Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
743 posty 333 komentarze

Holochergate, czyli kariera Artura Ui

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Ruch Narodowy, czyli partia jak inne...

 

Doceniam głębię przemyśleń koleżanek i kolegów na temat Holochergate: i rozważania o wpływie służb specjalnych, i ubolewania nad upadkiem obyczajów oraz włażeniem butami w prywatność, i troskę o przyszłość ruchu narodowego w Polsce. Nie zmienia to jednak faktu, że wciąż aktualna pozostaje nauka, którą powtarzam np. osobom wyczulonym na tle podsłuchów: PO PROSTU NIE NALEŻY OPOWIADAĆ GŁUPOT. Ani tym bardziej ich pisać.

 

Po tej dość oczywistej konstatacji warto jednak spojrzeć na wyciek opowieści dziwnej treści, autorstwa wierchuszki Ruchu Narodowego - w kontekście politycznej sytuacji tej formacji i jej perspektyw politycznych. Patrząc z zewnątrz projekt RN wypalił się zanim jeszcze nabrał realnych kształtów. Spora aktywność środowiskowa niektórych liderów Ruchu (na czele z wszędobylskim  Marianem Kowalskim) nie była w stanie pokryć narastającego oczekiwania na przyjście kolejnego 11 listopada i związaną z tą datą możliwość pomaszerowania sobie po Warszawie. Tym samym potwierdzały się obawy krytyków, że  RN to wciąż tylko nadbudowa dla Marszu Niepodległości, od listopada do listopada szukająca sobie raczej zastępczych form zaistnienia, spacerując sobie to tu, to tam, z tym i owym, bez wyraźnego planu i czytelnego celu. Właśnie brak jasno sprecyzowanego punktu dojścia powoduje, że pozornie powtarzając drogę  Janusza Palikota  (oddziaływania poza przekaziorami na mniejsze, ale zdeterminowane środowiska lokalne i mniejszościowe) – RN w istocie drepcze w miejscu.

 

Dzieje się tak ze względu na wątpliwości, dręczące i dzielące samych założycieli Ruchu. Od początku bowiem przyjęli oni formułę organizacyjną mającą ustrzec całą inicjatywę przed błędami dotychczasowych projektów politycznych. Sęk w tym, że ani  Artura Zawisza, ani  Przemysław Holocher, ani  Robert Winnicki  w swym zadufaniu nie pomyśleli, że widać istnieją powody, dla których stronnictwa powstają i są kierowane w określony sposób, a upieranie się, że „chromolimy sanację, budujemy po nowemu!”, jak wołali stachanowcy – dowodzi pychy, acz niekoniecznie rozsądku.

 

Ruch Narodowy powstał więc jako „bezpartyjna partia”, bez jasno określonego przywództwa, czytelnej struktury członkowskiej i organizacyjnej, z niedookreślonym celem swego istnienia, za to z bagażem szeregu sprzecznych opinii, pomysłów, a nawet życiorysów swych pokłóconych liderów.

 

Jasne, nie jedna partia w Polsce powstawała dotąd krygując się i udając, że wcale partią nie jest, a na pewno nie chce nią być. Taki etap rekultywowanego dziewictwa miała i PO, i PiS. Hipokryzja ta jest zbudowana tradycyjną niechęcią Polaków do polityki w ogóle, a do partii w szczególności. Sęk w tym jednak, że po pierwsze  w istniejącym systemie nie sposób osiągać cele polityczne nie przyjmując politycznego kształtu całej inicjatywy. Nawet zmiana systemu – jest wszak celem politycznym, a więc nie ma co udawać, że „obali się republikę okrągłego stołu” np. organizując najfajniejsze kluby kibica. Nie, do tego RN musi być partią i jego założyciele znakomicie o tym wiedzą. Nie można wszak ogłosić, że chce się przepłynąć Atlantyk wpław, po czym twierdzić, że najlepiej w tym celu występować w kostiumie słonia. Tym bardziej, że akurat ci, co partii tak obsesyjnie nie lubią – i tak w zmianach politycznych póki co partycypować nie będą, nie ma więc co tracić energii na przypodobanie się właśnie im i krygowanie „ach jakże jesteśmy niepartyjni...”

 

Mówiąc prościej: ci, co polityką się brzydzą i tak się nią zajmować nie zechcą, ani w osiąganiu celów nie pomogą. Ba, może istnieć nawet problem w zaciągnięciu ich na wybory. Jeśli więc stawia się na dotarcie do takich kręgów – to z góry zakłada się drogę  JKM, utrzymywania grupy, której można sprzedawać książki (w przypadku RN – raczej wpinki, flagi i koszulki), ale która nie da siły niezbędnej dla realizacji zakładanych w tychże dziełach scenariuszy.

 

Podobnie rzecz się ma także z innymi utopijnymi założeniami taktycznymi RN. Np., że da się Ruch stworzyć z owych mitycznych „nowych ludzi”, dotąd niezainteresowanych polityką: od razu mądrych, ideowych, aktywnych, najlepiej samowystarczalnych materialnie, którzy dotąd ukrywali się zapewne w jakimś podziemnym królestwie, a teraz wychyną i stworzą kadrę RN. Oczywiście, że aktywność terenowa pozwala skontaktować się z osobami i środowiskami niewidocznymi z perspektywy Warszawy, a nawet stworzyć interesującą sieć powiązań kadrowych. Jednak dla części przywódców RN, zwłaszcza związanych z szyldem ONR – konsekwencją wiary w „nowych ludzi” była też nieskrywana niechęć do „starych”, w tym zwłaszcza tych, którzy polityką zajmowali się nie tylko nosząc transparenty, jak Artur Zawisza, czy  Krzysztof Bosak. Zamiast więc pozyskiwać faktycznie nowych, a tym samym poszerzać i ubogacać Ruch – jak widać choćby z zapisków Holochergate zastanawiano się raczej jak i tak niewielkie zaplecze podzielić i przerzedzić pod takim, czy innym pretekstem.

 

Zasadniczy podział w obrębie Rady Decyzyjnej Ruchu wydaje się zaś dotyczyć udziału formacji w wyborach. Jak już wspomniano, co do zasady przypomina to dylematy konstruktorów, którzy wybudowali samolot, ale nie są pewni czy chcą, żeby latał. W dyskusji tej środowisko ONR jest zdaje się szczególnie sceptyczne wobec idei uczestnictwa w elekcjach (na zasadzie „gdyby wybory mogły coś zmienić – już dawno by ich zakazano”), Robert Winnicki jest werbalnie najbardziej za, zaś Artur Zawisza udaje, że się waha, bo zapewne jest za startem w wyborach, tylko niekoniecznie samodzielnym.

 

- Obecnie pójście do wyborów, w momencie, kiedy nie mamy jeszcze wykształconej elity narodowej, byłoby wielkim błędem. W tym bowiem momencie na listy dostawaliby się ludzie, którzy z RN związaliby się jedynie na fali jego popularności w imię partykularnych interesów – pisał nieco jednak przeceniając szyld Ruchu  Witold Stefanowicz  z ONR. Z kolei wg relacji  Jana Bodakowskiego  ze spotkania z Winnickim w pałacyku Zbowidu „Winnicki zadeklarował, że jest zwolennikiem udziału komitetu wyborczego narodowców w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Zamierza do tego przekonywać działaczy Ruchu Narodowego, którzy mają o tym zadecydować podczas zbliżającego się referendum, które będzie przeprowadzone na wojewódzkich konwencjach Ruchu Narodowego. Zdaniem Winnickiego sukces w wyborach do europarlamentu zaowocuje startem w kolejnych wyborach”. Iście rabinicznie konkludował ten spór kol. Zawisza: „bardzo wielu działaczy Ruchu Narodowego argumentuje, że moment historyczny nie powtarza się dwa razy i gdy wzięcie społeczne na inicjatywy narodowe jest widoczne i wyraźne, trzeba spróbować sił i zacząć mówić do Polaków nie tylko symbolicznie o historii, ale wprost o ich bolączkach – zamiast oddawać ich na łup dotychczasowych partii parlamentarnych. W tej ostatniej bardzo dużej grupie są umiarkowani optymiści, którzy mówią, że start w wyborach do Parlamentu Europejskiego jest wymarzoną okazją dla ruchu eurosceptycznego i może to przynieść sukces oraz umiarkowani pesymiści, którzy podzielają argumentację za uczestnictwem w wyborach, choć niekoniecznie spodziewają się sukcesu za tym razem. Nie chcę tutaj relacjonować mojego stanowiska, bo dyskusja jest ciągle w toku, ma charakter wewnętrzny i pulsuje bogactwem argumentów zarówno przytoczonych wyżej, jak i wielu innych”.

 

Po Holochergate mówienie jednak, że coś w Ruchu Narodowym ma „charakter wewnętrzny” jest jedynie kiepskim żartem – i całą historię z wypłynięciem kocopołowów opowiadanych przez wodza ONR można chyba widzieć właśnie w kontekście tychże sporów w RN. Takie podejrzenia ma zresztą i część ONR-owców, zauważających, że za zhakowaniem ich lidera wcale nie muszą stać wszechwładne „amerykańskie służby specjalne”, ale po prostu koledzy – np. Wszechpolacy, czy ex-LPR-owcy, zainteresowani odstrzeleniem wewnętrznego rywala i przeforsowaniem własnej wizji rozwoju RN. Skądinąd nie wiemy przecież, czy rzeczywiście Holocher padł ofiarą hakera – czy zwyczajnie nie wylogował się w porę z FB, pokładając nadmierne zaufanie w znajomych i towarzyszach politycznych. Nie chodzi jednak o to, czy p. Holocher wykazał się brakiem wyłącznie inteligencji politycznej, czy także technicznej. Ruch Narodowy, udając, że jest „nową jakością” i w ogóle nie przypomina „innych partii” udowodnił, że ryba choćby nie chciała i udawała ptaszka – i tak musi pływać. Walka frakcyjna w formacjach politycznych jest czymś oczywistym, a w przypadku formacji pozaparlamentarnych i marginalnych – zastępuje w ogóle aktywność wyborczą, skądinąd zresztą nieźle trenując do gry na dużej arenie międzypartyjnej. Niezależnie więc, czy mowa jest o zdobywaniu władzy w państwie, czy o przejmowaniu trustu kalafiorowego w Chicago, czy wreszcie budowaniu „nowego ruchu narodowego” w Polsce – mechanizmy pozostają te same. Podobnie jak ludzkie słabości i ambicje.

 

Konrad Rękas

Zapraszam też na Konserwatyzm.pl

KOMENTARZE

  • Ruch Naropdowy powinien wyciągnąć wnioski i analogie z pieśni masowych kompoonoiwanych na okazje wielkich pochodów
    np z pieśni Sygietyńskieglo : rownaj krok podnieś wzrok zewrzyj dlonie nie rządzi już obszarnim pan gdie mrok tam światło nam zaplonie WYKONAJ PLAN, WYKONAJ PLAN. Jest oczywiste, że potrzebny jest odpowiedni plan
    Chocia,ż były też pieśni dla pochodów spontanicznych np w tlumaczeniu z sowieckiego " chej wy konie rumaki stalowe chej na pola prowadzcie że nas niech zawarczą traktory bojowe nam na pochod wyruszasć już czas....
  • UDZIAŁ W WYBORACH TO KOLABORACJA Z ANTYPOLSKIM SYSTEMEM WŁADZY
    To chodźcie dalej na wybory do europarlamentu, senatu sejmu i przezydenckie i wybierajcie żydów. Polaków ,patriotów na partyjnych listach wyborczych żydowskich partii -mafi poprostu nie ma. Jeśli są jacyś Polacy to są to kundle. Uczciwy patriota ,Polak nie chciał by z tą żydowską chołotą mieć nic do czynienia. Przyjdzie taki dzień że Polacy nie wytrzymają i nastąpi dzień zapłaty.Na latarniach będą wisieli zdrajcy a komu z żydów uda się uciec z Polski ten ocali swoje życie ale nie na długo.Polski wywiad znajdzie każdego zaprzańca który brał udział w zniewalaniu Narodu Polskiego .JESZCZE POLSKA NIE ZGINĘŁA Chodzenie na wybory i głosowanie na żydowskie partie to kolaboracja z żydami i będzie karana przez Polskie Państwo Podziemne. .Niech każdy kto będąc radnym w żydwoskiej partii PiS,PO,SLD,PSL czy RP dobrze się zastanowi.Jest jeszcze czas do wyborów aby zrezygnować ze współpracy z żydami i przejść na strone Narodu.Potem już będzie za póżno.Będziemy publikować nazwiska i zdjęcia zdrajców Narodu na internecie.Nie ominie ich kara za zdradę Ojczyzny.Rodacy ,organizujcie się w wyborach samorzadowych.Wybierajcie z pośród siebie najlepszych Polaków na radnych gmin,miast i powiatów.Na wujtów,burmistrzów i prezydentów miast.Odbierzemy władzę partiom żydowskim w samorządach i zmienimy ordynację wyborczą do sejmu na JOW.Zmienimy ustrój polityczny w Polsce.To my Polacy jesteśmy gospodarzami .Nasi goście nie bedą nam mówili jak mamy żyć.Apel o bojkot wyborów znajduje się na stroniewww.stowarzyszeniedemokracjausa.com Stefan Michał Dembowski za ca prezesa Stowarzyszenie Demokracja USA New York http://www.youtube.com/watch?v=6lFN-kQg6lM
  • @Skanderbeg 17:38:12 kpisz czy o drogę pytasz?
    Zadałeś sobie trud wejścia na nasza strone internetową.?No widzisz,gdybyś to zrobił to byś się nie ośmieszał.Bywam w Polsce częściej niż ci się wydaje i biorę udział w życiu politycznym bo w gospodarczym nie mam zamiaru,chyba sie domyślasz z jakiego powodu.Pamietaj to nie sztuka komuś przysrać.Sztuką jest zrobić coś dla innych i ja to w Polsce robię.Chcesz sprawdzić to zapytaj a nie pisz głupot.Jestes laikiem politycznym pisząc że można coś zmienić poprzez udział w wyborach np do sejmu.Ordynacja do sejmu jest tak napisana że jak byś nie głosował to i tak zawsze wygrywaja ONI Żule partyjni.Nie pomyślałeś że sejm mół by i powinien kontrolowac rządy? No widzisz ,nie masz pojęcia o czym piszesz.Dlatego należy zbojkotować partie mafie i zmienić system zarządzania Polską.Stefan Dembowski www.stowarzyszeniedemokracjausa.com http://www.youtube.com/watch?v=6lFN-kQg6lM

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031