Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
717 postów 323 komentarze

Banderowcy w Rosji bez rejestracji

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Władze Federacji odmówiły rejestracji organizacji Ukraiński Kongres Rosji, której założyciele stawiali sobie za oficjalny cel reprezentowanie przeszło 2-milionowej diaspory ukraińskiej.

 

Rosyjskie ministerstwo sprawiedliwości, choć oficjalnie powołuje się na braki formalne wniosku – przede wszystkim uznaje jednak, że chodzi wciąż o tą samą wąską grupę aktywistów związaną ze środowiskami banderowskimi.

 

UKR ukonstytuował się w listopadzie 2012 r., jednak inicjatywa jego utworzenia pojawiła się już w maju, równolegle do trwającego wówczas procesu likwidacji Zjednoczenia Ukraińców Rosji. Nastawieni niekonfliktowo wobec władz Federacji działacze utworzyli wówczas stowarzyszenie „Ukraińcy Rosji”, na czele z zastępcą dyrektora Centrum Ukraińskiego i Zakładu Historii Białorusi Uniwersytetu Moskiewskiego imienia Łomonosowa Bogdanem  Bezpałko, natomiast grupa  Liubowy  Diaczenko  przeformowała się właśnie w Kongres. Zdaniem rosyjskich organów rejestrowych – jest to jednak wciąż to samo środowisko, które w latach 1998-2010 działało pod szyldem Federalnej Narodowo-Kulturalnej Autonomii Ukraińców Rosji. Została ona rozwiązana przez Sąd Najwyższy na wniosek  Aleksandra  Żurawliowa, jednego z liderów bloku „Rodina” pod zarzutem propagowania banderyzmu i zniesławiania Rosji.

 

Kongres cieszył się poparciem poprzedniej Rady Najwyższej Ukrainy i jej przewodniczącego,  Wołodymyra  Łytwyna. Z kolei prezydent Putin jeszcze w czerwcu 2012 r. zaprosił Bezpałko do swojej Rady ds. Stosunków Międzyetnicznych.

 

Jak widać spory o legitymizację organizacji mniejszościowych, jak i ich podglebie ideologiczne nie są tylko domeną stosunków polsko-białoruskich. I choć w tym konkretnym przypadku łatwo odgadnąć podstawę konfliktu, jak i rozpoznać dążenie tak Moskwy, jak i Kijowa do kontrolowania głównej organizacji Ukraińców w Rosji – to rzuca się też w oczy czujność Rosjan wobec wszelkich przejawów banderowskiej propagandy. Ta zaś jest wspólnym wrogiem także, a może przede wszystkim dla Polaków. Niestety, władze w Warszawie nie umieją brać przykładu i nie naśladują zdecydowanych działań organów rejestrowych Federacji. A przecież i na terytorium Rzeczypospolitej, wśród członków, a nawet liderów legalnie działających organizacji mniejszościowych - nietrudno znaleźć zwolenników banderyzmu i osoby czynnie kwestionujące nasze narodowe interesy.

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930