanym, to czemu nie tym czytającym w czasie jazdy ten artykuł na smartfonie? Albo tym bez pasów? Przecież oni też „wiedzą, że mogą zabić, a jednak wsiadają za kółko!”. Zaraz – właściwie każdy kierowca wie, że może mu się przydarzyć wypadek ze skutkiem śmiertelnym – a mimo to prowadzi dalej, zbrodniarz jeden! A odebrać im wszystkim samochody! Absurd i niemożliwe? A założymy się? 

 

O samym rozszerzonym interpretowaniu kodeksowego wszak czynu zabójstwa z zamiarem – już nawet nie wspominajmy. Zgłaszający takie pomysły, już pomijając ich oczywistą idiotyczność – zapominają też chyba, że miałyby być wdrażane i stosowane w III RP. Przez TĘ władzę, TĘ policję, TE prokuratury i sądy. Indywidualny dramat to jedno, ale nawet emocje nie usprawiedliwiają tak bezmyślnego przechodzenia do (nie)porządku nad tym gdzie i w jakich realiach żyjemy.

 

Rząd jest od NIC

 

A żyjemy w czasach (i w kraju) w którym nieodmiennie aktualny pozostaje bowiem skecz KMN o tworzeniu artykułu na pierwszą stronę:

 

- Wprowadzić element społeczny!

 

- Jak długo jeszcze rząd będzie tolerować [...]?!

 

To równocześnie jedyna racjonalna odpowiedź na te kabaretowe, ale w realu równie częste pytania, rzucane radośnie w dowolnej zresztą sprawie, kiedy społeczeństwo tak przecież (słusznie!) nie lubiące i nie ufające władzy oraz politykom daje się wkręcić w:„A co rząd na TO?!". Bo odpowiedź taka brzmieć może i musi tylko tak: Rząd na to NIC. Wyraża współczucie ofiarom i robi tylko to, co do niego należy, czyli poprawia oraz umożliwia poprawę stanu infrastruktury drogowej. I tak w kwestii każdej tego typu „plagi”. Wołajcie se na zdrowie – rząd na to NIC. Bo jego robotą jest tworzyć proste, przejrzyste, logiczne i możliwe do stosowania prawo i jak najbardziej ograniczone pilnowanie jego przestrzegania, a reszta jest już w rękach samych, najlepiej w miarę umiejętności myślących obywateli.

 

Tylko skąd wziąć taki rząd? Bo obywatele, acz pewnie w mniejszości - to jeszcze może by się znaleźli…

 

Konrad Rękas

Konserwatyzm.pl

KOMENTARZE

  • Może kiedyś powstanie taki wynalazek, który
    uniemożliwi prowadzenie auta na dwóch gazach. Póki co - problem jest i nie jest on jedyny - jeżeli chodzi bezpieczne prowadzenie samochodu.
    Wniosek?
    Czasy są takie, że depopulacja rozwiąże wiele problemów - co to są dzisiaj one - nie do rozwiązania.
  • Już powstał.
    Można podłączyć alkomat do zapłonu i nie pozwolić na odpalenie samochodu. Jasne, na broń jest przeciw broń - wszak dmuchnąć może trzeźwy znajomy. Ale i to już dziś dałoby się uniemożliwić - choćby przez test DNA itd. Wszystko jest kwestią kosztu. I oczywiście nacisku prawno-politycznego, by taki koszt przerzucić na ludzi.

    Jeśli przyjmiemy, że dominującą tendencją jest unieruchomienie ludzkości, w tym uniemożliwienie prolom poruszania się własnymi samochodami - wprowadzenie takich rozwiązań może przydarzyć się we wcale nieodległej przyszłości.
  • rząd nic, ale milicja już by mogła...
    pytanie, dlaczego milicja nie może nic.... mam na to pewną odpowiedź - domniemanie.....
    oczywiscie jedną z wersji jest depopulacja narodów
  • @chart 15:33:34
    Morderca to Grzegorz Grzesiak ul. Jana Pawła II 86 39-400 Stale.
  • @Leon. 17:04:25
    A pijak kierowca Durczok obwieścił, że KOCHA TUSKA! Jaki z tego wniosek? Tusk dla takich pijaków jest wybawicielem bo jakby rządził to Durczokowi i temu co ZABIŁ tych rodziców WŁOS z głowy by nie spadł.
    A co z żoną pornogrubasa, która po pijaku jechała z 4-letnim dzieckiem i dopiero interwencja ludzi na stacji benzynowej spowodowała, że ten pijacki rajd się zakończył? Podobno włos jej z głowy nie spadł. Dalej jest adwokatem, a zatrzymania prawka było dosłownie na moment. Mogła zabić siebie, dziecko, a także parę innych osób. Jak się ma to słodkie gadanie premiera do rzeczywistości? Czy minister Ziobro choć palcem kiwnął? Ta kobieta nawet siedzieć nie poszła, właściwie nie wiadomo jak została ukarana, bodajże parę godzin prac społecznych czy coś takiego. Pornogrubas też zresztą zasuwał na podwójnym gazie przez miasto. I co? I nic. A te renty przyznane przez Pinokia powinny być potem ściągane z tego zabójcy dożywotnio na osierocone dzieci. Tak też powinno być w przypadku wszystkich działań przestępczych popełnionych pod wpływem jakichkolwiek środków psychoaktywnych. No i egzekwowanie prawa! Po pierwsze i ostatnie należy w sposób rygorystyczny wymagać od kierowców i służb przestrzegania przepisów KD. tak nie jest. Nie ma skutecznej profilaktyki. Ja jeżdżę już 55 lat, prawo jazdy od 16 roku życia, żadnego wypadku, ani mandatu tak w kraju jak i na świecie. Można...a no można..

    .
  • Wypadki się zdarzają
    W 2020 r. z, udziałem nietrzeźwych było 1.656 wypadków z ogólnej liczby 23.540, zgonów zaś było w nich 216 na ogólną liczbę 2.491 ofiar.

    Zaiste - depopulacja...
  • @chart 20:08:07
    37-letni kierowca audi S7 mieszkaniec gminy Grębów, który według policji spowodował tragiczny wypadek pod Stalową Wolą, po spożyciu alkoholu wsiadł za kierownicę, znacznie przekroczył prędkość i doprowadził do czołowego zderzenia, pozbawiając życia rodziców trójki dzieci przeżył, nie przyznaje się do winy i odmawia składania wyjaśnień. Teoretycznie grozi mu 12 lat więzienia. Sprawcy takich tragedii za pomocą sprawnych adwokatów często unikają jednak surowej kary. Polskie sądy nie przykładają bowiem niestety zbyt dużej wagi do właściwego karania drogowych bandytów. Bo to jeszcze zależy od pochodzenia etnicznego kierowcy vide Najsztub i Cimoszewicz! Przypominam, że Frajer który zajechał struclem przejazd pojazdu pani Premier miał 19 lat i 3 miesiące prawo jazdy. Co roku ginie na polskich drogach około 500 niewinnych kierowców bo frajerzy kierowcy do lat 24 wymuszają na nich pierwszeństwo przejazdu.
  • @kula Lis 69 20:29:00
    I co?
  • No cóż, absurdalne poczynia władzy słusznie krytykowane
    ja jednak z chęcią przeczytałbym analizę, dlaczego logika nie jest premiowana.
  • @demonkracja 13:19:45
    zawsze jeżdżę na dwóch gazach i jakoś żadnego wypadku nie spowodowałem,

    dlaczego Ci to przeszkadza?

    Może dlatego, że pochwalasz zabójstwo z zimną krwią, trzeźwość w momencie popełniania zbrodni jest okolicznością łagodzącą, nieprawdaż?
  • @chart 15:33:34
    w notce słusznie piętnujesz absurdy, a tu sam brniesz w nowe.

    Prowadzenie na rauszu stwarza znacznie mniejsze zagrożenie niż, np. dyskusja z upierdliwą żoną.
  • @kula Lis 69 19:02:16
    tak, tak, zabijanie ludzi z zimną krwią jest dopuszczalne, natomiast robienie tego po pijaku obrzydliwe.
  • @kula Lis 69 20:29:00
    Sądy powinny orzekać nie tylko o winie kierowcy, ale i o współwinie zarządcy i projektanta drogi, oraz ustawodawcy.
  • @interesariusz z PL 22:17:41
    "w notce słusznie piętnujesz absurdy, a tu sam brniesz w nowe"

    Jakie?
  • @interesariusz z PL 22:20:02
    "Sądy powinny orzekać nie tylko o winie kierowcy, ale i o współwinie zarządcy i projektanta drogi, oraz ustawodawcy."


    A, bo przecież to zarządca i projektant drogi nakazali kierowcy jazdę po pijaku i złamanie przepisów w tym stanie?
  • @chart 15:33:34
    -----------------
    "Jasne, na broń jest przeciw broń - wszak dmuchnąć może trzeźwy znajomy."
    -----------------
    Tak!
  • Autor
    Kiedyś ze 30 lat temu zdarzyło mi się pracować w Holandii. Na przerwę obiadową poszliśmy z Holendrami do baru. Ja wziąłem do jedzenia małe piwo, a oni colę. Pytam się ich czy piwo jest w pracy zabronione, odpowiadają że nie. Zdziwiłem się ale mi wytłumaczyli. Jeżeli zdarzy się wypadek w pracy i stwierdzą alkohol we krwi, to nie dostaną odszkodowania i leczenie na własny koszt. Zaraz przed oczami stanął mi obraz z polskich zakładów pracy. Całe ściany oblepione hasłami : alkohol twój wróg, alkohol obniża wydajność, alkohol przyczyną wypadków itp. i jaki skutek ? Spora część załogi na bani.
    Moim zdaniem dać Polakom wybór, spowodowałeś wypadek śmiertelny pod wpływem alkoholu lub środków odurzających odpowiadasz za morderstwo z premedytacją. Byłeś pod wpływem i spowodowałeś jakieś szkody, to za wszystko płacisz z własnej kieszeni, a jak cię nie stać to nakaz odpracowania np. jako salowy w szpitalu. Moim zdaniem nadmierne karanie za samo spożycie jest mało skuteczne, oczywiście nie mam na myśli ewidentnie pijanych lub naćpanych.
    Co to tych konferencji prasowych to ma Pan rację, rządzący nawet w prosektorium odtańczą kankana żeby przypodobać się wyborcom. Trzeba gonić króliczka , a nie złapać go.
  • @marek500 08:13:39
    O wa... Zaostrzenie kar za spowodowanie wypadków w stanie nietrzeźwości czy w ogóle za wykroczenia drogowe wiele by zmieniło. Problem w tym, że... żaden rząd, który chce wygrać kolejne wybory, tego nie zrobi. Z tej przyczyny, że w kraju jest zbyt wielu durni, którzy notorycznie łamią te przepisy, a którzy podniosą taki raban, że cyrki przy okazji prób zmian w prawie dotyczącym zaostrzenia przepisów aborcyjnych, to będzie małe piwo.
  • @Yarpen Zirgin 08:28:12
    Plaga pijanych kierowców.
    Była, jest, będzie.
    Jedni się nie liczą z życiem innych.
    Drudzy odczuwają nieznośną lekkość bytu i jadą ile fabryka dała... bo dała.
    Jeszcze inni wychlają, wciągną co nieco, upalą lub w inny sposób zaćpają.
    A tu jeszcze jedna przyczyna, nie tylko alternatywna, potencjalna czy też w jakikolwiek sposób następująca.
    Kierowcy, kierowczynie plus kilkaset różnych "pci" gapiących się w ekrany smartfonów a nie na drogę.
    Nie widziałem, nie widziaam, on, ona "wtargnął na drogę".
    Typowe do bólu wyjaśnienia.
    Owego typu "zdarzenia" a nawet wypadki ze skutkiem śmiertelnym mają miejsce także przy względnie niewielkich prędkościach.
    Bo "zahipnotyzowaniec' zapomniał włączyć, wyłączyc kierunku, zmienić pasa, zmienił go w niedozwolonym miejscu.
    Wjechał na pieszego przechodzącego na pasach bo... ten nie zdążył uciec!!
    Czy dlatego zlikwidować smartfony?
  • @interesariusz z PL 22:15:43
    -----------------
    "zawsze jeżdżę na dwóch gazach i jakoś żadnego wypadku nie spowodowałem,

    dlaczego Ci to przeszkadza?

    Może dlatego, że pochwalasz zabójstwo z zimną krwią, trzeźwość w momencie popełniania zbrodni jest okolicznością łagodzącą, nieprawdaż?"
    -----------------
    W życiu stadnym zawsze obowiązują pewne zasady, których należy przestrzegać dla swojego dobra i dobra innych. Inaczej nie byłoby ludzi na Ziemi. W świecie zwierząt te zasady są egzekwowane natychmiast i niejednokrotnie za cenę życia.
    Wniosek?
    Pan by chciał tak - jak jest u zwierząt? Tam dominujący samiec też przestaje być kiedyś dominującym. Natomiast taki układ - kiedy dzieci diabła uważają ludzi za bydło w ludzkiej skórze - i bezkarnie przejeżdżają ich na przejściu - Panu odpowiada? Pan jest dzieckiem diabła?
  • @brian 08:38:51
    A kto mówi o likwidowaniu alkoholu? Mówi o ZAOSTRZENIU KAR za spowodowanie wypadków pod ich wpływem.

    Nawiasem mówiąc, to korzystanie ze smartfona podczas kierowania pojazdem jest karalne.
  • @Yarpen Zirgin 08:28:12
    Ale ja nie postuluję zaostrzenie kar, a wręcz przeciwnie. Ja piszę o zmianie podejścia. Chodzi o to żeby kierowca miał w głowie że do niego należy wybór. Że jak kogoś zabije bo wypił to pójdzie siedzieć za morderstwo a nie za wypadek. Że jak spowoduje stłuczkę, bo sobie pozwolił, to będzie bulić z własnej kieszeni, a nie z ubezpieczenia.
  • @demonkracja 08:39:06
    Dzieci diabła czyli samochód potencjalnym narzędziem mordu.
    Z powodu syt. przymusowej dojeżdżałem na wieś 17 km w jedną stronę Co dzień!
    Wbrew zaleceniom lekarza, na własną odpowiedzialność.
    Ale... trzy razy zdarzyła mi się taka sytuacja.
    Dla bezpieczeństwa wracałem poboczem prawej strony szosy wysypanym drobnym szutrem.
    Nieraz nocą.
    Ja z jaskrawymi światłami pozycyjnymi na wysięgnikach wystających w lewo poza obrys "haki".
    Z tyłu słyszę auto, raczej osobówkę, gwałtownie przyspieszające.
    W ostatniej chwili wjeżdżam do rowu a pirat w pobocze.
    Gdyby ktoś go zobaczył "przy robocie"?
    On wtargnął, jechał "wężykiem", jechał środkiem drogi, nie miałem szansy wyminąć.
    W razie braku świadków wycofanie jakieś 100m.
    Podjechanie i gwałtowne hamowanie, by pozostały ślady.
    Raz... ?
    To mogł być przypadek, głupawka nachlanych młodziaków.
    Ale trzy?
    To w kontekście.

    https://tomo.neon24.pl/post/159462,nie-zapomnij-o-brianie-byl-tu-taki
  • @marek500 08:52:19
    Kierowca, który siada za kółko pod wpływem alkoholu, nie myśli trzeźwo i nie będzie się nad tym zastanawiał (podobnie w kwestii pracy). Jeżeli już ma nastąpić zmiana podejścia, to w mentalności ludzi, którzy nie uważają prowadzenia pod wpływem alkoholu za coś złego.
    Tyle, że to trzeba wynieść z domu.
  • @Yarpen Zirgin 08:51:02
    Karalne?
    Ja przerywam rozmowę i mówię "chwilka, zaraz pasy, poczekaj".
    Wielu widzianych kierofcóf cały czas przyklejonych.
    Niedawno właściwie wciągnął mnie pod auto kierowca który "zapomniał" o kierunkowskazie.
    Oprócz tego miał półtora szerokości auta by mnie minąć.
    Skądżeś się pan wziął??!!
    Ja znacząco pokazuję na chyba opla, czarnego, który zatrzymał się czekając czy wezmę go "na świadka".
    Zmiękł, musiał wypłacić na szybki remont "haki".
    Podziękowałem tamtemu pomachaniem i skłonieniem głowy.
    Odmachał.
    Też rowerzysta?
    Przedtem dwa razy "położyłem się" na maskach wjeżdżających aut, w ruchu miejskim.
    Jeden z kierowców wyskoczył z rykiem o zarysowany lakier.
    Ja wskazałem na kamerę miejską.
    Wsiadł, tyle go widziałem.
    Serwisant powiedział.
    Właśnie takie są najczęstsze rzeczy z którymi tu ludzie trafiają.
    Podstawowe dziury w znajomości przepisów(prawko za kolanko?) i przekonanie typu "większy ma pierwszeństwo".
    Praktyka dnia codziennego.
    Dzieci Złego.
    A liczne mamusie, Głupota, wujenka Łapówka, wujek Znajomek.
  • @brian 09:12:51
    Przepraszam, ale co to zmienia w tym, co napisałem? Wskazane przez Ciebie przypadki były naruszeniem przepisów. Skoro miałeś świadków (kierowca, kamera), to należało sprawy zgłosić na policję, a nie odpuszczać winnym wykroczeń. A skoro tego nie zgłosiłeś, to pretensje o to, że oni nie zostali ukarani, skieruj do siebie, a nie do przepisów.
  • @Yarpen Zirgin 09:01:45
    Całkowicie się z Panem nie zgadzam. Znałem ludzi którzy wychowali się w rodzinach gdzie oprócz lekkiego winka w święta alkoholu nie używano, a oni jeździli nawaleni jak przecinaki. Wiem że nawet te moje postulaty nie wyeliminują takich zdarzeń, ale może je ograniczą. To że człowiekowi puszczają hamulce po spożyciu to wiadomo, ale chodzi o to żeby pomyślał o konsekwencjach zanim wypije. Prosty wybór albo piję, albo jadę. Chociaż może i plotę głupoty. Mieszkamy w Polsce. Tu polityk, prokurator, sędzia (lub ktoś z ich rodzin) może rozjechać pół klasy przedszkolaków i dostanie 3 lata w zawiasach, a chłopek złapany po paru piwach na rowerze będzie miał podobne konsekwencje.
  • @brian 08:58:07
    --------------------
    "To mogł być przypadek, głupawka nachlanych młodziaków.
    Ale trzy?"
    --------------------
    Bywa tak, że gdy ludzie siadając za kółko - pomijając młodzieńczą fantazję - dostają jakiegoś małpiego rozumu, wstępuje w nich agresja i pedał gazu w podłogę - bez względu na okoliczności. Na powyższe mogą nałożyć się promile - bo jest masa ludzi, którzy po niewielkiej ilości alkoholu - dostają już małpiego rozum. Za kółkiem to się może potęgować.
    Wniosek?
    Czy jest możliwe wyszukanie takich ludzi na etapie kursu - prawa jazdy - i poddanie ich jakiejś skutecznej terapii? Nie wiem jakiej - ale należałoby iść w tym kierunku - aby takim dać potem owe prawo jazdy. Na etapie kursu te demony są w nich uśpione - więc trudno przewidzieć późniejsze zachowania.
  • @Yarpen Zirgin 09:16:23
    Tamte sprawy były drobnymi incydentami spowodowanymi tłokiem.
    Nikt nie miał czasu na policję i tak dalej.
    W tym samym miejscu wciąż ustawia się kolejka pod światłami.
    Żółwie tempo.
    Podjeżdżają kierowcy z podporządkowanej jednokierunkowej.
    Niektórzy "na wcisk" zderzak w zderzak.
    Jeśli ktoś przed nimi przyhamuje, drobna stłuczka, ocierka przy włączaniu się.
    Rzadko kiedy ktoś wzywa interwencję, najczęściej rozwiązanie polubowne.
    No, chyba że sprawa na poboczu(chodniku) przedłuża się, telefon, dmuchanko, punkciki i.t.d.
    No i ta kamera.
    Nie robiłem hałasu.
    Znaczące wskazanie na monitoring.
    W pierwszym wypadku(wjechania i wciągnięcia roweru) padła kwestia, dzwonimy na policajów albo płacisz pan za szkody techniczne i moralne.
    Wolał drugi wariant.
  • @demonkracja 09:40:28
    Obawiam się, w jednym wypadku demony.
    W innych, ktoś wypatrzył porę mego powrotu.
    I dał "parę złotych" na zlecenie.
    Niby sprawkę owych młodzieńców.
    Tak łatwo upozorować winę nieostrożnego rowerzysty...
    Z praktyki, wiem że Szanowna Policja widzi chętnie.
    Opady deszczu.
  • @brian 09:47:34
    Sam wybrałeś takie rozwiązanie. Natomiast nie zmienia to faktu, że takie wykroczenia są karalne i można było podciągnąć kierowców do odpowiedzialności. Podobnie jak za jazdę po pijaku czy używanie smartfona w czasie prowadzenia samochodu.
  • @marek500 09:22:24
    Niestety, wśród wielu osób żyje przekonanie, że można prowadzić po wypiciu alkoholu i żadne akcje odgórne tego nie zmienią. To można zmienić wyłącznie oddolnie przez wszczepienie za młodu poszanowania dla prawa. Sęk w tym, że wśród wielu Polaków ciągle pozostała mentalność pozaborowa/pokopuacyjna/poprlowska, że prawo jest stworzone po to, aby nakładać kajdany, więc należy mieć je w... czterech literach.
  • Brak dobrej woli czy przyzwolenie?
    Odpowiednie przepisy już są, wystarczy je tylko bezwzględnie stosować. Ale tu szkodnikami jest kasta sędziowska.
    W Polsce jazda pod wpływem alkoholu i innych środków odurzających jest już od dłuższego czasu przestępstwem , a nie wykroczeniem. Odpowiednie paragrafy mówią, że przedmioty wykorzystane do popełnienia przestępstwa podlegają konfiskacie.
    Jedziesz pod wpływem, kontrolują cię i tracisz samochód.
    Codziennie w tv, we wszystkich wiadomościach, powinni podawać aktualne komunikaty, np. "Dzisiaj, do godziny 17-tej, na drogach całej Polski, policjanci skontrolowali 1500 kierujących, w 20 przypadkach stwierdzono jazdę po alkoholu. Zarekwirowano 17 samochodów o łącznej wartości 3,5 mln zł., które zostaną wystawione na licytację, a także 3 auta, które mają niską wartość, zły stan techniczny i zostaną zezłomowane. Pieniądze pozyskane ze sprzedaży pojazdów trafią do Systemu Bezpieczeństwa Drogowego".
    Gwarantuję, że wciągu kilku tygodni ilość pijanych kierowców zmniejszy się drastycznie- choćby z tego powodu, że nie będą mieli czym jeździć.

    Kultura polskich kierowców jest straszna. Wystarczy włączyć sobie choćby: https://www.youtube.com/c/STOPCHAM/videos
    albo: https://www.youtube.com/c/StopChamWarszawa/videos
    Wszystkie te filmiki mogłyby być zabawne, gdyby nie były prawdziwe.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
  • @chart 00:39:10
    przecież napisałem, nie dostrzegasz, że nietrzeźwość sprawia znacznie mniejsze zagrożenie dla ruchu drogowego niż pobudzony stan emocjonalny.
  • @demonkracja 09:40:28
    Badania psychologiczne wyłapały by tylko nieistotny odsetek tych z fantazją. Tylko konsekwentne działania mogły by coś zmienić. Fotoradary były dobrym rozwiązaniem jednak jak to u nas bywa zamiast je montować w celu poprawy bezpieczeństwa ustawiali je tam gdzie gmina mogła najwięcej zarobić. Np. w Niemczech o ile można zaszaleć na autostradzie to w po za nią nawet ci z fantazją stosują się do ograniczeń. Kontroli jest sporo i nie ma zmiłuj się. Jak jest u nas każdy widzi. W mieście patrolu namierzającego piratów nie uświadczysz. Ustawiają się tylko na wjazdach i wyjazdach z miast bo tam najłatwiej wyrobić normy mandatów.
  • @Yarpen Zirgin 07:58:39
    Przepisy są idiotyczne i niezrozumiałe, co widać po "zagadkach dla kierowców".

    Udowodnij, że ów kierowca nie spowodowałby takiego samego wypadku w stanie trzeźwości.

    Większości wypadków winny jest sejm uchwalając niezrozumiałe i niewykonalne prawo o ruchu drogowym.

    Większości wypadków drogowych winna jest arogancja kierowców, a nie ich stan trzeźwości.
  • @interesariusz z PL 10:16:36
    Od kiedy to miało by być usprawiedliwieniem dla wsiadania za kółko w stanie nietrzeźwości?
  • @marek500 08:13:39
    Holendrzy to ci, co mordują nienarodzonych Polaków? No i mordują własnych starców.

    Czy w Holandii trzeba przestrzegać BHP? A jeśli nie przestrzegasz, to czy dostajesz odszkodowanie.

    Jeśli zdarzy się wypadek, mimo przestrzegania przepisów BHP, to do więźnia winien trafiać twórca tych przepisów.
  • @Yarpen Zirgin 08:28:12
    Dlaczego powodowanie wypadków w stanie trzeźwości ma być okolicznością łagodzącą?
  • @wiedzajestwksiążkach 10:06:45
    Nie wiem czy w Holandii jest jeszcze takie prawo, ale ze 30 lat temu za przekroczenie dwukrotne ograniczenia była konfiskata samochodu, z prawem pierwokupu. Przynajmniej tak nam mówił pewien Holender.
  • @interesariusz z PL 10:19:13
    "Przepisy są idiotyczne i niezrozumiałe, co widać po "zagadkach dla kierowców"."

    To, że nie rozumiesz jakiegoś przepisu, nie oznacza jeszcze, że jest on "idiotyczny i niezrozumiały" dla wszystkich. :D

    "Udowodnij, że ów kierowca nie spowodowałby takiego samego wypadku w stanie trzeźwości."

    Błąd. To ty musisz wykazać, że stan nietrzeźwości nie miał wpływu na dany wypadek, a nie ja, że trzeźwa osoba by go nie spowodowała.

    "Większości wypadków winny jest sejm uchwalając niezrozumiałe i niewykonalne prawo o ruchu drogowym."

    Dziwi więc, że większość kierowców jakoś nie ma problemu z jego zrozumieniem i stosowaniem się do niego.

    "Większości wypadków drogowych winna jest arogancja kierowców, a nie ich stan trzeźwości."

    Intrygująca teza. Przedstawisz jakieś dane, które to potwierdzą?
  • @brian 08:38:51
    Owszem, zajmowanie się czymś innym jest okolicznością sprzyjającą wypadkom.

    Wszystko zależy od charakteru kierowcy. Ja, gdy jestem pod wpływem, nie kozaczę, tylko jadę ze zwiększoną ostrożnością.

    Podobnie, jak jadę z lodami w ręce, co jest znacznie trudniejsze niż trzymanie w ręce telefonu, bo trzeba uważać, aby lody nie kapały i odpowiednim tempie je konsumować. Jednak jadę w tempie adekwatnym do swoich ograniczonych możliwości.

    Rozstrzyganie, kto jest winien wypadku na podstawie trzeźwości, a nie okoliczności wypadku, jest absurdalne.
  • @demonkracja 08:39:06
    W życiu stadnym winny obowiązywać zasady, szkopuł w tym, że zasady promowane w stadzie ludzkim są często absurdalne.

    Dalsze część twojej wypowiedzi jest niezrozumiała.

    Ja uważam, że kara za spowodowanie wypadku nie powinna być zależna od stanu trzeźwości, tylko od przewinienia.

    A niestety prawo jest takie, że wypadków uniknąć się nie da. Za te wypadki powinni odpowiadać posłowie.
  • @kula Lis 69 19:02:16
    Szanowny Panie jeżdże od 62 -dwóch lat ,na motorach,nie zliczonych autkach nawet miałem P-70.Nigdy nie miałem żadnego WYPADKU,raz mnie strzelil z tyłu KARAWAN
    w Krakowie,odpisałem nr,rejstr,na policji powiedziana mi; przecież oni stale jedżą pijani.
    Ma Pan 100 % racji,dodam też iż powinno się odbierać pijanym kierowcom SAMOCHÓD.
    Przesyłam pozdrowienia,życząc zdrowia.
  • @Yarpen Zirgin 08:51:02
    Tak, tak, proszę wysokiego sądu, byłem trzeźwy, jak zabiłem to dziecko na pasach, dlatego proszę o łagodny wymiar kary.
  • @marek500 08:52:19
    Tak, tak, prawidłowo zaparkowałem i poszedłem w aucie spać, wypijając kieliszek dla łatwiejszego zaśnięcia. Potem na to stojące w dozwolonym miejscu auto wpadł trzeźwy rowerzysta. Z powodu nietrzeźwości mam być skazany za morderstwo.
  • @Yarpen Zirgin 09:01:45
    Nie pij w moim towarzystwie, skoro po spożyciu stajesz się aroganckim chamem.
  • @brian 09:12:51
    a durne przepisy? A ich durna interpretacja, i przez zarządców dróg i przez policję?
  • @interesariusz z PL 10:36:56
    "Nie pij w moim towarzystwie, skoro po spożyciu stajesz się aroganckim chamem."

    Dzięki. Właśnie potwierdziłeś, że nie masz niczego, na poparcie swoich tez.
  • @marek500 09:22:24
    "To że człowiekowi puszczają hamulce po spożyciu to wiadomo"

    Nie, nie wiadomo, zależy od człowieka, bowiem po spożyciu wychodzi to, co w nim na dnie drzemie. Nie wszyscy są w głębi chamami, arogantami, bądź bandytami.
  • @demonkracja 09:40:28
    Wystarczy karać nie za skutki wypadku, tylko za tworzenie zagrożenia.
  • @Yarpen Zirgin 09:59:08
    Przepisy, iż trzeba być abstynentem za kółkiem są nieżyciowe. Jak się je trutkę na obiad, to trzeba popić piwkiem, aby się nie rozchorować.
  • @Yarpen Zirgin 10:19:31
    A co to jest stan nietrzeźwości? Moja baba prowadzi znacznie sprawniej i bezpieczniej po małym kielonku, jak wypije, pozwalam jej prowadzić, jak nie wypije, prowadzić niestety muszę ja.

    Ale jak się pokłócimy, wejdziemy w spór, to się zatrzymujemy, aby emocjonalnie wrócić do normalności.

    Podstawowy przepis jest taki. Nie wolno rozmawiać w aucie przez telefon, w ogóle nie wolno. Dla rozmowy należy się zatrzymać, a po rozmowie odczekać pięć minut, zanim się ruszy.
  • @interesariusz z PL 10:44:34
    "Przepisy, iż trzeba być abstynentem za kółkiem są nieżyciowe. "

    Nie kłam, bo to nieładnie. Nie ma takiego przepisu.
  • @Yarpen Zirgin 10:26:19
    Nie rób sobie jaj.

    Poczytaj dyskusje w sieci dotyczące wypadków. Sam zobaczysz, jak rozbieżne są opinie. Nie tylko ja nie rozumiem prawa, i nie tylko ja dostrzegam w nim sprzeczności.

    NAJWAŻNIEJSZA ZASADA państwa prawa jest taka, że prawo musi być zrozumiałe dla jego adresatów, aby mogli je stosować.

    Ja nie muszę niczego wykazywać. Dowodem jest przypuszczenie, że jak ktoś chce kogoś rozjechać, to taką chęć może mieć niezależnie od stanu trzeźwości.

    Większość kierowców nie rozwiąże nawet prymitywnej zagadki z zasad ruchu, i to po głębokim namyśle, podczas gdy w ruchu muszą ją rozwiązać w ułamku sekundy.
  • @Yarpen Zirgin 10:40:17
    To twoja opinia na temat skutków spożycia alkoholu. Nieusprawiedliwiona. Tacy ja ja zachowują się po spożyciu inaczej niż Ty.
  • @Yarpen Zirgin 10:52:59
    Polska norma 0,02% jest takim przepisem.
  • @interesariusz z PL 10:58:56
    "NAJWAŻNIEJSZA ZASADA państwa prawa jest taka, że prawo musi być zrozumiałe dla jego adresatów, aby mogli je stosować."

    Prawo drogowe jest zrozumiałe. To, że Ty zajmujesz się swoimi urojeniami na temat jego treści, a nie tym, co w nim zapisano, to jest TWÓJ problem, a nie Parlamentu, sądów, policji czy kogokolwiek innego. :D
  • @interesariusz z PL 11:03:08
    "Polska norma 0,02% jest takim przepisem."

    Nie odpowiadam za Twoje urojenia. Sprawdź czym jest abstynencja.
  • @Yarpen Zirgin 11:14:23
    Czepiasz się słówek, bo brak Ci argumentów.
  • @interesariusz z PL 11:16:48
    "Czepiasz się słówek, bo brak Ci argumentów."

    Słowa mają określone znaczenie. Dlatego też NIE MA w polskim prawie przepisu, który zezwala na prowadzenie pojazdów mechanicznych wyłącznie abstynentom. To, że sobie wymyśliłeś, że wprowadzenie limitu 0,2 promila alkoholi we krwi jako dopuszczalnego poziomu, to wymóg abstynencji, to produkt twojej wyobraźni, a nie rzeczywistości. :D
  • @Yarpen Zirgin 11:20:32
    każdy chyba widzi, że się czepiasz, żartobliwe podsumowanie prawa nie jest warte tej polemiki.
  • @interesariusz z PL 10:31:30
    -----------------
    "Ja uważam, że kara za spowodowanie wypadku nie powinna być zależna od stanu trzeźwości, tylko od przewinienia."
    -----------------
    Nie widzisz Pan zależności pomiędzy ilością promili a spowodowaniem wypadku?
    To co - pracodawca ma kogoś z promilami zatrudnić- gdy ten w takim stanie zjawi się w pracy - i nie chodzi tutaj wcale o zawód kierowcy - tylko każdy zawód?
    Wniosek?
    Gdyby alkohol nie był winny niejednej tragedii - nie byłoby tego tematu wcale. Profilaktyka szeroko pojęta na każdym polu życia/działalności człowieka pozwala żyć w miarę bezpiecznie. Gdyby stosowano profilaktykę np. zdrowotną na poważnie wśród społeczeństw - nie byłoby tulu chorych ludzi.
  • @marek500 10:19:11
    ---------------
    "Badania psychologiczne wyłapały by tylko nieistotny odsetek tych z fantazją."
    ---------------
    Było tak a może jest tak nadal, że do służb specjalnych przyjmowano tylko takich, którzy przeszli test picia gorzały, który polegał na tym aby właśnie nie dostać małpiego rozumu czy paplać do woli przy tej gorzale o tym - czego paplać nie wolno.
  • @1939-1939 10:31:36
    Przystąpimy szybko do prac legislacyjnych, które będą określały odpowiedzialność prowadzących pod wpływem alkoholu. To nie tylko odpowiedzialność karna, ale i płacenie alimentów osobom z rodziny, które pozostały przy życiu, osobom poszkodowanym. Chcemy zwiększyć zdecydowanie karę zapowiedział premier Morawiecki.
  • @1939-1939 10:31:36
    Odbieranie auta nic nie da kupi inne, a tego już mu zabrać nie będą mogli. Tylko drakońskie kary za rannych czy zabitych po pijaku po przekroczeniu rozsądnego limitu/USA 0,750-1.2 promila/ jak w USA czy ZEA. Wiem bo tam bywałem. W USA jesteś zniszczony finansowo/ranni/ zabici sumowanie i praktycznie dożywocie. ZEA możesz pijany jeździć zależnie od danego emiratu, stłuczki nie ma problemu, a gdy ranni czy zabici to cela i tzw bloody tax, od 150 tys dirham w górę za każdego rannego czy zabitego. Przykład sprzed paru lat z USA..Prokurator Federalny kobieta minimalnie przekroczyła limit, winny wypadku był motocyklista który zginął, sąd a sędzia powiedział, że gdyby przyjęcie opuściła 10 minut wcześniej czy później to by wypadku nie było. Wyrok... zawiasy utrata stanowiska dożywotni zakaz zatrudnienia w instytucjach państwowych i z zawodach prawniczych.
  • @interesariusz z PL 10:44:34
    Zgodzę się tu z tobą, nikt po 2-3 piwach, czy kieliszku,2-3 lampkach wina nie jest pijany, tak jest w USA, GB i innych państwach, a 0 promila to już czysty zamordyzm, bo w stresującej sytuacji organizm sam endogennie wytwarza alkohol.
  • @interesariusz z PL 10:44:34
    Jego organizm sam wytwarza alkohol. Pierwszy w Polsce przypadek niezwykle rzadkiej choroby. Organizm 25-letniego Tomasza Opalacha z Tarchomina sam produkuje alkohol. To niezwykle rzadka choroba, zdiagnozowana u zaledwie kilku osób na całym świecie.

    Niezwykle rzadka choroba powodująca samoistne wytwarzanie się alkoholu w organizmie została opisana dopiero w 2013 roku przez amerykańskich lekarzy Barbarę Cordell i Justina McCarthy’ego. Na świecie istnieje tylko kilka osób – według różnych źródeł sześć lub osiem – które cierpią na tzw. zespół autobrowaru. Towarzyszą mu drętwoty, drgawki, piekący ból w klatce piersiowej, nierzadko utrata przytomności i niemal ciągłe bycie „pod wpływem”. Wszystko przez bytujące w jelitach drożdze, które przekształcają węglowodany w promile.

    Wśród garstki osób, które muszą radzić sobie z wiecznym kacem, znajduje się 25-letni Tomasza Opalach z Tarchomina, którego przypadek opisała „Gazeta Wyborcza”. Zdiagnozowanie u niego zespołu autobrowaru nie było łatwe. Zaczęło się od zasłabnięcia w kolejce do sklepowej kasy w czerwcu ubiegłego roku. Ochroniarze wezwali pogotowie. Ratownicy byli przekonani, że to reakcja na alkohol. „Była sobota, myśleli, że ma kaca” – relacjonuje Bogna Tatarska, narzeczona 25-latka. „Ale ja wiedziałam, że nie pił, więc nalegałam na badania. Zabrano go do szpitala, ale nic nie wykryto” – mówi.

    Sytuacja powtórzyła się kilka miesięcy później na przystanku autobusowym. Tomek został przewieziony do Szpitala Praskiego. „Przez telefon mówił, że nie wie, jak się tam znalazł, ale pamiętał coś jakby uderzenie w głowę. Pomyślałam, że został napadnięty, i zadzwoniłam na policję” – opowiada narzeczona mężczyzny.

    Ataki zaczęły się nasilać i pojawiać się coraz częściej. Któregoś razu 25-latek został zabrany do zakładu w Tworkach, bo uznano, że symuluje chorobę. Z czasem napady zaczęły przypominać padaczkę – drętwienie ciała, drgawki, piekący ból w klatce piersiowej. Badania nie wskazywały żadnych nieprawidłowości – prócz alkoholu we krwi.

    25-latka z Tarchomina uratował lekarz z oddziału neurologii w Bródnie, Jacek Mądry. Był pierwszym specjalistą, który do problemów Tomka podszedł na poważnie, nie wyśmiewając go. Na neurologii przeprowadzono eksperyment, by znaleźć źródło problemu. Lekarze kazali zjeść 25-latkowi pizzę. I bingo –niedługo później w jego krwi pojawił się alkohol. Tak zdiagnozowano u niego zespół autobrowaru. 25-letni mężczyzna musiał wykluczyć z diety węglowodany. Teraz żywi się praktycznie samym mięsem, jednak jest wolny od objawów niezwykle rzadkiej i ciężkiej do zdiagnozowania choroby.

    Autor: Maria Staroń
  • @kula Lis 69 14:23:15
    "w stresującej sytuacji organizm sam endogennie wytwarza alkohol."

    Poproszę o źródło tej rewelacji.
  • @interesariusz z PL 10:44:34
    http://www.forensic.umed.wroc.pl/files/archiwum/TOKSYKOLOGIA_SADOWA.pdf

    https://www.saos.org.pl/judgments/content/223161.html
  • Endogenny alkohol w organizmie człowieka
    Organizm ludzki jest w stanie samodzielnie w celu wytworzenia alkoholu. Etanolu, który jest wytwarzany w organizmie w wyniku złożonych reakcji biochemicznych, nazywanych endogennego alkoholu. Materiał ten gromadzi się w największych ilościach w tkankach płuc i wątroby. W niewielkim zakresie endogenny alkohol ma w innych struktur ciała.

    Wielu kierowców interesuje pytanie, czy aktywny rozwój takiego istotnego wpływu na wyniki badania wypadków drogowych? Po tym wszystkim, obecne przepisy przewidują pozbawienie prawa jazdy w przypadku wykrycia bardzo niskie stężenia alkoholu we krwi.

    Endogenny alkoholu we krwi – co to jest? Co znalazło odzwierciedlenie w organizmie stan niedostatecznej produkcji substancji? Postaramy się odpowiedzieć na te pytania i więcej w dalszej części artykułu.

    Endogenny alkohol – co to jest? Krótko

    http://nextews.com/images/f2/ad/f2ad1c587e6f0ed9.jpg

    mówiąc, endogenny alkohol o nazwie etanol, który jest wytwarzany przez gruczoły w organizmie w procesie życia. Bierze udział w adaptacji tkanek organizmu do agresywnych warunkach, działa jako źródło energii ułatwia przezwyciężenie sytuacji stresowych. Jak pokazują wyniki badań specjalnych, endogennego alkoholu w organizmie aktywnie wytwarzany z pozytywnych stanów emocjonalnych. Wręcz przeciwnie, ilość zmniejsza się w przypadku silnych negatywnych emocji. Rodzaje endogennego alkoholu
    http://nextews.com/images/70/fd/70fd8b897e740eda.jpg
    Kilka różnych rodzajów takiego alkoholu:

    Rzeczywiście endogenny – alkohol, który jest produkowany przez komórki w organizmie, w małych ilościach, bez względu na wpływ bodźców zewnętrznych. Do wytwarzania związków szczególnie substancji odpowiedzialnych chemicznymi znanymi w definicji dehydrogenazy alkoholowej. Przy czym katalizator ten jest dostępny w komórkach większości narządów. Szczególnie wysoka zawartość w tkance wątroby. Dlatego to ciało jest uważane za główne „producenci” endogennego alkoholu. Warunkowo endogenny w korpusie pod wpływem rozszczepienia w przewodzie pokarmowym niektórych pokarmów.
    Jakie czynniki wpływają na poziom wzrostu endogennego alkoholu w organizmie?

    http://nextews.com/images/8b/d1/8bd113ed7e520ed3.jpg

    Endogenny alkohol można aktywnie uwalniane do krwi, pod następującymi warunkami:

    Choroba. Według badań przeprowadzonych przez lekarzy z podwyższonej zawartości alkoholu we krwi wpływa na cukrzycę, osoby z przewlekłym zapaleniem oskrzeli, jak również te z wątroby i nerek. W takich przypadkach, maksymalne stężenie alkoholu w organizmie może osiągać rzędu 0,4 ppm. Jednak wspomniany środek jest w ramach dopuszczalnych norm. Żywności. Do produkcji alkoholu etylowego aktywne komórki w organizmie może doprowadzić do konsumpcji żywności, które nie zawierają alkoholu. To może być jogurt, czekolada, Kwas, niektóre owoce i warzywa. stany psychiczne. Jak wcześniej wspomniano, pozytywne i negatywne doświadczenia aktywować reakcje chemiczne, które tworzą się z endogenną alkoholu u ludzi. Jednak, aby dokładnie określić zależność produkcji alkoholu etylowego w kategoriach ilościowych, w zależności od charakteru niektórych zaburzeń emocjonalnych, naukowcy nadal nie. Poziom endogennej alkoholu. W stanie spoczynkowym stężenia alkoholu we krwi zdrowego osobnika endogennych stoi na nie więcej niż 0,01 ppm. W istocie, korpus jest w stanie wytworzyć w ciągu dnia około 10 g czystego etanolu. Jednakże, ta liczba znacznie się różni w zależności od oddziaływania szeregu czynników. Aby dzienną szybkość alkoholu osoba wystarczające jest użycie pół szklanki piwa, około 30 ml Kwas wódki, 800 ml, 120 ml lub 1,5 l wina jogurtu. Te gradienty objęte pojęciem normy. Jeśli nie przekracza, dana osoba nie będzie odczuwać objawy, które odpowiadają koncepcji zatrucia. Dlaczego alkohol endogenny wymagane przez organizm?

    http://nextews.com/images/b6/b1/b6b13a5d7e570ed4.jpg Etanol, który jest produkowany przez komórki w organizmie:

    To pozwala organizmowi szybko dostosować się do nieznanych, dość agresywnych czynników środowiskowych. Pomaga radzić sobie ze stresem i przezwyciężyć zamęt moralny w trudnych sytuacjach.
    Działa źródło energii dla tkanek organizmu.
    Pozytywny wpływ na funkcjonowanie mózgu i układu nerwowego.
    Promuje rozszerzenie naczyń, a tym samym poprawić przepływ krwi, przyspieszone dostawy składników odżywczych komórek.
    Zapewnia aktywacji procesów metabolicznych.
    Zaangażowany w produkcję endorfin – tzw hormony szczęścia.
    Zwiększa zdolność komórek do opierania negatywne czynniki patologicznych.
    Brak endogennego alkoholu jako przyczynie niepowodzenia ciała wyrażono naruszenia jego produkcji ciało komórki i może niekorzystnie wpływać na przepływ z powyższych procesów.

    Istnieje niebezpieczeństwo, że niesie endogennego alkoholu dla kierowców?


    http://nextews.com/images/43/31/43319c9d7e6b0ed8.jpg

    Właściciele pojazdów są kategorią ludzi, co jest bardzo ważne, aby nie przekroczyć dozwolonej szybkości alkoholu w organizmie. Gdy okoliczności, a w szczególności w przypadku nerwowego przepięcia spożyciu pokarmów, brak tlenu, obecność choroby narządu, komórki, które są zaangażowane w metabolizm, naturalny wzrost ilości etanolu we krwi może być obserwowane. W niektórych sytuacjach nie jest efekt, że dana osoba ostatnio używany kieliszek wódki. W przypadku takich przypadkach kierowca musi udowodnić, że nie brała alkoholu. Jeżeli dana osoba nie pije alkoholu, zanim się za kierownicą, podczas kontroli nie powinien odmówić podróż do centrum leczenia uzależnień wykonać specjalny egzamin. Niestosowanie się do tego natychmiast, a później będzie to niezwykle trudne do udowodnienia swoich racji. Po powyższej procedury stoi na własną rękę udać się do prywatnej kliniki do podjęcia niezależnego badania krwi. Takie działania będzie wiarygodnym wydźwięk, aby udowodnić swoją niewinność w badaniu wypadku drogowego w sądzie. Z tego, co powinno dać się żywność, chcąc zostać za kierownicą?

    http://nextews.com/images/e7/f6/e7f60bd87e2d0ecd.jpg alkomat, do których stosowanie funkcjonariuszy organów ścigania uciekają w określaniu trzeźwości kierowców może potwierdzić nadmiar dopuszczalnego poziomu alkoholu we krwi w stosowaniu:

    mleko klaczy, piwo bezalkoholowe można dodać w wyniku około 0,4 ppm;
    fermentacji kefir, jogurt, w połączeniu z warzyw lub owoców – rzędu 0,2 ppm;
    ciastka i koniak – 0,4 ppm;
    kwas – od 0,3 do 0,6 ppm;
    Czekolada – 0,1 ppm;
    kanapka z czarnego chleba i kiełbasy – 0,2 ppm.
    Endogenną egzogenny alkohol może gromadzić się w organizmie w zastosowaniu leków, takich jak Corvalolum, valoserdin, waleriany, pospolity nalewki. Problemem dla kierowcy mogą stać się nawet używanie tytoniu. Jak pokazuje praktyka, ostatnio jeden papieros palisz zwiększa poziom alkoholu we krwi aż o 0,2 ppm.

    Dzieci osób uzależnionych od alkoholu
    http://nextews.com/images/a0/56/a05671087e280ecc.jpg
    Trzeba też mówić o potomstwo alkoholików. Z powodu czynników genetycznych, takich osób jest brak endogennego alkoholu w organizmie. Patologiczne Zjawisko to może być wyjaśnione przez rozwój nieprawidłowych procesów w macicy, w szczególności znacznego spowolnienia procesów metabolicznych. Konsekwencje tych zmian często przejawiają brak aktywności dzieci w sferach fizycznych, psychicznych i społecznych. Dzieci alkoholików często cierpią z powodu stresu, czuje emocjonalną słabość, wraz z rówieśnikami. Warto zauważyć, że uzupełnić wymaganą stopę alkoholu etylowego we krwi przy zastosowaniu odurzających napojów do dzieci ze złej dziedziczności następnie zawodzą. Cierpi na zaburzenia metaboliczne takie potomstwo alkoholików rozliczane przez całe życie.

    Konkludując
    Jak można zauważyć, w korpusie każdej osoby, nawet absolutnym abstynentem zawsze zawiera niewielką ilość alkoholu etylowego. Oczywiście, materiał jest wytwarzana w tak małych ilościach, że nie prowadzi to do zatrucia. Natomiast brak endogennego alkoholu jako przyczyna wielu niekorzystnych zjawisk, może być zawarte w szczególności, zmniejszenie żywotności ludzkiej, spowolnienie reakcji na bodźce zewnętrzne w mózgu, inne. Na koniec warto zauważyć, że zdecydowana większość ludzi nie cierpi z powodu niedoboru endogennego alkoholu we krwi. Dlatego warto zastanowić się, czy ma to sens, aby oprzeć się na alkoholu, używać go w ilości, która ma negatywny wpływ na kondycję organizmu.
  • @Yarpen Zirgin 14:29:14
    Podałem poczytaj. Moja sp. Małżonka mikrobiolog też o tym mówiła i pisała.
  • @kula Lis 69 14:34:37
    Prosiłem o źródło informacji, że w stresie ludzki organizm sam wytwarza etanol, a nie cokolwiek.
  • @Yarpen Zirgin 14:29:14
    Zespół fermentacji jelitowej..Zespół fermentacji jelitowej (ang. gut fermentation syndrome, endogenous ethanol fermentation lub auto-brewery syndrome)[1][2] („autobrowar”[3]) – stosunkowo mało znane i słabo udokumentowane zaburzenie, w którym odurzające ilości etanolu są wytwarzane poprzez endogenną fermentację w obrębie układu pokarmowego chorego[1]. Historia odnotowanych przypadków
    Większość publikacji na temat tego zespołu ma charakter anegdotyczny[1]. Pierwszy opis zaburzenia związanego z endogenną produkcją alkoholu w przewodzie pokarmowym człowieka został opublikowany w 1948 roku przez R. Ladkina, brytyjskiego urzędnika zajmującego się edukacją zdrowotną w Ugandzie oraz lekarza J. Davisa. Wspomniani autorzy opisali na łamach „British Medical Journal” przypadek śmierci 5-letniego chłopca przyjętego do Mulago National Referral Hospital (Kampala, Uganda) 26 kwietnia 1946. Pacjent zmarł następnego dnia, a przeprowadzona autopsja nie wykazała przyczyn. Odnotowano występowanie dużych ilości gazów w układzie pokarmowym oraz biało-zielonej treści o konsystencji kleiku. Dr. Davisa zaskoczył towarzyszący sekcji intensywny zapach alkoholu, bowiem dziecku podawano tylko żywność dostarczoną przez matkę i nie spożywało leków na bazie etanolu, ani tradycyjnych lokalnych form napojów piwnych. Lekarz określił, że zgon był spowodowany wstrząsem wywołanym nadmiernym przemęczeniem żołądka. Davis przypuszczał, że obecność tak dużej ilości gazów, bardzo silne wzdęcie, które doprowadziło do pęknięcia ścian żołądka i zapach alkoholu mogły być wywołane przez fermentację spożytych przez chłopca w poprzednim dniu słodkich ziemniaków. Lekarz zaznaczył, że nie odnotował żadnych innych znanych objawów chorobowych lub urazów, które mogłyby być przyczyną zgonu[4]. Odnotowywane w późniejszym okresie przypadki zaburzenia były traktowane jako niewytłumaczalna choroba, w której występują bóle brzucha i bóle głowy[5]. Japończyk K. Iwata opisał 12 przypadków zaburzenia, które wystąpiły przed 1972 rokiem[6][1]. Iwata opisał zespół jako tajemniczy stan u pacjentów z przewlekłymi infekcjami drożdżakami. Naukowcy zwracali uwagę na odnotowywane u pacjentów nieprawidłowości enzymu wątrobowego, co wskazywało na trudność w usuwaniu alkoholu z organizmu[5].

    W 2013 roku gastroenterolog Justin McCarthy i Barbara Cordell z Panola College w Carthage w Teksasie opublikowali opis zaburzeń stwierdzonych u 61-letniego teksańczyka. Pacjent zgłosił się po pomoc w 2010 roku, wskazując że od ponad 5 lat cierpi z powodu zatrucia organizmu. Wyjaśnił, że po przebyciu w 2004 roku operacji złamanej stopy i prowadzonej później antybiotykoterapii, zaczął odczuwać stan odurzenia alkoholowego już po spożyciu 2 piw, a czasem miał odczucie odurzenia, nawet gdy wcześniej nie spożywał jakiejkolwiek formy alkoholu. Żona pacjenta, z zawodu pielęgniarka, udokumentowała reakcje jego organizmu prowadząc rejestr wyników pomiarów wykonywanych za pomocą legalizowanego alkomatu. Odczyty sięgały nawet 3,3-4‰, a nie występowała żadna korelacja między tymi epizodami a spożyciem alkoholu (nawet w niewielkich ilościach np. w cukierkach z nadzieniem likierowym). Epizody zaczęły występować częściej, gdy chory wykonywał zwiększony wysiłek fizyczny, opuścił posiłek lub poprzedniej nocy spożywał alkohol, a przez kolejne lata częstotliwość zaczęła się zwiększać. Wzrastało także natężenie ataków. W listopadzie 2009 pacjent został zabrany na pogotowie z silnymi objawami. Badanie stężenia alkoholu we krwi dało wynik 3,7‰, mimo że chory w tym dniu nie spożywał alkoholu. W kwietniu 2010 pacjent został poddany 24-godzinnej obserwacji. Analizy wykazały obecność bakterii Helicobacter pylori w żołądku, a w stolcu obecność rzadkich gatunków drożdży i Saccharomyces cerevisiae. Lekarze upewnili się, że pacjent nie ma przy sobie alkoholu i zakazali przez czas obserwacji kontaktu z odwiedzającymi. Przeprowadzono prowokację podając pacjentowi glukozę i włączając dietę bogatą w węglowodany. Po południu poziom stężenia alkoholu we krwi wzrósł do 1,2‰[1].

    Etiologia
    Zaburzenia pacjentów, którzy po spożyciu pokarmów o wysokiej zawartości węglowodanów wchodzą w stan nietrzeźwości określano jako „auto-brewery syndrom” (autobrowar[3]), a za czynnik sprawczy uznawano drożdżakowce – głównie z rodzaju Candida[7] – w szczególności Candida albicans, Candida krusei i Candida glabrata, a także Saccharomyces cerevisiae[1]. Ten ostatni gatunek został przez Barbarę Cordell, Justina McCarthy'ego uznany za główny patogen dla tego zaburzenia[1].

    Proces wytwarzania alkoholu z węglowodanów przez drożdżakowce, występujące powszechnie we florze układu pokarmowego człowieka, jest naturalny. Zazwyczaj organizm wytwarza jednak jedynie stosunkowo niewielkie ilości etanolu – zbyt małe, by odurzyć zdrową osobę[1][5]. W odniesieniu do opisywanych przez K. Iwatę japońskich pacjentów, dodatkowym czynnikiem mógł być fakt stosowania diety, w skład której w znacznej mierze wchodził bogaty w węglowodany ryż, a nieprawidłowy enzym wątrobowy (dehydrogenaza alkoholowa) sprawiał, że organizm nie był w stanie szybko przetworzyć alkoholu[5].

    Endogenny alkohol może powstać również w trakcie rozkładu zwłok. Jego substratem jest znajdująca się we krwi glukoza. Przyjmowane jest, że naturalne stężenie tak powstałego alkoholu w zwłokach może osiągnąć 1‰, choć przy dłuższym rozkładzie lub w zwłokach osoby chorej na cukrzycę może być wyższe[8].

    Konsekwencje społeczne
    Opisywane zaburzenie występuje bardzo rzadko, ale może mieć w życiu chorego znaczące konsekwencje w postaci stygmatyzacji, negatywnego odbioru społecznego, utraty pracy, nawet pozbawienia wolności[1]. Zespół fermentacji jelitowej bywa przywoływany przez obrońców kierowców prowadzących pojazdy w stanie upojenia alkoholowego[9]. Z kolei możliwość powstawania alkoholu w zwłokach może zaburzać ocenę trzeźwości ofiar wypadków[8].

    Przypisy
    Barbara Cordell, Justin McCarthy. A Case Study of Gut Fermentation Syndrome (Auto-Brewery) with Saccharomyces cerevisiae as the Causative Organism. „International Journal of Clinical Medicine”. 4 (7), s. 309-312, 2013. Scientific Research. DOI: 10.4236/ijcm.2013.47054. ISSN 2158-2882 (ang.).
    S.A. Fayemiwo, B. Adegboro. Gut Fermentation Syndrome. „African Journal of Clinical and Experimental Microbiology”. 15 (1), s. 48-50, 2015. DOI: dx.doi.org/10.4314/ajcem.v15i1.8. ISSN 1595-689X (ang.).
    Douglas C. Dannaway, John J. Mulvihill. Poalkoholowe uszkodzenie płodu. „Pediatria po dyplomie”. 15 (1), s. 55-62, 2011 (pol.).
    Ladkin R.G., Davis J.N.P.. Rupture of the stomach in an African child. „British Medical Journal”. I (4552), s. 644, 1948 (ang.).
    Helen Thomson: The man who gets drunk on chips (ang.). bbc.com, 2015-03-05. [dostęp 2018-02-15].
    K. Iwata, A Review of the Literature on Drunken Syndromes Due to Yeasts in the Gastrointestinal Tract, University of Tokyo Press, 1972, s. 260-268 (ang.).
    Ahmed Dahshan, Kevin Donovan. Auto-Brewery Syndrome in a Child With Short Gut Syndrome: Case Report and Review of the Literature. „Journal of Pediatric Gastroenterology and Nutrition”. 33 (2), s. 214-215, 2001. Lippincott Williams & Wilkins, Inc.. ISSN 1536-4801 (ang.).
    Arkadiusz Jaraszek, Ekspert: gen. Błasik nie musiał pić alkoholu, „Rzeczpospolita”, 12 stycznia 2011 (pol.).
    B. K. Logan, A. W. Jones. Endogenous Ethanol 'Auto-Brewery Syndrome' as a Drunk-Driving Defence Challenge. „Medicine, Science and the Law”. 40 (3), s. 206-215, 2000. British Academy for Forensic Sciences (BAFS). ISSN 0025-8024 (ang.).
  • @Yarpen Zirgin 14:29:14
    BIMBROWNIA W JELITACH – O ENDOGENNEJ PRODUKCJI ALKOHOLU

    https://zebrywgalopie.wordpress.com/tag/endogenny-alkohol/
  • @kula Lis 69 14:51:08
    I to ostatnie źródło jest wiarygodne, ponieważ podaje bibliografię. :)

    Thx.
  • @Yarpen Zirgin 15:01:47
    Wszystkie są wiarygodne.
  • @demonkracja 13:43:27
    Alkohol, substancja chemiczna, nie jest winny żadnego wypadku. Fakt, iż upośledza funkcje organizmu, stwarza podłoże do spowodowania wypadku, o ile spożywający go człowiek nie koryguje swojego zachowania adekwatnie do aktualnych swoich psycho-fizycznych możliwości.

    Po małej dawce alkoholu zdolności działanie niektórych osób rosną, bowiem uwalnia je do strachem podszytego paraliżu.

    Ruch drogowy nie jest tylko i wyłącznie dla osób o zdolnościach pilotów, każdy winien mieć możliwość uczestniczenia w nim, zarówno osoby sprawne na poziomie komandosów, jak i stare babcie.

    Sprawność młodego człowieka po jednym piwie jest dużo większa od sprawności trzeźwej babci.

    Problem sprawia chamstwo młodego człowieka, jeśli alkohol je uwalnia.
  • @kula Lis 69 13:55:54
    Zgadzam się, odpowiedzialność za spowodowanie wypadku, bez względu na to, czy w stanie po spożyciu, czy nie.
  • @kula Lis 69 14:23:15
    Przede wszystkim ruch drogowy winien być tak zorganizowany (przepisy, infrastruktura), aby do prowadzenia auta nie były potrzebne jakieś nadzwyczajne zdolności.

    Tymczasem posłowie i urzędnicy-zarządcy dróg tak komplikują ruch, iż bezkonfliktowe poruszanie się przekracza możliwości przeciętnie zdolnego człowieka.

    Stąd wymaganie trzeźwości, bowiem idioci zasiadający w sejmie nie mają pojęcia o innych czynnikach ograniczających zdolności psycho-fizyczne kierowców.
  • @kula Lis 69 14:28:36
    a nie warto przeczyścić jelita ?
  • @marek500 10:23:39
    Artykuł dzisiejszy o wspomnianych karach:
    https://wiadomosci.wp.pl/wypadek-pod-stalowa-wola-wraca-pomysl-aby-piratom-drogowym-konfiskowac-samochody-6659069421222464a

    Auta odbierane są w: Belgii, Grecji, Francji, Bułgarii, Rumunii, Finlandii, Słowacji, Chorwacji, Danii, Estonii, na Litwie i we Włoszech.
    Można? Można!!!

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
  • @wiedzajestwksiążkach 10:26:43
    Można, ale wiesz jaki się krzyk podniesie, kiedy takie prawo zostanie wprowadzone? Już teraz są lamenty, jak tylko się wspomni o tym, aby podbić mandaty za wykroczenia.
  • @Yarpen Zirgin 11:16:07
    Mandaty muszą być realne powiązane z dochodem, a nie rujnować przy tym rodzin, zależne od dochodu, procentowo, jak jest w Europie, Norwegii, Finlandii, i bodajże w Szwecji. Co do konfiskaty auta to np nic nie warte rozbite wezmą na złom, kupi nowe to już zabrać nie mogą, to poroniony pomysł.
  • @Yarpen Zirgin 11:16:07
    Co do wypadków, parę dni temu na wyjeździe z autostrady kobieta w Matizku zamiast skręcić w prawo na pas włączania się do ruchu zajechała mi drogę w poprzek, coś mnie tknęło, ostre hamowanie a miałem ok 80 dozwolone 90 i zatrzymałem się 50 cm za nią a mogłem ją zabić swym prawie 3 tonowym autem..Miałem wezwać policję ale odpuściłem.
  • @kula Lis 69 14:13:13
    O wa... Ja absolutnie jestem za tym, aby powiązać mandaty z uzyskiwanym dochodem np. przeliczając najwyższy aktualny mandat na 25% uzyskiwanego miesięcznego dochodu, a pozostałe proporcjonalnie niżej (dołączając karę za ukrycie prawdziwego dochodu). Jestem po prostu świadomy tego, że żaden polski rząd czegoś takiego nie zrobi, bo momentalnie przegrają wybory z racji na to, że opozycja obieca przywrócenie poprzednich kwot mandatów. :(
  • @Yarpen Zirgin 15:11:50
    I tu się zgadzamy.
  • @Yarpen Zirgin 11:16:07
    No i kto miałby krzyczeć? Przecież sami pijacy na drogach. Hejt ich zabije. Żaden polityk nie będzie bronił pijaków, bo wyjdzie na to, że sam nim jest, a to się ludziom nie podoba. Ucieszyłoby zaś lud, gdyby jakiemuś celebrycie skonfiskowano auto za pół mln.
    Krzyk, to podniósłby się tylko ze strony pracodawców. Na to jest sposób- specjalne polisy dla pracowników i pracodawców. Dałoby się to tak opracować, że jeszcze firmy ubezpieczeniowe pomogłyby.

    Społeczeństwo nawet sobie nie zdaje sprawy, że przepisy prawa, pozwalające na konfiskatę aut kierowcom "na podwójnym gazie", już dawno zostały wprowadzone. Nikt ich jednak nie stosuje. A wystarczyłby jeden odważny sędzia. Na początek zabierać wszystkie samochody, których pijani kierowcy brali udział w jakiejkolwiek kolizji. I nagłaśniać to w mediach. Społeczeństwo musi widzieć skutki głupoty.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031