Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
727 postów 324 komentarze

Cypr, Rosja a sprawa polska

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nie wiadomo, czy „tajny rozkaz cypryjski” Putina naprawdę istnieje, ale już narobił medialnego zamieszania, a być może, że wywrze też wpływ na rynki finansowe, nie tylko w Europie.

 

Tymczasem z całej afery ze skokiem na banki , jak i z zaangażowania Rosji w próby jej odkręcenia – także Polacy powinni wyciągnąć pogłębione wnioski.

 

Agencja Incyprus podała, że prezydent  Władymir Putin przekazał via MSZ Federacji tajną instrukcję przeznaczoną do zakomunikowania obywatelom i przedsiębiorcom, a zawierającą zalecenie wycofywania wszelkich aktywów z banków i instytucji finansowych Unii Europejskiej i USA. Agencja powołała się na wewnętrzną korespondencję jednego z cypryjskich banków, w której zawarte były rzekomo takie informacje. Uzasadnieniem rosyjskich działań miałaby być obawa o powtórzenie na szerszą skalę „wariantu cypryjskiego”, określanego także przez rosyjskie media jako „największa kradzieży prywatnego bogactwa w historii nowożytnej”.


Rosyjski MSZ nie potwierdził, ani nie zaprzeczył informacji, co jest zgodne z tradycją polityki informacyjnej Kremla uznającej, że opinia o wszechmocy i tajnych planach ukrytych w planach jeszcze żadnej władzy imperialnej nie zaszkodziła. Niezależnie jednak od tego, czy Federacja faktycznie chciałaby wywołać „run na banki” przynajmniej własnych obywateli – takie tendencje lepiej charakteryzują raczej samą Unię. I nie jest to bynajmniej przejaw paniki, ale raczej przyjętej strategii postępowania z „kryzysem”, czyli dominując tendencją gospodarstw domowych i (przynajmniej mniejszych) przedsiębiorstw

 

Już po ogłoszeniu „skoku na banki”, można było zauważyć pewną dezorientację komentatorów. Tymczasem interpretacja tego, co zdarzyło się (właśnie zdarzyło, a nie niemal zdarzyło) na Cyprze – od początku wydawała się być oczywista. Współczesny tzw. kryzys wywołano w dużej mierze stale o nim opowiadając, tłumacząc nim potknięcia polityki makro- i mikro-ekonomicznej poszczególnych rządów, a także hamując tym samym rosnącą roszczeniowość społeczeństw. Mechanizm walki ze stworzonymi w ten sposób skłonnościami również jest podobny na całym Zachodzie, a polega na utrzymywaniu, a jeśli to możliwe - zwiększeniu konsumpcji. Rozpoznajemy to także w Polsce, choćby w telewizyjnych reklamach zachęcających do brania kredytów „na zakup perkusji”, jak i w decyzji RPP o obniżeniu stóp procentowych, czy w nagłym lekceważeniu inflacji, będącej do niedawna głównym straszakiem ekonomicznym. Widzimy więc wyraźnie – teraz najważniejszy jest popyt.

 

Wrogiem popytu są zaś oszczędności, a jak wiadomo - gadanie o kryzysie zwiększa skłonność do oszczędzania. Trzeba więc było jakoś ludzi odstraszyć od mrożenia pieniędzy w bankach i zachęcić do lokowania ich w towarze (jak za PRL), usługach itp. Wariant cypryjski jako straszak zadziałał znakomicie. W małym (acz ekonomicznie wrażliwym) kraiku przeprowadzono eksperyment, który odtąd będzie się śnił wszystkim właścicielom lokat w Europie. I wygląda na to, że taka była faktyczna cena podyktowana Nikozji, kosztem jej własnego kryzysu politycznego.

 

Cypr poniósł koszt, zysk uzyskały pozostałe państwa zachodnie, które podtrzymując obroty kupiły sobie czas, w którym nadal nie trzeba będzie reformować finansów. Ale wygrany w tej rozgrywce jest ktoś jeszcze. Włączenie się Rosji w rozwiązywanie sytuacji na Cyprze (nawet niezakończone zaangażowaniem finansowym) powinno dać wiele do myślenia tym, którzy o Moskwie starają się nie pamiętać (albo myśleć wyłącznie w kategoriach zagrożenia). Federacja jest po prostu silnym graczem ekonomicznym, zdolnym włączać się także do europejskiej gry sił finansowych. Rosja tym samym oswoiła się w oczach Europejczyków – i wydaje się, że ktoś szybko wyciągnął z tego wnioski. Niezależnie więc od tego, czy w przypadku historii z „tajnym rozkazem” mamy do czynienia z ustawką Kremla, czy zachodnim zagraniem PR-owskim, mającym umocnić anty-oszczędnościowe skutki „wariantu cypryjskiego” - oznacza to jedno: wpływu Rosji na finansowe światowe lekceważyć się już dłużej nie da. I ciekawe kiedy w Polsce ktoś wyciągnie z tego inne wnioski, niż tylko wieczne straszenie czarnym kremlowskim ludem...

 

Konrad Rękas

Zapraszam też na Konserwatyzm.pl



 

KOMENTARZE

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031