Gorące tematy: Wybory 2020 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1012 postów 542 komentarze

Ekonomia – wiedza tajemna?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Podatki mają być niższe, kwota wolna od podatku wyższa, darmowa służba zdrowia bardziej dostępna i oczywiście jednocześnie w pełni prywatna (razem z oświatą). Oto krótki kurs przeciętnej wiedzy ekonomicznej Polaków...

 Właśnie opublikowana praca „Oswajanie niepewności. Studia społeczno-ekonomiczne nad młodymi pracownikami sprekaryzowanymi” przynosi interesujące, acz nie niespodziewane wyniki dotyczące dominującego poziomu świadomości gospodarczej – jak i oczekiwań ekonomicznych i socjalnych mieszkańców naszego kraju. Omówienie rezultatów badań zamieściło kilka głównonurtowych portali i pism („Gazety Wyborczej” nie wyłączając), zgodnie wyśmiewając niski stan wiedzy finansowej Polaków, a także liczne niespójności i sprzeczności w deklarowanych poglądach. Tyle tylko, że tak zawsze chętni do drwienia z „polskiej ciemnoty” - dziwnie jakoś nie chcą dopowiedzieć kto naszemu narodowi takich głupot nakładł do głów i jeszcze je przez 30 lat utrwalał?!

 

Liberalny kogel-mogel

 

Pierwsze wskaźniki, na których skupia się większość dyskutujących – rzeczywiście nie zaskakują. Aż 46,4 proc. respondentów skupiło się na „radykalnym obniżeniu podatków”, dzięki czemu „w kieszeniach zostanie dość pieniędzy, by prywatnie opłacać m.in. usługi edukacyjne i zdrowotne”. Obniżenie podatków (w istocie należących do raczej niższych w Europie) od lat jest głównym, a właściwie jedynym hasłem wszystkich programów wyborczych w Polsce, trudno więc dziwić się jego utrwaleniu i całkowicie bezkrytycznemu przyjęciu przez ankietowanych, których można zapewne uznać za całkiem reprezentatywnych dla badanej grupy 18-30 latków. Równie typowe wydaje się aż 55-procentowe poparcie dla likwidacji ZUS-u i całego przymusu ubezpieczeń społecznych (bo przecież, jak wiadomo „dzięki niskim podatkom każdy sobie sam odłoży na dostatnią starość”). Jak dotąd wszystko planowo, prawda? No dobrze, ale skoro podatki (zwłaszcza dochodowy) są kradzieżą i najlepiej, gdyby ich nie było, a ponadto publiczna służba zdrowia to RAK do likwidacji – to czemu zarazem 72 proc. chce, aby była ona BEZPŁATNA? Znaczy ta prywatna już taka miałaby być? Ale przecież TANSTAAFL, Nie Ma Darmowych Lunchów

 

Dalej – najważniejsza jest wolna konkurencja (78 proc. RIGCZ!), ale w takim sensie, żeby wspierać to, co nasze, polskie, a nie zagraniczne (80 proc. za preferencjami za swoich i wyeliminowaniem obcego kapitału, zwłaszcza z bankowości!), a w ogóle to państwo powinno dofinansować zakładanie własnych firm (56 proc.). Z tym, że nawet kiedy już te firmy, z kapitałem krajowym zostaną dofinansowane – to i tak 88 proc. pytanych młodych Polaków wolałoby spokojną pracę na stabilnym etacie, a nie karierę przedsiębiorcy.

 

Cóż, takie nagromadzenie sprzeczności wygląda trochę jak program Konfederacji po zderzeniu libertarian z maszerującymi - ale nie, inaczej niż GW i inni nie zestawiamy tych danych, by się z Polaków aktywnych zawodowo naśmiewać. Przeciwnie. Należy docenić, że polskie mózgi wciąż walczą!

 

Kuracja odmóżdżająca

 

No bo właściwie skąd mieliśmy podstawy ekonomii posiąść? Najpierw zafundowano Polakom "transformację", mającą radykalnie obniżyć, a następnie utrzymać na niskim poziomie wynagrodzenia Polaków, przy jednoczesnej likwidacji krajowego przemysłu i stworzeniu bezrobocia. Tego wszystkiego lepiej było przecież nie tłumaczyć, więc oparto się na hodowaniu humanistyczno-ćwierćinteligenckiej frazy "Tak, to konieczne, bolesne zmiany, których tylko nieroby i homosovieticusy nie rozumieją!"

 

Równolegle do opinii publicznej nie mogła przebić się żadna realna alternatywa, więc jej obowiązki przejął libertarianizm, czyli liberalizm jeszcze bardziej uparty i doktrynalny niż ten fundowany nam przez Balcerowicza i spółkę. Młodzi ludzie naprawdę uwierzyli, że np. zasady zarządzania domowym budżetem i kierowania finansami państwa są idealnie te same, że istnieje coś takiego jak „uczciwa prywatyzacja”, „doskonała konkurencja”, „idealny racjonalizm decyzji konsumenckich i relacji popyt-podaż”. Słowem, by tym łatwiej ignorowano zapuszczoną w Polsce rzeczywistość – młodym Polakom jako panaceum wyświetlano utopię.

 

W rezultacie wyrosło pokolenie ekonomicznie i socjalnie sponiewierane przez skutki monetaryzmu i liberalizmu, ale głęboko przekonane, że żyje w... socjalizmie, na którego jedynym lekarstwem jest obniżenie podatków i dalsza redukcja solidaryzmu społecznego. Stąd właśnie sprzeczności w popieranych postulatach, np. brak zrozumienia oczywistego połączenia: wyższa kwota wolna podatku dochodowego MUSI równać się większej progresji podatkowej. Albo np. upieranie się przy prywatyzacji szkolnictwa podstawowego i średniego pomimo dowodów, że sprywatyzowane szkolnictwo wyższe drastycznie zaniżyło poziom edukacji na tym szczeblu itd. Niestety, wcale już nie tacy młodzi wciąż powtarzają te same bajki, od elementarnej wiedzy ekonomicznej oddzielając się okrzykami "lewactwo!" i "komuna!".

 

I właśnie dlatego ani nasza gospodarka, ani nasze społeczeństwo nie mogą wydostać się z pułapki średniego wzrostu i faktu bycia gospodarczą częścią Wielkich Niemiec (pod nadzorem amerykańskim).

 

W efekcie nasz naród został nie tylko skrajnie podzielony, ale wręcz zatomizowany i nie chodzi tylko o sztucznie podtrzymywaną polaryzację polityczną. W obrębie faktycznie zabiedzonego (w porównaniu do analogicznego poziomu rozwoju państw sąsiednich) dochodowego środka - mamy więc wypieranie własnego ubóstwa ("Jesteśmy klasą średnią, robiącą okazyjne zakupy w Biedronce dla przyjemności"), okraszone podtrzymującą lepsze samopoczucie pogardą do jeszcze biedniejszych ("Hołoty od 500+"). Równolegle zaś hoduje się nienawiść nędzy do średniaków ("Złodziei w SUVach!"). A wszystko to do okrzyków "Byle nie z moich podatków!", "Jaka składka, ja w tamtym roku nie chorowałem!" itp. Naród jest konsekwentnie unicestwiany na rzecz sztucznie wykreowanych antagonizmów dochodowych, zabezpieczonych wszechogarniającym egoizmem. I są to dzieci tego samego liberalizmu, który jednocześnie jest systemem panującym - i "opozycją" do siebie…

 

Kto jest wrogiem Polski wolnej gospodarczo

 

Przede wszystkim bowiem przez wszystkie te lata pilnowano, by wśród bajań o „powszechnym wolnym rynku” nie zauważono nie tylko, że żyjemy w globalnej gospodarce oligopolistycznej, ale i że przez 30 lat zmieniły się elementarne podstawy polityki finansowej tak w mikro, jak i makro skali. A więc że wszystkie oczekiwania finansowe, socjalne, fiskalne, monetarne – właściwie adresowane powinny już dziś być nie tyle do państw, co do prawdziwych czynników sprawczych i zarządczych światowej ekonomii, czyli banków. To one bowiem zajmują się m.in. kreacją kredytową pieniądza, to one tworząc pieniądz i operując zobowiązaniami państwowymi - stanowią realną władzę także polityczną i geopolityczną, nie tylko nad jednostkami, ale i nad państwami. Tego wszystkiego jednak przeciętny NowakSmith, ani Schmidt wiedzieć nawet nie chce, samemu nie przyjmując do wiadomości, że przecież też wraz z innymi jest wierzycielem państwa, a jeśli nawet to rozumie, to niesłusznie sądzi, że stawia go to w pozycji podrzędnej. Ukazana sprzeczność oczekiwań wobec państwa z okazywaną wyraźnie nieufnością wobec jego zdolności do wykonywania zobowiązań - zostałaby więc łatwo rozwiązana, gdybyśmy swoje żądania skierowali pod adresem prawdziwych beneficjentów systemu, korzystających z niewiedzy i dezinformacji ogółu.

 

Przeciętny Polak bowiem słusznie nienawidzi ZUS-u, nie znosi NFZ i w ogóle nie ufa III RP, a wobec tego instynktownie prawidłowo chce ich likwidacji. Tyle tylko, że w swej niechęci niepotrzebnie i szkodliwie oszczędza rzeczywiste przyczyny trwającej tyle już lat zapaści, uniemożliwiającej realizacją jego uzasadnionych aspiracji. Przyczynami tymi są zaś globalny, oligarchiczny, oligopoliczny kapitalizm i jego narzędzia – funkcjonalne (sektor bankowo-finansowy) i ideologiczne (utopia liberalna). I dopiero odrzucenie obu może pozwolić na rozmowę czym i jak zastąpić szkodliwe formy strukturalne nasłane do eksploatacji Polski i Polaków.

 

Konrad Rękas

Xportal.pl

KOMENTARZE

  • @ Autor, All
    "Ekonomia – wiedza tajemna?"

    Żadna tajemnica: jak mam, to mam - a jak zabiorą, to nie mam.

    Proste?

    5*

    Pozdro!
  • @ Autor
    "Obniżenie podatków (w istocie należących do raczej niższych w Europie)..."

    Uderzył się Pan w szanowną głowę?
  • Autor w swoich rozważaniach zupełnie nie uwzględnia roli
    marnotrawienia i złodziejstwa w bilansie.

    Stąd i fałszywe wyobrażenie o świadomości społeczeństwa.
  • powiedz
    powiedz mi czyym placisz ( karta , gotowka ) a powiem ci co wiesz o ekonomii
  • Problem poruszony przez Autora
    zawiera się w tym, że nieliczne, kosmate łapki skumulowały niemal całą forsę tego świata - tę wydrukowaną i tę - co dopiero będzie wydrukowana. Jednak to nie wszystko - bo powyższy fakt pozwolił tym nielicznym, kosmatym łapkom rządzić światem - głównie za pomocą forsy. Jednak to też nie wszystko - bo powyższy fakt umożliwił kosmatym łapkom poczuć się - jakby swoje zady posadzili na boskim tronie - więc chcą stworzyć nowego człowieka na przekór Bogu - i na własne podobieństwo - gdzie wszelkie patologie i zboczenia są normalnością.
    Wniosek?
    W Kościele zagnieździł się Szatan - a w ekonomii miałby się nie zagnieździć!
  • 5 x *
    Pozdrawiam
  • Ja początkowo kilkadziesiąt lat temu te korwinistyczne liberalne pomysły uważałem za ciekawe.
    Obecnie mam inne zdanie, uważnie temu się przyglądałem i wyłapywałem kolejne i kolejne nonsensy w tych teoriach. Mógłbym pewnie całkiem ciekawą książkę napisać o tym, ale … mi się nie chce.
    Ale od czasu do czasu przejadę walcem po tych bredniach ze świata czystej paranauki. Mam ten temat dokładnie zbadany i poukładany, sporo tego to moje oryginalne spostrzeżenia być może nie występujące w literaturze.
  • @Jasiek 21:17:25
    -""Obniżenie podatków (w istocie należących do raczej niższych w Europie)..."

    Uderzył się Pan w szanowną głowę?"
    .......
    https://www.google.com/search?q=steuern+europa+vergleich+2019&client=firefox-b-d&biw=1600&bih=786&tbm=isch&source=iu&ictx=1&fir=52EUFWO5j58eUM%253A%252CLlDFkQLGr0xHSM%252C_&vet=1&usg=AI4_-kQqbG0LDHuwQti4BCMz6wopsNibEA&sa=X&ved=2ahUKEwiG7LKehurnAhWpM-wKHa8MARUQ9QEwAHoECAUQAw
  • @Jasiek 21:09:59
    Nie takie proste Jasiek...
    Jak się ubezpieczę to jestem bezpieczny na wypadek np choroby (ZUS),
    Jak dołożę się do autostrad to fajnie mi się będzie jeździło po Polsce..
    Jak naskładam sobie na Emeryturę to na starość nie zdechnę z głodu...
    Jak będę płacił podatki to Polskie dzieci nie będą głodowały bo dostaną 500+
    Co mi się bardziej opłaca płatna edukacja na śmieciowym poziomie (bo prywatny nie chce uczyć tępaków ale chce doić z nich kasę..więc każdy zda jak zapłaci) czy edukacja za moje Podatki na wyższym poziomie gdzie o awansie decydują postępy w nauce a nie kasa "tatusia" ?
    A jak ma stłuczkę, wypadek to lepiej prywatnie ponieść koszty (w tym sądowe) czy lepiej się ubezpieczyć w OC (tu nas okradają na wysokości składek a nie powinni).

    itd itp...
    Nie wszystko jest takie proste...
  • Liberalizm to zatomizowany system indywidualnych egoizmów
    Socjalizm to system pewniej wspólnoty Państwowej, Narodowej, plemienne, związkowej... ludzkiej .....
    wspólnoty która wspiera swoich słabszych potrzebujących członków...
    wspólnota oczywiście wspiera swoich członków ze składek członkowskich a składki powinny być proporcjonalne jakoś do dochodów a nawet progresywne by zmniejszać różnice poziomu życia w tej wspólnocie...(czyli podatki) ..wspólnota może też sobie pomagać z zysków z działalności przedsiębiorstw wspólnotowych (firmy państwowe) w tym z eksploatacji wspólnotowych zasobów naturalnych.
    Wspólnota ze wspólnych składek, dochodów (budżetu) może dbać o ekologię, nawadnianie, zalesianie...o infrastrukturę drogową, kolejową, energetyczną..o walkę z kataklizmami, z epidemiami...

    Wspólnota to Państwo... PRL był taką wspólnotą Narodową..cho`c zarządzaną niedemokratycznie (dyktatura proletariatu).
    Państwo solidaruchów zwłaszcza to liberalne jest zaprzeczeniem wspólnoty jest tworem antywspólnotowym wykorzystywanym do rozkradania wspólnego mienia wspólnoty Polskiej z czasów PRLu.
    Państwo solidaruchów jest anywspólnotowe a tym samym antydemokratyczne...

    PRL był znacznie bliżej demokracji niż państwo solidaruchów.
    bo demokracja to wspólnota to państwo zarządzane wspólnie przez cały Naród ...w interesie tego Narodu...
    Wystarczyło wprowadzić demokrację w PRLu i mielibyśmy bogate państwo demokratyczne ...
    a tak mamy państwo solidaruchów czyli kolonię zachodu albo inaczej dyktaturę globalnych oligarchów (żydowskich) co na jedno wychodzi.
  • @Oscar 13:19:21
    Poza tym wiele systemów zorganizowanych wspólnie zwyczajnie lepiej działa i są one … tańsze, tak zwyczajnie tańsze, prozaiczna kwestia ekonomicznej efektywności.
    No, a tak przy okazji. Michalkiewicz nieodmiennie utrzymuje że nikt lepiej nie zarządzi pieniędzmi jak jednoosobowo prywatny obywatel, a nie tam państwo. Codzienna obserwacja pokazuje ile głupot w tym zarządzaniu potrafią zrobić osoby prywatne. Zresztą sam Michalkiewicz dał piękny pokaz głupoty. Okazało się że nie wykupił mieszkania w którym mieszka i żebrał intensywnie po sieci, aby jego miłośnicy zrzucili się na jego mieszkanie, bo zostałby wywalony na bruk. Ależ śliczny przykład zapobiegliwości.
  • @vortex 13:28:25
    Zgoda... wspólnota może więcej..jest silniejsza..bardziej odporna..
    a pojedynczy osobnik może być mądry albo głupi...silny albo chorowity...
    we wspólnocie wszyscy przeżyją...
    wspólnoty nie chcę wyłącznie ci którzy chcą choć nie zawsze potrafią żyć z wyzysku innych ... bezwzględne pozbawione sumienia drapieżniki.
    Takich w społeczeństwie jest kilka procent ale pożytecznych idiotów którym się wydaje że oni też są "drapieżnikami" jest jeszcze z 10%...
    Reszta chce i potrzebuje bezpieczeństwa wspólnotowego..

    Wspólnota dobrze zarządzana może więcej...dużo więcej od dyktatury drapieżników (oligarchów).
  • Gdyby wlasciciel winnicy....
    wynajal pracownikow...I opodatkowalby ich 45% podatkiem wyjasniajac..ze musi z czego utrzymac winnice…. Wiekszosc ryknelaby smiechem….
    A to samo nazywajac Panstwem heheheh Polskim heheheh...dywaguja ..na powaznie:-)))))
    Na jakie cele ida pieniadze z exploatacji zasobow Kraju???
    czy ktos???? kiedys ?????pokazal ..Komus??? rozliczenie????
    Zazwyczaj pokazuja jak rozdysponowali podatki....pomyslcie..chwile , jesli jeszcze jestescie w stanie....
  • @RomanKa 21:02:24
    Tylko jedno KGHM wydobywa roczne 700tys ton czystej miedzy..jak sprzedaja po 5700.00/MT
    co daje 4 mld dollarow.....niech z tego polowa pokrywa koszty...a polowa kosztow place...czyli 1 milliard..z czego panstwo znowu zedrze 500ml w postaci podatkow….
    GDzie idzie reszta???? 2 miliardy dollarow????
    Do tego wydobywa sie 2800 MT srebra I 3 MT zlota....
    A gdzie reszta????Co dzieje sie z tymi przychodami ...tfu polskiego panstwa????
  • @Oscar 13:05:33
    "Nie wszystko jest takie proste..."

    Czyli jednak wiedza tajemna ;-(

    DO KUR...Y NĘDZY!!!!! ILE JA JUŻ O TYM WSZYSTKIM PISAŁEM I DALEJ MUSZĘ CZYTAĆ TAKIE OSCROWE KWĘKI!!!!??????

    Trzym się mocno ;-(

    Załamałeś mnie.
  • @RomanKa 21:02:24
    "Gdyby wlasciciel winnicy....
    wynajal pracownikow...I opodatkowalby ich 45% podatkiem..."

    Brawo!
    Pozdro! :-)
  • @Jasiek 01:23:47
    Wystarczyłoby, aby podatki za pracowników nie płacił pracodawca tylko dawał im pełną kwotę brutto. A oni niech radzą sobie sami
  • @Jasiek 01:23:47
    Właściciel winnicy opodatkowuje najmitów ile się tylko da...
    Oferuje im najniższe możliwe stawki ...a wszystkie dochody stara się sam skonsumować..
    Właściciel nie mówi najmitom o podatku on mówi więcej nie dam .. nie kalkuluje mi się bo muszę winnicę utrzymać...nie chcesz to wezmę tańszego banderowca.

    Niby nie o podatkach ale wychodzi tak samo...
    tyle że właściciel tę kasę bierze do prywatnej kieszenie...a Państwo (demokratyczne) z podatków ma wspierać obywateli...
    taka różnica.
  • @Oscar 12:10:29
    "....tyle że właściciel tę kasę bierze do prywatnej kieszenie...a Państwo (demokratyczne) z podatków ma wspierać obywateli..."

    - A wspiera?
    - A nie uje...ało już gospodarki tym "ma wspierać"?
    - A nie uje...ało już demografii tym "ma wspierać"?

    Nie wiem jak trzeba być popier... żeby nie widzieć co jest źle i pisać takie kwęki jak Ty.
    Przypomnij sobie jeszcze:

    - wnioski z krzywej Laffera
    - czy państwo może mieć dzieci.
    - czy gospodarka może się rozwijać przy zwijającej się demografii.

    To chyba jeszcze podstawówka.
  • @Jasiek 22:22:42
    Panie Jasku nie ucz pan capa... niech wierzy ...ze to nos dla tabakiery. tabakiera dla chusteczki ,,,chusteczka dla lba, a jego leb do ...dupy.
    Nie on jeden..niestety..pan popatrzy w kolo....
  • @Wican 09:29:48
    To jest jakiś pomysł, ale myślę, że chyba zbytnio wyidealizowany (ale o % tego wyidealizowania spierał się nie będę) - chodzi mi o to, że jakaś część pracodawców tak jak do tej pory płaciła ludziom na rękę załóżmy 2 tys. PLN, to robiłaby tak nadal, a to co szło na składki i podatki szłoby teraz na zysk firmy, może inwestycje lub zysk osobisty właściciela.
    Myślę, że to całkiem realna groźba, więc trzeba byłoby pomyśleć na jakimś systemowym zabezpieczeniem.

    Na pewno pomocne byłoby ponowne wprowadzenie "Ustawy Wilczka", żeby w ogóle łatwiej było znaleźć inną pracę lub samemu założyć firmę.

    Z drugiej strony trzeba byłoby też jakoś urealnić zasiłki dla bezrobotnych, żeby dla tych, którzy jednak nie znajdą pracy i nie wyjdzie im założenie firmy (co w sumie jest dość częste o ile nie przeważające) nie zostali tylko z tą zasiłkową patologią (chyba to nadal okolice 100 Euro/m-c) i nie zginęli śmiercią głodową lub zamęczeni chorobami z niedożywienia.

    Także myślę, że państwo też ma coś w tej dziedzinie do powiedzenia, zwłaszcza, że i bezrobotny to przecież element siły nabywczej, a więc potencjalny klient wielu firm.

    Warto też moim zdaniem zauważyć, że w zasadzie taki wstęp do systemowego rozwiązania zarysowanego przez Ciebie problemu w zasadzie dla Państwa nie jest żadnym kosztem, bo ustawa to kwestia głosowania i papieru, a zasiłek i tak z reguły w 100% jest wydany i jest od tych krążących (wielokrotnie) pieniędzy odprowadzany przynajmniej VAT.

    Dzięki za ważny koment.
    Ukłony
  • @Oscar 13:35:58
    Częściowo masz rację, nie zauważasz tylko, że nie mówimy o wspólnocie, lecz o aparacie urzędniczym żerującym na naszym narodzie. Aparacie, który obecnie zagarnia ponad 85% efektów pracy jednostki pozostawiając pracowitemu ochłapy. Takiej wspólnoty chcą tylko pasożyty ci, którzy żyją z wykorzystywania innych, bezwzględne, pozbawione sumienia wszy ludzkie. Takich w społeczeństwie jest już połowa, starannie hodowana od dziesięcioleci. Reszta chce i potrzebuje owoców pracy swoich własnych rąk.

    Teoretyzujesz o wspólnocie idealnej, zaś rzeczywistość ma mięsisty nos urzędnika.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930