Gorące tematy: Wybory Parlamentarne 2019 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
955 postów 506 komentarzy

Jak przegrywamy Bitwę Warszawską

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Tak, oczywiście, historycznie już raz ją przecież wygraliśmy.

 

. Zanim się jednak zastanowimy, jak to zrobiliśmy i co z tego wynika dla naszej teraźniejszości – pomyślmy: dlaczego do Cudu nad Wisłą w ogóle doszło.

 

Jasne, też oglądałem ten film: „widocznie musiało, skoro doszło”. Nie zagłębiając się jednak wcale w historie alternatywne łatwo zauważyć, że (oprócz całej otoczki zdarzeń) – zadecydowały wydarzenia o rok wcześniej od 15. sierpnia 1920 r. Nieco tylko uogólniając – polscy przywódcy mieli wówczas dwie opcje.

 

Geopolityczna konieczność

 

Po pierwsze – można było porozumieć się z Białymi i niewielkim, właściwie bezkosztowym manewrem w worku orłowskim pomóc  Denikinowi  w zdobyciu Moskwy, co mogło (acz nie musiało) dać Siłom Zbrojnym Południa Rosji zwycięstwo w wojnie domowej.

 

Jakie korzyści dla Polski z takiego rozwiązania? Mniejsze, acz bardziej oczywiste – to  trwałe pozbycie się zagrożenia bolszewickiego i granice według stanu posiadania na październik 1919 r.  (daleko na Wschód od granicy ryskiej, mniej więcej po Linii  Dmowskiego), oczywiście gdybyśmy uznawali je nam za niezbędne (czego bynajmniej nie potwierdziła późniejsza historia II RP). Zresztą, mając za sąsiada państwo przyjazne, a nawet powiązane z nami długiem wdzięczności – można by było sobie przecież pozwolić nawet na niezaokrąglanie granic tak bardzo, jak w rzeczywistości (która II RP bynajmniej nie przyniosła poprawy położenia strategicznego, przy pogorszeniu spoistości wewnętrznej). Tak czy siak jednak –  o naszych granicach decydował zasięg Wojska Polskiego.  Między bajki należy włożyć opowieści, jak to „Denikin nie zgadzał się na niepodległość Polski” albo „Chciał granicy na Bugu”. To są po prostu KŁAMSTWA, zweryfikowane już lata temu dokumentami źródłowymi.

 

Przede wszystkim jednak  zysk Polski polegałby na… samym odrodzeniu białej Rosji.  Przez całe Dwudziestolecie II RP nie tylko kierowana była przez swe elity tak, jakby znajdowała się w  próżni geopolitycznej, ale… rzeczywiście w niej była. Nic: ani jedyny sojusz z Rumunią, ani upokarzającą jednostronna zależność od Francji w latach 1920-26, ani chwilowe przejęcie kontroli przez Wielką Brytanię w okresie 1926-28, ani późniejsze mniej lub bardziej chaotyczne działania dyplomacji polskiej –  nie zapewniło Polsce elementarnego oparcia geopolitycznego.  Takie mogło dać tylko oparcie się o jednego z sąsiadów. A którego? Cóż, to też wiemy z realnego przebiegu zdarzeń. To Niemcy powersalskie nie mogły zaakceptować samego istnienia Polski, posiadania przez nią Pomorza, Śląska czy nawet Wielkopolski, Ponadto zaś, jak to wiedziano już przed Wielką Wojną –  siłę mogło przynieść Polsce tylko dalsze posuwanie się na Zachód  (bo już niby gdzie dalej na Wschód za Linię Dmowskiego?). Wybór zostawał więc jeden.

 

Biała Rosja potrzebowała Polski by powstać. Polska potrzebowała Białej Rosji by przetrwać. Interes był więc obopólny.

 

Czerwona alternatywa

 

Istniała jednak alternatywa. Skoro celowo i świadomie odmówiono układu z Denikinem – należało kontynuować rozmowy z bolszewikami i nie kończyć rozmów w Mikaszewiczach impasem (równie celowym, jak jałowo przewlekane negocjacje z Białymi). Czerwoni – a następnie ich państwo, Związek Sowiecki, dotrzymało dokonanych w tamtym właśnie okresie ustaleń z Bałtami, po co więc było wojować jeszcze dwa lata? Również instrukcje  Lenina  dla  Marchlewskiego  były jasne: ustępować Polakom, zgadzać się na granice nawet daleko na Wschodzie.

 

Podkreślmy –  tak Biali, jak i Czerwoni godzili się na Mińsk i Kamieniec Litewski w granicach niepodległej Polski!  Jedni i drudzy natomiast nie chcieli słuchać żadnych bajek o Ukrainie, doskonale wiedząc, że to bzdury i prowokacje, w dodatku bez oparcia w tamtejszej ludności.  Lenin i Denikin bez problemu akceptowali polską Białoruś – ale już nie petlurowski Kijów. A to w jego imię najpierw  Piłsudski  biernie przyglądał się rozgromieniu Białych, a następnie ściągnął na Polskę najazd bolszewicki, do odparcia bez żadnej bitwy, na drodze dyplomatycznej na kilkanaście miesięcy przed ofiarą krwi na polach pod Radzyminem,

 

I w tym wariancie mielibyśmy więc pokój, mielibyśmy granice wg najdalszych oczekiwać – nie mielibyśmy natomiast partnera, w każdym razie nie od razu. Jak wiemy z historii – państwo bolszewickie wolno wracało na arenę międzynarodową i chociaż życzliwość Polski mogłaby ten proces przyspieszyć, to i tak trwałoby to dłużej niż mogła znów zaistnieć pełnoprawna podmiotowość białej Rosji. Również i ZSSR ostatecznie wróciłoby jednak w końcu do swojej historycznej pozycji geopolitycznej, a z realnego przebiegu zdarzeń wiemy przecież, że  porozumienie polsko-sowieckie było po prostu historyczną koniecznością. Skoro nie w 1919 r. i jeśli nie w roku 1939 – to ostatecznie w 1944.

 

Mogliśmy pomóc Białej Rosji – i stworzyć silny blok, w oparciu o który coraz dalej i śmielej moglibyśmy z czasem sięgać na zachód. Mogliśmy pomóc Rosji Czerwonej – i mieć pokój. W obu przypadkach zginęłoby mniej ludzi, mielibyśmy lepsze (za takie uważane) granice, mniejsze długi, mniejszą zależność od zagranicy, mniejsze zniszczenia.  Mieliśmy wybór – i wybrano nam coś spoza celów polskich, bo już wówczas grano nami nie w naszym interesie.

 

I czy coś się w tym zakresie zmieniło? Czy czegoś nam nie przypominają deklaracje, że „Nie zgodzimy się na korzystną dla Polski umowę gazową – bo PRZECIEŻ UKRAINA…!”? Pewnie, historia powtarza się jako farsa, zamiast więc parady otarcia łez w Kijowie – mamy paradujących po Polsce Ukraińców, jednak mechanizm poświęcania interesu polskiego pozostał przecież ten sam.

 

Nasza wojna

 

Nie tylko zresztą on. Nie wyciągnęliśmy również innych, jeszcze bardziej fundamentalnych wniosków z naszego zwycięstwa w Bitwie Warszawskiej. Zastanówmy się przez chwilę nie czemu wygraliśmy to konkretne starcie – tylko czemu w ogóle nie przegraliśmy tamtej wojny? Dlaczego rewolucja bolszewicka nie tylko w Polsce przegrała, ale nawet nie wzbudziła jakiegoś szczególnego zainteresowania klasy robotniczej i chłopstwa, czyli swej naturalnej bazy (w tej roli występujących nie tylko przecież w Rosji)?

 

Oczywiście dlatego, że na żadnym etapie nie była z polskiego punktu widzenia rewolucją, zarzewiem wojny domowej na podglebiu socjalnym – ale tylko i WYŁĄCZNIE obcym najazdem. Sprawa NARODOWA okazała swą zdecydowaną wyższość nad zagadnieniem KLASOWYM. Stąd właśnie przegrana nie tyle Lenina i  Trockiego, co przede wszystkim  Dzierżyńskiego, Marchlewskiego i innych Czerwonopolaków idących na Warszawę.

 

No dobrze, ale to przecież wiemy wszyscy, aż do przesady dezawuując odmienną od chwilowo zwycięskiej, czerwoną, bolszewicką wizję Polski w ramach Świata Rad. Czego jednak nie widzimy i nie rozumiemy, a co dostrzec powinniśmy zwłaszcza 15. sierpnia? Że  sprawą polską nie jest również ani globalne zwycięstwo światowego kapitalizmu, ani wszechtriumf liberalnej demokracji, ani żadna inna z licznych ideologii, które przyszły nad Wisłę z kolejnego obcego kierunku i tym razem żaden Cud ich nie zatrzymał.

 

Tak, sprawa narodowa wygrała w roku 1920, ale przegrywa w roku 2019. I nie stoją dziś kolejki do punktów werbunkowych Armii Ochotniczej, cudowna postać nie okrywa Polski swym błękitnym płaszczem, a na murach nie wiszę zagrzewające do obrony, krzepiące odezwy polskich generałów. Najpierw pogrążono nas współczesną parodią „wyprawy kijowskiej”, a dziś przegrywamy naszą Bitwę Warszawską.

 

Bez walki.

 

Konrad Rękas

 

KOMENTARZE

  • Czy wiecie co robił Piłsudski w czasie "Bitwy Warszawskiej" ?
    Dziwne pytanie, wszyscy wiedzą że dowodził ... Otóż nie. 14 sierpnia złożył rezygnację z funkcji Naczelnego Wodza na ręce Premiera Witosa. Dymisja została przyjęta ale nie ogłoszona z uwagi na niebezpieczeństwo powstania paniki w wojskach polskich, które i tak z uwagi na krecią robotę "naszych starszych braci w wierze" znajdowały się na jej skraju. Piłsudski ten czas spędził pod Nowym Sączem u swojej kochanki a przyszłej drugiej żony. Wrócił już po rozstrzygnięciu, kiedy bolszewicy już znajdowali się w chaotycznym odwrocie.
    A tak w ogóle to czy nikogo nie zastanawia jak bolszewicy mieli by zdobyć Warszawę. Pragę owszem mogli by zdobyć, ale lewobrzeżną Warszawę ? 24 lata później znacznie potężniejsza armia Stalina musiała do nadejścia mrozów czekać by dopiero po lodzie Wisłę sforsować. I nie piszcie że Stalin czekał itd tylko sprawdźcie po której stronie Wisły znajdują się Studzianki i poczytajcie o tzw. przyczółku Warecko-Magnuszewskim czyli próbie oskrzydlenia Warszawy.
  • :)
    "Między bajki należy włożyć opowieści, jak to „Denikin nie zgadzał się na niepodległość Polski” albo „Chciał granicy na Bugu”. To są po prostu KŁAMSTWA, zweryfikowane już lata temu dokumentami źródłowymi."... proszę te teksty źródłowe pokazać.
  • @kimur 06:40:49
    Mam poczucie, że jest Pan zwolennikiem porażki Denikina, zwycięstwa bolszewików w Rosji, i rozpetania wojny polsko-bolszewickiej.

    Czy także Pan żałuje, że Trzecia Rzesza nie wygrała wojny? Staram się zrozumieć.
  • sytuacja dzisiaj
    https://www.youtube.com/watch?v=YH7N8lZATfg

    Proszę zwrócić uwagę na to co J. Kaczyński mówił od 21:50 minuty o zamysłach i planach likwidacji polskiej armii i w kolejności państwa polskiego.
    Na ile jest to wiarygodne.
  • @Pedant 07:44:07
    Proszę postarać się zrozumieć w pierwszej kolejności, że na świecie oprócz ludzi zajmujących się pozornymi problemami, jak chryje na portalach, mające w założeniu zainteresować świat zewnętrzny, są jeszcze inni ludzie, na przykład historycy, którzy po prostu zadają pytania. Część z Państwa tu piszących żyje w rzeczywistości zbudowanej w opozycji do rzeczywistości realnej, posługuje się marzeniami i wyobraźnią w celu opisania tego co było, jest i będzie... i fajnie, ale motto portalu powinno być wtedy inne. W końcu Tolkien także w sposób bardzo przekonywujący opowiedział o świecie, którego nie ma. Mieszanie do tego moich marzeń, nie ma sensu, hartujecie się tu Państwo bzdurami, a taka czynność nie może dać dobrego efektu. Prywatnie, poza kadrem powiem Panu, że liczyłbym jak Piłsudski na to, że biali Rosjanie wymordują czerwonych mniej więcej w tym samym czasie, co czerwoni zrobią to samo z białymi. Wersja pozostania przy życiu któregokolwiek koloru zawsze była dla Polski groźna, ponieważ racją stanu Moskwy bez względu na jej kolor jest osłabienie Polski aż do stanu anihilacji.
  • @Oświat 07:58:44
    Zdanie gen. Różańskiego na temat powstania 4 Dywizji Pan na pewno zna... "samo dowództwo"... to był ten kierunek... i żeby broń Boże obywatele nie musieli ponosić dodatkowych kosztów utrzymania armii..
  • @Pedant 07:44:07
    A żeby Pan nie musiał się głowić... gdyby przed 34 rokiem w błyskawicznym wejściu zabić 200 tysięcy Niemców, 50 milionów ludzi nie musiałoby potem umierać w wielkiej wojnie.
  • @kimur 08:12:35
    "Proszę postarać się zrozumieć w pierwszej kolejności, że na świecie oprócz ludzi zajmujących się pozornymi problemami, jak chryje na portalach"

    Przecież jesteśmy właśnie na portalu, zapomniał Pan? Jeśli Pan chce nie chce robić chryj tutaj, co czemu Pan marnuje swój cenny czas?
  • @kimur 08:36:12
    "A żeby Pan nie musiał się głowić... gdyby przed 34 rokiem w błyskawicznym wejściu zabić 200 tysięcy Niemców, 50 milionów ludzi nie musiałoby potem umierać w wielkiej wojnie."

    Nie ścieśniajcie się, gdyby przed 34 rokiem błyskawicznie zdobyć Madagaskar, zabrać całą Afrykę Anglii i Francji, spalić znowu Moskwę, zbudować imperium od moża do moża (ortografia umyślna), to by nam nikt nie podskoczył.

    Mam do was pretensję, bo brzuch mnie rozbolał od śmiechu!
  • @Pedant 09:01:22
    Do "nas"?... a to przepraszam:)) musiał mnie Pan z "nimi" pomylić. Proszę prócz pisania nauczyć się czytać... ze rozumieniem. A! i czytać cokolwiek więcej niż to co mają do napisania ludzie na portalach dla Pedantów:))
  • @kimur 09:28:54
    "czytać cokolwiek więcej niż to co mają do napisania ludzie na portalach dla Pedantów:))"

    Po co, wasze zabawne pomysły dostarczają wystarczającej rozrywki. Proszę więcej.
  • @Pedant 09:33:49
    Wybaczy Pan, fakt.. w Pana wypadku jest to bezcelowe., Pan żyje dla "rozrywki".
  • @kimur 09:38:26
    "Pan żyje dla "rozrywki".

    A wy jej dostarczacie. Dziękuję.
  • @kimur 08:12:35
    //Prywatnie, poza kadrem powiem Panu, że liczyłbym jak Piłsudski na to, że biali Rosjanie wymordują czerwonych mniej więcej w tym samym czasie, co czerwoni zrobią to samo z białymi. Wersja pozostania przy życiu któregokolwiek koloru zawsze była dla Polski groźna, ponieważ racją stanu Moskwy bez względu na jej kolor jest osłabienie Polski aż do stanu anihilacji.//

    To bardzo ciekawe przemyślenia, ale jak mają się np. do stworzenia przez Aleksandra I Królestwa Polskiego - WBREW woli pozostałych zaborców i odwiecznej przyjaciółki Polski - Anglii? Stało się to kosztem Rosji. Nawet opluwany ze wszystkich stron Stalin walczył o polskie granice zachodnie z Anglią i USA, a potem - zamiast osłabiać Polskę "aż do stanu anihilacji" - kazał budować jej przemysł, oświatę i generalnie -przekształcać z półfeudalnego państwa rolniczo-przemysłowego w nowoczesne państwo przemysłowo-rolnicze ... W dodatku - bez znaczących mniejszości, czyli pierwsze polskie państwo prawdziwie narodowe. I zrobił to (Stalin) WBREW woli różnych polskich szaleńców.
    Obecnie Polska jest za to niszczona przez "zachodnich przyjaciół" - właśnie aż do stanu anihilacji (dzietność kobiet 1,24, masowa emigracja Polaków, masowa imigracja obcych, rozgrabiony i zniszczony przemysł, system finansowy w obcych rękach, wszechobecna propaganda robiąca z Polaków debilinych SŁUGUSÓW zachodnich niszczycieli Polski, którzy w ostatnich stadiach agonii państwa i narodu polskiego dalej plują na ... Rosję).

    No i teraz jak to się do tej Pana kwestii:
    //Część z Państwa tu piszących żyje w rzeczywistości zbudowanej w opozycji do rzeczywistości realnej, posługuje się marzeniami i wyobraźnią w celu opisania tego co było, jest i będzie...//
    Przecież to się, w świetle powyższego - odnosi i do Pana, może nawet bardziej, jak do części tu pisujących ...
  • @Światowid 09:47:50
    "do stworzenia przez Aleksandra I Królestwa Polskiego" co na to Polacy? " WBREW woli pozostałych zaborców i odwiecznej przyjaciółki Polski - Anglii? "... co z wolą Polaków? I co Polacy na świetlany wkład Stalina w ich żywot?
  • @Światowid 09:47:50
    Pan jest pewien, że Moskwa wpadając to do nas od 1492 roku 16 razy z wojną tą lub inną, robiła to by nam Polakom pomóc w trudach naszego polskiego losu?
  • @kimur 09:54:04
    Ja UDOWODNIŁEM PANU czarno na białym, że Pan KŁAMIE. Pan w odpowiedzi ... zmienił temat.

    Dodatkowo - wola różnych polskich durniów (nie pierwszy raz tak mocno odurzonych funkcjonalnie antypolską propagandą, że nie są w stanie myśleć racjonalnie) nie ma pierwszeństwa nad polskim interesem narodowym. Dlatego np. powstańcy listopadowi działali de facto wbrew polskiemu interesowi narodowemu. Tak samo, jak ich następcy.
  • @Światowid 09:47:50
    "Obecnie Polska jest za to niszczona przez "zachodnich przyjaciół" - właśnie aż do stanu anihilacji (dzietność kobiet 1,24, masowa emigracja Polaków, masowa imigracja obcych, rozgrabiony i zniszczony przemysł, system finansowy w obcych rękach, wszechobecna propaganda robiąca z Polaków debilinych"

    https://www.youtube.com/watch?v=GdnljCqU3pc
  • @ALL
    Czy "kimur" to kolejne alter-ego "samozbanowanego" tu ostatnio HUSKY'ego, który (po raz kolejny) obiecał, że więcej na neon24 nie wróci? Wie ktoś może?
  • @Światowid 10:10:25
    Zadałem proste pytanie o źródła na które powołał się autor artu, źródła mające pokazać jakiś pozytywny program dla Polski i Polaków , a stworzony przez efektywny ośrodek polityczny Rosji, program, mający pokazać, że Polaków czeka coś więcej niż ich los w Królestwie po 1815, czy coś więcej niż wcześniej i później aż do pięknej krainy Bermana... ma Pan coś w materii takich źródeł do powiedzenia, czy mam uwierzyć, że są? Pańskie opinie nie są na tyle interesujące by otumanić "polskich durniów". Pytałem o źródła, więc to raczej nie ja zmieniłem "temat".
  • @Światowid 10:10:25
    "Ja UDOWODNIŁEM PANU czarno na białym, że Pan KŁAMIE."... jest trochę inaczej, Pan SOBIE udowodnił, że ja kłamię, ale jakość tych Pańskich prezentystycznych dowodów, jak do tej pory, mnie nie kręci... Pana aspiracje realizuje kraina produkująca na potrzeby sąsiedniego kraju i będąca zagłębiem poboru rekruta... a "polskich durniów" nigdy to nie zadowalało, musimy się chyba obaj zgodzić, że ludzie nie są sobie równi.
  • czyli wschodnie szaleństwo, wymyślone przez Kazimierza nieMałego
    który dla niego zrezygnował ze Śląska,

    trwa po dziś dzień, Piłsudski przespał szansę marząc o Kijowie, a śp. L.Kaczyński w jarmułce marzył o tym, że Nordstream będzie biec przez polską Ukrainę,
  • @Światowid 10:15:16
    Sądzi Pan, że szybciej dogada się Pan z psem?... w sumie... trochę mnie to nie dziwi, ręka tresera odcisnęła piętno na Pana bycie... i świadomości.
  • @Światowid 10:15:16
    I co z tymi programami?... może Panu jakoś pomogę? Proszę odszukać programy polityczne Polaków działających w służbie Rosji... urzędników różnego szczebla, aż do ministra sprawa zagranicznych, proszę te programy polityczne przejrzeć, a potem prześledzić co się z nimi stało. To też Pana zdaniem byli "polscy durnie"?... czy jakoś inaczej wyjaśni Pan ten fenomen? Wydaje się, że bycie carskim urzędnikiem, a nawet ministrem, to u Polaka postawa nader realistyczna... osiągnęli więcej niż Pan zamarzył... i co z tego wyszło? Czy nie czasem sojusz Rosji z Prusami?... czyli to co zwykle....
  • @kimur 10:30:39
    // Pytałem o źródła, więc to raczej nie ja zmieniłem "temat".//

    Pan kpi, czy o drogę pyta? Ma Pan ZACYTOWANE w mojej wypowiedzi, do KTÓREGO FRAGMENTU pana "tez" się odnoszę:
    //racją stanu Moskwy bez względu na jej kolor jest osłabienie Polski aż do stanu anihilacji//
    Powyżej ( https://chart.neon24.pl/post/150280,jak-przegrywamy-bitwe-warszawska#comment_1575409 ) pokazałem że to teza fałszywa. Pana pytania o dokumenty źródłowe W OGÓLE nie były przedmiotem mojego komentarza. Po co tak bezczelnie kłamać? Z nawyku?

    //"Ja UDOWODNIŁEM PANU czarno na białym, że Pan KŁAMIE."... jest trochę inaczej, Pan SOBIE udowodnił, że ja kłamię, ale jakość tych Pańskich prezentystycznych dowodów, jak do tej pory, mnie nie kręci... Pana aspiracje realizuje kraina produkująca na potrzeby sąsiedniego kraju i będąca zagłębiem poboru rekruta... a "polskich durniów" nigdy to nie zadowalało, musimy się chyba obaj zgodzić, że ludzie nie są sobie równi.//

    Hola, Pan postawił tezę, że "racją stanu Moskwy bez względu na jej kolor jest osłabienie Polski aż do stanu anihilacji", ja pokazałem, że dwa razy w historii miały miejsce sytuacje ODWROTNE - Rosja Aleksandra I ODTWORZYŁA Polskę (czego Napoleon nie odważył się zrobić ... nb. właśnie on chciał mieć tu "zagłębie poboru rekruta"), a ZSRR Stalina - zamiast "anihilować" - walczył o polskie granice zachodnie, kazał władzom PRL industrializować, elektryfikować, budować system oświaty.

    I TO KOŃCZY WYKAZANIE PANU KŁAMSTWA W KWESTII "ANIHILACJI"

    Co do KOLEJNYCH PANA BREDNI:
    Ani PRL ani KP nie były "krainami produkującymi na potrzeby sąsiedniego kraju" - za to np. to III RP jest kolonią produkcyjną Niemiec. Co do "rekruta" - w ilu wojnach kolonialnych w interesie ZSRR wzięły siły zbrojne PRL (odpowiedź: 0, tak samo, jak w przypadku KP ...), a w ilu wojnach kolonialnych w interesie USA wzięli udział do tej pory (i nadal biorą!) POLSCY NAJEMNICY z III RP?

    //Sądzi Pan, że szybciej dogada się Pan z psem?//
    Dogadanie się z pracującym tu zawodowo trollem propagandy PiSo-izraelsko-waszyngtońskiej jest z definicji niemożliwe, on dostaje pieniądze za to, żeby w nieskończoność powtarzeć te same KŁAMSTWA, na których już go dziesiątki, jeśli nie setki razy - przyłapano. Nawet, jeśli nie jest Pan trollem pisującym tu pod pseudonimem Husky, to jak widzę, jest Pan z tej samej "stadniny", bliźniaczo podobny w mentalności i "metodach" działania ...
  • @Pedant 10:13:11
    To straszny paso żyt. Dziękuję za filmik edukacyjny.
  • @Światowid 11:10:45
    Tiaaa... Królestwo Kongresowe z carem Rosji jako królem Polski to Polska, świat Bermana to Polska, a NRD to IV Rzesza Niemiecka.... to Pan udowodnił, powtarzam, Polacy byli innego zdania niż Pan.

    "Ani PRL ani KP nie były "krainami produkującymi na potrzeby sąsiedniego kraju" ... cieszę się:))))
  • @kimur 09:54:04
    Ustalenia wielkiej trójcy na konferencjach w Teheranie,Jałcie i Poczdamie,co na to Polacy ?
  • @Jwu 11:29:19
    A proszę powiedzieć, wspomina Pan o tym dlatego, bo uważa, że takie patenty są ok... czy dlaczego?
  • @Światowid 11:12:43
    "//Sądzi Pan, że szybciej dogada się Pan z psem?//
    Dogadanie się z pracującym tu zawodowo trollem propagandy PiSo-izraelsko-waszyngtońskiej jest z definicji niemożliwe, on dostaje pieniądze za to, żeby w nieskończoność powtarzeć te same KŁAMSTWA, na których już go dziesiątki, jeśli nie setki razy - przyłapano. Nawet, jeśli nie jest Pan trollem pisującym tu pod pseudonimem Husky, to jak widzę, jest Pan z tej samej "stadniny", bliźniaczo podobny w mentalności i "metodach" działania ..."

    Nie sądzi Pan, że surrealizm powinien być umieszczany w dziale "SZTUKA"?
  • @kimur 10:01:57
    Myślę że Pan się zagalopował. My też do nich wpadaliśmy i to nie na wódkę. Niestety Polacy nigdy nie byli pragmatykami, częściej nasze postępowanie determinowały fobie. A już uzależnienie od kk wyłączało nam myślenie i interesy kraju odsuwało na dalszy plan. I jeszcze jedno, to że nas atakowano to nasza wina, gdybyśmy dbali o potęgę kraju a nie o własne brzuchy to ani Rosja, ani Szwecja nie odważyli by się na agresję wobec nas.
  • A co to jest to ZSSR ???
    "Również i ZSSR ostatecznie wróciłoby jednak w końcu do swojej historycznej pozycji geopolitycznej..."
    A co to jest to ZSSR ???
  • @kimur 08:12:35
    Czyżby pański nick był nieświadomą projekcją kompleksów: kimur brzmi jak Timur, czyli pan to taki "katolicki" Timur, pionier na pierwszej linii żarliwej propagandy. Kwintesencją pana bezmyślnego zacietrzewienia jest fragment ostatniego zdania: "(...) racją stanu Moskwy bez względu na jej kolor jest osłabienie Polski aż do stanu anihilacji". Historycznie, w okresie realnego współzawodnictwa między Polską ( Rzeczpospolitą) a Rosją ( XVI-XVII w.) Rosja rzeczywiście była zainteresowana osłabianiem Polski, tak jak Rzeczpospolita osłabianiem Rosji ( niestety najprawdopodobniej ze stratą dla obu państw nie doszło do ścisłej współpracy, a nawet wspólnej państwowości). Później, w okresie dominacji Rosji, nigdy anihilacja, ale podporządkowanie Polski celom Rosji było jedną z pośrednich determinant polityki rosyjskiej głównie wobec Europy, ale i nie tylko. Właśnie to podporządkowanie " nie anihilacyjne" przynosiło nawet więcej korzyści realnemu polskiemu interesowi narodowemu (społeczno-gospodarczemu) niż jaśniepaństwo polskiej magnaterii. Trudno zaprzeczyć, że w ostatnich 100 latach właśnie w okresie pozostawania Polski w sferze " nie anihilizacyjnej" podległości wpływom europejskiej i globalnej polityki Rosji ( ZSRR) Polska zrobiła największy awans cywilizacyjny: infrastrukturalny, materialny, socjalny, oświatowo-edukacyjny, obronny itd. - zmierzając w kierunku suwerenności ekonomicznej, samowystarczalności i tworząc podstawy do suwerenności politycznej. Niestety tolerancja dla destrukcyjnej działalności syjonizmu i na jego celach wyrosłej tzw. " zachodniej demokracji" ( czyli de facto systemu neokolonialnego, a nawet neoniewolniczego) spowodował zahamowanie rozwoju w kierunku autonomii i suwerenności i państwa narodowego.
    Tylko wyprane umysły lub umysły skorumpowanych agentów obcych interesów mogą głosić poglądy takie jak niejaki " kimur", czyli " katolicki", a w istocie syjonistyczny Timur.
  • @stanislav 14:45:22
    Jakim cudem reszta Europy osiągnęła nieporównywalnie większy skok cywilizacyjny bez "podległości wpływom europejskiej i globalnej polityki Rosji ( ZSRR)"? Proszę się ograniczyć do meritum, a nadrealistyczne komentarze zostawić sobie, lub zamieścić w dziale "Sztuka"
  • @Oświat 07:58:44
    Panie T.D., naczelnik Kaczyński tak się zapędził w swojej oracji do PiSowskich owieczek, że nie zauważył, iż w wielu z tych ( wymienianych przez niego) destrukcyjnych dla polskiego interesu narodowego działaniach i gremiach osobiście brał udział jako współtworzący siły destrukcji, sprzedaży i kolonizowania Polski. Od KORowskich kółek destrukcji, przez okrągłostołowe knowania, po współuczestnictwo w wyprzedaży polskiego majątku narodowego, po wspólne z braciszkiem nieboszczykiem pieczętowanie kolonializmu litera tzw. Traktatu Lizbońskiego. Obecnie zaś ten gawędziarz, pomimo, że rżnie "wodza", jest kapciowym syjonistyczno-anglosaskiej oligarchii i właśnie to nikt inny jak on i jego nominaci anihilują Polskę - oczywiście w dekoracjach nie notowanych dotychczas sukcesów gospodarczych, socjalnych politycznych, aż po prowokowanie do zamienienia polskiej młodzieży kolejny raz w mięso armatnie cudzych interesów oraz spopielenie z trudem odbudowanej naszej Ojczyzny.
  • @stanislav 14:57:41
    ciekawe co kaczelnik wymyśli w sprawie zapłaty swoim współplemieńcom żądanych 300 mld $ ... być może po to potrzebne mu jest przesunięcie wojsk okupacyjnych z Niemiec do Polski ...
  • @Drab61 15:33:23
    Sad Najwyzszy USA uchwali ze Polska ma oddac majatek organizacja syjonistycznym a PIS sie dostosuje-bo przeciez wojska amerykanskie sa w Polsce.
  • @kimur 14:54:42
    Takim cudem, syjonistyczny trollu, że to anglosasko-syjonistyczne elity wykreowały i uzbroiły Adolfa Hitlera żeby użyć go zagłady ZSRR, który niewiarygodnym rozwojem po odrzuceniu żydowskiego terroru rewolucyjnego i tzw. NEPu, czyli próbie zniewolenia Rosji przez tzw. "rynki finansowe" - wszedł na drogę konkurencyjnego dla anglosasko-żydowskiego kapitału. Tym samym był zaraźliwym przykładem innego modelu rozwoju społecznego i gospodarczego. Oddalała się wizja "pokojowego"skolonizowania Rosji i postawiono na wojnę i podbój militarny. Posłużono się ambicjami niemieckimi i sprawnością społeczno-gospodarczej machiny hitlerowskich Niemiec, aby zniszczyć Rosję ( a przy okazji, w dalszej kolejności podporządkować sobie wyczerpane wojną Niemcy. Polskie sanacyjne matoły nie zrozumiały gry i zamiast w sojuszu z ZSRR i Czechosłowacją postawić tamę syjonistyczno-anglosaskim psychopatom, dały się ponieść " romantycznej wizji przedmurza" i doprowadziły do wyniszczenia narodu i państwa. Po tej sanacyjnej " polityce" trzeba było 20 lat odbudowywać, a potem modernizować i " cywilizować". To matołectwo niestety jest dziedziczne i w genach przeszło na PiSowskich oszołomów i cały ten polityczny śmietnik postmagdalenkowy - prowadzących Polskę na zatracenie. Dlatego obowiązkiem Polaków i przejawem instynktu samozachowawczego oraz samoobrony jest obalić układ magdalenkowy i posłać POPiS i pseudo lewicowo-prawicowych przebierańców, łącznie z tymi udającymi ludowców i narodowców, do diabła- tam gdzie jest ich miejsce.
    Już teraz wiesz syjonistyczny Timurze, że tu nie chodzi o sztukę i nadrealizm tylko być albo nie być, dla nas rdzennych Polaków, ale także dla was wiecznych koczowników i " niekochanych tułaczy".
  • @stanislav 16:51:00
    I ta oczywista racja, nie może się przebić do ludzi od kilkudziesięciu lat, a Pan z kolegami musicie ciągle robić "politykę" na jednej kozetce, jąkając się do kamerki trzymanej drżącą dłonią patrioty? Dziwne... Że też ten święty Józef zamiast uwolnić biedne polskie dzieci od takiego niebezpieczeństwa, przysłał nam was tu w nadkomplecie. Pasjonaci jesteście, naprawdę... no jak tutejsi chrześcijanie... wy udajecie, oni judaizują, a jedni i drudzy bałakają coś o dobrze. Ale załóżmy coś absurdalnego... załóżmy, że MA PAN RACJĘ... sposób w jaki chce Pan ją mieć, prowadzi do czegoś? stać was na dostawkę do kozetki?... uważa Pan siebie za polityka obrażając potencjalnych wyborców?... bez żartów kolego stanislav.. gdyby to wasze kółko potrafiło użyć jakiejkolwiek presji w stosunku do "waszych śmiertelnych wrogów", to nie rozmawialibyśmy dziś... proszę spać spokojnie.
  • @kimur 08:12:35
    Bzdura. Nawet pod zaborami to Rosja utworzyła Królestwo Polskie. Jako jedyna z zaborów. A kto miałby wygrać jakby Biali z Czerwonymi wzajemnie się wytepili?
    Rosja jest czynnikiem stałym i tylko faktyczny antyPolak może udawać, że jej nie ma.
  • @kimur 09:54:04
    Polacy poparli Królestwo Polskie a garść gowniarzy podpuszczona przez antypolskie tajne związki to rozwalił. Stalinowi zaś zawdzięczamy porządne granice. Historia zaprzecza twoim wynurxeniom. Ale gdy fakty przeczą twoim tezom, tym gorzej dla faktów?
  • @kimur 10:01:57
    Przez lata to Polska była czynnikiem silniejszym i probowala atakować.
  • @kimur 10:17:26
    Polecam choćby teksty Deinikina. PolPolaka. Przy nim działała Wojskowa misja polska. On akceptowalne sojusze, a Wilson chciał odbudowy Polski. Poczytaj sobie
  • @Światowid 10:15:16
    Multikonciarz?
  • @kimur 11:23:34
    Królestwo Polski było bardziej niezależne od Moskwy niż obecnie jesteśmy od Niemiec i USA. To jedna z lepszych form polskiego państwa w historii. Nawet mieliśmy własną armię. Naprawdę polska. A dzisiaj?
  • @kimur 14:54:42
    A dlaczego wciąż zmieniasz tematy? Jak tylko ktoś udowodni twoja ignorancje? Dzięki Rosji rozwinęła się zwlasza Lodz.A co zrobiła z tym miastem prozachodnia III RP? Czy To w Galicji była nędza.
  • @kimur 17:17:27
    To twoiidole mówią o ciemnym ludzie i pogardzaja Polakami. A że mają wsparcie wielkich mediów to i ludzi oglupiaja.
  • @kimur 17:17:27
    Nasza kamerka nigdy się nie trzęsie syjonistyczny trollu. Obowiązuje profesjonalizm i to was tak niepokoi. Józef zrobił jeden błąd, że waszą nację zbyt wolno likwidował.
  • @Wican 19:20:32
    Komentatorze, naprawdę jesteś przygotowany do takiej dyskusji? FAKT powszechnej konspiracji w Królestwie wynikał z: FAKTU obciążenia Królestwa gigantycznym długiem w stosunku do Rosji w skutek rozliczenia "za rozbiory"(napadliśmy, zajęliśmy, ukradliśmy, pomordowaliśmy, a teraz za to nam zapłaćcie), FAKT ciągłego łamania Konstytucji, kpina z prawa, chamstwo ruskiego książątka(też miał polską żonę i co z tego) w stosunku do polskich oficerów, działalność Nowosilcowa, ustanowienie gen. Zajączka, kanalii nad kanaliami figurantem carskim w Królestwie, FAKT ustanowienia Królestwa przez trzech zaborców dnia... 3 maja:)), cenzura, zakaz zgromadzeń, presja kulturowa, atak na polską oświatę... i setki innych rzeczy doprowadziły do powstania i wojny z Rosją, a nie do rozróby "garści gówniarzy".... teza o tym, że Królestwo Kongresowe było dobrym projektem, sama się zweryfikowała, Polacy odrzucili to co tobie wydaje się dobre..., nie pytałem o dobre rosyjskie projekty na Łódź, pytałem o coś innego. Tezę, jakoby PRL był dobrym projektem na Polskę, podobnie jak poprzednią, zweryfikowali Polacy.... nie kilka osób na Neonie, a miliony ludzi... zrozumieliśmy? I... o pamiętniki także nie pytałem, pytałem o dokumenty, a z dokumentów jasno wyniki, że jakiekolwiek rosyjskie koncesje na rzecz Polaków poza granicami z 1815, nie wchodziły w grę. Brak politycznych ustępstw "białych", plus opłakany stan polskiej armii, która mogła się wplątać w przegrany konflikt z "czerwonymi", dały taki efekt jaki znamy. Biali Rosjanie mięli zresztą problemy z własnym zapleczem i strona polska o tym wiedziała.
  • @stanislav 23:53:15
    Mnie niepokoi coś innego... proszę spojrzeć na tę "produkcję" i zastanowić się czy ma kolega zamiar być politykiem w Zairze, czy w Polsce: DR PAWEŁ ZIEMIŃSKI OCENIA MANIFESTACJĘ ANTYBANDEROWSKĄ - WARSZAWA, 07.07.2016 R....
    A niepokoi mnie to, że kolega uparł się być chamem... po co, ma to sens?
  • @kimur 17:16:44
    O czym trollu syjonistyczny piszesz? O próbach spacyfikowania mnie przez policjantów nasłanych przez równych tobie trolli udających narodowców i patriotów polskich?Wiem, że stosujecie różne formy zastraszania, ale wasz czas mija i pora szykować się do exodusu, jak nie teraz to wkrótce!
  • @kimur 17:16:44
    A jeśli chodzi o "produkcję" zajścia, to filmował je akurat ktoś amatorsko spoza WPS.
  • @kimur 06:40:49
    30 czerwca 1918r. powstał w Omsku na Syberii Rząd Tymczasowy. Od 18 listopada tegoż roku kierownictwo nad polityką białych objął admirał Aleksander Kołczak. Pojawiło się więc jedno centrum decyzyjne, z którym można było podjąć rozmowy nt. przyszłych stosunków polsko-rosyjskich. Były ku temu realne podstawy. Tuż po przejęciu władzy Kołczak przyjął delegację oficerów polskiej Piątej Dywizji płk. Czumy. Oświadczył im wówczas: "Polska powinna być niepodległa i zjednoczona. Dzięki swemu położeniu geograficznemu winna odegrać niepoślednią rolę w dziejach Słowiańszczyzny". Trzy dni później admirał powtórzył to samo delegatowi Polskiego Komitetu Wojskowego. Opowiedział się przy tym zdecydowanie za dostępem niepodległej Polski do morza.

    Życzliwość Kołczaka

    znalazła także bardziej oficjalny wyraz. 17 grudnia 1918r. rząd omski powołał Specjalny Komitet Przygotowawczy do Rozmów Pokojowych. Miał on wypracować propozycje rosyjskie na konferencję pokojową. Wśród innych problemów Komitet zajmował się m.in. sprawą polską. W dniu 4 stycznia 1919r. dyrektor II departamentu II Departamentu rosyjskiego MSZ Jazwickij przedstawił referat nt. Polski. Przywołał w nim deklarację rządu Lwowa jako podstawę regulacji wzajemnych stosunków: "Ten akt Rządu Tymczasowego dawał podstawy pod przyszłą niezależność Polski. Obecnie, pod koniec wojny, Polacy uzyskali uznanie swych praw do samodzielnego bytu państwowego także ze strony pozostałych sojuszników i bliski jest moment spełnienia ich wyśnionych marzeń o niepodległej i wolnej Polsce". Nieprawdą jest więc, że władze kołczakowskie kiedykolwiek kwestionowały niepodległość Rzeczypospolitej.

    Wspomniany referat twardo stawiał też sprawę zachodniej granicy Polski: "Należy nalegać na to, by terytoria Polski sięgały aż do brzegów Bałtyku i aby obejmowały te części Prus Wschodnich, które są rdzennie polskie." (Tezy "Referatu o kwestii Polskiej", punkt III). Zauważmy, że Rosja popierała nabytki terytorialne Polski, które faktycznie dokonały się dopiero po II wojnie światowej. Rozpatrując kwestię polskiego wybrzeża Rosjanie byli konsekwentni: "Powinniśmy poprzeć na Konferencji przyznanie Polsce dostępu do morza na północy z Gdańskiem lub nawet z Królewcem, wraz z przyłączeniem do Polski rdzennie słowiańskich ziem."

    Oczywiście nikt nam tu nie robił prezentów. Polityką rządzi interes. W tym przypadku - interes wspólny. Rosjanie zauważali: "W razie urzeczywistnienia tego projektu Polska nie dostanie się pod nieuniknioną w innym przypadku zależność ekonomiczną od Niemiec, a więc ściślejszy polityczny związek będzie nie do pomyślenia. Nowe państwo polskie będzie zmuszone do przezornego śledzenia każdego kroku Niemiec i będzie natężać wszystkie siły do obrony swych żywotnych interesów przed zakusami niemieckimi. Tym samym będzie ono spełniać rolę prawdziwego słowiańskiego państwa".
    Rzecz jasna najbardziej kontrowersyjną sprawą była jednak granica wschodnia. Propaganda piłsudczykowska kazała nam widzieć kołczakowców niemal na przedmieściach Warszawy. Tymczasem Rosjanie uznawali: "Przy określeniu granic Polski powinny być wzięte pod uwagę zarówno warunki strategiczne, jak i etnograficzne, czy ekonomiczne. (…) ze względu na nieuchronne przyłączenie zarówno do Polski, jak i do Rosji miejscowości z mieszaną ludnością - powinny zostać opracowane ustawy o prawach mniejszości".

    Tak więc rząd omski rozumiał konieczność odstępstw od zasady etnograficznej, jak i wynikających stąd ograniczeń. Była to podstawa do dalszych rozmów. Tych jednak nie podjęto. Ster polityki polskiej przesunął się z Paryża do Warszawy. Piłsudski zaś z białą Rosją rozmawiać nie chciał. Jeszcze kilka miesięcy później do Naczelnika Państwa apelował gen. Józef Haller "Spraw polskich na Syberii nie można bagatelizować, gdyż stosunek Polski do Rosji może się tam rozstrzygnąć, a Polska powinna mieć wpływ na przyszłość Rosji." Na próżno. Polska misja do Kołczaka nigdy nie wyruszyła. (...)

    Ludzie Piłsudskiego starali się także sparaliżować kontakty nawiązane przez Komitet Narodowy Polski z Rosyjską Radą Polityczną w Paryżu. Dmowski zaklinał: "Nie zapominajcie, że Rosja istnieje, że ignorować jej nie można, że jeśli pójdziemy na bezwzględną z nią walkę - dużo stracimy". Sabotaż naszej racji stanu jednak trwał i to pomimo oczywistych faktów.

    Już bowiem 9 kwietnia 1919r. w memoriale do Clemencau Rosyjska Rada Polityczna deklarowała: "1. Zaspokoić aspiracje narodowe Polski" i dalej "Rosja jest zainteresowana w utworzeniu silnej Polski. W tym celu żąda, by zostały do niej włączone wszystkie terytoria zaborów pruskiego i austriackiego, włącznie z Gdańskiem". Wbrew sugerowanym sympatiom pro-czeskim politycy rosyjscy opowiadali się także po polskiej stronie w konflikcie o Śląsk Cieszyński. Idąc za wskazówkami rządu omskiego Rosjanie domagali się przyłączenia do Rzeczypospolitej terenów aż po Jabłonków.

    Co do granicy wschodniej nawet piłsudczyk i socjalista Leon Wasilewski raportował: "Niektórzy politycy rosyjscy, np. Bachmatow [były ambasador w Waszyngtonie] gotowi by byli do ustępstw od zasady etnograficznej przy rozgraniczeniu z Polską, uwzględniając pewne poprawki o charakterze geograficzno-strategicznym". (Raport do Piłsudskiego z 3 kwietnia 1919r.).

    Rzecz jednak nie w dyskrecjonalnych rozmowach. Taką postawę Rosjanie deklarowali oficjalnie. 26 maja 1919r. Konferencja Pokojowa wysłała depeszę do Kołczaka precyzującą warunki uznania jego rządu. Jej punkt czwarty głosił: "Zostanie uznana niepodległość Polski i Finlandii oraz - gdyby sprawa granic i innych stosunków między tymi krajami nie została załatwiona w drodze porozumienia - sprawy te przekazane zostaną arbitrażowi Ligi Narodów". Nieprawdą jest więc, że w stosunkach z białą Rosjąnie moglibyśmy liczyć na udział i pomoc Zachodu. W odpowiedzi Kołczak stwierdził, iż rząd omski "jest powołany do potwierdzenia niepodległości Polski, proklamowanej przez rosyjski rząd tymczasowy w roku 1917, którego wszystkie zobowiązania i dekrety przejęliśmy. Ostateczne rozwiązanie sprawy granic między Polską a Rosją zostanie odroczone (…) aż do zebrania konstytuanty."

    Decydujący moment

    Z południa Rosji rozwijała się wówczas na Moskwę ofensywa kontrrewolucyjnej Armii Ochotniczej. Jej dowódca gen. Anton Denikin jeszcze w lipcu wysłał do Warszawy swego przedstawiciela, płk. Danilewskiego. Miał on jednak mniej szczęścia i powodzenia niż bolszewicy - nie został uznany. Operacje polskie na Białorusi stopniowo zwalniały tempa, o czym biali jeszcze nie wiedzieli. Dowodzący na tamtym terenie gen. Bredow w wywiadzie dla "Timesa" podkreślał, że traktuje Polaków jako sojuszników. Tymczasem 1 września 1919r. polskie Naczelne Dowództwo wydało rozkaz do Frontu Litewsko-Białoruskiego bezwględnie zakazujący podejmowania działań przeciwko Armii Czerwonej. W ślad za tym poszedł rozkaz do Komendy Naczelnej III Obszaru POW na Ukrainie z 12 września 1919r.: "5. Akcja czynna a) akcji czynnej wojskowej przeciwko bolszewikom, która mogłaby być pomocna wojskom Denikina - nie prowadzić; b) akcję czynną polityczną skierowaną przeciw Denikinowi należy prowadzić wyzyskując antagonizm ludu ukraińskiego, reakcyjność Denikina oraz proklamację niezależności Ukrainy".

    Tu leży klucz do zachowania Piłsudskiego. Dziś przyparci do muru wielbiciele Komendanta próbują usprawiedliwiać go rzekomą zimną kalkulacją, jaką miał przeprowadzić. Analizując jednak wypowiedzi Piłsudskiego z tego okresu trudno odnaleźć jej ślady. Znajdziemy za to megalomanię: "z Denikinem będę rozmawiał, gdy sam zajmę Moskwę!"; pogardę: "bandy Denikina"; wreszcie stare lewicowe skłonności: "nie ma z kim rozmawiać, bo Kołczak i Denikin to reakcjoniści". Przede wszystkim jednak Piłsudskim miotała jego pasja - ukrainofilia. Wyparcie Petlury przez Denikina Naczelnik uważał za osobistą niemal krzywdę i obrazę. Szykował się nawet wówczas do interwencji zbrojnej, u boku Ukraińców i bolszewików. Powstrzymał go jedynie telegram od Paderewskiego, który 23 września 1919r. ostrzegał: "W razie najmniejszego starcia z wojskami Denikina stosunki nasze z Ententą będą zerwane!" Tak oto dla mirażu ukraińskiego traciliśmy szansę pognębienia bolszewizmu. Mogliśmy odwrócić 70 lat historii. Mogliśmy - gdybyśmy realnie myśleli o Polsce.

    Właśnie wtedy najlepiej było widać upiorność naszych mrzonek. 20 września Denikin zajął Kursk i podszedł pod Orzeł. Był 300 km od Moskwy! Na froncie kijowskim korpus bolszewicki znalazł się w rejonie Mozyrza - Homla -Żytomierza, w kotle pomiędzy białogwardzistami, wojskiem polskim i petlurowcami. Dzieliło ich kilkadziesiąt kilometrów. Front jednak stał w miejscu. Bolszewicy wycofywali się w porządku, Mozyrz zaś znalazł się w rękach polskich dopiero w marcu 1920r. i w zupełnie innych warunkach.

    Tak to potem opisywał Denikin: "Rozpoczynając ofensywę w kierunku Kijowa miałem na uwadze połączenie rosyjskiej Armii Ochotniczej z polską. Połączenie to automatycznie uwolniłoby wojska polskie na froncie wschodnim i wszystkie wojska rosyjskie w kijowskim i noworosyjskim rejonie dla działania w kierunku północnym. Proponowałem polskiemu dowództwu, by poruszyło wojska tylko do górnego Dniepru, w ogólnym kierunku na Mozyrz. Tylko taka dywersja nie przedstawiała żadnej dla Polaków trudności, nie wymagała żadnych specjalnych ofiar i z pewnością kosztowałaby ich mniej krwi i spustoszeń niż przedsięwzięty potem "pochód kijowski" (…) Wzajemna współpraca jesienią 1919r. armii polskiej z armią ochotniczą groziła władzy sowieckiej rozbiciem i upadkiem". O sytuacji w worku mozyrskim rosyjski wódz pisał zaś: "Mijały miesiące, a Warszawa nie odpowiadała. Wojska w rejonie kijowskim znalazły się w trudnym położeniu. Wojska sowieckie przenosiły jedną dywizję po drugiej z frontu polskiego na nasz front, a Polacy nie ruszali z miejsca. Codziennie w Warszawie podawano ten sam, tragiczny dla Rosji i Armii Ochotniczej komunikat: Front Wschodni - spokój…"
    To nie Francja w 1939r., a Polska 20 lat wcześniej prowadziła prawdziwą "dziwną wojnę". Czy jednak w ogóle była to wojna?

    (...)Tu z reguły pojawia kolejne łgarstwo: świadomie nie pomogliśmy Denikinowi, gdyż jego roszczenia wobec Polski sięgały zbyt daleko. Sprawdźmy ten trop. W sierpniu 1919r. pod naciskiem aliantów i polskiego Sztabu do Denikina wyruszyły misje polskie: handlowa, pod kierunkiem Iwanowskiego, polityczna na czele z Franciszkiem Skąpskim (ze Stronnictwa Radykałów Polskich) oraz wojskowa z gen. Aleksandrem Karnickim. Nastawienie Polaków dobrze oddaje wyskok piłsudczyka, mjr. Przeździeckiego podczas powitalnego bankietu: "Dziwię się, że wy tak ubiegacie się o nasze łaski, nie wiadomo jeszcze przeciwko komu się zwrócimy!" Na pytanie płka Nolkena czy mówi to oficjalnie, Przeździecki palnął bez wahania: "Tak, bo ja mam polityczne pełnomocnictwa, a nie gen. Karnicki!" Wyrzucony przez Karnickiego na pysk major odgrażał się jeszcze: "Wrócę tu i moja linia zwycięży!" Podobne poglądy wyrażali zresztą i inni przedstawiciele piłsudczykowskiej lewicy. Jedyne poważne rozmowy odbywał z Denikinem sam Karnicki, niegdyś dowborczyk, rozumiejący rosyjskie realia. Negocjacje były jednak stale sabotowane, przede wszystkim przez wyciąganie sprawy ukraińskiej. 28 listopada Denikin pisał do Piłsudskiego: "Oto polska misja wojenna od dwóch z górą miesięcy wyjaśnia nasze wzajemne stosunki. Tymczasem nasze położenie na froncie staje się z dnia na dzień bardzo ciężkie. W tych warunkach, zdawałoby się, nie pora sprzeczać się o rekompensaty. Rosjanie będą dobrze pamiętać kto był ich przyjacielem".

    Wojska polskie znalazły się już w styczności z białogwardzistami pod Płoskirowem i Kamieńcem Podolskim. Wbrew stanowisku socjalistów Karnicki kontynuował rozmowy. Dzięki pośrednictwu misji brytyjskiej i jej szefa, gen. Holmana 30 listopada Denikin zadeklarował rezygnację ze wstępnych roszczeń do Podola i Wołynia, wyrażając przy tym zgodę na plebiscyt na terenach położonych między Rosją a Polską. Wódz Sił Zbrojnych Południa Rosji deklarację tę powtórzył również w grudniu. Wagę tego kroku dostrzegli bolszewicy. 11 grudnia ludowy komisarz spraw zagranicznych Cziczerin pisał do Mikaszewicz do Marchlewskiego: "Denikin zgadza się na zapłacenie Polsce za pomoc terytorium, nawet częścią Smoleńszczyzny" (chodziło oczywiście o obszar objęty referendum). Delegacja bolszewicka otrzymała polecenie przyjęcia wszystkich żądań terytorialnych Rzeczypospolitej, tak bardzo omawiano się naszego porozumienia z Denikinem. (...)

    6 stycznia 1920r. marszałek spotkał się z Borysem Sawinkowem, członkiem Rosyjskiej Rady Politycznej w Paryżu, niegdyś legendarnym terrorystą. W toku negocjacji Sawinkow opracował notę z propozycjami umowy z Polską: "2. Rosja rezygnuje z granicy roku 1914 (…) Polska - z granic 1772r. (…) Wzajemne rozgraniczenia oparte zostaną o poszanowanie praw narodów (…). 3. Tereny sporne - Litwa i Białoruś, zostaną poddane plebiscytowi pod następującymi warunkami: a) trwały i demokratyczny rząd rosyjski zasiądzie w Moskwie; b) plebiscyt odbędzie się pod kontrolą komisji międzynarodowej; c) po stronie polskiej zostaną sformowane oddziały rosyjskie do walki z bolszewikami. 4. W zamian za te tereny Wołynia i Podola, które pozostaną przy Rosji Polacy dostaną odpowiednie odszkodowania, jak również możliwe jest dokonywanie korekt granicznych." Postanowienia te spotkały się z akceptacją tak rady Politycznej, jak i Denikina. Do Armii Ochotniczej wyruszył towarzysz Sawinkowa - Czajkowski, do Paryża zaś wyjechał doradca Piłusdskiego, ppłk. Wędziagolski. 1 marca 1920r. na mocy porozumienia w Sołodkowicach na stronę polską przeszedł białogwardyjski korpus gen. Bredowa. 7 lipca rozpoczęto formowanie Specjalnego Korpusu Rosyjskiego - Rosyjskiej Narodowej Armii Ochorniczej pod dowództwem gen. Głazenappa, a następnie gen. Peremykina. W tym czasie działający już wcześniej w Warszawie rosyjski Komitet Ewakuacyjny przekształcił się w Rosyjski Komitet Polityczny. Na porozumienie życzliwie zapatrywał się też nowy rosyjski rząd gen. Wrangla funkcjonujący od 9 kwietnia na Krymie. Już 15 kwietnia szef MSZ Struve zwracał się do rządu polskiego z propozycją nawiązania kontaktów, zawarcia porozumienia o przyjaźni i współpracy oraz rozwiązania wszystkich spraw spornych.

    Niestety, ciągle nie umieliśmy wyciągać oczywistych wniosków. Rząd polski zajął się notą Sawinkowa dopiero 10 lipca 1920r. Polska Rada Obrony Państwa dopiero 1 sierpnia wydawała oświadczenie, że Rzeczpospolita nie prowadzi wojny z Rosją, a z bolszewizmem. Po półtora roku walk!
  • @chart 00:05:34
    Reasumując: "W odpowiedzi Kołczak stwierdził, iż rząd omski "jest powołany do potwierdzenia niepodległości Polski, proklamowanej przez rosyjski rząd tymczasowy w roku 1917, którego wszystkie zobowiązania i dekrety przejęliśmy. Ostateczne rozwiązanie sprawy granic między Polską a Rosją zostanie odroczone (…) aż do zebrania konstytuanty."............ co na temat Polski i Polaków miał do powiedzenia Rosyjski Rząd Tymczasowy? :

    Polacy!

    Dawny rząd polityczny Rosji, źródło Waszej niewoli a naszej niezgody, jest tedy na zawsze zburzony. Wyjarzmiona Rosja uosabiana w rządzie prowizorycznym, który wyposażony jest we wszelkie pełnomocnictwa, śpieszy złożyć Warn braterskie pozdrowienie, wzywa Was do życia i wolności. Stary rząd czynił Wam obłudne przyrzeczenia, które mógłby dotrzymać, ale których dotrzymać nie chciał.

    Mocarstwa centralne skorzystały z jego błędów, aby Wasz kraj zająć i spustoszyć. Z tym wyłącznie zamiarem, aby walczyć przeciwko Rosji i jej sprzymierzeńcom, udzieliły Wam iluzorycznych praw politycznych, które nie rozciągają się na cały naród polski, tylko na część Polski, zajętej przez nich prowizorycznie.

    A za tę cenę chciały kupić krew narodu, który nigdy jeszcze nie walczył o utrzymanie despotyzmu. I teraz też armia polska nie będzie chciała walczyć o sprawę uciskania wolności i o ćwiartowanie ojczyzny pod zwierzchnim dowództwem swego odwiecznego wroga.

    Bracia Polacy! I dla Was wybiła godzina wielkiego rozstrzygnięcia. Wolna Rosja powołuje Was do swych szeregów, do walki o wolność narodu. Naród rosyjski, który zrzucił jarzmo, uznaje i dla polskiego narodu braterskie pełne prawo stanowienia o swym losie z własnej woli. Wierny umowom ze sprzymierzonymi, wierny całemu planowi walki przeciw zaczepnemu germanizmowi, Rząd Tymczasowy współdziała w tworzeniu niepodległego państwa polskiego, złożonego z tych wszystkich obszarów, których ludność jest w większości polska, w zamian za rękojmię trwałego pokoju w przyszłej przebudowanej Europie.

    Związane z Rosją za pomocą wolnej unii militarnej Państwo Polskie tworzyć będzie mocny wał przeciw naciskowi mocarstw centralnych na narody słowiańskie. Wyjarzmiony i zjednoczony naród polski sam zadecyduje o formie swych rząd — i da temu wyraz w zgromadzeniu konstytucyjnym, które zwołane zostanie do stolicy polskiej, na zasadzie powszechnego prawa wyborczego. Rosja jest zdania, że połączone przez stulecia wspólnym życiem z Polakami ludy tym sposobem zdobędą pewną gwarancję swoich praw obywatelskich i narodowych. Konstytucyjne zgromadzenie rosyjskie będzie miało na celu ostateczne zatwierdzenie tego nowego związku braterskiego. Udzieli ono nadto zgody na zmiany terytorialne państwa rosyjskiego, które będą niezbędne dla utworzenia Polski wolnej we wszystkich dotychczas rozdzielonych jeszcze częściach.
    [Podpisy wszystkich ministrów]

    Ton znajomy? przez pierwszych kilkanaście lat życia Królestwa Kongresowego, co dwa lata słyszeli Polacy, że projekt "zjednoczeniowy" się budzi... nie zbudził się, zbudziły się powstania.

    To jak skończył Rząd Tymczasowy Pan wie i wiedział też o tym Piłsudski. Z faktu, że w LITERATURZE PAMIĘTNIKARSKIEJ Rosjanie piszą miłe rzeczy nie wynika nic poza tym, że Rosjanie to mili ludzie. Piłsudski rozmawiał z ośrodkami aspirującymi do tego by mieć efektywną władzę, ale to czy ją mają rozsądzał sam.

    Rozmowy z Sawinkowem w styczniu 1920...:))) to zainspirowanie przyszłego(utworzony właśnie w celu propagandowym)Komitetu Ewakuacyjnego(kanapowa grupka Sawinkowa) i uznanie go za "siłę polityczną" wykorzystywaną w rozmowach z państwami zachodu, Piłsudski uznawał zagrożenie białych i czerwonych za jednakowe, dlatego "rozmawiał" i podpisywał papiery z "trzecią siłą"... efektywny wpływ tych ludzi na to co w Rosji... żaden (Na porozumienie życzliwie zapatrywał się też nowy rosyjski rząd gen. Wrangla funkcjonujący od 9 kwietnia na Krymie). Pozdrawiam.
  • @kimur 12:20:54
    W okresie Bitwy Warszawskiej Sawinkow zachowywał jednak łączność operacyjną z Wranglem, który mimo nader wstrzemięźliwych polskich gestów - nakazał podjęcie działań przeciw bolszewikom dla odciążenia frontu polskiego.

    Jeśli zaś chodzi o kwestie formalne - to przecież Sikorski, będąc w sytuacji poniekąd podobnej do Kołczaka odpowiadał zagranicznym partnerom dokładnie to samo, co admirał: że jest za współpracą, może podpisywać umowy, ale ostateczne decyzje i tak będą musiały PO WOJNIE zostać zatwierdzone przez legalną władzę ustawodawczą.

    Wybieg? Być może. Wymóg ustrojowy? Z pewnością.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30