Gorące tematy: Wybory 2020 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1012 postów 542 komentarze

Wojna o węgiel

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Kwestia “rosyjskiego węgla” stała się nagle tematem kampanii wyborczej w Polsce, dodatkowo uwypuklonym przez tyleż intensywnie, co szybko wygaszone przez rząd protesty górnicze.

Tym razem nie było kampanii w „Wiadomościach” o liderach manifestacji na pewno jeżdżących na Majorkę, nie szczuto na „niesłuszne przywileje”. Cicho, sza – trzy miesiące do wyborów, wicepremier pojechał i obiecał podwyżki. 

 

Trzy klęski transformacji

 

Na kopalniach odprężenie, ale przecież systemowy kryzys polskiego górnictwa trwa i (wbrew temu, co się od trzech dekad wmawia Polakom) nie jest bynajmniej winą żadnych związkowców, ale celowej i świadomej polityki kolejnych rządów, które tak jak przez upadłość zlikwidowały lub/i sprywatyzowały całą resztę polskiej gospodarki – tak połamały sobie zęby na czterech sektorach: transporcie kolejowym, ochronie zdrowia, rolnictwie i właśnie górnictwie.

 

Tzn. zarówno kolej, jak i szpitale oraz kopalnie oczywiście próbowano zbankrutować, w dodatku dość podobnymi metodami – szpitale po prostu nie dając im pieniędzy wystarczających na działalność i wpędzając w pułapkę zadłużenia, zaś kopalnie i kolejnictwo kolejno dzieląc na spółki, sztucznie generując koszty i wzajemne zobowiązania oraz oczywiście nie łożąc na modernizację i nie inwestując. Sęk w tym, że mimo najlepszych chęci wszystkich rządzących kolejno głównych partii – zdrowie, węgiel i transport jakoś się obroniły. Ledwie dychając, kumulując niechęć społeczną, wymuszając czasem zrywowo nagłe zastrzyki przetrwalnikowe (jak właśnie wynik ostatnich negocjacji z górnikami), nie pozwalające jednak na trwałe wyjście z zapaści – ale przetrwały. 

 

Ostatecznie jednak przecież zlikwidowane być muszą, bo raz, że zachodni mocodawcy, chcący wejść na polski rynek w tych ostatnich sektorach się niecierpliwią, a dwa – przecież wywoła to entuzjazm znacznej części społeczeństwa, nauczonego, że rozkradzenie i dewastacja całej reszty gospodarki polskiej jest super i tylko publiczne szpitale, skomercjalizowane, ale wciąż zależne od państwa kopalnie, no i PKP to po prostu ostatnie bariery przed wystrzeleniem sukcesu ekonomicznego III RP prosto do gwiazd. Oczywiście, w efekcie wprawdzie będziemy mieli jeszcze mniejszą dostępność do świadczeń medycznych, ostateczną zapaść transportu publicznego oraz uzależnienie energetyczne kraju już nie tylko od obcych surowców, ale i technologii – jednocześnie jednak uczyni to wszak gospodarkę Polski, czy raczej jej brak czymś całkowitym, kompletnym i spełnionym, dokładnie tak, zaplanowano to ponad 30 lat temu.

 

Wskazanie winnych

 

Żebyśmy jednak to dopełnienie transformacji przełknęli – potrzebne są tradycyjne manewry propagandowe. Przede wszystkim – wskazanie winnych. Rzecz jasna, winnym nie może być ani Zachód, chcący narzucić Polsce całkowite odejście od naszego naturalnego bogactwa, węgla kamiennego, ani słuchający tegoż Zachodu zarządcy III RP, od lat pilnujący, żeby wydobycie węgla było drogie, źle zorganizowane i napotykające utrudnienia zbytu czyniące całe górnictwo zajęciem nieledwie hobbistycznym. Wyjaśnienie czemu jest źle okazuje się zresztą być banalnie proste – mianowicie jak zwykle winna okazuje się być… Rosja. A dokładniej – rosyjski węgiel. Na rzecz zablokowania jego importu gardłują wszyscy po kolei kandydaci w wyborach prezydenckich, na tory też – a nie na Sejm i rząd - wypuszczono związkowców. I rzeczywiście – w jednym zdaniu rzecz wydaje się przecież w oczywisty sposób bulwersująca: jakim cudem kraj dysponujący 85 procentami zasobów węgla kamiennego Unii Europejskiej – surowiec ten musi importować?

 

To z pewnością jakiś szwindel! – oburzają się i górnicy, i nawet zwykli ludzie (może poza odbiorcami węgla, w tym zwłaszcza rolnikami przebąkującymi coś o kosztach, cenach, dostępności i innych jakichś podejrzanych detalach). I z tym szwindlem to nawet racja – tylko nieco inna, głębsza niż się wydaje powierzchownie oburzonym. Kiedy powiem politycy płaczą nad rosyjskim węglem – to czemu nie wspominają, że w skutek wyłącznie POLITYCZNYCH decyzji w ciągu ostatnich trzech dekad Polska była jedynym krajem z czołówki producenckiej, który niemal trzykrotnie ograniczył własne wydobycie (ze 188 mln ton w 1988 do 66 mln ton w 2017 r.)? Czemu przez dziesięciolecia, oprócz sztucznego generowania kosztów spółek węglowych – dopuszczano zalewanie Polski węglem ukraińskim, a potem nie uczyniono niemal nic (zresztą było już za późno), by skorzystać z wojny na Ukrainie i odpadnięcia od niej Zagłębia Donieckiego?

 

PSL – brukselska partia dekarbonizacji Polski

 

20 lat temu rolnicy z Samoobrony sami blokowali tory, na znak solidarności z polskim górnictwem węglowym. 15 lat później ich następcy z OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych mogli rządzącym rzucić już tylko: „Nie umiecie zagwarantować resztkom polskiej gospodarki taniego i konkurencyjnego węgla, dławicie nas kosztami i podatkami – to pozwólcie chociaż kupić tani surowiec z dowolnego kierunku, z jakiego do nas trafia”. Niestety, władze III RP nie mogły odczepić się ani od rolnictwa, ani górnictwa, bo przecież obie te gałęzi gospodarki są zbędne w europejskim superpaństwie, w którym nas zamknięto. I tendencja do pozbycia się raz na zawsze i górników, i rolników – szczególnie widoczna jest w postulatach partii, która za wciągnięcie nas do Unii Europejskiej odpowiada szczególnie.

 

Kiedy bowiem politycy PSL mówią o "walce z rosyjskim węglem" mniej im chodzi o to, że jest rosyjski, a bardziej o to, że węgiel. "Ludowcy" jako czołowa partia BRUKSELSKA w Polsce są dziś głównymi propagatorami projektuDEKARBONIZACJI, czyli uzależnienia gospodarki polskiej od zagranicznych technologii tzw. "zielonej energii". Widać to wyraźnie, zestawiając wystąpienia lidera „ludowców”, Władysława Kosiniak-Kamysza, oficjalnie biadającego nad importem węglowym - z akcjami jego zastępcy, lubelskiego europosła Krzysztofa Hetmana, sprowadzającymi się m.in. do zastąpienia górnictwa węglowego (w tym nawet dochodowej działalności Lubelskiego Węgla) tzw.  "zielonym ładem". Czyli, mówiąc po ludzku – do zamknięcia wydobycia kopalni, włącznie ze słynną Bogdanką, czyli żywym dowodem, że górnictwo w Polsce może być dochodowe, jest to jedynie kwestia zarządzania (no i wsadzenia kaście politycznej kilku kilofków w… świadomość).

 

Przyszłość energetyczna Polski

 

Wszyscy rządzący III RP wiedzą zresztą doskonale, że bariery importowe, w tym ewentualnie dodatkowe embargo na import węgla – może wprowadzić jedynie prawdziwa stolica superpaństwa, w którym żyjemy, czyli Bruksela.I ta chętnie to zapewne w końcu zrobi, bo przecież jej oficjalnie deklarowaną polityką jest pozbycie się technologii węglowych jako „emisyjnych” – ale dopiero wtedy, gdy zostanie zamknięta albo oddana w obce ręce ostatnia polska kopalnia, zaś nasz kraj pokryją radosne wiatraki, solary, sieci samochodów elektrycznych i inne gadżety współczesności, które byłyby zabawnymi ciekawostkami, gdyby nie oznaczały wielomiliardowych haraczy na rzecz dysponentów ich technologii. Rosyjski czy dowolny inny węgiel będzie więc celowo i przy jednoczesnym dalszym braku inwestycji w nasze własne górnictwo wpuszczany do Polski tak długo – aż wreszcie polskie wydobycie zdechnie i ostatecznie zazielinimy się jako zupełna już i kompletna kolonia. A że przy okazji sczeźnie też nasze rolnictwo z kosztami horrendalnie zawyżonymi przez odcięcie od konkurencyjnych źródeł energii, nie mówiąc już o codziennej drożyźnie energetycznej dla wszystkich gospodarstw domowych w Polsce – to przecież tym lepiej. Przecież wszystkiemu winni są rolnicy, górnicy – no i ruski węgiel. Tylko nie Zachód i ta banda, która w jego imieniu administruje Polską.

 

Konrad Rękas 

KOMENTARZE

  • 5*****
    Ja bym ten górniczy kilof najpierw w dupę im wsadził a potem przez głupie łby walnął.
  • Tutaj chyba ma
    rosnąć las a w lesie zwierzęta i nic poza tym.
  • Przecież wszystkiemu winni są rolnicy, górnicy.
    Przysięgają na konstytucję.

    I takim sposobem, trójka musi pracować jak liczba parzysta, oraz dawać równowagę władzy.
    Jak widać gołym okiem, liczby się słuchają nie konstytucji, tylko prawa natury.
  • winna rosja i żydzi ;-)
    zwalają wszystko albo na rosję albo na żydów....
    bo jak nie "zły żyd" to przecież ... kaczyński....
    to ta zdradziecka morda asystuje 30 lat przy niszczeniu kraju.
    Po to wymyślono antyżydowskie hasła, bo temat znany i prosto się zaprogramuje naród.
    Jest jeszcze lgbt, bo wszystkiemu jest winne lgbt..
    W smoleńsku musiał być wybuch, bo by się okazało, że winę za wypadek ponoszą kaczyńscy....
    Jaki błąd kaczyński nie zrobi zawsze winien musi być kto inny... może być gorszy drań? xd
  • Autor
    U nas od 30 lat dzieję się to co w Rosji za Jelcyna, gdzie kumpel od kieliszka przejmował firmy państwowe warte miliardy dolarów. U nas tak bezczelnie by nie przeszło, więc albo za grosze prywatyzowali (za łapówki lub w celu uwłaszczenia się na majątku państwa) lub tworzyli spółki skarbu państwa i tam w świetle reflektorów grabią ile można. Jeżeli chodzi o węgiel to jeszcze kilkanaście lat temu odbiorcy mogli kupować węgiel bezpośrednio od kopalń. Ale na takim rozwiązaniu ,,swoi'' nie zarabiają więc utworzyli kompanie węglowe. Teraz sprzedaż idzie przez pośredników, na kopalni nie kupisz nawet kilograma. Jakie są tam zarobki (za nic , sztuczne tworzenie kosztów) to nie muszę pisać, 10000/miesiąc to tam mają pewnie sprzątaczki. I jeszcze jedno, węgiel to nie tylko paliwo, ale też hutnictwo i przemysł chemiczny więc tak czy owak w jakimś stopniu kopalnie będą potrzebne. Niestety jesteśmy głupi, bo co zmiana rządu to wierzymy że będą rozliczać poprzedników. PiS też nas po chamsku oszukało, mało że nikogo nie rozliczyli to jeszcze tamtych przerośli.
  • A tu pisowskie efekty walk
    z wyłudzaczami VAT-u: https://forumemjot.wordpress.com/2020/02/20/wielki-problem-kaczynskiego-i-morawieckiego-zniknely-3-miliardy-zlotych-luka-vat-wzrosla/#more-71835
  • Coraz więcej problemów ma PiS
    I jakby się sypał. Stąd odwracanie uwagi o kwestii ważnych. A to środkowy palec Lichockiej, a to taśmy Kulczyka w TVPiS. Odwracanie uwagi od kwestii rolniczych, górniczych, szkolnych czy Banasia. Do tego wojna o sądy, destabilizacja służb.
    Dziś Kaczelnik wezwał na dywanik Morawieckiego i Ziobrę. CHyba znają inne sondaże niż te, któe podają środki masowej dezinformacji.
    W Polsce pewnym problemem jest, że brakuje pewnego solidaryzmu narodowego. Poszczególne grupy społeczne walczą oddzielnie a reszta społeczeństwa daje się na nich napuszczać. Czy to górnicy, czy rolnicy albo nauczyciele. Jakby bunt podniosły jednocześnie te 3 grupy, to pewnie dołączyłyby pielęgniarki.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930