Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
718 postów 323 komentarze

Nowa zimna wojna?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Problem z konfliktem syryjskim polega na tym, że doprowadzono go do sytuacji zero-jedynkowej. Ktoś musi w nim przegrać, ktoś odnieść sukces, co skutecznie uniemożliwia znalezienie płaszczyzny kompromisu.

 

 

W dodatku niezależnie od tego kto wyjdzie zwycięsko z trwającej właśnie na Morzu Śródziemny „próby cykora” - jej efektem teoretycznie mogłoby być rozpoczęcie „nowej zimnej wojny”. Od tej historycznej różniłby ją jednak fakt, że jest na niby – choć paradoksalnie trójstronnie korzystna.

 

Obama jak Kennedy, czy jak Chruszczow?

 

Jak trafnie zauważył  Aleksander Dugin – tak dla Waszyngtonu, jak Moskwy i Pekinu sprawa syryjska stała się grą o wszystko. Amerykanie doprowadzili do sytuacji, w której tylko skuteczny atak na Syrię i obalenie prezydentury  Assada  potwierdzi i umocni ich hegemoniczny status globalny. To ważne rozróżnienie – bowiem inwazje na Afganistan i Irak były tylko możliwymi alternatywami, kwestią wyboru celów i miejsc ataku przez amerykańskich decydentów, służyły budowie, czy raczej ujawnianiu światowej dominacji USA – ale same przez się nie były „historyczną koniecznością”. Administracji  Baracka Obamy  udało się jednak samą siebie postawić pod ścianą – doprowadzając do pierwszego kryzysu o takim wymiarze dla amerykańskiej dyplomacji od czasu Kuby w 1962 r.

 

Rosji powrót za Cieśniny?

 

Z kolei Rosja i Chiny również znalazły się w swoim przekonaniu sytuacji bez wyjścia. Władze w Moskwie i Pekinie mogłyby wprawdzie z powodzeniem przejść do porządku dziennego nad międzynarodową utratą twarzy, związaną z porzuceniem Syrii (choć dla  Władymira Putina  byłby to faktycznie poważny cios wizerunkowy). Jednak w sytuacji, gdy oba państwa od kilku lat zintensyfikowały proces odbudowy swej pozycji globalnej – ustąpienie Amerykanom okazałoby się znacznie kosztowniejsze, niż w przypadku Libii, Iraku, Afganistanu, Kosowa, czy Jugosławii. Tym bardziej, że zwłaszcza dla Moskwy – Damaszek to partner nie tylko deklaratywny, ale także handlowy i militarny, bowiem zagrożenie dla bazy Tarsus oznaczałoby dla Federacji zagonienie z powrotem na „talerz ciepłej zupy”, czyli Morze Czarne, oznaczając kres marzeń o choćby zasugerowaniu globalnej obecności Rosji. Oddanie „wrót Cylicji” symbolicznie odsłoniłoby Zakaukazie i Azję Środkową, niwecząc nizane żmudnie od lat sojusze i współzależności z republikami post-sowieckimi oraz państwami zainteresowanymi powrotem do świata multipolarnego.

 

Zimna niby-wojna

 

Tak to już bywa z historią i polityką – że lubi płynąć wytyczonymi już koleinami. Znowu więc, jak przed 51 laty symbolem eskalacji kryzysu stają się płynące okręty. Oczywiście trudno się spodziewać bitwy morskiej u wybrzeży Syrii jako sposobu rozstrzygnięcia, czy obecny kryzys zakończy się umocnieniem hegemonii amerykańskiej – czy też będzie początkiem jej końca. Można raczej założyć, że w tej chwili trzy stolice gorączkowo zastanawiają się jak doprowadzić do pata w para-wojennej rozgrywce, którą ściągnął wszystkim na głowę amerykański laureat Pokojowej Nagrody Nobla.

 

Pozornie bowiem gdyby faktycznie doszło do zwycięstwa jednej ze stron – Amerykanie skutecznie interweniowaliby obalając  Assada, albo przeciwnie – odstąpili przy całym swym propagandowym zaangażowaniu wskutek oporu Rosji i Chin – wówczas tak czy siak oczywistym rezultatem musiałoby być stworzenie stanu nowej zimnej wojny i to przynajmniej deklaratywnie przypominającej tę z II połowy lat 60-tych. Sęk w tym, że  w obecnych realiach ekonomicznych wszystkie trzy podmioty zainteresowane globalną rozgrywką nie są w stanie prawdziwej zimnej wojny prowadzić – bo są gospodarczo współzależne. Mogłyby natomiast przeprowadzić wspólny show pt. „Zimna wojna”, w interesie własnych ekonomik, jak i obozów władzy.

 

Chiński pistolet przy amerykańskiej skroni

 

Jest to sprzężenie najsilniej łączące USA i Chiny. Państwo Środka wypracowując ogromne nadwyżki bilansu obrotów bieżących (w tym przypływów z oprocentowania ich aktywów zagranicznych - głównie obligacji USA i dywidend nad importem i odpływem oprocentowania oraz dywidend na rzecz kapitału zagranicznego i transferów netto) – mają ekonomię ukierunkowaną obecnie na eksport i inwestycje zagraniczne. Ta oczywista konstatacja oznacza jednak, że Chińczycy wolą operować po pierwsze we względnie spokojnym środowisku międzynarodowym, po drugie nie jest w ich interesie... osłabianie gospodarki amerykańskiej. Paradoksalnie jednak – ta rozwijała się dynamiczniej właśnie w realiach zimnowojennych (dyktowanych przez sektor militarno-przemysłowy). Współcześnie – w związku z oparciem o rynki kapitałowe również wymaga wprawdzie spokoju, ale z drugiej jednak strony – nic tak nie odwraca uwagi, a ponadto nie składania inwestorów do oszczędności, jak dobra wojenka – nawet zimna. Byle nie prowadzona na poważnie, bowiem samo zakończenie zakupu amerykańskich papierów dłużnych przez ChRL mogłoby wpędzić gospodarkę USA w jeszcze poważniejsze kłopoty – podczas gdy instrumentów przeciwnego oddziaływania nie ma zbyt wiele, ostatecznie Ameryka wciąż więcej importuje z Chin, niż eksportuje na ten rynek. Wg szacunków eksportów wzrost wymiany handlowej kosztował zresztą USA ok. 2,4 mln miejsc pracy. Obostrzenia we wzajemnych relacjach może by tego trendu trwale nie odwróciły – ale mogłyby przynieść dodatkowe punkty Demokratom w polityce wewnętrznej.

 

Wspólny interes Rosji i Europy

 

Z kolei Rosja – na konflikt międzynarodowy przygotowuje się od kilku lat, próbując przeorientować swoją gospodarkę na tory względnej chociaż samowystarczalności, opartej też o Unię Celną i szykowaną Eurazjatycką Unię Gospodarczą. Federacja pozostaje dla USA 14-tym partnerem handlowym, jako rynek amerykańskiego eksportu – pozostaje na 41 pozycji. Deficyt bilansu handlowego wynosi stale ok. 25 miliardów dolarów. Wbrew pozorom więc dla Rosji ważniejsze są relacje z Unią Europejską – niż z Waszyngtonem, co tłumaczy obecne kierunki dyplomacji Kremla. Widać to ze struktury partnerów w eksporcie: UE (44,8 proc.), Stany Zjednoczone (6,0 proc.), Chiny (5,8 proc.), Turcja (4,9 proc.), Ukraina (3,7 proc.) i imporcie: UE (50,2 proc.), Chiny (14,1 proc.), Ukraina (5,3 proc.), Japonii (3,8 proc.), Białoruś (3,4 proc.). Spektakl pod tytułem „Zimna wojna” przysporzyłby więc również Putinowi plusów wewnętrznych – i nie byłby ekonomicznie zbyt dotkliwy, ale tylko w sytuacji, gdy konflikt nie rozszerzyłby się na Unię Europejską. To zaś z kolei również wymusza pozorność sporu – bowiem w przypadku walki prawdziwej na neutralność Unii nie można by liczyć. Nawet bowiem porażka Obamy iCamerona w Izbie Gmin i początkowa wstrzemięźliwość Tuska  nie zmieniają wszak jeszcze wasalnego stosunku Londynu, czy Warszawy wobec Waszyngtonu. Atlantyckie konie trojańskie wciąż utrudniają więc przeorientowanie polityki europejskiej na tory naturalnej współpracy z obszarem eurazjatyckim.

 

Reasumując – w syryjskim szaleństwie może być metoda. Zaskakujące ruchy dyplomacji amerykańskiej, prowadzące politykę Waszyngtonu w ślepy zaułek (bo przecież sytuacja, w której nie ma dobrych alternatyw jest zmorą każdego podmiotu międzynarodowego) mogą wprawdzie zakończyć się kryzysem światowym, jednak paradoksalnie – wszystkim zainteresowanym stronom może on przynieść długofalowe korzyści. No, może poza Syryjczykami...

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

  • Myśleć trzeba. Myśleć!
    - Podoba mi się to motto. Także dlatego, że brzmi to wywrotowo i jest niezgodne z linią programową portalu, w którym wsio-wa i pro-ruska agentura wpływu jest tak zadufana w sobie, że aż dziwi się, że można mieć własne zdanie i zdolność do samodzielnego wyciągania wniosków. Stosując słowa-klucze przykrywające pro-ruskie interesy frazesami o obrzydliwym syjonizmie, który jakoby wszędzie wolnych ludzi zniewala zdołała wyrobić pogląd, że tylko ona ma we wszystkim rację; a maluczcy temu wierzą.

    Bardzo ciekawy artykuł ukazujący zakusy imperialne Rosji, stanowiące zagrożenie dla światowego pokoju.
  • @Mind Service 13:20:12 - OJ TAM OD RAZU "ZAGROŻENIE DLA ŚWIATOWEGO POKOJU"
    PRL-owską akademią pierwszomajową zawiało.
    Rosja ma po prostu swoje interesy, USA ma swoje, Chiny swoje. A my, mali polscy chrześcijanie jesteśmy za wolnymi narodami Syrii, szczególnie - żeby chrześcijanie mogli tam żyć i pielgrzymować stamtąd do Jerozolimy. Nie podoba nam się działanie antychrześcijańskich lichwiarzy i bojówek obcinających głowy.
    Pan powinien przyjść pod ambasadę USA i Izraela, i porozmawiać ze Sławomirem Zakrzewskim, najlepszym trybunem ulicznym współczesnej Warszawy. On by Panu wszystko wytłumaczył - bo on intelektualista tai sam jak Szanowny Pan.
  • @Mind Service 13:20:12
    Te żydkomuch uspokój się. Wiem że byś chętnie, jak twój tatuś zrywał Polakom paznokcie dla sportu. Ale teraz to my raczej zrobimy z wami porządek, wyślemy barkami na środek Bałtyku i wrzucimy do wody.
    Wiem że ostatnia wasza nadzieja to zrobienie wojny Polaków z Rosją, liczycie że wtedy do spółki z Rosjanami wyrżniecie pół Polski. Niedoczekanie twoje chodząca kloako.
  • @Eugeniusz Sendecki 13:32:58
    //A my, mali polscy chrześcijanie jesteśmy za wolnymi narodami Syrii, szczególnie - żeby chrześcijanie mogli tam żyć i pielgrzymować stamtąd do Jerozolimy. Nie podoba nam się działanie antychrześcijańskich lichwiarzy i bojówek obcinających głowy.//

    - z tym oczywiście się zgadzam.

    Natomiast z Pańskimi metodami, w których ośmieszane i bezczeszczone są znaki kultu chrześcijańskiego, w szczególności Krzyż Święty już nie.

    Polak, katolik, patriota, narodowiec - tak by nie postępował. Dlatego Pańskie działania są akceptowane przez tą wsio-wą i pro-ruską agenturę wpływu na tym portalu, której metody, działania i interesy są dobrze widoczne.
  • zawsze jest trzecie wyjście
    w polityce nic nie jest zero jedynkowe
  • @myszka 16:25:17
    Interesujące - może Pan/Pani rozwinąć tę myśl na tym konkretnym przykładzie?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930