Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1169 postów 575 komentarzy

SPSK-1 w Lublinie: wielki czy tylko ogromny?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jak wszystkie wielkie… No, w każdym razie ogromne dzieła – zaczęło się od różnicy zdań. Też olbrzymiej. Zasadniczej. W sumie – piramidalnej.

Oto gdy obowiązującą polityką jeszcze POwsko-PSLowskiego samorządu województwa (do którego ustrojowo należy kreowanie polityki zdrowotnej w regionie) wszystkie wskaźniki jednoznacznie dowodziły, że łóżek szpitalnych jest w Lublinie za dużo, przeto szpitale należy łączyć, komasować, a najlepiej zamykać i sprzedawać – Uniwersytet Medyczny wyszedł z założenia dokładnie przeciwnego i postawił na modernizację i rozbudowę prowadzonych placówek klinicznych. I to między innymi ze względu na tę różnicę w podejściu – rozbudowa i modernizacja SPSK-1 wchodzi właśnie w decydującą fazę, podczas gdy wojewódzkie szpitale samorządowe ledwo dyszą, a jedyna podjęta budowa nowego Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej okazała się spektakularną klęską i studnią bez dna. 

 

Trudne początki i cwane plany

 

Oczywiście, jak wszystkie dzieła wielkie… No, w każdym razie ogromne – inwestycja na Staszica nie odbywała się bez przeszkód. Ba, długo w ogóle nie mogła się rozpocząć, co kampania wyborcza politycy i dyrekcja radośnie ją wprawdzie ogłaszali, a potem… te same pieniądze obiecywano po czterech latach przy kolejnych wyborach, w czym celowali zwłaszcza główni miłośnicy takiego cyrku – pos. Joanna Mucha (niegdyś PO, ostatnio POlska2050) i były już dyrektor SPSK-1 Adam Borowicz. Temu drugiemu nie można jednak odmówić zasługi głównej – gdyby się nie uparł, zapewne rozbudowy w ogóle by nie było, a w każdym razie nie miałaby tak wielkiego… No, w każdym razie ogromnego formatu. Na szczęście też jednak za każdym dyrektorem z rozmachem – stoi bądź chociaż stać powinien ktoś z ołówkiem w ręku, głową na karku i w tym przypadku biretem na głowie, pilnujący, by rozmach nie przekroczył potrzeb i możliwości, a osiągane korzyści (także osobiste…) mieściły się w granicach rozsądku. Tak było i w przypadku Szpitala na Staszica, gdzie nad tym, by inwestycja nie była tylko kosztowo i gabarytowo ogromna, ale właśnie wielka swym znaczeniem dla pacjentów – czuwał przez swe kadencje rektor prof. dr hab. n. med. Andrzej Drop. I dlatego właśnie najlepiej opalony menedżer lubelskiej służby zdrowia, Adam Borowicz kolejne etapy oddawania zaczętej inwestycji ogląda już jedynie jako szacowny gość. 

 

Palili się do roboty

 

Inwestycja jako całość trwa od 2016 r., kiedy to po zupełnie przypadkowym, a bardzo szczęśliwym nadpaleniu się zabudowań szpitalnych przy ul. Radziwiłłowskiej udało się wygospodarować powierzchnię pod powstanie nowych obiektów kliniki chirurgii onkologicznej oraz zakładów chemio- i radioterapii. Dalej poszły prace przy klinice psychiatrii na Głuskiej – i wreszcie w 2019 r , osiem lat po zgłoszeniu tej inicjatywy ruszyły prace nad nowym głównym gmachem Szpitala przy ul. Staszica. I mimo tradycyjnych już w Lublinie problemów na linii inwestor-wykonawca, a także pomimo morderczego niemal wyłącznie dla inwestycji COVIDwirusa – stan surowy, właśnie zwieńczony wiechą udało się uzyskać z ledwo półrocznym opóźnieniem i zaledwie za dwa razy więcej niż pierwotnie zakładano, to jest za blisko 233 miliony złotych. Całość inwestycji zaś – to ok. 324 milionów złotych, czyli tak zaledwie 58 proc. tego, co ostatkiem sił państwa i województwa wydano na COZL.

 

Wiecha wieńczy, koniec jeszcze nie prędko, a dzieło...

 

Na radość jest jednak zdecydowanie za wcześniej. Pacjenci zaczną być przyjmowani w nowym gmachu nie wcześniej niż w 2023 r., a i to jest założenie optymistyczne. W dalszym ciągu nie są rozwiązane problemy komunikacyjne Szpitala, nie do przeskoczenia w istniejącej obecnie w jego otoczeniu infrastrukturze miejskiej, a samo dachowe lądowisko dla helikopterów permanentnej blokady drogowej wszak nie rozwiąże. Bryła neo-SPSK-1 dominuje teraz nad panoramą miasta widzianą od strony północno-wschodniej, nawet jednak widząc jej imponujące rozmiary nie znamy odpowiedzi na najważniejsze pytanie: czy jest to tylko inwestycja ogromna swą kubaturą, kosztorysem, czasem trwania, ujawnianymi przy okazji ambicjami, a i zapewne robionymi interesami – czy też będzie to dzieło wielkie, naprawdę służące miastu i regionowi, pacjentom, środowisku medycznemu i akademickiemu? 

 

SPSK-1 – wielki czy ogromny? 

 

Jeszcze się okaże.

 

Konrad Rękas

Nowy Tydzień

KOMENTARZE

  • Mnie interesuje przede wszystkim to
    czy w szpitalu okna w wieloosobowych salach są otwieralne,

    jeśli tak, to oznacza, że

    JEDEN pacjent może zabić DRUGIEGO otwierając okno.

    Właśnie dlatego tak powszechne jest umieranie ludzi w szpitalach na zapalenie płuc.

    W jednoosobowej sali zabić może personel.

    Właśnie tak zbito w szpitalu klinicznym bliską mi osobę. Otworzono okno na noc, i wszystkie trzy pacjentki, obłożnie chore i nie będące w stanie dowołać się pomocy, dostały zapalenia płuc. Co najmniej jedna zmarła, chociaż podejrzewam, że wszystkie trzy.
  • @ Autor
    Czy to SPSK to jakiś nowy tetragram, który po wstawieniu samogłosek "i" oraz "e" należy odczytywać jako SPISEK????
  • @ Autor, All
    Jednak miałem rację z tym SPISKIEM :-(
    Wszedłem na stronę i widzę, że straszą igłami, zarazą umacniając tym samym nową wiarę kowidową...
  • @interesariusz z PL 18:48:23
    "Mnie interesuje przede wszystkim to
    czy w szpitalu okna w wieloosobowych salach są otwieralne"

    Przypadek James'a Forrestala'a pokazuje, że poza zapaleniem płuc nawet w szpitalach okna mogą być użyte także w innych celach :-(

    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/6f/US_Navy_030820-N-9593R-114_The_entrance_to_the_National_Naval_Medical_Center_in_Bethesda%2C_Maryland.jpg/400px-US_Navy_030820-N-9593R-114_The_entrance_to_the_National_Naval_Medical_Center_in_Bethesda%2C_Maryland.jpg
    źródło: Wikipedia
  • Co do cholery to SPSK-1 oznacza? W hebrajskim nie ma samogłosek, to może rzeczywiście należy tę ZAGADKĘ
    rozszyfrowywać, tak jak to proponuje ten mój ulubiony "Jasiek", jako SPiSeK?
  • @Berkeley72 13:26:51
    "W hebrajskim nie ma samogłosek..."

    Właśnie ta idea stoi za moim komentarzem - dlatego też użyłem słowa tetragram - ale piszę z małej, bo nie o "ten" chodzi.

    "tak jak to proponuje ten mój ulubiony "Jasiek" "

    Widzę, że dzisiaj Pan bardzo miły :-)

    Ukłony
  • @Jasiek 09:31:26
    SPSK = Specjalistyczny Państwowy Szpital Kliniczny
    Ot i tetragram odczytany:)
  • @reflexión 14:58:16
    S od Samodzielny, nie Specjalistyczny.

    P od Publiczny, nie Państwowy.
  • @reflexión 14:58:16
    "Ot i tetragram odczytany:)"

    Dzięki :-)

    Pozdro!
  • @chart 23:11:18
    Chiński (uproszczony):

    斯普斯克

    ;-)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031